wtorek, 11 czerwca 2013

Cesarskie cięcie to jednak nie bułka z masłem.

Byłam dziś u ginekologa. Taka wizyta kontrolna, chciałam zrobić usg, cytologię itp. No i zeszło na temat następnej ciąży, a zasadzie jej planowania i rozwiązania. Zapytałam, czy to, że miałam jedno cesarskie cięcie powoduje, że drugi poród również będzie zakończony cesarką. Dostałam odpowiedź, że niekoniecznie, że jeśli dziecko będzie mniejsze, jeśli poród będzie przebiegał bez zakłóceń- mogłabym próbować rodzić siłami natury. A mi się to średnio uśmiecha, o czym powiedziałam lekarzowi. Prawda jest taka, że w Polsce nie wykonuje się cięć cesarskich na życzenie, ale - jeśli kobieta jest po jednym cięciu wówczas liczy się również jej zdanie a nie tylko zdanie lekarza.



Ginekolog jednak powiedział mi, że z drugą cesarką rośnie ryzyko dla trzeciej ciąży. Że mało się o tym mówi, ale zdarza się, iż ciąża zagnieździ się w bliźnie po cesarce i wówczas w okolicach 20tego tygodnia ciąży trzeba usuwać ciążę wraz z macicą... na ile to prawda? Nie znalazłam w internecie dużo informacji na ten temat, jest to powikłanie dość rzadkie, ale doktor powiedział, że w obliczu lawinowo rosnącej liczby wykonywanie cesarskich cięć robi się to problemem, dużym ryzykiem. Nie mówiąc już o tym, że cesarka to operacja, otwarcie brzucha, zrosty, przy kolejnej cesarce wzrasta ryzyko poważnego uszkodzenia jelit, bądź pęcherza moczowego. Jedna cesarka nie niesie takich powikłań, nie tak często- druga bardziej, każda kolejna jeszcze więcej, trzecia jest już obciążona dużym ładunkiem ryzyka dla rodzącej, czwarta może być zagrożeniem życia.


Bardzo chcę mieć drugie dziecko. Mój pierwszy maluch ważył 4,5kg, drugie dziecko jest często większe. Po tym co przeżyłam podczas pierwszego porodu, wolałabym zdecydowanie dla bezpieczeństwa maluszka urodzić go cesarskim cięciem. I wiem, że wybiorę cesarskie cięcie. Ale co będzie jeśli zajdę w trzecią ciążę - planowaną bądź nieplanowaną? Zdając sobie sprawę z ryzyka, że w tym przypadki nie mogę myśleć, że jakoś to będzie, bo cena jaką może przyjdzie zapłacić jest zbyt wysoka?

Wcześniej o tym nie myślałam, bardziej kojarzyłam cesarkę z zabiegiem, szybkim, nieryzykownym, wręcz kosmetycznym. Z bezbolesnym rozwiązaniem porodu. Sama zawsze chciałam mieć cesarkę, dopóki nie zaszłam w ciąże i nie zaczęłam rozważać porodu naturalnego, nastawiać się na poród naturalny, chodzić do szkoły rodzenia... Owszem co do cięcia - zdawałam sobie sprawę, że to operacja brzuszna, ale przeszłam je bardzo dobrze, żadnych odczuwalnych powikłań, na drugi dzień bezproblemowo wstałam, zajmowałam się Synkiem. Nie myślałam, co będzie później, liczyło się tu i teraz.

Dzisiejsza wizyta uzmysłowiła mi, że cesarskie cięcie to naprawdę poważny zabieg. Może nie, jeśli wykonywane jest jednorazowo- ale staje się poważniejszy, kiedy wykonuje się po raz drugi, trzeci u tej samej pacjentki. Z drugiej znowu strony nie mogę mieć do siebie pretensji o to, że miałam cesarskie cięcie, bo to była decyzja lekarza po 17 godzinach akcji skurczowej, przy 8cm rozwarcia, kiedy akcja porodowa zatrzymała się. Decyzja o cięciu spadła na mnie nagle, zaskoczyła mnie, bo byłam nastawiona całym sercem na poród naturalny.

Po raz kolejny przekonuję się, że natura jest mądra i jednak wie co robi. Kobiety które rodzą naturalnie są w tej komfortowej sytuacji, że następna ciąża nie będzie obarczona takim typem ryzyka, jak na przykład trzecia ciąża po dwóch cięciach cesarskich. 

Nie myślałam, że to powiem, ale szkoda i bardzo żałuję, że nie udało mi się urodzić naturalnie... 


