wtorek, 9 lipca 2013

A a aaa, kotki dwa...

Nocka była ciężka. Być może przez te upały nie chce wieczorem szybko zasnąć. Zatem zanim zasnął kręcił się i wiercił, wreszcie puścił pierś, przekręcił się na brzuchol, łapki oparł o mamę i w najlepsze sprężynował:) Tak, nie było mi do śmiechu, zawołałam na pomoc tatę. Tata śpiewał, śpiewał, ponosił, ale niewiele to dało, Junior pełen energii, jakby to była 19.00 a nie 21.00. W końcu przyszłam do małego, położyliśmy się przy cycku, ufff zasnął. Ale byłam tak zmęczona, że zostawiłam go już w dużym łóżku. wiem, błąd.
Noc przebiegła marnie. Obudził się o 3 w nocy i nie mógł sobie znaleźć miejsca. Wcześniej około 1.00 przebudziłam się sama i przestraszyłam że go nie ma- pierwszy raz odkąd jest na świecie przytrafiło się coś takiego. Junior spał zupełnie odwrotnie na drugim końcu łóżka!! Przestraszyłam się nie na żarty, że mógłby spaść, moja wina, moja wina...


 Zatem koniec- jak obudził się o 3.00 postanowiłam jak zaśnie po mleku, ponownie odłożyć go do łóżeczka i już pozostać przy tym odkładaniu konsekwentna. No i nie chciał zasnąć. Raczkował po łóżku na pół śpiąco, oczy zamykały się mu same, ale marudził, zrzędził, kładł się i wstawał, siadał, robił obrót znowu się kładł i tak w kółko. Kładł się na mnie, na moją poduszkę, na swoją kołderkę i nie mógł znaleźć wygodnej pozycji. W końcu przystawiałam go do piersi by się wyciszył, ale zabawa zaczynała się od początku- kręcił się, wiercił.




No więc zawołałam na pomoc męża.
Chciałby by maluch spał w łóżeczku, to niech dołoży swoją cegiełkę. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że synek nasz spał tak dobrze nocami, że w zasadzie mój mąż przesypia sobie od porodu całe noce. Na palcach jednej ręki policzę ile razy w nocy wstał z łóżka do małego, musiała być już bardzo solidna awaria w stylu pościel do wymiany, czy potrzeba przebrania w nocy małego. Tłumaczyłam to tym, że ja jestem na macierzyńskim, mogę na drugi dzień odespać nockę z małym za dnia. A teraz ja pracuję,ślubny pracuje - więc niech wstanie i też mi pomoże, niech chociaż zobaczy jak taka nocka z małym wygląda. Więc wstał najpierw z pretensjami "A widzisz która jest godzina? to przecież 3 w nocy!" Na co ja" powiedz to swojemu synowi, że jest trzecia w nocy!"
;)

Położyliśmy się we 3kę do łóżka, Synek przy piersi. No i godzinę walczyliśmy o jego sen, bo opity jak bąk puszczał pierś, ale wygodnie ułożyć się już nie potrafił. W końcu o 4.00 zasnął a ja przełożyłam go do łóżeczka, gdzie spał do 5.50 nad ranem. Wzięłam go wtedy do piersi i spaliśmy do 7.00. Spóźniłam się nieco do pracy, za późno wstałam, nic to...

Podejrzewam, że winnym takich nocnych migracji-akrobacji jest ząbkowanie. Pewnie górne jedynki, to chyba tak drażni mojego maluszka. Aby ta nadchodząca nocka była lepsza, a jeśli będzie taka sama- cóż, trzeba przeżyć. Spanie ze mną już nie jest bezpieczne ani komfortowe, bo tak się kręci, że mam jego nogi na głowie, kopniak w brzucho, w pierś czy w nos też się zdarzy ^^
Ja dziękuję. Syn chyba będzie piłkarzem:)

10 komentarzy:

  1. Nasz się jeszcze, aż tak nie wierci, ale (może to zabrzmi jakbym była wyrodną matką) nie lubię z Nim spać, bo się nie wysypiam. Śpię tak czujnie, pilnuje siebie i męża, że nie mogę się wyspać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja śpię tylko z małym, ale też przestałam się wysypiać, bo maluch za bardzo się kręci. Pomyśleć, że kiedyś spał tak ślicznie i grzecznie:P

