środa, 28 sierpnia 2013

Konsultacja w szpitalu + morze.

Dziś pojechaliśmy z synkiem na konsultację na oddział okulistyczny do szpitala w Gdańsku. Zacznę od tego, że od jakiegoś czasu synkowi łzawi oczko. Czasami bardziej, czasami mniej, czasami wcale. Radziliśmy się pediatry i powiedział, że może być to niedrożny kanalik i by to obserwować, bo bardzo często takie kanaliki naprawiają się same do ukończenia przez dziecko roczku. I jeśli oko nie ropieje, nic poważniejszego się nie dzieje, nie ma stanów zapalnych, to trzeba obserwować i nie martwić się na zapas. Tak też zrobiliśmy. Niestety jakieś 3 tygodnie temu po spacerze oczko zaczęło ropieć. Na drugi dzień od razu poszłam z małym do lekarza, ten przepisał krople i skierował do okulisty. Okulista natomiast skierował na konsultację do szpitala i wypisał skierowanie na zabieg udrażniania kanalika łzowego. Z okiem się poprawiło, jednak nie zrezygnowaliśmy i  pojechaliśmy dziś z rana do Gdańska na konsultację by umówić termin zabiegu.

Ten szpital to moloch straszny! Mąż się śmieje, że wygląda jak z serialu "Królestwo" Larsa von Triera. Całe szczęście w gabinecie było miło, pani okulistka przemiła, z fantastycznym podejściem do dziecka. Zbadała synka bardzo dokładnie przy pomocy asystentki i stwierdziła, że ona tutaj niedrożnego kanalika nie widzi, jedynie jest infekcja, dlatego oko ropieje, pobrała wymaz z oczka, przepisała inne krople. Zaleciła stosować i jeśli nie będzie poprawy stawić się w przyszłym tygodniu ponownie. Hmm, mam mętlik w głowie, z jednej strony dała nadzieję, że kanalika nie trzeba będzie udrażniać (z uwagi na wiek synka musiałby być przeprowadzony w narkozie), a z drugiej myślę sobie, że może jednak lepiej byłoby to zrobić, póki jest malutki? Poczekamy, zobaczymy jak zadziałają nowe kropelki. Być może to po prostu przewlekła infekcja, może złapał jakąś bakterię w szpitalu po porodzie? Czekamy na wynik wymazu, który ma być w poniedziałek.

A korzystając z okazji pojechaliśmy na plażę do Brzeźna. Bliziutko od szpitala, trzeba było skorzystać;) Synuś jeszcze nie był nad morzem. Wcześniej zasnął w wózku, jak wjeżdżaliśmy na plażę, to smacznie spał;) I spał tak przy szumie morza ponad półtora godziny;) mąż w tym czasie zażywał morskiej kąpieli, ja kręciłam się w pobliżu, odpoczywałam, szukałam bursztynów. Robiłam zdjęcia;) Pięknie było, ludzi jak na lekarstwo, cisza i spokój, cudownie! To wszystko co najbardziej lubię nad morzem - spokój. Znaleźliśmy sobie takie ustronne miejsce, by nikt nam nie przeszkadzał i nie przerwał małemu snu.


 A tak sobie spał osłonięty od wiatru:


 Chusta zabrana ze sobą;) Jak się przebudził, to pochodziliśmy w chuście. Mały uwielbia;)


 Po przebudzeniu nakarmiłam synka, posadziliśmy go na kocyku. Piasek mu się nie spodobał;) Nie miał ochoty go dotykać:D Za to morze podobało mu się bardzo! Przyglądał się falom, uśmiechał się, pokazywał paluszkiem. Dziwił się. Pięknie było patrzeć. Pogoda też dopisała, było słonecznie, ale nie bardzo gorąco, tak w sam raz. 


Koniecznie musimy wrócić nad morze we wrześniu;) Może wtedy i ja się skuszę na kąpiel! Siedząc sobie sama na plaży koło śpiącego w wózku synka uświadomiłam sobie, że kocham morze. Ono ma w sobie to coś! Jestem z nim nierozerwalnie związana, tu blisko się urodziłam, od zawsze mieszkam. Uwielbiam. 


Kocham moje dziecko. Kocham mojego męża. Jesteśmy rodziną i możemy na siebie liczyć.

13 komentarzy:

  1. miło czytać, że konsultacja udana. lekarka ze szpitala wydaje się dość kompetentna, więc może faktycznie kanalik jest drożny. zazdroszczę bliskości do morza - też uwielbiam, ale mam do niego baaaardzo daleko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A chociaż do gór masz blisko? Też liczymy po cichu, że jednak kanalik jest drożny i ten zabieg nie będzie już potrzebny. Pięknie by było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do gór troszkę bliżej, ale ich nie darzę taką sympatią jak morza :)

      Usuń
  3. Dobrze jakby ten kanalik to tylko fałszywy alarm, miejmy nadzieję, że tak się skończy na lekarstwie.
    Masz pięęęękne włosy!
    A z morza korzystajcie skoro macie blisko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement;) Chciałabym, by z kanalikiem wyszło wszystko dobrze. Niby taki zabieg to nic wielkiego, jednak zawsze ma się stresa.

      Usuń
  4. Trzymam kciuki, aby wszystko skończyło się dobrze. Zazdroszczę Wam tej bliskości do morza, dużo bym dała by mieć choć mini działeczkę w okolicach morza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, własna działeczka to by było coś! Ale pewnie mają zawrotne ceny!

      Usuń
  5. Przetykanie kanalika to niezbyt miła sprawa, więc oby oczko więcej nie łzawiło i ropiało.
    Plaża... Jak ja za nią tęsknię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze można wrócić na następny urlop!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny post!

    Zosieńka i Miłosz mieli narkozę. (Zosia miała 2 latka, a Miłek 7 miesięcy) Bardzo się bałam o ich życie. To były nagłe przypadki i nie mieliśmy wyboru. To duże obciążenie dla serduszka dziecka. Jeżeli możecie to czekajcie (znaczy ja bym zaczekała).

    Masz piękne włosy!!! Chora na takie długie jestem. Morze też kocham niewyobrażalnie. Mama przywiozła mnie znad morza, a tata wyjaśnił, że w wodzie mnie spłodził ;p może to dla tego. Tęsknię za morzuniem nieustanie, ale dzieli nas ponad 600 km. Kiedyś na piechotę pójdę, jak dziecka dorosną!
    Zdjęcia piękne:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 600 km to bardzo daleko. Mnie tyle dzieli od ukochanych gór;) Jak widać często lubimy najbardziej to, co mamy daleko. Też mam nadzieję, że z oczkiem się wszystko ładnie naprawi.

      Ale fajna rodzinna opowieść. Może właśnie dlatego tak lubisz morze;)

      Usuń
  8. ale ty masz włosy!!!!!!! a miałam pisać że morza zazdroszczę a teraz to i morza i włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, aż się zawstydziłam!;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...