sobota, 21 stycznia 2017

Wyrwać się.

Dziś dużo zimowych zdjęć. Kiedyś, do niedawna zima po jesieni była moją ulubioną porą roku. Teraz... po chorowaniu dzieci wolę jednak ciepłe miesiące. 

Wczoraj oboje z mężem wzięliśmy urlopy i pojechaliśmy w plener. Ciągnie nas tam gdzie zawsze czyli na łono natury :))

Kierunek -Wirty. Jeszcze nigdy nie byliśmy tam zimą. Zapraszam. 


wtorek, 17 stycznia 2017

Nie lubię stycznia.

Zabiegana. W pracy, w domu. Zmęczona. Z problemami na głowie. Wychodzę z pracy i myślę czy wszystko aby załatwiłam. W domu też na wysokich obrotach. Dzieciom dać obiad, mała je jeszcze słoiczki, ale J.już normalne, domowe obiady. Więc zawsze dla niego mam. Dla siebie już nie zawsze. W między czasie zakupy. Użeranie się z humorami i fochami teściowej i mojej matki czasem też. Ale dobrze zajmują się dziećmi więc na wiele spraw kładę lachę, przemilczam lub udaję, że nie widzę. W pracy ostatnio tak że przynoszę do domu to co zabieralam rano do jedzenia nietknięte. Ciagle na granicy spóźnienia. I się spozniam kilka minut ale zawsze. Tylko czekam aż szef mi w końcu o to zwróci uwagę. Tylko czekam bo przeginam z tym. 

niedziela, 15 stycznia 2017

O małżeństwie.

Jestem mężatką z prawie 10 letnim stażem. Mamy dwoje dzieci 4 latka i 16 miesiecznego malucha. Zanim wzięliśmy ślub byliśmy parą przez 4 i pół roku, w tym w narzeczeństwie lat 3. Różne etapy byłyby naszym małżeństwie ale globalnie ze wszystkiego wychodzilismy obronną ręką. Jestem przekonana, że kluczem do prawdziwego, trwałego małżeńskiego szczęścia jest Bóg. 


wtorek, 10 stycznia 2017

...?

Czasem tak jest, że życie rzuca nam kłody pod nogi. Ale cokolwiek by się nie działo wiem że mam dwie zdrowe ręce, ochotę do pracy, zapał i chęć do działania bo mam się dla kogo starać. 

W weekend zdarzyło się coś co postawiło pod znakiem zapytania firmę w której pracuję. Ok 300 osób martwi się o przyszłość w tym ja. 

Wiem, że przed nami bardzo dużo pracy od której zależy wszystko bo tylko zjednoczeni we wspólnym wysiłku możemy z tego wyjść obronna ręką.

Źródło Internet 

sobota, 7 stycznia 2017

Moja Piękna.

Będę jej to powtarzać. Będę budować jej pewność siebie od najmłodszych lat. Wspierać ją i jej urodę. Nikt nie jest doskonały ale dla mnie moja córeczka jest najpiękniejsza, jest spelnionym marzeniem. Jeśli tylko będzie zdrowa to nic więcej mi nie trzeba. 

wtorek, 3 stycznia 2017

Kiepsko.

Kiepski początek roku. Choroby, kłótnie. 
Jak przyjechałam z pracy Mała miała wysoką gorączkę. Udało mi się dostać do lekarza fuksem i miałam szczęście, ze szwagierka mi pomogła i przyszła przypilnowac starszego bo inaczej musiałabym iść z dwójką w tej sniezycy do lekarza. Niestety antybiotyk. Zapalenie gardła.

sobota, 31 grudnia 2016

Ostatni w tym roku.

2016 odchodzi do historii...

Ja. 35 lat. Synek. Córeczka. 
Mąż ten sam i niech tak zostanie na zawsze :-)

Mama karmiąca od 16 miesięcy. Znowu; -)
W tym roku zaliczyłam kolejny powrót do pracy i pracuje już 5 miesięcy. 

W pracy nowości. Rozwijam się. Uczę angielskiego by spełnić marzenie - biegłość w mowie i piśmie. 

Bardzo dobra decyzją była zmiana koloru włosów na blond;-)

Ten rok... w domu. Żadnych wakacji egzotycznych;-) odkad mamy dzieci nie wyjeżdżamy nigdzie dalej. 

Co się nie udało. 
Nie weszłam w nowy rok z wagą 69 kg. Ciągle 70. 69 to cel na styczeń 2017 i dam radę :) zrzuciłam jednak cale 24 kg jakie przytylam w ciąży z Niunią:-) 

To że pogodzilam życie zawodowe z rodzinnym. Ze nie taki diabeł straszny jak go malują. 

Ze jestem spełniona jako kobieta i mama. 

Jako żona?  Wszystko przed nami bo potencjał mamy ogromny;-)

OK.  
Oddalam się do mojego mena.
Szampan schlodzony, najsłabszy jaki był 7%:) mogę sobie pozwolić na lampkę:)


Wszystkim życzę szczęśliwego Nowego Roku aby był jak najpiękniejszy i przyniósł spełnienie marzeń i wiele dobra :-*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...