środa, 3 lipca 2013

Cud karmienia piersią.

Codziennie doświadczam. Tej bliskości z moim dzieckiem, tego cudownego czegoś. Kiedy zaszłam w ciażę zamarzyłam o karmieniu naturalnym i karmię do dziś mojego 9 miesięcznego szkraba.

To niesamowite przeżycie. Kiedy tak leżymy razem, wąchamy się, malutki pije. Uwielbiam te chwile cudownej bliskości, największa bliskość jaka może być między mamą a dzieckiem. To wtulenie, błogość. I co kocham? Kocham jak Junior zasypia mi przy piersi! Zasypia z najedzenia, tej błogości, ciepełka mamy, zasypia w poczuciu bezpieczeństwa. A u mnie endorfiny szaleją, że oto moje ciało daje mu to wszystko, czego potrzebuje. Prolaktyna i oksytocyna huczy w żyłach, czuję się spełniona jako kobieta, matka.


Wiem, że gdyby nie udało mi się karmić piersią, czułabym się źle. Gorzej. Może nie czułabym się gorsza- ale czułabym, że zabrakło czegoś. Pamiętam mój strach w szpitalu, kiedy leżałam po cesarskim cięciu i rozmyślałam o moim dopiero co narodzonym synku, którego widziałam jedynie przez dwa krótkie momenty- jak wyjęli mi go z brzucha, a później jak przyłożyli mi go do mojej twarzy, a ja płakałam i całowałam jego buźkę . A później go zabrali, mnie zawieźli na salę pooperacyjną i zostałam z myślami sama. Gdzie jest moje dziecko? Czy ten płacz noworodka, który słyszę, to jest jego płacz? Czy mój synek śpi? Czy nie jest mu źle w oddaleniu od mamy?

To jest wg mnie największy, ogromny minus cesarki. Że nie można mieć maluszka przy sobie od razu. Tak jak po pierwszym cięciu aż tak mocno to do mnie nie dochodziło, tak przy drugim będzie mnie to bolało bardzo. Gorzej niż rana na brzuchu. Ta świadomość, że muszę czekać całą dobę by móc zajmować się moim maluszkiem, tulić go, karmić.

Za to później odbiliśmy to sobie po tysiąckroć. Karmiliśmy się, cycusialiśmy godzinami, uwielbialiśmy to, uwielbiamy do dziś. Totalnie rozczula mnie widok rozdziawionych, szukających piersi usteczek mojego synka. Wystarczy, że przysunę się do niego blisko, on już rozdziawia pyszczek. Kocham to. Taka bliskość. Kocham możliwości mojego organizmu, czuję się spełniona, czuję ten pierwotny instynkt samicy, która karmi swoje młode własnym mlekiem. Ja i moje dziecko mamy dzięki temu niesamowitą więź. Jestem ogromną zwolenniczką karmienia naturalnego, jest to bardzo ważne szczególnie dla noworodka- o tym napisano już masę mądrych książek, więc nie będę się powtarzać. Ale jest coś w tym, że w takim bezpieczeństwie ssąc pierś mamy dziecko uspokaja się, wycisza, relaksuje. To działa stymulująco na jego rozwój psychospołeczny. Mój maluch jest i był bardzo spokojny, niewiele płakał, przypisuję to właśnie takiemu pełnemu karmieniu na żądanie właśnie.



I też cud- że taka natura piękna, tak wszystko ładnie obmyśliła. 
Myślę czasami jak długo. Spotykam się z pytaniami "jeszcze karmisz?" z naciskiem na słowo "jeszcze". Nie planuję karmić do pełnego odstawienia, być może Junior odstawi się sam. Uszanuję wtedy jego decyzję. Ja zostawiam temat otwarty. Na pewno chciałabym do wieku 12 miesięcy, ale czuję, że na 12 miesiącach się nie skończy;) Zobaczymy co nam los przyniesie na naszej mlecznej drodze;)
 


14 komentarzy:

  1. Jak byłam w ciąży marzyłam, by móc karmić piersią. Moje marzenie się spełniło, jestem z tego powodu nieziemsko szczęśliwa. Zakładałam, że przynajmniej pół roku będę karmić. Plan minimalny się sprawdził, Młody jutro kończy 8 miesięcy, a karmienia piersią końca nie widać ;) ostatnio ktoś zapytał mnie ile czasu będę karmić. Dobre pytanie ;) niewiem, tyle ile będzie potrzeba :) mam w nosie co ktoś myśli na ten temat.
    Tak jak Ty jestem wielką zwolenniczką karmienia naturalnego, nigdy nie powiem, że początki były łatwe, bo nie były. Płakałam i przystawiałam Synka do piersi, ale zaciskałam zęby i przetrwałam te ciężkie chwilę by teraz cieszyć się tym widokiem, szukającego piersi dziecka :) te chwile, gdy pytam Synka czy chce cycusia i ta wielka radość. Dla takich chwil warto żyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, początki proste nie były, ale ważne by się nie poddać początkowym niepowodzeniom, ale wierzyć w siebie. Ważny też jest odpowiednia pomoc w szpitalu, położne które wesprą i pomogą;)

