czwartek, 28 listopada 2013

Po szczepieniu MMR.

Wczoraj mieliśmy wizytę szczepienną, Mini został zaszczepiony szczepionką MMR. Przyznam, że bałam się bardzo tej szczepionki, czytałam o niej długo wcześniej. Umówiłam mu nawet termin na krótko przed ukończeniem przez niego 14 miesięcy, by nie robić tego zbyt wcześnie. Nie lubię szczepień, nie lubię chodzić z małym na szczepienia, zawsze sama to odchorowuję psychicznie. Nie należę do tych wyluzowanych matek, które pójdą, dziecko przyjmie trzy wkłucia zamiast jednego i wszystko okej. Nie rozumiem, jak można nie kupić szczepionki 5w1, jeśli kogoś stać. W myśl zasady, nie bo nie, bo nas tak nie szczepili i jakoś żyjemy. To mój ulubiony tekst. I bzdury o tym, że skojarzone to samo zło, a kupowanie ich to idiotyzm napędzany przez lekarzy podległych koncernom farmaceutycznym. My od razu zdecydowaliśmy się na 5w1, wiedząc, że zamiast kłuć 6 tygodniowego maluszka trzy razy, wolę by zrobiono to jeden raz. Tym bardziej, że zawsze po ukłuciu płakał okrutnie, i długo nie mógł się uspokoić. Wczoraj nie było inaczej. Pierwszy raz dostał ukłucie w ramię. Biedaczek. Dopiero cycuś podany mu za moment w poczekalni go ukoił. Kiedy się uspokoił mogłam go ubrać i wyjść. Nie wyobrażam sobie za chwilę ponownie go ukłuć.  Nie wyobrażam sobie! I nie przemawia do mnie, że kiedyś jakoś dzieci dawały radę itp. Kiedy ja mogę oszczędzić mojemu dziecku cierpienia, stresu, to zrobię to. Nie kupię sobie dodatkowych butów czy płaszcza, ale na szczepionkę znajdę. Akurat MMR jest darmowa. 

Za 6 tygodni szczepimy na meningokoki. Za kolejne 6 będzie obowiązkowe szczepienie dawką przypominającą 5w1. No i tutaj rozmawiałam z pediatrą na temat szczepienia na ospę i powiedział, że jeśli nas stać na taki wydatek, to polecałby to szczepienie. Okej, ale jak pomyślę, że ma dostać dwa ukłucia na wizycie, to robi mi się słabo. Jeszcze to przemyślę.

Martwię się, że po szczepionce MMR do 20% dzieci w okolicach 5-7 dnia po ma wysoką gorączkę, wysypkę. Boję się tego, tym bardziej, że mój mały zawsze dobrze znosił szczepienia. Boję się. Chcę by już zleciały te dwa tygodnie, odetchnę wtedy. Dużo czytałam o szczepionkach i zdania są bardzo podzielone. Jedni mówią, że szczepić, inni, że szczepionki to jedna z największych zbrodni przeciwko ludzokości, upośledzająca układ odpornościowy małych dzieci, zaśmiecająca ich młode organizmy związkami
rtęci, sorbitolu, konserwantów. Komu wierzyć? Każdy rodzic sam musi podjąć decyzję, która jest bardzo trudna.

Z jednej strony chciałabym ochronić synka przed groźnymi chorobami, z drugiej też obawiam się by mu nie zaszkodzić. Z dodatkowych szczepień był zaszczepiony na pneumokoki co kosztowało nas za trzy dawki szczepionki ponad 900 zł. A to nie są małe pieniądze. Teraz zaszczepimy na meningokoki,  ale tu wystarczy już jedna dawka. Nieco ponad 200 zł. Wiem, że szczepienia nie chronią przed zachorowaniem, ale zachorowanie szczepionego przebiega łagodniej.

Można powiedzieć, że jestem za szczepieniami, ale zawsze się boję. Może niepotrzebnie szukam wiedzy w internecie? Ludzie powtarzają, że w MMR jest rtęć, ale czytałam skład szczepionki - pochodnych rtęci nie ma. Kiedy tuż przed szczepieniem zapytałam pielęgniarkę o to, czy jest to szczepionka MMR drugiej generacji z szczepem świnki Jeryl Lynn, to spojrzała na mnie zdziwiona i powiedziała "ale ja nie wiem o co pani chodzi..." Bez komentarza. Poprosiłam o ulotkę, to powiedziała "pani tego lepiej nie czyta". Fakt, skutki uboczne, które mogą się pojawić  wgniatają w ziemię.