15 komentarzy:

  1. Nigdy nie przypuszczam, że ciebie cesarskie przy drugim lub kolejnym porodzie może nieść za sobą jakiekolwiek konsekwencje :/ ale kto wie, może kolejne dziecko będzie mniejsze i będziesz mogła urodzić naturalnie. Przecież wszystko jest możliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale miałam bardzo ciężki poród i bałabym się podjąć próbę porodu naturalnego.

      Usuń
  2. CC z pewnością nie jest łatwe anie przyjemne. Nie miałam, ale mogłam mieć, bo mój Synek ważył 4,2 i chcieli mi zrobić cc. Nie chciałam, wolałam rodzić naturalnie i udało się. Co prawda byłam porozrywana w wielu miejscach, ale nie żałuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę;) ja żałuję, że mi się nie udało.

      Usuń
  3. Pierwsze słyszę o czymś takim przy CC.. Nie martw się, wszystko się ułoży, a lekarz niepotrzebnie Ciebie wystraszył..Ja bałam się CC, na szczęście wszystko poszło gładko i urodziłam sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim marzeniem był właśnie taki naturalny poród bez powikłań.

      Usuń
  4. ja nie miałam ale moja teściowa rodziła przez CC i za każdym razem opowiada o tym jako niezbyt przyjemnym wydarzeniu :(
    mój syn ważył 4850 i rodziłam naturalnie choć gdyby wiedzieli lekarze, że to taki kolos to też miałabym cc

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety miałam dwie cesarki i też żałuję. Niestety natura choć wspaniała i mądra, to jednak jest niedoskonała, bo nie każdej kobiecie daje szansę urodzić naturalnie. Szczerze mówiąc trochę się przeraziłam tym co piszesz, bo marzy mi się jeszcze jedno dziecko, nigdy nie myślałam, że może stanowić to taki problem :( Chociaż sama znam kobietę, która miała 4cesarki, bez żadnych komplikacji i powikłań, a moja pani ginekolog przeprowadzała pewnej Arabce 6-te z kolei cięcie... Pewnie takich przykładów jest więcej, ale świadomość, że istnieje tak poważne ryzyko, jest już dużym obciążeniem psychicznym :(

    OdpowiedzUsuń
  6. też miałam cc (dwa razy, pierwsze z powodu położenia miednicowego) - tez jakieś poczucie niespełnienia czy nie wiem jak to nazwać, ale cieszę się, bo mam dwoje wspaniałych dzieci i... planuję za jakieś trzy lata trzecie:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. dodam, że spokojnie karmiłam jedno dziecko dwa lata, drugie juz tez ponad półtora roku:)) Pozdrawiam i gratuluję - Paula

    OdpowiedzUsuń
  8. Koleżanka obok mnie leżała na porodówce i właśnie miała drugą cesarkę i ordynator jej powiedział, że nie powinna zachodzić w kolejną ciążę bo może skończyć się to powikłowaniami (miała trudne cięcie i długo cesarka trwała u niej z uwagi na pierwsze cięcie). Nie pamiętam bo wymieniał powody dla których nie powinna mieć więcej dzieci.
    Z kolei moja mama miała trzy cesarki ale to było lata wstecz i cięcie było też poprzeczne. Po 3 cesarce zrobili jej podwiązanie jajowodów.
    Z kolei ja nie chciałam cesarki. Pierwszy poród miałam sn - syn 4200. Drugi niestety brak postępu porodu z uwagi na wcześniejsze wypalenie nadżerki - zrogowociałości na szyjce - i rozwarcie tylko do 5 cm było. Skakałam na piłce, na worku, próbowałam każdej pozycji i po godzinach skurczy partych zabrali mnie na cc. To prawie 9 miesięcy temu, a ja długi czas nie mogłam przetrawić, że musiałam mieć cesarkę. Aha i drugi syn też miał prognozowaną dużą wagę, a miał mniej niż pierwszy syn bo równe 4000.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  9. "a ja długi czas nie mogłam przetrawić, że musiałam mieć cesarkę" - najważniejsze, że wszystko się udało i że dziecko na świecie. Ja miałam dwie cesarki i nie żałuję, bo dzięki nim mam zdrowe dzieci. Ponieważ było wielkie ryzyko jeśli byłby poród sn (złe położenie dziecka), to nie zaryzykowałabym w imię idei, że :trzeba rodzić siłami natury":)

    OdpowiedzUsuń
  10. dokładnie - ja też nie zaryzykowałabym w imię "idei"; i "przetrawić , że miałam cesarkę" - no bez przesady:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze są zdrowe dzieci, nieważne jak urodzone;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...