sobota, 9 listopada 2013

13 miesięcy. Chodzę!

Ten miesiąc przyniósł nam ogromny krok milowy w rozwoju naszego synka. Już od ponad miesiąca synuś chodził, ale z podparciem - trzymając się mebli, stołów, ścian, foteli itp. 

Ale od dwóch dni chodzi - sam! 


Zupełnie sam tupta na swoich nóżkach nie trzymając się niczego i idzie gdzie chce. A sprawia mu to wielką frajdę! Nie jest też tak źle z utrzymaniem równowagi, jeśli za bardzo się rozpędzi, to upada do przodu na wyciągnięte ręce, jego opiekunka mówi, że upada jak kot;) Albo druga opcja- upada na pupę. Chociaż jak widzę jak zasuwa, to wyobraźnia podsuwa mi niemiłe obrazy, jak uderza głową w ścianę i nabija sobie solidnego guza. No ale są rzeczy jakich się nie uniknie!

Ta nowa bardzo ważna umiejętność naszego synka pokazała mi, jak czas szybko umyka. Junior jest już taki duży, to taki chłopiec, dziecko. Już nie niemowlę, tylko samodzielny chłopczyk, który ma swoje zdanie w temacie i coraz częściej pokazuje charakterek. Chodzi... niesamowicie się z mężem cieszymy. Na razie chodzi śmiesznie lekko kiwając się na boki, ale tuptanie jego małych nóżek, to prawdziwy raj dla ucha!

Ten miesiąc przyniósł również przełom w piciu. Jak wspominałam synuś nie chciał pić nic poza moim mlekiem, nie chciał pić herbatek, soków, woda to od święta i niewielkie ilości. Ale od tego miesiąca zaczęłam mu podawać soczki Hipp, ale rozcieńczam je wodą, że jedna trzecia wody i dwie trzecie soku, czasami dam też prawie połowę wody. No i wypija! Nie mogę uwierzyć, ale naprawdę mu smakuje;) 

Jeśli chodzi o dietę, to karmię piersią. Nie pije mleka modyfikowanego. Czytam, że dzieci karmione piersią w wieku mojego synka piją tylko rano i wieczorem, a mój jednak pije kilka razy dziennie, rano, wieczorem, w nocy, do usypiania. Hmm... 

Obiadki je ze słoiczka, ze zmianą taką, że pochłonie już cały duży słoiczek obiadku, kupuję tylko Hipp i Bobovita. Deserki to samo - wcina duży słoiczek- kupuję mu albo bobovita, albo ostatnio odkrycie- deserki Babydream. Mają certyfikat BIO, dobry skład, i przystępna cena za duży słoiczek. Obiadków tej firmy nie kupiłabym, ale deserki wzbudzają moje zaufanie.

Mam ambitny plan by od wiosny gotować mojemu synkowi sama. By już powoli zaczął jeść domowe jedzonko. Zbieram informacje, wiedzę, rozglądam się za przepisami. Chciałabym być taką dobrą mamą- w sensie,dobrą gospodynią, co zawsze obiad ugotowany i ciasto upieczone;) Dla synka warto się postarać!

Czwórki w natarciu. Na razie Mini ma 8 zębów, ale ciągle trzyma paluszki w buzi i często marudzi, więc zwalam to na wyżynające się zęby. Pediatra potwierdził. Górne czwórki, ale czy się przebiły, nie jestem na razie w stanie stwierdzić, bo synuś uparciuch nie da sobie zajrzeć do paszczki;)

Co jeszcze? Nieco poprawił się sen nocny. Budzi się czasami około 23.00, ale nie jest to regułą. Najczęściej okolo 1.00 w nocy, później, około 4.00 no i o 6.00 jest gotowy by rozpocząć dzień. Do pierwszej drzemki śpi w łóżeczku, od drugiej mam go przy sobie w dużym łóżku. W dzień - zawsze odkładany do łóżeczka. 

Jeśli chodzi o sen dzienny, to widzę powolną rezygnację z drugiej drzemki po południu. Czasami zdarzy się mu zasnąć mi przy piersi około 17.30, tak na pół godzinki. Za to do południa śpi różnie od półtorej do nawet trzech godzin. 

Rośnie nam maluch, nie da się ukryć. Ale by nie było zbyt słodko dodam, że potrafi pokazać pazurki, bo wchodzi gdzie się da, nauczył się otwierać szafki w kuchni i wyciąga talerze na podłogę. Sztućce też go bardzo interesują, musiałam pochować wszystkie noże, zatem łyżki, łyżeczki w natarciu;) Szafka z garnkami też bardzo ciekawa... na szczęście nie potrafi otworzyć szafki gdzie są śmieci, ufff. Mam nadzieję, że to nie jest kwestia czasu. Lubi robić tacie "porządek" w koszyku ze skarpetkami. Lubi "układać" mamie w szafie. By sobie ułatwić życie zmuszeni byliśmy obrócić regał z książkami do ściany, bo uwielbiał "oglądać" dorosłe książki;) Otwiera też i zamyka wszystkie drzwi. Mamy blokady antyzatrzaskowe na drzwiach od sypialni, ale od łazienki nie ma. Niech tylko ktoś z nas zapomni je zamknąć! Dodam, że kostka domestos w kibelku to też baaardzo ciekawa rzecz... 

przydałaby się nam dodatkowa para oczu!;)


16 komentarzy:

