wtorek, 16 lipca 2013

Jak sprawnie odciągać pokarm?

Najważniejszy jest relaks, więc trzeba postarać się zrelaksować. Przywołać w myślach wspomnienie dziecka, najlepiej z chwil kojarzących się z karmieniem piersią, lub takich chwil związanych z dzieckiem, które nas pozytywnie wzruszają- np chwile tuż po porodzie, pierwsze karmienia piersią,  miny malucha, albo przypomnieć sobie ostatnie karmienie. Wyobrazić to sobie mocno, sugestywnie i wizualizować.

 Ja bardzo polecam metodę na dwa laktatory jednocześnie. Ja używam ręcznych Philips Avent. Metodą dedukcji doszłam do tego, że jak pobudzony zostanie wypływ mleka w jednej piersi, to warto to wykorzystać i przystawić drugi laktator do drugiej. Ściąganie jednoczesne z obu piersi jest szybsze i bardziej efektywne- w tym samym czasie uda się odciągnąć więcej mleka mniejszym wysiłkiem. Dwoma laktatorami jest szybciej niż pracując jednym.


Przykłada się do dwóch piersi oba laktatory i działamy. W głowie mamy obraz naszego dziecka przy piersi, lub inną sytuację związaną z dzieckiem. Najpierw pompujemy płytko, ale zdecydowanie i szybciutko naśladując początkowe ruchy dziecka- by pobudzić wypływ pokarmu. Trwa to około jednej minuty- jak poczujemy jak mleko zaczyna wypływać strumykami pod ciśnieniem, dociskamy rączki laktatora głębiej i mocniej. Po jakimś czasie mleko przestaje wypływać - ale warto dalej naciskać rączkę - za moment będzie drugi wypływ. Później można jeszcze nieco popompować to z jednej to z drugiej piersi, tzw "resztki", pobudzamy w ten sposób pierś i "składamy zamówienie" na następną partię mleka;)

Nie wiem jak to jest u innych kobiet z wypływami pokarmu, ale kiedy ja zaczynałam przygodę z laktatorem, to byłam zdziwiona, że przykładam, pompuję i nic nie leci, albo prawie nic, kilka kropel. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy udało mi się pobudzić wypływ po raz pierwszy i zobaczyłam przez obudowę laktatora gęstą sieć strumyczków mleka pod ciśnieniem;)

Jak mama karmiąca wraca do pracy, to zachęcam do tego, by odciągać mleko w godzinach pracy, pozwala to na utrzymanie laktacji na dobrym poziomie. Karmiącym mamom przysługują dwie przerwy 30minutowe jeśli pracują dłużej niż 6 godzin i jedna przerwa 30min jeśli pracują krócej niż 6 godzin. Można taką przerwę wykorzystać na odciąganie pokarmu, albo chociaż jedną z tych przerw. Albo po prostu rozmówić się z szefem, że potrzebujecie raz (lub dwa )razy wyjść odciągnąć mleko. Ja radziłabym postawić na szczerość. Czasami warto powalczyć o swoje- wszak są pracownicy którzy chodzą "na papieroska" i z tego nie są rozliczani. My więc możemy wychodzić "na mleczko" tym bardziej że wg prawa pracy na 1 godzine pracy przy kompie przysługuje 5minut przerwy - więc teoretycznie można to "uzbierać" na odciąganie pokarmu i nikt nie powinien się przyczepić- to opcja jeśli mamy szefa służbistę, lub służbistki koleżanki, którym "przeszkadza" takie nasze wychodzenie.

Ściągnięte mleko trzeba wstawić do chłodnego miejsca. Ja polecam przenośny pojemnik w wkładami chłodzącymi, lub malutką lodóweczkę turystyczną. Ja mam zwykłe opakowanie termiczne na zamek, do niego wchodzą 4 wkłady chłodzące - zdaje to egzamin. Moja lodóweczka kosztowała 9.99 zł, a wkłady drugie tyle, łącznie zatem niespełna 20 zł. Do tego trzeba doliczyć koszt pojemniczków do przechowywania mleka - 50 zł, polecam Avent Via- 10 pojemniczków po 180 ml każdy, są wielorazowego użytku, odporne, nie przeciekają.

