sobota, 31 sierpnia 2013

Smutek...

Dziś dostaliśmy bardzo smutną wiadomość. Wielka tragedia spotkała bliskich przyjaciół siostry mojego męża. Bardzo długo starali się o dziecko, a kiedy w końcu po wielu latach się udało - byli bardzo szczęśliwi. Też spotkało ich potrójne szczęście, bo ciąża była mnoga- okazało się, że ona nosi pod sercem troje dzieciaczków. Niestety dziś się dowiedzieliśmy, że w 23 tygodniu ciąży doszło do przedwczesnego porodu i wszystkie maluszki umarły :((( Płakałam, teraz też łzy cisną się do oczu... tak mi żal tych ludzi, tak bardzo mi przykro, życie jest niesprawiedliwe... nie będę wchodziła w szczegóły, ale jak pomyślę o tym wszystkim serce rozdziera mi się na pół i nawet nie potrafię sobie wyobrazić przez co przechodzą rodzice tych dzieci. Powiem tylko, że są w rozpaczy... 

środa, 28 sierpnia 2013

Konsultacja w szpitalu + morze.

Dziś pojechaliśmy z synkiem na konsultację na oddział okulistyczny do szpitala w Gdańsku. Zacznę od tego, że od jakiegoś czasu synkowi łzawi oczko. Czasami bardziej, czasami mniej, czasami wcale. Radziliśmy się pediatry i powiedział, że może być to niedrożny kanalik i by to obserwować, bo bardzo często takie kanaliki naprawiają się same do ukończenia przez dziecko roczku. I jeśli oko nie ropieje, nic poważniejszego się nie dzieje, nie ma stanów zapalnych, to trzeba obserwować i nie martwić się na zapas. Tak też zrobiliśmy. Niestety jakieś 3 tygodnie temu po spacerze oczko zaczęło ropieć. Na drugi dzień od razu poszłam z małym do lekarza, ten przepisał krople i skierował do okulisty. Okulista natomiast skierował na konsultację do szpitala i wypisał skierowanie na zabieg udrażniania kanalika łzowego. Z okiem się poprawiło, jednak nie zrezygnowaliśmy i  pojechaliśmy dziś z rana do Gdańska na konsultację by umówić termin zabiegu.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Po urlopie. Koncert i wieści co u nas.

No i po urlopie. Co dobre szybko się musi kończyć. A szkoda;) Pora na powrót do pracy i rzeczywistości. Pochwalę się, że po dwóch latach byliśmy na koncercie! Wcześniej w ciąży nie chodziłam na żadne z troski o brzuszek, a jak maluch się urodził to wiadomo, były ważniejsze rzeczy na głowie. Ale w niedzielę to się zmieniło, w niedzielę synuś został z dziadkami, a ja z mężem pojechaliśmy do sąsiedniego miasta na koncert.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Urlop w trakcie.

Czas leci niemiłosiernie i coraz bliżej do końca pięknych, wolnych, beztroskich dni! Tak mi żal! Jeszcze jutro, weekend i do pracy. Nie chce mi się okropnie, miły czas w domu z rodziną leci jak z bicza strzelił. Na razie urlop jest owocny, może nie jakoś w wyjazdy gdzieś dalej, ale robimy konsekwentnie to co zaplanowaliśmy. W poniedziałek pojechaliśmy tylko we dwoje do aquaparku do Sopotu. Synuś został z babcią, a my śmignęliśmy do Trójmiasta. Nie mamy daleko, pogoda dopisała piękna. 

sobota, 17 sierpnia 2013

Urlop i nasze plany.

Od wczoraj jesteśmy na urlopie. Jakie mamy plany? Hmmm, zwykle to urlop wyglądał tak, że pakowaliśmy graty, cały nasz stuff, szliśmy na pociąg, który zawiózł nas do Zakopanego. Podróż trwała około 14 godzin, ale zawsze braliśmy sypialny, zatem była mega wygoda. Po drodze piliśmy sobie piwka, albo coś mocniejszego, a co! To były czasy! Wspomnień cała chmara, szalona, spełniona młodość, a wczoraj nas wieczorem wzięło, na wspominki, najgorzej jak zaczniemy o tym gadać, to gadamy, gadamy i gadamy, tracimy rachubę czasu.
No ale odbiegam od tematu, zatem od wczoraj - urlop

czwartek, 15 sierpnia 2013

Pierwsze wieczorne wyjście. Szalejemy;)

Wczoraj skorzystaliśmy z uprzejmości drugiej babci, która została z naszym synkiem i poszliśmy do kina. Na wieczorny seans, godzina 21.15. Wykąpaliśmy maluszka, ja ululałam go do snu. Babcia dostała instrukcje, co i jak, w lodówce na wypadek awarii moje mleko w butelce, które można szybko podgrzać, no i poszliśmy. Na "Obecność".

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Co u nas słychać? Nocne opowieści.

