środa, 13 listopada 2013

Dylematy związane z butami i marzenia ściętej głowy.

Moje dziecko chodzi cudownie, mi serce rośnie. To niesamowite patrzeć jak się rozwija, jak każdego dnia uczy się czegoś nowego. Noce gorsze, zwalam winę na czwórki, ciągle paluchy w paszczy, marudzenie, jęczenie. Całe szczęście zasypia szybko i bezproblemowo, ale częściej budzi się w nocy. Czasami wymiękam. Oczywiście bez przystawienia do piersi nie chce zasnąć, wierci się i kręci, przekręca z boku na brzuch, wstaje. Co pozostaje? Przystawiam małego, chwilka i śpi. Tej nocy budził się 4 razy.
Jaka jestem czasami zmęczona! 


Nudzę i marudzę o to zmęczenie, zdałam sobie sprawę, że ostatnia moja przespana nocka miała miejsce 13 i pół miesiąca temu w szpitalu na drugą dobę po cesarskim cięciu. Położyć się o 23.00 i wstać o 6.00 rano, spać bez przerw, to by było marzenie! Ja nawet nie marzę o spaniu do 9.00! Zazdroszczę mężowi. On śpi całą noc. Temu to dobrze! Dziś w nocy byłam naprawdę zmęczona. Kiedy mały obudził się po raz 4ty a była piąta rano, miałam ochotę obudzić ślubnego, wręczyć mu synka, sama położyć się na kanapie w pokoju i zasnąć. No ale tego nie zrobiłam, po pierwsze mąż nie ma cyca, którego może podać, a po drugie pewnie skończyłoby się to wrzaskiem na pół bloku, więc i tak bym nie pospała. Pozostaje mi cierpliwie przytulić synka, dać cycusia, złożyć zbolałą głowę na wciśniętą pod ramię poduszkę i spróbować zasnąć do 6.30. A tak w ogóle to spóźniam się codziennie do pracy, fakt, to kwadrans akademicki, ale jednak. Aż w końcu szef mi zwróci uwagę:( Nie mogę się wyrobić. Zawsze rano jeszcze karmię z obu piersi i jest tyle do zrobienia, i w ogóle. I wkurza mnie mój mąż- obiecał, że będzie brał prysznic wieczorem by rano było więcej czasu, a tak blokuje mi łazienkę rano. Wkurza mnie to. Bardzo wkurza. Ciągle ględzę o braku snu, o nocnym budzeniu. Moje dziecko jest z tych bezproblemowych- żadnych kolek od urodzenia itp, ale ma jedną wadę - od narodzin nie przespał ani jednej nocy. Kiedy był malutki, to było oczywiste, ale w końcu osiągnął taki wiek, że mógłby z powodzeniem spać od 21.00 do 6.00, ale gdzie tam. Czytałam gdzieś, że dopóki będzie karmiony piersią - będzie się budził w nocy. Dostałam rady, że jeśli przestanę karmić, to odejdą w zapomienie nocne pobudki, a ja będę mogła odpocząć. Hmm, po pierwsze nie do końca wierzę, a po drugie nie wyobrażam sobie przestać karmić piersią. Nie teraz.

Mamy problem z niechęcią synka do butów. Mini nie znosi butów. Żadnych. Każda próba założenia mu tego ustrojstwa na nogi kończy się głośnym protestem, odpychaniem bucików i płaczem. Najgorzej, że wg miernika ma stópkę 20, ale ze względu na wysokie podbicie może założyć dopiero 24... Wczoraj kupiłam mu rozmiar 22 ładne kapciuszki na rzepik, wygodne, miękkie, niestety na długość okazały się dobre, jednak ma taką grubiutką stópkę, że buta tego nie wciśnie. Muszę więc  jechać, wymienić na 24. To, że nie dawał sobie ich założyć na nogi, nawet przymierzyć porządnie, to odrębny temat. Niestety - za wysokie podbicie na rozmiar 22.

