czwartek, 20 czerwca 2013

Precz z upałami! Krótko o foteliku samochodowym.

Nie lubię upałów. Junior też nie lubi. Najgorzej jest wieczorami, kiedy powietrze jest ciężkie i duszne i na zewnątrz jest cieplej niż w mieszkaniu. Maluchowi jest gorąco, mimo iż ma na sobie tylko body z krótkim rękawkiem i skarpetki, to i tak mu gorąco, nie może się ułożyć do snu wygodnie, ma problemy z zaśnięciem. Do tego akurat wychodzi mu drugi ząbek-druga dolna jedynka i od 3 dni nocami gorzej sypia. Budzi się często, kręci, wierci, układa na boczki, a jak położy na brzuszek to koniec;) 

Dziś obudził się o 1.30 i zasnął 2.30, właśnie przez tą niemożność wygodnego ułożenia się. Nie dziwię się małemu, jest taki upał, że noce są ciężkie. Lato nie jest moją ulubioną porą roku, wolę chłód, wolę rześką wiosnę, wolę ciepłą polską złotą jesień. Lubię zimę. Lubię śnieg. 

Być może będzie inaczej jak maluch mi podrośnie, to będziemy mogli zabrać go nad morze, które uwielbiam. Teraz byłoby mu za gorąco- też w samochodzie bardzo się poci, szczególnie włoski. I żal mi go, jak biedaczek siedzi w foteliku, nie jest mu za wygodnie, jest mu za gorąco, jest cały spocony, ale musi siedzieć nie mogę go wziąć na ręce. Najczęściej zasypia po jakimś czasie. Fotelik samochodowy to jedno z niewielu miejsc, gdzie mój maluch akceptuje smoczek. Zauważyłam, że bierze smoczek wtedy, kiedy odczuwa dyskomfort bądź niepokój - w aucie, na szczepieniach, jak jest bardzo zmęczony wieczorem. 

Odnośnie fotelików- wozimy naszego malucha tyłem do kierunku jazdy. Zauważyłam tendencję, że w Polsce większość fotelików jest montowanych przodem. Mało kto ma fotelik zamontowany tyłem do kierunku jazdy. A wożenie dziecka tyłem jest dla malucha o wiele bardziej bezpieczne i są zalecenia, by wozić dziecko tyłem najdłużej jak się tylko da;) Podczas zderzenia obciążenia działające na głowę i szyję są znacznie mniejsze, jeśli dziecko jedzie tyłem. Skandynawowie wożą swoje dzieci tyłem do 4 roku życia i jeśli chodzi o przeżywalność przez dzieci wypadków samochodowych mają najlepsze statystyki. Wożenie maluszka tyłem jest dla niego o wiele bezpieczniejsze. Jest wiele stron w internecie, na których można poczytać więcej szczegółów na ten temat. Polecam.



Ja przyznam, że początkowo nie zdawałam sobie sprawy i woziliśmy Juniora przodem. Całe szczęście jeździliśmy bardzo rzadko, ale jak pomyślę, jaką głupotę robiliśmy z niewiedzy...
A wy jak wozicie/woziliście swoje maluszki? A może na przednim siedzeniu?;)

10 komentarzy:

  1. Ja lubię taką pogodę, ale mój Szymek też się bardzo poci, szczególnie okolice główki. My wozimy tyłem (ale jeszcze w nosidełku) z tym, że na przednim siedzeniu. Czytaliśmy, że tak jest najlepiej w przypadku nosidełka. Obowiązkowo trzeba wtedy wyłączyć poduszkę powietrzną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przednia poduszka obowiązkowo wyłączona. Wtedy można wozić z przodu. My z przodu nie woziliśmy. Ja zwykle siedzę z Juniorem na tyłach, a mąż prowadzi. Sama jeszcze nie jechałam nigdzie z synkiem. A Ty?

      Usuń
  2. Zdarzyło mi się jechać samej z Nim dwa razy, ale dystanse byłe bardzo krótkie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My na razie w nosidełku. Akurat wczoraj oglądaliśmy foteliki i pani nam doradziła żeby jeszcze się wstrzymać, bo tyłem bezpieczniej i do tego tak lepiej dla kręgosłupa. Jak małej będzie wystawała główka to kupimy. Na razie jeszcze wstrzymamy się przez wakacje.
    Mnie zdarzyło się dwa razy jechać z małą samej, ale musiałam odsunąć daleko fotel, bo poduszki u nas nie da się wyłączyć. Wiem, że tak nie można, ale nie miałam wyjścia. A tak normalnie to jeździmy tak jak powinniśmy, czyli z tyłu. Nie porywam się na jazdę samej, bo Olka swoje waży i do tego nosidełko itp. to wtedy jest naprawdę ciężko.
    Co do nocy to u nas ostatnio też kiepsko i chyba właśnie też przez dziąsełka, z tym że u nas jeszcze ani jeden ząb nie wyszedł. Mała budzi się często i pojękuje i nie ma sposobu żeby to okiełznać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj noszenie takiego nosidełka w ręku potrafi dać w kość! Ciąży niesamowicie!

      Usuń
  4. My wozimy wozimy tyłem do kierunku jazdy, zawsze z tyłu bez względu czy jedziemy wszyscy czy jadę z synem sama. Nie mamy możliwości wyłączenia przedniej poduszki.
    U nas również nosidełko było miejscem akceptacji smoka. Teraz Antek już tak nie marudzi przy wkładaniu go tam, więc smoczek jest "tylko w pogotowiu", ale zwykle nieużywany.
    Pocenie? O tak: cała głowa i plecy. Strach potem wyjąć dziecko z auta, bo wiatr, przeciąg i takie tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, najbardziej właśnie główka i plecki pocą się w foteliku. Zawsze jak wychodzę z małym, to okrywam go kocem. No chyba, że żar się z nieba leje;)

      Usuń
  5. my na razie jeździmy w nosidle i spokojnie jeszcze do roczku pojeździmy, kupiliśmy dobre nosidło i się opłaciło.
    Też zastanawiam się nad fotelikiem montowanym tyłem, ale z drugiej strony przecież on mi nie wytrzyma jazdy tyłem. Jasiek strasznie nie lubi jeździć samochodem. Poza tym ciężko u nas taki fotelik dostać i są bardzo drogie, dlatego ludzie decydują się na zwykłe foteliki.
    My w cieplejsze dni staramy się nigdzie z małym nie ruszać, a jak już to jeździmy na klimatyzacji, a przy do dojeżdżaniu do celu powoli wyłanczmy aby nie było skoku termicznego, dzięki temu dziecko nie jest spocone.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasz fotelik kosztował 260 zł, i jest możliwosć montowania tyłem. W zasadzie teraz prawie każdy model można tak zamontować, to bezpieczniejsze dla dziecka;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja za swój fotelik wybuliłam dużo i tak na prawdę nie był zaskakująco świetny.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...