wtorek, 21 października 2014

Odpieluszkowanie. Nieoczekiwany problem.

W sobotę zabraliśmy się za odpieluchowanie.

Decyzja niezbyt trafiona w czasie ze względu na porę roku...- wszak każdy powtarza, że najlepiej uczyć na nocnik latem. Jednak młody skończył 2 lata, wzięłam to na klatę i postanowiłam, że zaczynamy z nauką. Nieśmiałe próby były robione wcześniej, młody nocnik znał, czasami sobie na niego dla zabawy siadał, ale nigdy nie udało mi się złapać siusiu. Nadeszła zatem sobota, by zacząć od weekendu i ściągnęłam maluchowi pieluchę, wytłumaczyłam (;)) że teraz nie ma pieluszki i siusiu robimy na nocnik. Początkowo- dramat, do południa miałam już mokrych 4 pary majtek, rajstop i skarpetek, nasiusiane na dywanie i na podłodze. 

sobota, 18 października 2014

Operacja powiększenia piersi w planach.

Pisałam o tym już kiedyś tu: <klik> w punkcie pierwszym. Jak byłam bardzo młoda miałam kompleks małych piersi. Świat jest jaki jest a współczesne wzorce i lansowane kanony piękna mi nie ułatwiały;) Jako młoda dziewczyna marzyłam o większych piersiach niż dała mi natura, a okres nastoletni, to bardzo wrażliwy czas, kiedy to kształtująca się kobiecość szuka potwierdzenia dla swojej wartości. Ja tego potwierdzenia nie dostałam od najważniejszej kobiety wtedy w moim życiu - od mojej mamy. Przeciwnie, matka podsycała moje kompleksy chwaląc walory innych kobiet, czy to z mojego bliskiego otoczenia, czy z telewizji. Łatwo mi nie było.


poniedziałek, 13 października 2014

Do kitu!

Cholercia, nigdy nie dogadam sie z moją matką. Nadajemy na roznych róznych falach. Szkoda mi i przykro, ze w cięzkich i trudnych momentach mojego zycia nie potrafi dac mi wsparcia...  tak brak jej empatii, zrozumienia, nie potrafi mnie wesprzeć. Wszystko postrzega przez pryzmat siebie, bo ona tak czuła, nie rozumie, że ja jestem inna, że czuję i myślę inaczej. Kiedys mnie to bolalo, teraz mam to w nosie... chociaz przykro mi okropnie... 

piątek, 10 października 2014

...w pogoni za kasą?

Zawsze miałam wylane na kasę. Oczywiście byla wazna, ale nigdy nie patrzylam na ludzi przez pryzmat tego, co posiadają. Nigdy tak nie dobierałam przyjaciol, ni znajomych, nigdy tak nie wybierałam chłopaka. Kiedy zakochałam sie do szaleństwa, nie zwracałam uwagi na to co posiada obiekt moich westchnień. Ovzywiście zdaję sobie sprawę, ze pieniadze sa wazne, bardzo wazne. Ale nigdy nie były i nie bedą moim bożkiem. Za kasę nie kupi się miłosci, prawdziwego szczęścia, ani rodziny. Pieniądze mogą pomóc utrzymac zdrowie, ale w obliczu ciężkiej choroby tego zycia nie uratują...

wtorek, 7 października 2014

Pożegnanie z cycusiem. Po 2 latach bez 1 tygodnia.

I stało się. Nie karmię piersią. Karmiłam 2 lata bez jednego tygodnia. Targają mną różne uczucia. Z jednej strony tak mi przykro, że to już się skończyło i ten przecudny etap za nami a z drugiej strony jestem z siebie i z nas taka dumna... To był cudowny czas i bardzo Ci Synku za niego dziękuję! Najlepszy prezent jaki mogłam dostać. Marzyłam o karmieniu piersią, ale przy początkowych kłopotach<klik> chciałam karmić pół roku, później rok, później dałam nam dwa lata. I udało się tak jak sobie wymarzyłam. Dodam, że Synuś był totalnym cycoholikiem, który w niemowlęctwie ssał pierś kilkanaście razy na dobę w tym po 3-4 razy nocą, ukończenie roczku wiele nie zmieniło, nadal się budził by przytulić do cycusia;) 

Tez od urodzenia zasypiał tylko przy piersi. Nawet jako prawie dwulatek;)

czwartek, 2 października 2014

poniedziałek, 29 września 2014

23 miesiące. Bardzo spóźnione.

Mój synek kończy za niedługo dwa latka. Czas płynie niemożliwie szybko. W sobotę robimy jego drugie urodzinki...

23 miesiące zatem mocno spóźnione, króciutko i ku pamięci...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...