Wracając do wizyty- synka zważono, zmierzono. Wzrost 80 cm, waga 12,7 kg. Pediatra zażartował, że ma wzrost półtoraroczniaka i wagę dwulatka;) Zębów 8, wszystko na swoim miejscu;)

Aby tylko wszystko było dobrze po szczepieniu... Jeszcze jeden wniosek- cycuś jest dobry na wszystkie smuteczki... Widok zapłakanego, rozstrojonego synka, który uspokoił się i ukoił ssąc pierś-bezcenny i kochany w oczach matki. Wiem, że na pewno będę go karmić do końca wszystkich jego szczepień. Karmiłam go w przychodni, bo czekaliśmy na swoją kolej aż półtora godziny, na początku się krępowałam, ale synuś się domagał, więc...:) W sumie też inaczej karmić publicznie malutkiego niemowlaka a inaczej chodzące dziecko. Ale o tym w innym poście;) A jak Wasze maluchy zniosły tą szczepionkę? A na ospę? Szczepicie? Aby tylko nic mu nie było po szczepieniu. Odetchnę za dwa tygodnie...


51 komentarzy:

  1. Karmiłam w przychodni po badaniu bioderek, ale akurat nie było więcej pacjentów. Ktoś tam siedział, ale krzesełka były do siebie też plecami, więc siadłam tyłem do tego człowieka :) Masz ację pierś dobra na wszystko i to samo czuję przystawiając :)
    Co do tego szczepienia to my jeszcze nie byliśmy i też się boję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stres jest... zawsze. A kiedy planujecie szczepić? A pierś mamy daje maluchowi ukojenie w takich sytuacjach, dlatego warto korzystać;)

      Usuń
    2. Nie wiem, jeszcze nic nie planowałam, ale trzeba coś postanowić w końcu.
      12kg to niezły osiąg :) Ciekawe czy moja bardziej nabierze po kaszkach, bo też lekka nie jest ;)

      Usuń
  2. Mam podobne zdanie do twojego. Jeśli tylko mogę oszczędzić mojemu dziecku cierpienia i stresy, to to robię. Jeśli mogę zmniejszyć ryzyko zachorowania na jakieś paskudztwo też to robię. Obawy są, ale nie wydaje mi się, że robiono by nas aż w takiego balona i polecali coś co tak naprawdę szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taką nadzieję... chociaż w internecie huczy od domysłów na temat NOP itp. Całe szczescie powazne powiklania zdarzają się rzadko.

      Usuń
  3. Nie czytam tych wszystkich opinii w internecie na temat szczepień, o tym, że są dowiedziałam się z jakiegoś bloga, ale nie zajrzałam i nie zamierzam tego czytać. Nie chcę się niepotrzebnie denerwować. My na to szczepienie wybieramy się we wtorek, mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Tak u Was, jak i u nas.
    Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś, ja mogłabym sobie odmówić jedzenia, aby tylko Synek nie cierpiał, my szczepiliśmy 6w1. Nie żałuję na takie rzeczy pieniędzy, w końcu chodzi o moje dziecko. Zależy mi na tym by nie cierpiał, a jeśli już musi to, chcę zminimalizować to do minimum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -nie zamierzam tego czytac, nie chce sie denerwowac... no niezle, a czyta Pani ulotke leku przed zastosowaniem? Albo sklad produktu ktory podaje Pani dziecku do jedzenia? Takie podejście nie czytam bo nie chce sie denerwowac to chyba najgorsze co mozna zrobic dziecku. Prawda jest taka ze NOP to sprawa czesciej spotykana niz ludziom sie wydaje w moim otoczeniu jest niestety duzo dzieci ktore cierpia przez to ze ich rodzice nie zainteresowali sie co.jest podawane ich dziecku. Za pare lat niestety dopiero ludzi zrozumieja czym sa szczepionki jak.trzeba bedzie specjalne szkoly otwierac dla autystycznych dziecie. Zaczynajac o to szczepionki ktore.zawieraja tiomerosal pochodna rtecio i srodek silnie trujacy i toksyczny dla otoczenia.Nazwa szczepionki Zawartość tiomersalu Uwagi
      szczepionka przeciw błonicy D 30 j.m./dawkę dla młodszych dzieci
      szczepionka przeciw błonicy d 5 j.m./dawkę dla starszych dzieci i dorosłych
      szczepionka tężcowo-błonicza adsorbowana Td 50 µg/dawkę
      szczepionka tężcowa adsorbowana TT 50 µg/dawkę
      szczepionka błoniczo-tężcowa adsorbowana DT 50 µg/dawkę dla młodszych dzieci
      szczepionka tężcowo-błoniczo-krztuścowa adsorbowana DTPw 50 µg/dawkę
      Euvax B – szczepionka przeciw WZW B 50 µg/dawkę tylko stare serie, nowo wyprodukowane szczepionki nie zawierają tiomersalu

