czwartek, 15 sierpnia 2013

Pierwsze wieczorne wyjście. Szalejemy;)

Wczoraj skorzystaliśmy z uprzejmości drugiej babci, która została z naszym synkiem i poszliśmy do kina. Na wieczorny seans, godzina 21.15. Wykąpaliśmy maluszka, ja ululałam go do snu. Babcia dostała instrukcje, co i jak, w lodówce na wypadek awarii moje mleko w butelce, które można szybko podgrzać, no i poszliśmy. Na "Obecność".

źródko Internet

Pogoda trafnie oddawała klimat filmu- lał deszcz, było ciemno, niebo zachmurzone, ulice wyludnione. W kinie natomiast zaskoczenie - sala wypełniona amatorami mocnych wrażeń. Bo znów wybraliśmy horror, i to horror z wysokiej półki! Zawsze lubiliśmy z mężem oglądać horrory i nie wyrośliśmy z tego;) Jakby ktoś chciał, to podrzucę nieco tytułów, w zależności, kto co lubi, jaki podgatunek, bo w zasadzie z tych nowszych widzieliśmy prawie wszystko. Pobudzają adrenalinę, i  fajnie jest się razem bać. Cieszyłam się, że synuś zasnął i że mogliśmy wyjść. Pierwsze nasze wieczorne wyjście! Chociaż tylko kino, no i grzecznie po kinie do domciu. Ale i tak się cieszę, doceniam każdą chwilę, jaką możemy spędzić sami poza domem bez synka. Bo jednak trzeba załatwiać opiekę, a i tak jest w moich myślach, co jakiś czas pojawia się - co robi, czy śpi, czy wszystko jest okej.

Film polecam, robi wrażenie. Oparty na faktach, to tym bardziej sprawia, że jest straszny, a można było się bać. Nie wiem, czy wierzycie w siły nadprzyrodzone, bo ja tak. Podczas seansu nie zabrakło również śmiesznych komentarzy niektórych widzów, co pomagało rozładować napiętą i gęstą atmosferę;) Chociaż nie powiem, były momenty, kiedy sala zamierała ze strachu;)

Wróciliśmy do domu usatysfakcjonowani i mentalnie pobudzeni. Mieszkamy w niewielkim mieście, więc na ulicach cisza i spokój, prawie żywej duszy. Całe szczęście synuś spał i rola babci ograniczyła się tylko do doglądania go i jego snu. Kochany maluch, a tak się martwiłam w kinie, by się nie obudził, bo jak mały zalicza nocną pobudkę, to ciężko mu zapaść ponownie w sen bez cycusia mamy;) Mąż jeszcze babcię odwiózł do domu. Nie powiem- jak zostałam sama miałam trochę ciarki na plecach jak coś zaszeleściło w kącie, czy usłyszałam jakiś odgłos, tym bardziej że dochodziła północ;) brrrr. Chodziłam niespokojnie po mieszkaniu, zaglądając ciągle do okna, czy mąż już nie wrócił, całe szczęście wrócił szybko, ufff.

No tak, najpierw na horror do kina, a później nasłuchiwanie odgłosów po domu. 
Lubicie horrory?;) wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone?

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam horrory, uwielbiam ten dreszczyk emocji, nawet poczułam go po przeczytaniu Twojego opisu ;) ale niestety bardzo dawno nie oglądałam dobrego horroru. Będąc w ciąży zaprzestałam oglądania tego rodzaju filmów, a po porodzie jakoś nie było okazji, a jak była to filmu dobrego nie było ;/
    Ja też tak mam, że wkręcam sobie różne rzeczy po filmie ha ha, to jest najlepsze z tego wszystkiego jak się później człowiek nad tym zastanowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz, ja w ciąży też przestałam oglądać dużo horrorów. Ostatni jaki widziałam w ciąży był "Rec2" i wyczuwając "ostrą" scenę wyszłam do łazienki -nie chciałam stresować brzuszka. I mąż powiedział, że dobrze, że wyszłam, bo było grubo!;) Myślę,w całym moim zamiłowaniu do horrorów, że jednak ciąża to nie jest dobry okres na oglądanie takich filmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tego samego zdania jestem i dlatego w ciąży nie oglądałam horrorów ;)

