środa, 9 października 2013

Impreza roczkowa.

W sobotę robiliśmy urodzinki synka. Sami najbliżsi- jego dziadkowie i chrzestni z rodzinami. Kameralnie, ale pięknie. Zamówiłam tort z cukierni, kupiłam gotowe ciasto, za to kolację przygotowałam już sama. Same tradycyjne smakołyki. Od rana mieliśmy dużo pracy z przygotowaniem wszystkiego, mąż musiał przynieść duży stół z piwnicy, krzesła, bo łącznie miało nas być 10 osób. Martwiłam się, jak synuś zareaguje na taką liczbę gości, ponieważ miesiąc wcześniej były moje urodziny i dla niego było zdecydowanie za głośno i nadmiar bodźców musiał odreagować w nocy, kiedy spał kiepsko i budził się co godzinę. A tu miał być w centrum uwagi, wszak to jego urodzinki i jego goście!


Nie ułatwiało faktu to, że małemu chyba wychodzą czwórki. Od rana miał nieco podwyższoną temperaturę i ciągle trzymał paluszki w buzi. Ładnie jednak zasnął na swoją przedpołudniową drzemkę i spał dwie godziny, co napełniło mnie nadzieją, że wypoczęty będzie w dobrym humorze.

Gości zaprosiliśmy na 15.30. Do 16.00 wszyscy już byli. Synuś dostał cudowne prezenty! Jak je wnieśli, te wszystkie pięknie, kolorowo zapakowane pudła, to ucieszyło mi się serce;) Normalnie cieszę się jak dziecko z tego, co dostanie mój synek. A dostał dużo zabawek, klocki, ubranka, piękne sanki z ciepłym, polarowym  śpiworkiem i pchaczem, nie mogę doczekać się zimy, śniegu i tego jak wyjdziemy na sanki! To będzie dla małego wielka frajda, dla mnie zresztą też;) 

Mój maluch zniósł dobrze to że był w centrum uwagi. Wbrew moim obawom był zrelaksowany, zadowolony i uśmiechnięty, co mnie zaskoczyło, ale i bardzo cieszyło. Chyba wyczuwał, że to wszystko dla niego. Szwagierka filmowała, więc będziemy mieli piękną pamiątkę, bo ona zajmuje się tym też profesjonalnie, więc teraz czekamy aż zmontuje film.

Nie wiem, czy u Was jest taka tradycja, że w dniu swojej imprezy roczkowej dziecko wybiera z położonych przed nim przedmiotów jeden. Układa się przed dzieckiem- różaniec, kieliszek, banknot, książkę i wierzy się, że to co maluch pierwsze weźmie do rączki to będzie rzutowało na jego przyszłość, oczywiście z przymrużeniem oka, bo to taka zabawa;) że np jak weźmie do rączki różaniec, to będzie robić karierę duchowną, kieliszek, że nie będzie wylewać za kołnierz, a książka, że będzie uczony;) 

y

Mój synuś wybrał położoną przed nim "Wszystko za Everest", i to traktuję jako znakomitą wróżbę dotyczącą jego przyszłości! Bo jak wiecie marzę o tym, że kiedyś będzie doświadczonym taternikiem, że osiągnie to, co dla mnie pozostało w sferze marzeń i nieziszczonych planów. Po tym jak wziął książkę, to wziął do rączki banknot i oglądał go zaciekawiony. Różaniec trącił paluszkiem, a na kieliszek wcale nie zwrócił uwagi;) Chyba dobrze!;)

Urodzinki uważamy za bardzo udane. Była miła, rodzinna atmosfera, dzieci się bawiły, synuś gwiazdorzył, wcale się nie wstydził;) Oglądał dostane zabawki, ale było sporo nowości i w zasadzie nie wiedział czym się bawić, zatem odłożyliśmy wszystko na bok. Około godziny 20.00 był już zmęczony, ponieważ nie mógł ułożyć się na swoją popołudniową drzemkę i spał mi przy piersi około pół godziny. O 20.45 poszli do domu ostatni goście, w zasadzie tylko ze względu na małego, który już był bardzo zmęczony i chciałam położyć go spać. A zasnął błyskawicznie! Jestem dumna z naszego synka, wszystko poszło dobrze, a nawet lepiej niż się spodziewaliśmy.

Lubie robić urodziny, lubię jak spotyka się rodzina. Lubię robić wtedy zdjęcia, to doskonała pamiątka i super się ogląda po latach. Na zdjęciach widać jak dzieci rosną, widać upływający czas, zatrzymuje się go w kadrze. Teraz jak mam dziecko, tym bardziej lubię robić mu zdjęcia, lubię do nich wracać, obserwować, wspominać się i dziwić jak wyrósł. 

Wiem, że to naturalne, ale zawsze mnie zadziwia! Nasz kochany mały chłopiec;)

12 komentarzy:

  1. Super, że wszystko tak dobrze się udało. Ja już nie mogę doczekać się imprezy roczkowej naszego Bąbla ;) jeśli nie zapomnę w ferworze przygotowań to też zrobimy zabawę z wybieraniem jednej z rzeczy, o których piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo fajna i sympatyczna zabawa, taka wróżba na przyszłość;) Polecam;)

      Usuń
  2. Znam tą zabawę, głównie tutaj z blogów, ale my tego nie robiliśmy :)
    Super, że wszystko się Wam udało :)
    U nas Olka przywitała gości z płaczem - na codzień nie widzi tylu osób naraz :)
    Na drugą drzemkę położyłam ją o 13 do wózka żeby szybko zasnęła wożona i dzięki temu jak przyjechali goście na 15 to też już byłam spokojna, że do tego czasu pospała.

    OdpowiedzUsuń
  3. tego sie tez obawialam,bo moj maluch tez reaguje placzem na dawno niewidziane osoby,i ogolnie niewiele osob widuje,nie jest taki " obyty" w towarzystwie:-) a starszych ludzi nie lubi w ogole,nie daj Bog jakas starsza sasiadke spotkam:-)tez by nie plakal mialam go na wejsciu na rekach,by jak co mogl sie schronic w ramionach mamy:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. 100 lat! 100 lat dla solenizanta! Wszystkiego co najlepsze! Nas już niedługo czeka imprezka roczkowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziekujemy! aby Wasza tez sie pieknie udala!:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego!
    Z wróżby wynika, że Twój synek będzie taternikiem, który potrafi na siebie zarobić, będzie ministrantem i nie będzie lubił alkoholu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idzie Synuś w ślady :) Mówi się, że ni urodzi wilk zająca :) Jeszcze raz dużo wszystkiego :*

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas kieliszek, a potem pieniądze ;) I się śmiejemy, że albo wszystko przepije, albo będzie właścicielem winiarni ;) Ja podobno wybrałam książkę i to by się sprawdziło. Wszystkiego najlepszego z okazji roczku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też praktykujemy tą zabawę, Eliza wzięła różaniec i podała mi go, a potem kieliszek i dała tacie :) Pamiętam ile emocji było z tym Jej roczkiem, a Lilki to w ogóle sobie nie wyobrażam, im jestem starsza, tym bardziej mnie ta mała dziecinka rozkleja i wzruszają wszystkie wspomnienia.
    Super, że imprezka się udała!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...