      Usuń
    2. Zgadzam się z panią.Jak można nie czytać ulotek i doinformować się jaki koktail wstrzykuje się dzieciom.Szok,co za głupie matki-bo inaczej nie można ich nazwać.One nawet nie wiedzą,że skoro jest ryzyko to musi być wybór.Jest tyle informacji na temat szczepień i żeby ze strachu nie podjąć się analizy kosztów ryzyka ? Nie mogę słuchać ich wypowiedzi- sterowane, otumanione...wszystko do czasu.

      Usuń
    3. Jak mozna nie kupic szczepionki 5w1 jak kogos stac a to z takiego wzgledu ze szczepi sie odrazu na 5 roznych chorob
      Trzeba czytac interesowac sie a nietylko sie stresowac przed szczepieniem
      Sama taka bylam ale do czasu kiedy stanelam przed zaszczepieniem syna na mmr i czulam podswiadomie ze sie boje jak cholera ta szczepionka
      I nie spalam w nocy bo bilam sie myslami pytalam roznych ludzi szczepic czy nie zaczelam czytac zaczelam laczyc fakty ze moj syn tez mial nopa po innej szczepionce dlatego mamy problemy.
      I podjelam decyzje
      Nie szczepie szkoda ze pozno bo moze byl by zdrowym chlopcem a tak musimy troche powalczyc o to zdrowie . Teraz nawet gdybym miala fortune nie wydala bym na szczepienia

      Usuń
  4. Ja tez się bałam okropnie tego MRR, ale Kubuś zniósł ją całkiem nieźle, nie gorączkował.. Nic mu sie tez po niej nie stało, na szczęście. Co do ospy to pewnie zaszczepimy, ale dopiero jak będzie miał iśc do przedszkola, a na to się jescze przez rok nie zapowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. My od wtorku jesteśmy po tym szczepieniu, na razie ogólne rozbicie nam tylko towarzyszy... Też myślę tylko o tym, żeby minęło te 2tygodnie, bo Eliza bardzo źle zniosła tą szczepionkę. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam u Was na blogu, że ciężko macie... u nas też więcej marudzenia.

      Usuń
  6. Masz bardzo rozsądne - moim zdaniem - podejście do szczepień. Ja też, chociaż wierzę w sensowność i potrzebę szczepień to denerwuję się przy każdym (chociaż, odpukać, Młoda znosi je dobrze). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również wierzę, że są potrzebne, chociaż stres zawsze jest ogromny w moim przypadku. I zawsze na szczepienie będę brać urlop w pracy, by być przy małym.

      Usuń
  7. Polecam szczepionkę na ospę, jest bezbolesna - mój 12 miesięczniak przyjął i niezapłakał, bo nie poczuł. A okazało się że jest ona zbawienna. Mały miał kontakt z chorym (który nie wiedział że jest zarażony półpaścem) i obyło się bez choroby. Co prawda koszt dwóch dawek to ok. 400 zł, ale uważam że jest jak najbardziej popałacalne. Bo zdrowie dziecka jest bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, my się cały czas zastanawiamy, nie chodzi o pieniądze, ale właśnie, czy warto szczepić na chorobę, która jest typowa dla dzieci i w większości przechodzi lekko. Ciężki wybór!

