środa, 25 września 2013

Rok temu.

Rok temu o tej porze byłam na przedostatnim ktg. Był chłodny już taki jesienny dzień, ja miałam dwa dni do terminu. I duży, okrągły cudowny brzuszek. Na ktg nie działo się wiele, lekarka mnie zbadała, rozwarcie na 1 palec, czyli tyle co nic;)


Ach jak chciałam mieć już mojego maluszka przy sobie! Mojego kochanego, wyczekanego synka. Milion razy wyobrażałam sobie jak wygląda, jak będzie po porodzie jak już będziemy razem. Chodziłam po mieszkaniu - od łóżeczka, do jego szafy z wypranymi i wyprasowanymi ubrankami, wyciągałam je, rozkładałam, wąchałam i składałam z powrotem. Nie mogłam się doczekać!

Po raz kolejny sprawdzałam torbę do szpitala. Oglądałam, czy mam wszystko, dla siebie, dla synka. Kładłam się na kanapę pod koc. Rozmyślałam i spałam. Zbierałam siły. Marzyłam, tęskniłam. Czułam jego ruchy, głaskałam przez brzuch jego wypinające się ciałko.

A dziś moje szczęscie za kilka dni skończy rok. Przeglądam mój pamiętnik z okresu ciąży i czytam moje myśli jak czekałam na synka, nie mogąc się doczekać. Rozmawiałam z nim, głaskałam brzuch.Jestem ogromną zwolennieczką rodzicielstwa bliskości. Już w ciąży moja czułość rosła ze zdwojoną siłą i teraz też dużo przytulam i noszę moje dziecko. Jest blisko mnie, kiedy jestem w domu po pracy, staram się nadrobić ten czas kiedy mnie nie było. Bawimy sie na podłodze,układamy wieże z klocków (synuś burzy to co ja ułożę;) ,"czytamy" ksiażeczki, cycusiamy. On często podchodzi do mnie, wspina się na mnie, kładzie,jakby się chciał przytulić. Przytulam dużo. Widzę radośc na jego buźce, wiem ze jest szczęśliwy. Od razu jak przychodze do domu, jest cycuś. Opiekunka idzie do domu, i jest czas tylko dla nas. Cisza w domu, synek przy piersi. Uwielbiamy te chwile. Widzę, że synuś się relaksuje, odpręża i wycisza. Pozawlam mu być przy piersi tyle czasu ile potrzebuje. nie przyspieszam, nie poganiam, nie zabieram. Czasami zaśnie przy piersi. A ja uwielbiam na niego patrzeć jak cycusia i oczka zamykają mu się w błogości;) Kocham to.

Patrzę na moje dziecko i widzę już małego chłopca a nie niemowlę. Jak się uśmiecha szeroko to widać wyraźnie piękne 7 ząbków. Jak go karmię to jest tak duży, że by go wygodnie ułożyć potrzebuję czterech poduszek- jedną pod plecy, dwie pod rękę którą podtrzymuję główkę i jedną pod jego nóżki. Duży facet!
Niedawno zobaczyłam filmik jaki nakręciłam przy karmieniu piersią jak miał 3 tygodnie. Ale był malutki i miał malutką główkę;) Rozczuliłam sie i tak ciepło zrobiło mi się na sercu...

Chciałabym to jeszcze przeżyć, powtórnie wszystko. Zdrową, cudowną ciążę, poród, narodziny dziecka. Karmienie piersią znowu. Koniecznie!!! Kocham karmić piersią! Po tym wszystkim co daje mi karmienie, nie wyobrażam sobie inaczej. Będę też bogatsza o doświadczenia. No i chustonoszenie. Idealne przy dwójce maluchów.

Jestem stworzona do tego by być matką, spełniam się w tym 100%.



19 komentarzy:

  1. Szczęka mi opadła na Twój wpis :) Pięknie napisałaś :)) Aż poczułam się gorsza...
    Co do karmienia to ja z jednej strony chciałabym zakończyć, ale z drugiej jak widzę tę ulgę, ten uśmiech po najedzeniu się, uśmiech zadowolenia mojego dziecka to wtedy myślę, że jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale i pięknie napisałaś to! Poczułam pod powiekami ciepły kolor, a na języku słodki smak. Ciepło mi się zrobiło i przyjemnie.

    Kocham o czym piszesz. Uwielbiam! Tak strasznie żałuję, że Synek nie chciał ...przez dokarmianie się odzwyczaił, pogardził... Na szczęście wiem o czym piszesz, bo z Córcią szalałyśmy do 18 miesiąca :) Żałuję, że nie wiedziałam, wtedy co to Tulka.

