piątek, 27 września 2013

27 września 2012 TP

27.09.2012


Kiedy zaszłam w ciążę w styczniu, termin na koniec września wydawał mi się bardzo odległy. Zresztą do końca samego byłam przekonana, że urodzę maluszka przed terminem, więc upływające kolejno dni września napawały mnie coraz większym zdumieniem. I termin porodu minął. I nic. Irytowały mnie codzienne telefony od rodziny - czy już się coś zaczyna? Czy coś czuję? Czy już urodziłam? Czy obniżył mi się brzuch? Bardziej radykalni pytali, czy odchodzi mi czop. :) Wtedy to mnie nie bawiło. Trwało to od początku września i wkurzało okropnie. Wiadomo, że ciężarówki na końcówce są bardziej przewrażliwione i dobrze, że mój mąż powiedział co nieco natręciuchom;) Bez focha ze strony teściowej się nie obyło. No ale trudno, moje prawo!;)



Kobieta na końcówce ciąży musi mieć spokój, komfort, możliwość wyciszenia. I ja to wszystko miałam. Dużo odpoczywałam i leniłam się;) Ale kiedy termin porodu minął a nic się nie działo, zaczęłam się niepokoić. Dwa dni po terminie wzięłam się za sprzątanie mieszkania. Odkurzanie i pranie. No i nadal nic;) Uparty mój maluszek, uparty, od samego początku widzę miał swoje zdanie;)

A u nas?

Poranki ostatnio pełne biegania. Ile rano jest rzeczy do zrobienia i ogarnięcia! Przygotować synkowi swoje mleko odciągnięte zeszłego dnia i nalać do buteleczek, umyć po nocy laktator, przygotować oba laktatory do pracy, przygotować dla małego obiadek, jaki zje w dzień(jeszcze nie je całego, więc przekładam mu odpowiednią ilość do osobnego słoiczka), przygotować mu wodę, przewinąć go i przebrać z piżamki. Do tego umyć sobie włosy, ubrać się, nakarmić małego przed wyjściem z obu piersi, wypić kawę... spóźniam się ostatnio ciągle do pracy. Muszę nad tym popracować, bo pójdą mi po premii;) Niby to kilka minut, ale zawsze. A kiedyś byłam taka punktualna.

Bardzo się cieszę na niedzielę- jedziemy na koncert Piotra Roguckiego;) Nie mogę w to uwierzyć, że to już pojutrze! Koncert ma być kameralny, jak napisano "dwugodzinny występ o charakterze kameralnego spektaklu muzycznego z elementami narracji, charakteryzacją, scenografią i wizualizacjami składający się z utworów z obu solowych albumów ".

Ach jak mi teraz dobrze.^^

Oczywiście zabieram obie płyty ze sobą, mam nadzieję, że Piotr podpisze mi je swoim autografem;)

16 komentarzy:

  1. Ja urodziłam w terminie, więc pytań nie było, ale za to już w kilka godzin po porodzie miałam gości, co mnie wkurzało, nie miałam kiedy odpocząć, bo zaraz potem goście u młodej mamy obok z łóżka, albo obchód, albo położne coś chciały i tak w kółko, noc też zarwana..

    Mnie też termin porodu wydawał się odległy, ale raczej szybko ten czas minął :) A sprzątałam w kółko, bo ciągle bałam się, że to już ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. idealnie się wstrzelić w termin- to mało mam potrafi;) A odwiedziny w szpitalu to oddzielny temat... mnie na szczęście ominęły, bo byli tylko rodzice i mąż. Więc kameralnie i spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w ogóle wszystko było idealnie i ciąża i poród - zawsze tłumaczyłam sobie to tak, że długo na Olę czekaliśmy i tak nam się los odwdzięczył :) Urodziłam 2 października, a lekarz wyznaczył mi pierwszy termin na 25 września, ale z racji tego, że miałam późniejszą owulację i to o tydzień to wyszło na 2 października - to był prawidłowy termin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo czekaliście na córeczkę? Za to teraz macie piękną i zdrową, warto było poczekać!;)

      Usuń
    2. 1, 5 roku staraliśmy się z pomocą lekarza. Miałam problemy z jajeczkowaniem. Myślę, że udałoby się wcześniej, ale na początku trafiliśmy do nieodpowiedniej lekarki, która zajęła się nami byle jak. Jak już trafiłam na odpowiedniego lekarza to udało się bardzo szybko :) Później prowadził moją ciążę

      Usuń
    3. To kawałek czasu. Trzeba też mieć szczęście do dobrego lekarza. taki lekarz na wagę złota, szczególnie gin! Do którego trzeba mieć zaufanie, w tak ważnej sprawie jak ciąża itp. Dobrze, że takiego znaleźliście;) Może drugi maluszek nie da tyle na siebie czekać:) Ja czasem zastanawiam się jak to będzie u mnie, ale to temat na odrębnego posta!

      Usuń
  4. mnie nikt nie pytał czy urodziłam ;p termin był na 20 października a ja ur 28 wrzesnia ;-) caluski dla was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A To się pospieszyła Twoja córeczka! Jutro ma roczek! Wszystkiego dobrego!

      Usuń
  5. Ja też urodziłam po terminie, w dodatku mojemu Maluchowi było tak dobrze, że poród miałam wywoływany. Ja urodziłam o 22.05 więc gości już nie miałam, oprócz Męża, ale Jego za gościa nie uważam ;) Dopiero na następny dzień przyjechali moi rodzice z czego się bardzo cieszyłam. Następnego dnia były moja siostra i bratowa, ale dzwoniły i pytały czy mogą przyjechać, a ja się zgodziłam. Nie ukrywam, że doświadczone mamy mnie troszkę odciążyły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wywołany poród to czytałam nic fajnego! Bardziej boli niż jak zacznie się naturalnie. No ale jeśli jest konieczność a maluch się zasiedzi w brzuszku, to nie ma wyjścia;)

      Usuń
  6. Czekam w takim razie na relację z wyjścia na koncert! O tak, to oczekiwanie i pytania są znamienne...
    Hm, to że tak powiem-nie nudzisz się rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mało powiedziane, rano mam zawsze urwanie tyłka!

      Usuń
  7. Punktualność? To moja dawna cecha!

    Może to, że nasze dzieci przespały termin nauczyły swoje mamusie spóźniać się?
    Nie potrafię nigdy(odkąd jestem mamą) dotrzeć na czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mamy to samo. chocbym nie chciała, to i tak te parę minut się zawsze spóźnię;)

      Usuń
  8. Należę do grona tych kobiet, co to urodziły przed terminem. Ale to może przez to, że nasłuchałam się 'mądrzejszych' ode mnie, że chodzenie po schodach w końcówce ciąży dobrze robi ciężarnej. Bo ćwiczy się mięśnie potrzebne do porodu, bo wysiłek sprzyja szybszemu rozwiązaniu... No i chodziłam :D Ale nie po klatce schodowej, a na stepperze. :D Wskutek tego Zosia przyszła na świat 5 dni przed terminem wyznaczonym na prawie wszystkich USG.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak sobie weszłam i ponieważ nie ma nowych wpisów czytam te dawne ;) Wspomnienia... Moi też po terminie byli i te telefony... i oczekiwanie. Z drugim chyba byłam spokojniejsza już. Ok czytam dalej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...