      Usuń
  2. Życzę ci tego samoodstawienia, bo teraz - z perspektywy czasu - wiem, że to najlepsze rozwiązanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała, byle nie za późno;P

      Usuń
  3. Ja też lubiłam karmienie i zwolenniczką karmienia piersią jestem. Buduje to przyjemną więź i jest wygodne i tanie :)
    Karmiłam do 9 miesiąca, a później zdarzyło mi się, że poczułam ukłucie zazdrości, widząc inne, karmiące mamy :) Teraz już nie mam takich reakcji. Myślę, że to był dobry czas na zakończenie. Bo o ile zwolenniczką karmienia jestem, o tyle uważam, że chodzące dziecko już niekoniecznie musi samodzielnie się obsługiwać moim cycem :P Ale to, oczywiście, każdej matki decyzja, którą należy szanować.

    Warto powalczyć o karmienie na samym początku. Moim zdaniem ma to prawie same korzyści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że właśnie bedę tęskniła za karmieniem piersią jak już przestanę i że bedę zazdrościć innym karmiącym mamom;) Zobaczymy, byle nie!

      Usuń
  4. O właśnie miałam Ci pisać, że pewnie trochę Ci ciężko i karmienie i praca. Pisałaś, że synek je też w nocy. Wypoczywasz po takiej nocce czy nie bardzo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, można to wszystko ładnie pogodzić. Ja np jak napisałam w poście "powrót do pracy" - odciągam w pracy 2x mleko. Wychodze też godzinke szybciej. A malucha karmię nocami, tak 2-3x przez sen prawie, więc się przyzwyczaiłam, czasami tracę rachubę ile razy się budzę, czy dwa czy trzy, w zasadzie jak Junior obudzi się i szuka piersi, to przysuwam się do niego, a on obsługuje się dalej sam;) po czym zasypia.
      Jest minus, bo jak ma gorszą noc(ząbkuje) to wtedy czasami w pracy jestem zmęczona, ale za to kładę się wtedy wcześniej spać, lub z małym na drzemkę jego popołudniową.

      Przyzwyczaiłam się do tych nocek, bałam się jak to będzie przed powrotem do pracy, ale można przywyknąć źle nie jest. Nie taki diabeł straszny!;)

      Usuń
  5. Ja karmilam rok i 3msc, do tej pory (to juz 3 msc....) nie moge sobie tego darowac, ale przestac musialam, zaczely sie problemy z jajnikami i jesli chcialam drugiego bejbika to byla najlepsza na to chwila, takze decyzja zostala podjeta, corcia rozlake zniosla dzielnie, ale widze ze teskni, bo zaglada i niby mowi peeee' ale otwiera dziobka i probuje zlapac:) rozczula mnie to brakuje mi tego i drugie dziecko bede karmila do oporu, az samo odrzuci nawet jesli mialoby to byc 3lata:) to jest tak cudowne uczucie.. Zreszta dokladnie je opisalas wiec co ja Ci tu bede mowic:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh i zapomnialam dodac, nie ma nic piekniejszego jak gramolace sie na kolana dziecko ktore rozchylaCi bluzke, zaglada w stanik i samo lapie swoje jedzonko:) rozkosz dla mamy, a ludzmi sie nie przejmuj, mnie tez krytykowali ze za dlugo:)

      Usuń
    2. hej, miło, że zajrzałaś do mnie;) Rok i 3mce karmienia to bardzo ładnie i życzyłabym sobie takiego wyniku. Ale jeśli pragniesz drugiego dziecka, to planując trzeba rozważyć za i przeciw i w tym przypadku, jeśli karmienie jest przeciwwskazaniem podjąć mądrą decyzję o odstawieniu. Ja też myślę, że jeśli zapragniemy z mężem drugiego dziecka, to będę musiała odstawić synka od piersi.

      Tak, tak, łapka malucha na cycusiu, to jest to!;)

      Usuń
  6. Ja tez cała ciążę myślałam o karmieniu ;)
    Jak tylko Jaś się urodził położna położyła mi go na piersiach a on po chwili szukał jedzonka !
    Nie zapomnę tego nigdy ;)
    Natura ....
    Mój synek ma 8 miesięcy i nie wyobrażam sobie jakbym mogła go nie karmić nadal budzi się w nocy o co z tego będę karmić ile będzie chciał ;)

    Pytania ile jeszcze i czy nie przesadadzam przecież to juz duży chłopak początkowo mnie irytowaly a teraz puszczam jednym a wypuszczam drugim uchem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie napisane! mam nadzieję, że i mi będzie niedługo dane doświadczyć tego cudu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. doświadczysz, jeśli bardzo tego chcesz,karmienie piersią rodzi się w głowie!;) pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...