niedziela, 4 stycznia 2015

Zawieszam bloga.

Ciężkie chwile przeżywamy. 
Nie mam głowy do niczego.
Jakiś czas nie będę pisała, brak sił.
I takie chwile są w życiu, przewrotny los, kiedy zmartwienia osaczają i przygniatają ze wszystkich stron.

Będę do Was zaglądać, może nie zawsze skomentuję... ale poznałam tu tyle wspaniałych osób. Dziękuję.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Pojutrze Wigilia. Plany i krótko o bilansie dwulatka.

Juz pojutrze... rano z meżem powiedzieliśmy sobie, ze jakbyliśmy dziećmi, to już spać nie mogliśmy:-) Teraz... choinka stoi od tygodnia, dom udekorowany, czuję święta, ale tej magii trochę brak...moze to wina całonocnej i całodniowej ulewy za oknem...

A J.?



czwartek, 18 grudnia 2014

Nie rozumiem lesbijek.

Nigdy ich nie zrozumiem. Czy jest cos cudowniejszego dla kobiety niż mężczyzna? Tak jak to urządziła natura?

Weźmy taki związek lesbijski. Kto naprawi cieknący kran? Wniesie 6 litrowe baniaki z wodą z auta na 3 pietro, lub opakowanie 20 litrów mleka? Kto skoczy wieczorem do piwnicy/ odetka kibel/ zatankuje i umyje samochód/ sprawdzi w nim stan oleju? Ubije pająka? 

Nie mówiąc o aspektach wizualnych....:-):-) 
Nie mówiąc wreszcie o męskiej sile, cudownej chemii, tym wszystkim co sprawia, ze czujemy się księżniczkami... kto jak nie mężczyzna tak okropnie seksy ściąga z siebie t-shirta ciągnąc go w górę? Tak seksownie wygląda w bokserkach, tak seksownie zawadiacko potrafi się uśmiechać, że ten uśmiech rozkłada na czynniki pierwsze, mąci w głowie, sprawia, że hormony szaleją? Wreszcie to męskie spojrzenie, ktore mówi: szykuj się mała, dziś będziesz moja...:-)

Dodam, ze uwielbiam trzydniowy zarost, czysty testosteron... i koszule i lekko obcisłe t- shirty z rękawkiem do połowy bicepsa. Aaaaaaaaa!

Nie mogłabym być lesbijką, nigdy ich nie zrozumiem:-)

środa, 17 grudnia 2014

Lubię swoją pracę!

Praca ostatnio daje mi dużo radości i satysfakcji. Ostatnio coraz częściej slyszę masę miłych słów pod swoim adresem. 

Lubię swoją pracę. Jeżdże do niej z radością, nie, to nie jest ściemka:-)
Mimo natłoku obowiązków, bo czasem nie mam czasu zjeść, w pracy odpoczywam psychicznie. 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

O dawnej przyjaźni. A w zasadzie o jej końcu.

To było drugiego lub trzeciego dnia na studiach, bylysmy na jednym kierunku, podeszła do mnie, zagadała i tak już zostało. Zaprzyjaźnilysmy sie, z miesiąca na miesiąc bardziej, ja miałam etap zachłyśnięcia się studenckim życiem, które wydawalo mi się cudowne w porównniu do kujońskiego czasu LO. Tu nagle zaczęłam mieć cała masę kolegów ( męski kierunek), chodzić do pubów, gdzie godziny spędzalo się przy piwku maglując rózne egzystencjonalne i przyziemne tematy, troszke imprez, zaczęlam się czuć tak naprawdę lubiana, wreszcie otaczało mnie mnóstwo fajnych ludzi:-) Do tego ja i moja przyjaciółka zakochałyśmy się w róznych facetach, wyznając sobie te uczucia z rumieńcami na policzkach ...

Minął rok.

środa, 10 grudnia 2014

Brak mi przyjaciółki.

Brak mi Przyjaciółki. 
Takiej prawdziwej od serca. 
Takiej, której bym mogła w 100% zaufać,lub chociaz w 90...
Takiej, której nie wstydziłabym się powiedzieć o moich słabościach, obawach czy lękach. Takiej, która rozumiaļaby...

niedziela, 7 grudnia 2014

Dentofobia...?

Czytam jedno forum o tematyce dentystycznej i widze jak wiele osób boi się dentysty. Dorosłych osób!

Ja też nie lubię dentysty, i trochę się boję... co nie zmienia faktu, że od wielu lat regularnie chodzę, czy mi się chce czy nie. To, ze moj dentysta, który tani nie był okazał się dupkiem, nie wplynęło na moją awersję do reszty dentystów. Teraz jestem na etapie poprawiania po nim, jak myślę o kosztach, jakie muszę ponieść, to nóż się w kieszeni otwiera... ale muszę to zrobić. Moja nowa dentystka jest osobą, której zaufałam, liczę na to, że naprawi to, co tamten uwalił... mam już cały plan poprawek, najgorzej, że czekają mnie trzy reendo. Dała mi radę taką, by na dentystów wybierać takich w przedziale 30-40 l:-) Bo to zupełnie inna szkoła leczenua. Z zębami mam schizę taką, że jak z kimś rozmawiam zaraz spojrzę na zęby. Zęby i ręce to dwie rzeczy, które muszą być bez zarzutu w sensie, że nie oczekuję hollywoodzkiego uśmiechu,ale nie mogłabym łazić z dziurami na wierzchu i nie mam za dobrego zdania o kimś co z dziurami na wierzchu chodzi i nic z tym nie robi. Polska niestety jest w tyle Europy jeśli chodzi o zęby, Polacy zębów nie myją i o nie nie dbają...

Jak czytam na dentoforum, ze jedna dziewczyna pisze, że ma w buzi kilka samych korzeni, bo po zębach zostało wspomnienie, wiele, wiele rozległych ubytków, jedzie na środkach przeciwbólowych, boi sie iść do dentysty, a za niedługo wychodzi za mąż, to mnie szokuje jak znalazła faceta, itp... czy myśli o sobie, o ewentualnej ciąży, kiedy wiadomo, że zęby powinny być wyleczone? I mnóstwo takich ludzi pisze, chciałam znaleźć info o strachu przed dentystą, bo sama się boję, by się podbudować trochę i poczytać jak inni sobie radzą, i zszokowało mnie jaki ludzie potrafią sobie w buzi zapuścić cmentarz. To dla nich osobisty dramat i gryzienie się ze sobą. Ja zawsze jak mam iść to mam cykora, ale i tak ide, chociaż mąż się śmieje, że jak idę, to mam spinę i caly wieczór do kitu:-P ale i tak idę, bo wiem, że muszę, że trzeba i koniec.

Jakby nie patrzeć uśmiech jest naszą wizytówką, nie każdy musi mieć uśmiech jak z reklamy ale ważne by ząbki były  wyleczone, zadbane... taki wzorzec przekażemy naszym dzieciom... to bardzo ważne:-) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...