Powrót do pracy nie musi oznaczać rezygnacji z karmienia piersią. Ja podczas dnia w pracy odciągam (chodząc dwukrotnie) łącznie od 200 ml do 300 ml mleka ( nie wiem od czego zależy ta różnica, raz jest łącznie prawie 300 ml, czasami 240). Mój maluch pije  jak jestem w pracy z butelki 2x po ok 160-180 ml mojego mleka. Po pracy jedną porcję mleka zamrażam, a drugą na następny dzień zostawiam w butelce i ewentualnie "dorabiam" mleko podczas karmień, by maluch miał świeże na moją nieobecność na drugi dzień.
Trzeba wierzyć w siebie i swoje możliwości, mleko w dużej mierze siedzi w głowie. Samo odciąganie warto potrenować wcześniej w domu, nie spinać się i nie zniechęcać jeśli początkowo odciąganie nie przyniesie dużych efektów- nie wpatrywać się nerwowo w pusty pojemnik do którego nic nie spływa. To nie pomoże.

Dobrze jest też potrenować ściągając pokarm z jednej piersi i karmiąc dziecko z drugiej jednocześnie. Przy młodszym maluchu łatwiej- większy (jak np mój) łapie wtedy rączką za laktator, a jak nie może rączką, to próbuje trącać stópką:) Podczas jednego karmienia jest około 3-4 wypływów pokarmu, mi udaje się ściągnąć ok 60-80ml.

Pierś (no i mama) też musi się przyzwyczaić do reagowania na laktator, wszystko można wyćwiczyć. Laktator też nie jest miarą tego ile pokarmu mamy w piersiach, bo wiadomo, że najlepszym laktatorem jest nasz maluszek:)

A jakie są wasze przygody z odciąganiem pokarmu? Odciągacie? przechowujecie w zamrażarce?

11 komentarzy:

  1. Tez metoda dedukcji doszłam do tych samych wniosków co Ty ;)
    Jak potrzebuje gdzieś wyjść i muszę zostawić małego z siostra lub dziadkiem
    Przy porannym karmieniu do jednej piersi przystawiam laktator a do drugiej Jaska ;)
    Dużo szybciej się ściąga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) szkoda tylko, ze wczesniej w necie nigdzie się na to nie natknęłam, nie wyczytałam. No ale jak widać nie tylko ja działam na obie;)

      Usuń
  2. nie trzeba dwóch laktatorów, wystarczy jeden z dwoma przyssawkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie bym zobaczyła ręczny z dwoma przyssawkami, bo nie mogłam takowego znaleźć, a elektryczny owszem-nie mówiąc jakie są ceny takich podwójnych. Kosmiczne.

      Usuń
  3. Ja kupiłam sobie ręczny laktator Medeli, ale nie sprawdził się u mnie. Kupiłam go, by odciągać mleko do kaszki ewentualnie jak bym chciała gdzieś wyjść, użyłam go raz i planuje go odsprzedać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a podobno Medela robi najlepsze. Dlaczego się nie sprawdził?

      Usuń
    2. Nie umiem nim odciągać, nieźle się namachałam przez ponad 20 minut, a odciągnęłam nieco ponad 20 ml :/ mleka w piersiach nie brakuje więc nie wiem co było przyczyną

      Usuń
  4. Świetny post!! bardzo się cieszę, że trafiłaś do mnie i dzięki temu ja do Ciebie :) bo planuję karmić piersią, jak często, i jak długo się da ;) a nigdzie indziej nie znalazłam tak praktycznych porad! tego mi było trzeba, teraz mniej więcej wiem co i jak, no i na pewno po porodzie pozwolę sobie odezwać się do Ciebie w razie jakichś wątpliwości :))

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że post się może przydać, o to chodzi! W razie problemów, chętnie pomogę i wesprę, jeśli tylko mogę posłużyć doświadczeniem:)

      Usuń
  5. Witam serdecznie :)
    Czy można prosić o jakiś namiar mailowy do Pani?

    Pzdr.,
    amk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam, mail do mnie megi.way@gmail.com

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...