A idzie zima. Jak tu przetrwać bez butów? Czapka jest, kombinezonik jest, kurtka i zimowe spodnie na szelkach są. Buty - są. Gorzej, że Junior nie chce ich założyć, nie-to nie kwestia tego, że cisną, bo rozmiar większe, wygodne, mięciutkie. Nawet wysokie podbicie mu do nich wchodzi. Ale mały nie chce, bo nie. Specjalnie kupiłam mu te domowe buciki, by oswajał się z tym, że ma coś na nogach, ale na razie idzie mi to miernie. Zimą chyba pozostanie nam nie zakładanie butów, posiłkowaniem się kocem do wózka czy śpiworkiem. Gorzej z przenoszeniem synka, np do samochodu, czy jak pojedziemy do sklepu, a tu dyndają stópki w skarpetkach, podwójnych, ale jednak skarpetkach, a wiadomo - skarpetki czy rajstopki nie chronią tak dobrze przed zimnem jak buty. Ten mój uparciuch okropny. Jak widzę maluchy śmigające w bucikach, zastanawiam się, czy nadejdzie ten piękny dzień, kiedy mój syn z uśmiechem założy buty i pójdzie w dal;)

Wasze dzieci też tak niechętnie zakładają buty?

21 komentarzy:

  1. U mnie nie ma problemu z butami, nie przeszkadzają Oli, ale za to ciągle muszę jej poprawiać te buty, bo zsuwają się mimo zapięcia na rzepy. Dziecko nie umie operować tak stopą żeby trzymać ten bucik na nodze.
    Zakładam tylko na dwór i to nie zawsze ;) Jeszcze nie chodzi sama, więc dlatego. A w domu na bosaka.

    Co do pierwszego akapitu to kochana jakbym pisała o sobie.
    Też ciągle marudzę, ze jestem zmęczona i moje dziecko zachowuje się podobnie jak Twoje.
    Ja z odstawieniem miałabym problem, bo Ola nie lubi mleka modyfikowanego. Ostatnio znowu zrobiłam podejście z kaszką mleczno-ryżową. Zrobiłam taką rzadszą tą kaszkę żeby mogła wypić przez smoczek. Podałam rano, wtedy kiedy domaga się soku.. i klapa, wypiła trochę.
    Co do zębów to u nas też idą czwórki, ale żadna nie robi łaski i nie wychodzi. Dalej mamy tylko 6 sztuk. Z jedzeniem przez to kiepsko, mówię tutaj o obiadach, kanapkach, bo mleko je. Na innym blogu przeczytałam o żelu Orajel na ząbkowanie, wypróbuję, bo podobno skuteczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas własnie ostatnio też młody gardzi kanapeczkami. BYł okres, że ladnie jadł, a teraz tylko cyc, obiadek i deserek. I to wszystko. Nasze dzieci ze spaniem to faktycznie bardzo podobnie. Podziwiam mamy bliźniąt, nie wyobrażam sobie mieć drugiego cycomana do wykarmienia i nocnego lulania!

      Usuń
  2. Moja Droga, także marzę o przespanej nocy. Nadal cycuję w nocy. Czasami mam wrażenie, że Synek przebudza się, nie potrafi sam zasnąć i potrzebuje towarzystwa mojej piersi. Do tego dochodzi podawanie smoka... podchodzę wielokrotnie do łóżeczka. Pocieszam się, że to nie będzie trwać wiecznie... W gorszych chwilach mam tego potwornie dość i zżera mnie zazdrość, że Mąż wysypia się w pokoju obok. Z pewnością przed powrotem do pracy przestanę karmić piersią - wtedy Krzysio będzie miał rok i miesiąc. Nie jestem pewna czy wtedy Syn będzie przesypiał całą noc, ale na pewno Mąż będzie mógł przejmować nocne dyżury.

    Co do butów, Krzysiak ma siedem miesięcy i także nie mogę znalezc odpowiednich butów. Powodem jest wysokie podbicie. Stópki niewykształcone... już dwa razy oddawałam buty do sklepu a były w rozmiarze 12-18 miesięcy. Nie założę Synkowi butów dla chodzących już dzieci. Pozostaje mi inwencja - zakładam rajtuzy, na stópki rękawiczki puchowe, ortalionowe i na to grube skarpetki... Potrzeba matką wynalazku. Dziwnie to wygląda, ale i tak zawijam kocem nóżki, więc tego nie widać. Ale sądząc po Twoim poście ten problem, wysokiego podbicia, będzie nam długo towarzyszył.