    Ściskam, życzę powtórki z rozrywki z całych sił :*

    OdpowiedzUsuń
  3. dziekuję:-) jestes cudowną mamą! każda z nas ma slabsze i lepsze dni,ale te dobre dominują! a warto malucha karmić dluzej,jesli jest ochota z obu stron. a co byśmy zrobily bez tego cycusia w nocy? cycuś dobry na wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kubiczkowa- tez dziekuje za przemile slowa! 18 mcy to piekny wynik! sama chcialabym taki:-) chociaz w nocy czasami zloszcze sie na czeste pobudki,to jednak nie oddam karmienia za nic:-) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie odciąć Zosię od cyca było jakimś przykrym doświadczeniem. Gorzej to przeżyłam niż ona. W sumie wiedziałam, że będzie jeszcze następne dziecko i miałam nadzieję, że będę równie długo karmić :)
      Również dziękuję za ciepłe i miłe słowa, które do mnie zawsze kierujesz :* Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  5. :) cudownie, że się tak pięknie spełniasz :D. A powiedz mi moja Droga, czy Maluszek przesypia całe nocki? Ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mój synek nie przesypia nocy. Budzi się około 3razy. Najczęściej około północy, później trzecia, po 4 lub po 5.00;) No i po 6.00. W weekendy udaje mi się go jeszcze uśpić i śpimy do 7-8rano max. Czasami jak ma gorszą nocke, to budzi się i co godzinę, co dwie. Taki to mój nocny marek;)

      Usuń
  6. i bardzo fajnie, że spełniasz się jako matka :) bo jak mówią, szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko :) czyżbyś już przymierzała się do drugiego maluszka? jeśli tak, to życzę powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) Drugi szkrabik na razie w fazie planów i marzeń. A że lubię marzyć i sobie planować, to obmyślam to i owo i rozmawiamy z mężem o tym;)

      Usuń
  7. W zasadzie jeśli pozwolisz, to chciałabym się podpisać pod tym co piszesz i to obiema rękami.
    Owszem, mam czasem gorsze dni, wszystkiego dosyć, złoszczę się, ale jak patrzę na to moje cudo to, serce rośnie, a duma mnie tak rozpiera :)
    Ja też ostatnio wspominałam, jak to było rok temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że możesz się podpisać;) Nie pierwszy raz mamy podobne poglądy i spostrzeżenia na temat wychowywania i karmienia dzieci. Są czasem gorsze dni, to prawda, że cierpliwość matczyna zostaje wystawiona na solidną próbę. Ale jak maluch zaśnie ufnie przy piersi z łapką na cycusiu, to aż chce się ronić łzy wzruszenia i serce z dumy rośnie;P Tak, pamiętam Twój wpis wspomnieniowy! Rok temu obie chodziłyśmy z dużymi brzuszkami, a Ty jeszcze miesiąc i 3 dni dłużej niż ja;)

      Usuń
  8. Pięknie to napisałaś... Och, jak ja uwielbiam takie mamusiowe wspomnienia. Sama też bardzo dobrze pamiętam ostatnie dni moich ciąż i ten czas oczekiwania... I wiesz co? też chciałabym to przeżyć jeszcze raz, mimo że tak naprawdę dopiero przy Lilce poczułam jak to wszystko może wyglądać, czasami mówię, że to tak, jak gdyby Ona była moim pierwszym Dzieckiem. Z Elizką mieliśmy bardzo dużo problemów zdrowotnych od samego początku, więc było to macierzyństwo w cieniu chorób, lekarzy, szpitali i wiecznego stresu... Z karmieniem piersią też wtedy klapa totalna.
    Życzę Ci takiej wymarzonej cudownie zdrowej ciąży i zdrowego ślicznego Maluszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;) No więc jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, możesz zostać mamą ponownie. Może uda się Wam ustrzelić synka tym razem;) Też bardzo lubię wspominać jak to się z brzuszkiem chodziło. Sentymentalna jestem;)

      Usuń
  9. Ach, te wspomnienia... Ja w zeszłym roku wraz z końcem września kończyłam pracę (szłam na L4 przed porodem), a teraz do niej wracam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wróciłam do pracy w maju, więc rozumiem co teraz czujesz... Długo pracowałaś, prawie do końca ciąży!

      Usuń
  10. Ja marzę, żeby moc przeżyć to jeszcze raz... Piękny, najpiękniejszy moment w życiu kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no to są nas dwie marzące:-) bardzo chcialabym,ale muszę jeszcze poczekać po cc,Ty masz ten komfort,ze rodzilas sn,zatem nic Ciebie nie ogranicza:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. własnie wczoraj myślałam o tym jak mi brakuje brzucha:) ale muszę poczekac na drugie ze 2 lata :) mam nadzieje że u was szybciej:)

    OdpowiedzUsuń
  13. chcialabym:-) ale czy się uda,czy natura pozwoli:-P widze,ze wiele z nas lubi wspominac ciaze,bo to jeden z najpiekniejszych okresów w zyciu kobiety!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...