  1. O Jezu, jakbym czytała o nas... Z tym, że nasza mała chodzi już sama od ponad miesiąca i jak wiesz-solidny guz też już był. Teraz to już nawet nie chodzi, tylko biega,a ja mam wrażenie, że cokolwiek byśmy nie robili to i tak znajdzie się coś w domu, co jest dla Niej zagrożeniem. Ostatnio-już nie na czworaka ale na stojąco, bieganie pod suszarką z praniem. Musze pilnować, żeby pokój w którym Ona stoi był cały czas zamknięty...
    A wiesz, że mi ulżyło bo my też jemy tylko słoiczkowo? To U nas Hipp i Gerber i też taki duży obiadek wciąga na raz, ale zazwyczaj te dla dzieci w wieku 8 i 10miesięcy, musimy teraz kupić coś dla Roczniaków :)
    No i my też nie pijemy mleka modyfikowanego, małej w ogóle nie smakuje, ale próbowałam dać Jej parę łyżeczek krowiego wczoraj to była zachwycona. Oczywiście przegotowałam je i to było dosłownie 4łyżeczki. Może za jakiś czas ugotuje Jej budyń...Lila pierś ssie rano 2razy, potem bardzo krótko koło 16-tej, wieczorem i dwa razy w nocy.
    No i też odkryła, że szafki, szuflady można otwierać-co się da to ewakuuje do góry, no ale nie wszystko się da.
    Oj teraz to nam się zaczął czas :) Ściskamy!
    No i gratulujemy bardzo samodzielnego chodzenia, to pierwszy krok do wspólnych wypraw w góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, prawda, wszędzie pełno pułapek, trzeba tak uważać.. a i tak się nie upilnuje przed wszystkim, nie da rady. Nie raz bywało, że byłam krok od niego, a on się przewrócił, uderzył, płacz. NIe da się zasekurować każdego kroku. Chyba mu kask kupię:P

      Usuń
  2. pięknie! super czytać o takich postępach Twojego synka. musisz być bardzo dumna :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, ze u Ciebie też tajfun w domu ;)
    U nas podobnie i te drzemki w dzień to jak o nas, z tym że jeszcze sama nie chodzi :)
    A zupki gotuję sama, te słoiczkowe zalegają na półce. Nic szczególnego (gotuję mięsko z liściem i zielem angielskim, dodaję warzywa świeże albo mrożone i lekko przyprawiam, do takiej zupki dodaję ziemniaki, ryż albo makaron, albo jak zrobię rosół z ciastem naleśnikowym to naleśniki). Z jedzeniem to tak różnie jest i pewnie przez zęby, ale robię Małej często kanapki jak ma słaby apetyt. I podaję jej też to co my jemy.
    Ja między godziną 6 a 20 wieczorem karmię do 5 razy, a nawet więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tajfun, hehe, trafnie ujęte;) Nie chce jeść słoiczkowych? podobno jak maluch popróbuje domowego jedzonka, to już nie skusi się na gotowce;) I jak widać to prawda.

      Usuń
  4. Brawo - gratulacje dla synalka! Milowy krok w rozwoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy! Od razu świat wygląda inaczej z perspektywy patrzenia na chodzące dziecko. Synuś wydaje się być przez to taki "dorosły";)

      Usuń
  5. Jak miło poczytać, że ktoś ma podobne zdanie o słoiczkach, nocnych pobudkach i karmieniu na życzenie. Ja coraz częściej słyszę słowa krytyki za karmienie gotowymi obiadkami. Słyszę, że dziecko powinno przesypiać noce i pić mleczko o wyznaczonych porach. Dodam, że Filip ma dopiero pół roku.

    No i gratuluję postępów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie dobre rady innych polecam sprawdzone sposoby-albo nie słuchać, albo podziękować i dalej robić swoje :) A przede wszystkim-nigdy się nie przejmować! Ktoś gotuje dziecku od początku-super, ale ktoś inny może zacząć do słoiczków. Ktoś karmi mlekiem modyfikowanym i ma uregulowane nocne pobudki- ok fajnie, ale u innych może to wyglądać inaczej. A półroczny maluszek ma swoje zupełnie indywidualne potrzeby i nadal ma prawo budzić się w nocy na mleczko.

      Usuń
    2. dokładnie, półroczniak jest jeszcze malutki i to normalne że się budzi. Mój ma 13 mcy i nadal się budzi;) to jest dopiero hardkor;P

      Usuń
  6. ajj gratuluje kochana ;-)
    Pamięram jak ja nie mogłam się doczekać kiedy moja Julcia zacznie chodzić ;)
    Pozdrawiam i zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe to uczucie dla matki :D Ale to też wielki krok dla układu MAMA-DZIECKO. Maluszek samodzielny się robi i idzie już swoimi nóżkami w ciekawiący go świat :) A mama staje się obserwatorem. Ach! Pora chyba to na Newborna ;p
    Ściskam Was mocno i pozdrawiam. Bardzo lubię czytać Ciebie i przypominać sobie jak to było u nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa;) A Newbornik, pięknie by było..., chociaż chciałabym przespać najpierw chociaż jedną nockę;) ale czy to jest możliwe? chyba raczej nie;) No nie ma nic za darmo;)

      Usuń
    2. Przesypianie nocek będzie na emeryturze :D Aaaa, zapomniałam, że nie dożyjemy... a co tam? Komu spanie potrzebne!

      Usuń
  8. Nooo teraz to się dopiero zacznie ;) Oby Ci czasu na te ambitne ciasta wystarczyło :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie by było! bo mam już smaka na takie jedno, które planuję w weekend upiec. Pierwszy w życiu sernik!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...