      Usuń
    2. Szczepionka przeciwko ospie zawiera czesci płodu. W stycznosci z rozwijajacym sie DNA dziecka moze dojsc do uszkodzenia ktore tworzac trwale zmiany moze doprowadzic do obudzenia autyzmu. Szczepionka daje odpornosc tylko na kilka lat i to nie w 100%,a przechorowanie choroby dzieciej daje odpornosc do konca zycia.

      Usuń
    3. No nie mogę tych bzdur czytać, to u dziecka DNA się rozwija? a podstawówkę skończyłaś czy może biologii nie było...kobieto, nie kompromituj się swymi pseudonaukowymi wywodami, nawet Darwin by się uśmiał. Nie chcesz, nie szczep, ale błagam, nie dziel się już swoją "wiedzą"

      Usuń
    4. Patrycja Wojnowicz mówi prawdę,że szczepionki produkowane są na komórkach abortowanych płodów ludzkich i to nie jest wymysł kogoś chorego.Taka jest prawda,tylko o tym nikt wam mamuśki głośno nie powie,bo po co ? W szczepionkach jest tiomersal,aluminium,formaldehyd...wymieniać jeszcze.Nie,nie wymienię,bo to wy-tak dbające o swoje pociechy powinnyście zacząć się uświadamiać.To do was należy decyzja,czy chcecie aby waszym dzieciom wstrzykiwano DNA innego zabitego dziecka.Te komórki z abortowanych płodów namnażane są od lat 70 -tych i sprzedawane za grubą kasę koncernom farmaceutycznym.Nie macie pojęcia ,że czyściutkie DNA waszego dziecka zostaje przez szczepionkę zanieczyszczone do końca jego życia innymi komórkami.Jeśli się na to godzicie,to wasz wybór,ale pamiętajcie-wcale nie musicie robić tej krzywdy swojemu dziecku.Ja dziękuję,moje dziecko nie zasługuje na taki syf.

      Usuń
    5. Ja przechodzilam polpaca a moj syn nie szczepiony nie zalapal ospy

      Usuń
  8. Ja szczepilam Jasia we czwartek tyle, że priorixem i uwaga ... Cały weekend aż do wczoraj spędziliśmy w sumie polowe w domu polowe w szpitalu i w przychodni 41 stopni gorączki tragedia była ale tez uważam, że szczepić trzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidulek mały... aby tylko wszystko było dobrze, ale co nerwów zjedliście, to wasze! :(

      Usuń
  9. hmmm...my sie szczepilismy tydzien temu, troche panna maruda ale zganiam to na zeby ;/ ale możliwe ze to szczepionka. Wiesz Megi odkąd Ola się urodziła zastanawiałam się jak szczepić, wybrałam normalną- taka podjelam decyzje. Ale to była jedna z trudniejszych decyzji jaka musialam podjac ;/ przyjaciolka miala przypadek w rodzinie ze dziecko po skojarzonej jest uposledzone. nie ma tutaj jednego dobrego wyboru ale sie nie zgadzam z toba ze robie specjalnie dziecku krzywde ;-) a z neta zniknelam bo nie mam transferu :( mieszkam na wsi i musze sobie kupowac internet w workach;p pozdrawiam- u nas 81,5 cm a waga ok 12 bo Olka uciekala z wagi;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upośledzenie po szczepionce? Wiesz coś więcej? Zgłosili to? To poważna sprawa! Współczuję rodzicom...

      Usuń
  10. ehhh... gdybym znała jeden przypadek....to jest walka z wiatrakami kochana... jeden przypadek który znam blizej- to dziewczynka która została roślinką po tej 1 szpitalnej szczepionce... ehhh. sama sie zastanawialam czy wogole szczepic. tamta kobieta ma jeszcze 3 innych dzieci i zadne nie zostalo juz zaszczepione ;/ na nic, nie dziwie jej sie wcale... a co cie przekonalo do pneumokoków?