    Megi, wyśpimy się po śmierci :-) pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ostatnio założyliśmy na dwór buty z pluszakowych goryli! To było coś! Mały dał je sobie ubrać, bo traktuje je jak pluszowe zabawki, a tu proszę wylądowały na nogach! Nieco byl zdziwiony, ale protest był zdecydowanie mniejszy niż przy butach.

      Mam nadzieję, żę wyśpimy się wcześniej niż po smierci! Może za dwa lata, podobno dzieci po 3 roku życia śpią już "normalnie";)

      Usuń
  3. I ja marzę o całej przespanej nocy... To już prawie 15 miesięcy bez całonocnego snu.

    Z butami nigdy nie mieliśmy i nie mamy problemu. Rewelacyjne są z firmy Bobux, ale niestety strasznie drogie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam jak Szymek ładnie w butkach chodzi i nie przeszkadzają mu! Szczęściara!;) oj przespana cała noc, to by było coś!

      Usuń
  4. Moje dziecko pod względem kolek, wysypek, gazów i innych takich też jest bezproblemowe. Zasypia też w większości wypadków samo, albo zaraz po jedzeniu. Tylko czemu tyle razy się budzi i wstaje tak rano. Od pół roku nie przespałam ciągiem dłużej niż 3 godziny, a zazwyczaj 1-2. Jestem permanentnie niewyspana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból. Ale można się przyzwyczaić. Ja kazdą wolną chwilkę kradnę na sen! Najlepiej jak jesteś z dzieckiem w domu kłaść się na dzienną drzemkę razem z maluchem;)

      Usuń
  5. To, że przestaniesz karmić piersią nie zagwarantuje Ci przespanej nocy. Niektórzy sądzą, że jeśli matka karmi piersią jest skazana również na nocne karmienia. Nie prawda, karmienie piersią to jedno, a nocne pobudki to drugie. Chyba, że łączymy karmienie piersią z zasypianiem, to w tym wypadku w następstwie efektem są nocne pobudki, które nie są spowodowane głodem dziecka (nie piszę o noworodkach) tylko przyzwyczajeniem. Nie chodzi tu o karmienie piersią, nocne pobudki mogą być spowodowane również z przyzwyczajenia do butelki, kołysania, noszenia itp. Moja Córka od około 3 miesięcy przesypia od około 19:00 do 6:00-7:00 rano, (ostatnio budziła się po 8:00 nawet) mimo tego, że przez cały czas jest na piersi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę, że tak może być. Bo dzieci są różne i u nikektórych odstawienie od piersi daje przespaną nockę u innych niekoniecznie. Aż strach pomyśleć, co by było jakbym odstawiła, a młody budziłby się nadal. Chyba miałabym bicepsy jak Pudzian;)

      Usuń
  6. A u nas akurat sprawdziła się ta teoria z odebraniem nocnego cycka. Zamieniłam go na kaszkę i od razu noce były przespane. Oczywiście te, w których nie odbywało się ząbkowanie, albo jakieś inne przeszkody. Fakt, że do dzisiaj nie każda nocka jest taka piękna, ale zdecydowanie przyniosło to poprawę :) Z obuwiem mamy ten sam problem - podbicie wysokie i ciężko cokolwiek założyć...w adidaskach zapinam rzep tak, że trzyma się na samym czubku ;) Ale jakoś udaje mi się znajdować buty, nawet zimowe, dobre na wysokie podpicie, a i w jego rozmiarze. Wszelkie niezadowolenie z noszenia obuwia pojawia się podczas zmiany - w sensie, że np cały wrzesień nosił adidasy, a nagle zrobiła się pogoda na kalosze i to był koniec świata. Nie założy kaloszy, mają być adidasy i koniec. Oczywiście ostatecznie i tak wychodzi w kaloszach, z upoconą, po ciężkim boju matką. A przy kolejnym wyjściu nie chce widzieć adidasów, bo teraz to on będzie nosił kalosze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Twój synek przyzwyczaja się do konkretnego modelu;) Coś czuję, że u nas będize podobnie. Ach te foszki i kaprysy!;)