      Usuń
  3. horrory to zdecydowanie nie mój klimat, ale wyjścia do kina zazdroszczę bardzo:) Szczęśliwi Wy!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te chwile szczęścia sam na sam są kradzione i rzadkie, zatem tym bardziej je doceniam:)

      Usuń
  4. Ja czasem lubię wciągnąć jakiś horror, ale taki nie bardzo straszny. No i koniecznie muszę mieć wtedy obok męskie ramię, w które mogę się wtulić...a że niestety od ponad 2 lat notorycznie mi go brakuje, to horroru dawno nie oglądałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiadomo, że dobrze jest mieć przy sobie kogoś po strasznym seansie, ale niekoniecznie musi być to osobnik płci męskiej. Z przyjaciółką też się fajnie horror przy winku ogląda! Chociaż wieki całe nie praktykowałam;)

      Usuń
  5. horrory nieeee - kiedyś lubiłam bardzo, bardzo, od czasu kręgu (tego japońskiego) stwierdziłam, że to nie na moje siły - mięczak ze mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japońskie horrory mają w sobie coś przerażającego, potwierdzam!!!

      Usuń
  6. Ja po ogólnie jakimś strasznym filmie nie przejdę się po ciemku po domu, a co mówić po horrorze ;)
    Oby więcej takich wypadów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię się bać, oczywiście kontrolowanie;d A więcej wypadów przydałoby się, tylko też nie chcemy tak eksploatować babć. A też prawda taka, że nawet jak wyjdziemy z domu, to zdarza się gadać o małym - że ciekawe czy śpi, czy nie marudzi, jak się czuje bez nas itp. Takie skrzywienie^^

      Usuń
  7. Ja wierzę, a horrory też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś, to znaczy jak Eliza była w wieku nadającym się do rodziców wychodzenia z domu, często chodziliśmy do kina właśnie na wieczorne seanse... Bardzo miło to wspominam. U nas na razie takowych wyjść brak, chociaż babcia na pewno by została. Ale jak pomyślę o dwóch karmieniach w nocy, i potem pobudce czasem i o 6-tej rano... Łapię się na tym, że po prostu wybieram sen niż wszystko inne. I w sumie przykro to pisać, ale chyba zwyczajnie się starzeje, bo przy Elizie nie analizowałam, nie gdybałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo mam to samo - z pobudkami nocnymi i ilością karmień w nocy;) Czasami czekam aż maluch zaśnie na popołudniową drzemkę, by położyć się z nim, a jak przyjdzie co do czego to wybieram np czytanie ksiązki, czy zrobienie pedicure, coś dla siebie. DO tych nocek zarwanych już przyzwyczaiłam się. Ale przy dwójce maluchów, to jeszcze więcej pracy! Podziwiam takie mamy, mnie też to (mam nadzieję;) czeka;) Za to po paru latach będziemy odcinać kupony^^

      Usuń
  9. Lubie horrory, ale nie lubię tego czasu PO ;D Kiedy mam żywe wspomnienia z filmu i co się coś ruszy, co coś usłyszę to serce chce mi wyskoczyć ;)
    Czasem po dobrym horrorze, śpię z kołdrą po uszy i nie wynurzę nogi spod kołdry ;)
    W ciąży darowałam sobie tego typu filmy, ale już niebawem do nich wrócimy ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak napisałam wyżej, też w zaawansowanej ciąży odpuściłam sobie horrory:Pnie chciałam stresować brzuszka.:P

      Usuń
  10. Lubię, ale się boję :) Moja wyobraźnia pracuje 10 razy lepiej niż u przeciętnego człowieka :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, chciałabym, ale boję się:) Ja też chętnie oglądam, a później czasem mam dosć. Najgorzej było po Paranormal Activity!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...