      Usuń
  2. Rozumiem, że ciężko musiało być...
    U nas na szczęście nie ma problemu ze spaniem w łóżeczku, ale wędrowanie też niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wędrują nam maluchy. Najgorzej jak się rąbnie w szczebelki od łóżeczka (chociaż mamy ochraniacze) to jest po śnie;)

      Usuń
  3. Mam takie samo zdanie jak Ty, że jak ja jestem w domku to nie będę męczyć męża. Inna sprawa jak już oboje pracujecie...Czasami czytam na blogach, że tata wstaje mimo tego, że żona jest z dzieckiem na macierzyńskim i trochę tego nie rozumiem. Ja nie miałabym serca tak męczyć męża. Jeszcze może zależy jaką ma pracę, ale sam może chce wstawać, ale nie nie nie, nie mogłabym :)
    Może, jeśli jest taka możliwość, przesuńcie swoje łóżko do ściany i Ty z synkiem śpijcie właśnie od tej strony?
    Co do zasypiania to proponuję Ci otworzyć okno. U nas jest to samo - wiercenie przed snem. Mi samej jest duszno, więc dziecku tym bardziej. Ja otwieram okno w pokoju obok i nie zamykam na noc.
    Ja teraz wolę spać z Małą niż zarywać noce. Przeczekam te zęby i może będzie lepiej. Chyba, że będą szły non stop!:) Kiedyś spała mi do 4 nad ranem od wieczora.
    I też chciałabym żeby Ola spała w swoim łóżeczku, bo nie wysypiam się przez jej wiercenie i do tego mam mało miejsca dla siebie, wstaję jak potłuczona. Ale niestety to jest teraz niemożliwe, bo budzi się i marudzi - tak jak u Was przez zęby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech już te ząbki wyjdą. U nas z łóżkiem jest tak, że dojście mamy od obu stron, bo łózko stoi na środku pokoju. Więc od ściany spać się nie da:P A z otwartym oknem jest lepiej - faktycznie.

      Usuń
  4. Mój mąż na początku wstawał razem ze mną w nocy praktycznie za każdym razem. Nie żebym Go zmuszała, sam wstawał i podawał mi dziecko. Jak przewijałam Szymka i On płakał to też wstawał i zabawiał Go.
    My też otwieramy okno i o ile tu, gdzie teraz jesteśmy nie ma większego problemu, o tyle w naszym mieszkaniu jest już gorzej :/ pod oknem mamy jedną z większych ulic w naszej dzielnicy, do tego jest długa więc nocą rozpędzone motory jeżdżą. Koszmar, jeszcze często jest tak, że akurat koło naszego bloku stopują ich światła więc jeszcze gazują. Umarlaka by to podniosło. A jakby tego było mało to jeszcze karetki jeżdżą i tak w kółko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze są motory nocą, ubiłabym tych drani na miejscu:/

      Usuń
  5. Współczuję takiej nocki. U nas na szczęście mąż wstaje w nocy, przewija i mi podaje do karmienia. Mały budzi się w nocy tylko raz o 3-4. Zje i od razu zasypia, czasami mu się odbije. Potem pobudka o 7 i potrafi do 9 drzemać :) Mam nadzieję, że z wiekiem w nocy będzie spał jedynie lepiej i dzienną drzemką w jakiejś rozsądnej porze i długości będzie miał :D Na starszego też nie narzekam, bo w dzień 2 godziny snu, zasypia o 19 i wstaje w okolicach 7, więc w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
  6. O to masz męża - złoto;) A młodszy synuś śpi Ci pięknie! Pozazdrościć... Wiesz, mój mały w dzień ładnie śpi- do południa ma drzemkę nawet do dwóch i pół godziny, po południu około godzinną. W nocy za to budzi się od paru dni o 5 rano. Mam nadzieję ze jak przyjdzie jesień i będzie rankami ciemniej to i dłużej pośpi;) Bo po ciemku wstawać to nie bardzo mi się uśmiecha;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...