Uff, całe szczęście przyszło nieco oddechu od tych upałów. Wyszłam dzisiaj z synkiem w chuście mężowi naprzeciw jak wracał z pracy. Taka niespodzianka;) ucieszył się;) łącznie chodziłam z małym 40min, jeszcze byliśmy w sklepie. Synek lubi być noszony w chuście, opatulę go, brzuszek do brzucha, przytulony, na główce czapeczka, a pod chustą ubrany lekko, bo grzeje go też ciepło mojego ciała, zatem chusta wg mnie na upały się nie nadaje, ale na taki chłodniejszy dzień jak dziś- jak najbardziej. Szliśmy zatem, ja mu opowiadałam, co się dzieje wokoło, wszystko mu się podobało, tylko straż pożarna jadąca na sygnale już mniej:) 

sobota, 10 sierpnia 2013

Trzecia wizyta zapoznawcza niani.

Na przełomie sierpnia/września nasz synek będzie zostawał z nianią jak my będziemy w pracy. Dzisiaj była jej druga wizyta w naszym domu, by zapoznawać się z naszym szkrabem. Przebiegła pomyślnie, Junior reaguje na nią bardzo dobrze, nie boi się jej, uśmiecha. Bawiła się z małym, ponosiła go, pokazywała mu zabawki i książeczki. Ja w międzyczasie przyglądałam się z oddali, rozmawiałyśmy o obyczajach młodego, przypomniałam jej pory jego snu, co je, gdzie co jest, jak ma wyglądać ich dzień jak nas nie będzie. Takie sprawy organizacyjne. Ale najważniejsze było to by synuś ją poznał, zapamiętał i traktował jako "swoją". Na tym nam najbardziej zależy. 

czwartek, 8 sierpnia 2013

Lubię zimę. Marzenia.

Tak, lubię zimę. Może nie jest to zbyt popularne, ale zima nie jest znienawidzoną przeze mnie porą roku. Ogólnie wolę chłód od gorąca, ponieważ zimą założysz dodatkowo sweter i jest ciepełko, a latem w upały...? To co jest teraz ścina mnie z nóg.
Moje miasto zimą:

środa, 7 sierpnia 2013

Wizyta u kardiologa dziecięcego.

W 31 tygodniu ciąży poszliśmy na usg prenatalne, by jeszcze przed porodem zbadać dzidziusia, zobaczyć co i jak, sprawdzić dokładnie wagę, zobaczyć go w 4D. Wszystko było w porządku, tylko jedna rzecz nas zmartwiła : "lekka niedomykalność zastawki trójdzielnej". Doktor powiedział, że to częste i że występuje w życiu płodowym dosyć powszechnie, i w chwili porodu ta zastawka może być już zupełnie sprawna. Zalecił jednak by jak dziecko się urodzi skontrolować sprawę. Martwiłam się jednak o to w ciąży, by wszystko z serduszkiem było w porządku. Po porodzie zgłosiłam ową niedomykalność w szpitalu, zrobiono małemu ekg, z którego wynikało, że nie ma nieprawidłowości. Jednak podczas wizyty szczepiennej pediatra wykrył osłuchując małego lekki szmer sercowy. Zlecił morfologię, która wyszła bardzo dobra i dał skierowanie do kardiologa dziecięcego. 

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Mam chustę ^^ Natibaby ring.

No i słowo się rzekło. Napaliłam się niezmiernie, spędziłam godziny na netowych rozkminach, popytałam o rady, męczyłam męża, no i wyszukałam! Rozważając wszelkie za i przeciw zakupiłam chustę używaną, Natibaby, kółkowa;) Początkowo chciałam wiązaną, ale stwierdziłam, że może na początek lepsze dla mnie będzie coś prostszego. Ot- by malucha szybko w niej umieścić, kiedy marudzi na spacerze i chce na ręce, albo kiedy ma słabszy dzień i muszę go więcej nosić, albo kiedy chcę iść gdzieś, gdzie nie bardzo mogę wziąć wózek, a długiego dystansu do pokonania nie mam. No i samo wiązanie na początek wydawało mi się trudne, no i znając energiczny charakter mojego malucha obawiałam się jak zniesie bycie zamotanym i samo motanie przez tak niewprawne w motaniu ręce jak moje;)

Zatem proszę państwa przedstawiam Wam:
Natibaby Amazonia:

piątek, 2 sierpnia 2013

10 miesięcy. Stoję!

10 miesięcy szczęścia.
10 miesięcy radości. Nieopisanej miłości i karmienia piersią.
10 miesięcy ani jednej nieprzespanej nocki i całkowicie zmienionego życia!

Nie mogę uwierzyć! Kiedy skończył miesiąc podczytywałam, co potrafi dziecko w drugim, trzecim, szóstym miesiącu życia, ta dziesiątka wydawała mi się tak bardzo odległa, a tu proszę - moje kochane dziecko ma 10 miesięcy! Pierwsza dwucyfrówka;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...