poniedziałek, 28 listopada 2016

13 i 14 miesięcy Niuni.

14 miesiąc przyniósł nam ogromny przełom.  Mała chodzi! Zaczęła dokładnie 9 listopada mając 14 miesiecy i tydzień. Synus chodzil jak miał 13 miesięcy i tydzień, zatem wyprzedził ją o miesiąc mimo, że ona o miesiąc szybciej zaczęła wstawać i siadać. Dzieci są zagadką! ;))

niedziela, 20 listopada 2016

Niebieska sukienka. O stracie.

Układałam dziś w ubraniach i natknęłam się na nią. Niebieska sukienkę w odcieniu takiej fioletowej niebieskosci. Kiedyś bardzo ją lubiłam. Ma przyjemny delikatny materiał, rękawki dwie trzecie. Krój odcinany pod biustem. Idealna na ciążę,  na jej początki. Nosiłam ją w ciąży z synkiem. Miałam jeszcze takie same trzy: granatową, szarą i chabrową. Ale to właśnie ta wspomniana w odcieniu fioletowego niebieskiego wywołuje we mnie emocje... miałam ja na sobie w dniu kiedy skończyła się przedwcześnie moja druga ciąża.

sobota, 19 listopada 2016

Blogowanie...

Dni mijają czas umyka. Codziennie chcę coś napisać i zawsze znajdę coś ciekawszego do zrobienia. Pisanie bloga nigdy nie było dla mnie pasją czy czyms bez czego nie wyobrażałam sobie życia. Bardziej taki mój osobisty pamiętnik by później wrócić do wspomnień lub chwil poświęconych moim dzieciom. A tu J. skończył 4 lata, Niunia 14 miesięcy, juz chodzi a tu nic...

Musze nadgonić. Dla siebie. A gdy jeszcze ktoś przeczyta będzie mi miło :)

Widzę ze bardzo dużo moich ukochanych blogów zawiesiło działalność albo posty pojawiają się rzadko... chyba po prostu prędzej czy później to całe blogowanie zaczyna zwyczajnie i po ludzku nudzić...

wtorek, 1 listopada 2016

Doceniam.

Listopad był zawsze naszym miesiącem. 
W listopadzie zakochalismy się w sobie i zaczęliśmy być razem. Teraz? To nadal nasz miesiąc. Doceniam to co mam, rodzinę, dom. To że mam pracę. Szansę na to by życie było jeszcze lepsze.

piątek, 28 października 2016

Jestem.

Jestem.
Na początku chce bardzo mocno podziękować za wszystkie miłe i budujące słowa pod ostatnim postem, myśl, ze ktoś wesprze, pocieszy jest dla mnie bardzo ważna. Dziękuję kochani: *

Co u mnie. Jestem po dwóch wizytach u internisty, dwóch seriach badań krwi, za mną wizyta u onkologa. Wyniki badań w normie, nie ma nic niepokojącego poza OB 50, jednak w drugim badaniu już "tylko" 30. Potrzebuje jeszcze zrobić kolejne zdjęcie rtg, no i usg, które mam za około 10 dni. 

Mam nadzieję i jej się trzymam, ze to nic groźnego i ze wszystko będzie dobrze. 

Ten okres gdy mnie nie było był dla mnie dość trudny, na zewnątrz staralam sie być silna, ale ciągle czułam ten niepokój, zamknęłam się trochę w sobie. Wczorajsza wizyta u onkologa trochę mnie podbudowała, wg lekarza mój guzek "nie budzi niepokoju onkologicznego "ale dla pewności obserwowac trzeba i dalsze badania konieczne. 

Nie ma nic gorszego niż czytanie neta w takiej sytuacji, przysięgam. 

Miałam juz najgorsze myśli. 

Ale... zostawiam to za mną, postaram sie. Trzeba żyć dalej, jakby nie było.

Obiecuje, ze bede weselsza: )
Po nocy zawsze wychodzi słońce. 

wtorek, 11 października 2016

Strach.

W lipcu wyczułam u siebie guzek pod żebrem. I zapomniałam. Wyparlam, wracałam do pracy i to zajęło moje myśli. Tydzień temu zaczęło boleć. Lekko, nie jakoś bardzo, przy kaszlu, zmianie pozycji, zaczęłam dotykać i schizować na amen... dziś byłam z tym u lekarza, niepokoi mnie to... guzek jest zlokalizowany na kości żebra. Lekarz zbadał, dostałam skierowanie na badania krwi, moczu, rentgen. 

Rentgen już zrobiłam dziś, dwa zdjęcia. 
Badania krwi robię jutro rano. 

Wyniki wszystkie po poludniu. 

Jestem posrana w gacie ze strachu. 

Wszystko inne staje się malo ważne, wcześniejsze problemy itp...

W obliczu czegoś czego oddech czuję na plecach i boję się bardzo...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...