      Usuń
  7. Ja na przespaną noc czekałam 18 miesięcy i faktycznie pojawiła się ona zaraz po odstawieniu piersi. Co do butów, nic nie poradzę, mam innych problem, córka najchętniej by ich nie ściągała. Wczoraj chciała ubrać kalosze do drzemki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie karmię piersią a mój syn budzi się często w nocy. Zdarzały się w całości przespane noce, ale już nie pamiętam kiedy to było....Ostatnio jak nie zęby, to choroba, jak nie choroba to jeszcze coś. Pobudki 2-3 razy w nocy są, a do pracy wstać trzeba...
    Jeśli chodzi o buty, to mój syn na początku darł się niemiłosiernie jak mu je zakładałam. Nie wiedziałam co zrobić, żeby go przekonać. Najpierw zostawiałam buciki w pokoju, żeby mógł je sobie wziąć w rączkę, obejrzeć, dotknąć itp. Tłumaczyłam przy tym, że to są buciki i buciki trzeba zakładać jak się wychodzi na dwór. Mówiłam, że mama zakłada (i pokazywałam na sobie), że tata i babcia też zakładają i że Kubuś też musi, bo inaczej na spacerek nie pójdziemy. Przekonało go chyba to jak pierwszy raz w chłodne dni mógł sam pochodzić po podwórku, bez siedzenia w wózku. Teraz też mu się zdarza zdejmować, ale robi to bardziej na przekór. Po prostu zrozumiał, że bez bucików na spacerek nie wyjdziemy, a spacerek to jego ulubiona część dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię to samo, też trzymamy buty w zasięgu jego wzroku, by mógł je dotykać i się nimi bawić. Oswajamy, A co będize, to zobaczymy. WIdzę, że nie ja jedna mam problemy z zakładaniem butów;)

      Usuń
  9. Antuan jeszcze nie chodzi, więc nie wiem jak sprawa będzie wyglądać. Tymczasem po domu zakładam mu skarpetki z podeszwą jako kapcie, a "wyjściowo" zawsze jakieś buciki z miękka podeszwą. Nigdy nie marudzil, raczej nie zwraca uwagi. Może u nas nie będzie kłopotu.
    A Junior wcześniej nosił cokolwiek na stopkach czy to nowość dla niego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla niego nowość. To pewnie przez to jest bunt. Nie zakładałam mu bucików dopóki nie chodził, jedynie skarpetki. Nie podoba mi się jak ktoś maluszkowi na "niechodzące" nóżki zakłada buty, to wg mnie bez sensu. Co innego mięciutkie buciki z polarku czy z ortalionu takie ocieplane, a co innego miniaturki dorosłych butów.

      Usuń
  10. No to z butami mamy identyczny problem. I o ile po domu mała lata bez kapci, no to wyjścia na dwór zimą już budzą mój niepokój. Co prawda mam kombinezon z tymi śmiesznymi doczepianymi ala bucikami, no ale to przecież nie na siarczysty mróz... Z Elizą takich problemów nie miałam, nie wiem zupełnie jak ją przekonać,nie chcę zmuszać, ale powoli zaczynam się tym stresować. No i to wysokie podbicie, chyba wszystkie dzieci je mają...
    U nas w ciągu dnia pierś już odpadła. Dlatego mimo zmęczenia będę wstawała na tego nocnego cyca ile się jeszcze da, bo sama świadomość, że kiedyś to się definitywnie skończy już mnie trochę przytłacza... Fanatyczką nie jestem, ale to są dla mnie wspaniałe chwile...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też... ale ja jestem taka lekką fanatyczką cyca;) Witaj w klubie bucikowych problemów!

      Usuń
  11. Buty nosili. Za to organicznie nienawidzili czapek :(. Wszystko przechodzi z czasem. Miejmy nadzieję, że miłość do butów pojawi się przed pierwszym śniegiem :).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...