piątek, 5 lipca 2013

Duchowa adopcja dziecka poczętego.

Mam jedno duchowo adoptowane dzieciątko. Wierzę, że dzięki tamtej mojej codziennej modlitwie to dziecko narodziło się i ma szansę na dobre, godne życie. Nie znam jego imienia, nie wiem gdzie mieszka, nie wiem jakiej jest rasy, ale głęboko wierzę w to, że po śmierci będzie mi dane poznać jego/jej imię. Jest to modlitwa za najmniejszych, za najsłabszych. Modlitwa za dziecko zagrożone zabiciem przed narodzeniem.

  źródło - Internet

28 grudnia 2011 roku w Świętych Młodzianków Męczenników, który to dzień jest w mojej parafii dniem ślubowań duchowej adopcji przyjęłam zobowiązanie, by każdego dnia przez 9 miesięcy mówić specjalną modlitwę i jedną tajemnicę różańca w intencji maleństwa, które Bóg powołał do życia, a które to życie jest zagrożone zagładą w łonie matki. Bóg chciał, by w czasie trwania duchowej adopcji i we mnie zaczęło wzrastać życie, czy to nie jest mały cud? Akurat wtedy, kiedy tak długo czekałam na dziecko - zaszłam w ciąże szybciutko po podjęciu ślubowania duchowej adopcji.


Bo duchowa adopcja jest ślubem na 9 miesięcy. Uroczyście podczas mszy w kościele przed ołtarzem przyrzekasz Bogu, że codziennie za to życie będzie się zmawiać modlitwę. Razem z innymi przystępującymi, każdy trzyma w ręku zapaloną święcę. Głęboko wierzę, że to ma sens, że idea jest bardzo piękna.

Wiem, że to nie jest modne, wiem, że nie jest to coś czym się można chwalić wśród znajomych. Ale może ktoś kto przeczyta ten post, sam zainteresuje się tematem duchowej adopcji, zacznie szukać informacji?

 źródło - Internet


Do tego trzeba jednak w sercu dojrzeć. Bo to jest zobowiązanie, które powinno się wypełnić. Nie można zapomnieć o tej modlitwie, od tego zależy życie nienarodzonego - w to wierzę. Czasem byłam zmęczona, jednak nie zapomniałam i modliłam się 40 tygodni. Myślałam często o tym, że mój duchowo adoptowany maluszek ma teraz 12 tygodni, później, że jest na półmetku ciąży, później, że niedługo termin porodu. Też modliłam się o jego godne życie, by rodzice powitali go na świecie z miłością i bardzo żałowali, że chcieli, że myśleli o aborcji.

W tym roku 28 grudnia, po dwóch latach znów planuję złożyć przyrzeczenie. 
Bardzo chciałabym, by mój mąż złożył je ze mną.
Pragnę ocalić jeszcze jedno bezbronne życie.

3 komentarze:

  1. Sporadycznie chodzę do kościoła bo jestem mało przekonana co do moich księży
    "Rozmawiam" modlę się sama ...

    To piękne co uczynilas i 100 % mnie zainteresowałas

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne. Nigdy o czymś takim nie słyszałam, ale to naprawdę poruszające.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję dziewczyny... :) Też myślę, że idea jest piękna. Pozdrawiam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...