sobota, 10 sierpnia 2013

Trzecia wizyta zapoznawcza niani.

Na przełomie sierpnia/września nasz synek będzie zostawał z nianią jak my będziemy w pracy. Dzisiaj była jej druga wizyta w naszym domu, by zapoznawać się z naszym szkrabem. Przebiegła pomyślnie, Junior reaguje na nią bardzo dobrze, nie boi się jej, uśmiecha. Bawiła się z małym, ponosiła go, pokazywała mu zabawki i książeczki. Ja w międzyczasie przyglądałam się z oddali, rozmawiałyśmy o obyczajach młodego, przypomniałam jej pory jego snu, co je, gdzie co jest, jak ma wyglądać ich dzień jak nas nie będzie. Takie sprawy organizacyjne. Ale najważniejsze było to by synuś ją poznał, zapamiętał i traktował jako "swoją". Na tym nam najbardziej zależy. 

Parę słów o niani. "Ciocia" bo tak będziemy mówić,-lepiej to brzmi niż niania czy opiekunka. Chciałabym by była częścią naszej rodziny, na tyle, na ile może być obca osoba, ale jednak pokładamy w niej ogromne zaufanie, powierzamy jej przecież nasz najdroższy skarb - nasze dziecko, no i nasz dom. Jest to osoba z polecenia, zajmuje się opieką nad dziećmi od lat, "wychowała" już 6 pociech. Pięć dziewczynek i jednego chłopca, najstarsza jej wychowanka ma właśnie 17 lat teraz;) Zasięgnęłam o niej opinii, okazało się, że mieszka po sąsiedzku z moją rodziną, która ją dobrze zna i dowiedziałam się o niej samych dobrych rzeczy, że mogę jej powierzyć malucha bez żadnych obaw. Ma referencje, mam wiadomości o niej z innych domów, gdzie opiekowała się maluchami i słyszę same dobre rzeczy. Jest zadbana, odpowiedzialna i widzę bardzo przewidująca, co bardzo mi się podoba - od razu zauważyła, że kojec jest zbyt blisko kaloryfera i czy nasz maluch w nim siedząc  nie uderzy się przez siatkę w niego. Podoba mi się też to, że synuś obdarzył ją zaufaniem, na tyle, że pozwolił się wziąć na ręce, przytulał się i bawił;) Przeszłyśmy też na "ty", co myślę ułatwi codzienne kontakty;) Spotkamy się jeszcze dwa razy pod koniec miesiąca, by synuś jeszcze się z nią oswoił, zapamiętał dokładnie. Planujemy wspólny spacer, też jak przyjdzie zostawimy ją w domu z małym i wyjdziemy z mężem gdzieś na godzinkę, może dwie;)

Mam nadzieję, że nie będzie problemów z zasypianiem. Zresztą jak coś będzie nie tak, będzie widać po dziecku, czy się cieszy na przyjście niani, czy jest spokojny i radosny jak wrócę z pracy. Na pewno jak coś będzie nie tak, ja od razu to odkryję. Kiedyś jak synuś był mniejszy a ja jeszcze byłam na macierzyńskim, serce mnie bolało na myśl o powrocie do pracy. Teraz wiem, że opiekunka to nie jest koniec świata, a wg mnie lepsze rozwiązanie niż oddanie takiego maluszka do żłobka. Wolę by miał samodzielną opiekę, był u siebie w domu, miał swoje zabawki, swoje łóżeczko, swoje znajome kąty;) To mu na pewno zaoszczędzi stresu, to że jest u siebie. Moja dobra koleżanka też ma opiekunkę, która z czasem stała się nieomal członkiem rodziny. Dużo jej pomaga, też w opiece nad dzieckiem, jest taką "babcią" dla jej synka, ciepłą, wyrozumiałą, troskliwą. Sama mówi o niej, że taka opiekunka to skarb. 

Szczególnie dzisiaj, kiedy tyle się słyszy, co dzieje się w żłobkach, domach, kiedy rodzice zakładając podsłuch w domu, ze zgrozą odsłuchują co się działo pod ich nieobecność. Też jestem za tym, by mieć do każdego kredyt zaufania, bo nie wszystko złoto co się świeci... jednak ja wybierając naszą nianię zrobiłam wszystko by wszystko było dobrze- niania z polecenia, od znajomych, referencje, wywiad środowiskowy... chyba będzie dobrze, czuję... intuicja mówi, że mogę jej zaufać. 

9 komentarzy:

  1. życzę Wam, aby niania spełniła Wasze oczekiwania. czasem jak się słyszy o osobach opiekujących się dziećmi, to włos się na głowie jeży. ale tu wydaje się, że będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) Tak to prawda, jak się czasami słyszy co opiekunki wyrabiają, to się nóż w kieszeni otwiera...

      Usuń
  2. Dobrze, że przeprowadziłaś wywiad środowiskowy, i że jego wynik był pozytywny. Najważniejsze, że Młody polubił nową Ciocię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To bardzo trudne dla matki. Nie lubię tego.
    Moja Z. poszła do żłobka jak miała 18 miesięcy, ale nie chodziła tam nawet miesiąca. Dziecko złapało owsiki, zapalenie oskrzeli i zapalenie sromu!

    To ciężka decyzja, ale życzę Wam jak najlepiej :*
    Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra z tym żłobkiem!!! Dlatego jestem przeciwniczką żłobków... Szkoda słów...

      Usuń
  4. Oj pewnie ciężko Tobie jako mamie zostawiać tak małego...
    Życzę, aby sprawdziła Wam się jako super niania

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę Wam, aby wszystko poszło po Waszej myśli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za słowa wsparcia:) Mam nadzieję, że będzie dobrze:) Musi być:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...