    OdpowiedzUsuń
  11. sporo czytalam,szczepilam z obawy przed sepsą. po szczepieniach ryzyko tej ciezkiej choroby jest bardzo male. a na sepse moze zachorowac kazdy,a konczy sie to zle.

    OdpowiedzUsuń
  12. My szczepiliśmy Synka (13 miesięcy) na MMR 29lipca (wtorek). Był upał, dzień wcześniej Synek miał gorączkę (podejrzewam, ze przez ząbki bo tydzień później miał już 6 dodatkowych sztuk) i robił rzadsze kupki i nieco częściej (ale nie uznałam ani ja ani lekarz za biegunkę bo nią to nie było) Wszystko było dobrze... do soboty. Mimo wszystko lekarz zaszczepił (teraz wiem, ze nie powinien) Wróciłam z Synkiem ze spaceru i nagle na podwórku zaczął zachowywać się dziwnie, był strasznie rozdrażniony, krzyczał, jak nigdy. Nie poznałam własnego dziecka. Weszłam z Nim do domu- jeszcze większy krzyk przerażenia. Położył mi się z krzykiem 2 razy na płytkach w kuchni. Nie wiedziałam co jest. Biegał za mną i błagalnie wołał "Mama" i wyciągnął w pewnym momencie rączki abym Go wzięła. Ja Go biorę na ręce, a ten mi się wygiął do tyłu, cały zesztywniał, zaczął delikatnie drżeć, oczy na wpół wywrócone, usta lekko przekrzywione na jedną stronę, gęsta ślinka z buzi. Ciężko oddychał, dusił się wręcz. W drodze na pogotowie, gdzie mamy 0,5km serduszko ustawało. Szwagier, który był wtedy ze mną bo Mąż w pracy, zrobił Małemu sztuczne oddychanie kiedy ten zrobił się już wiotki. Mały załapał po drugim dmuchnięciu. Co ja wtedy przeszłam to moje :'(
    Na pogotowiu Synek już odzyskał przytomność ale był otępiały, jakby nie wiedział co się stało. Pogotowie zawiozło nas do szpitala na SOR. Tam przyjęli nas na oddział ale uprzednio poinformowali, że to mógł być epizod padaczkowy :'( Nikt nie uznał to za NOP :( Żaden lekarz nie widział przyczyny w szczepieniu. "Za długi okres od szczepienia" twierdzili. A bzdura! Skutki uboczne mogą wystąpić tego samego dnia albo w ciągu najbliższych 4 tygodni :/
    W szpitalu szereg badań, po kilka kłuć dziennie (masakra, płakałam razem z Synkiem :'( ) W badaniach okazało się, że ma zapalenie płuc, później rota, a do tego ostre zapalenie gardła. W szpitalu tłumaczyli, że takie zachowanie mogło być przez infekcje, organizm w ten sposób się bronił, a szczepionka była dodatkowym bodźcem ku temu. Także wszystko na raz się zbiegło.
    Ja naprawdę byłam za szczepieniami ale teraz już nie wiem czy szczepić dalej (16-18 miesiąc kolejne szczepienie ale nie na MMR). po tym co przeszliśmy strasznie się boję :/
    A i napisałaś, że szczepienie nie zagwarantuje niezachorowania na daną chorobę ale przejście jej bez powikłań. Z całym szacunkiem ale to bzdura. Mam znajome, które szczepiły dzieci na świnkę i różyczkę i na ospę. Niestety akurat ich dzieci szczepionka nie poratowała bo jakiś czas później przeszły te choroby z poważnymi powikłaniami. Za to kuzynka nie szczepiła na ospę, a dziecko przeszło ją bez powikłań. także nie ma na to reguły :/
    Znowuż koleżanka szczepiła córkę na świnkę i po paru miesiącach dziewczynka strasznie napuchła w okolicach szyi i na policzkach. Podejrzewała świnkę. Żaden lekarz świnki nie stwierdził. Zgadnijcie dlaczego. Bo "Takiej choroby już nie ma bo jest na nią szczepionka". To akurat woła o pomstę do nieba. Koleżanka walczyła i tłumaczyła lekarzom, ze to jednak świnka, oni, ze nie bo takiej choroby nie ma ale nie wiedzą co dziecku jest. I co się okazało? po paru dniach zwlekania dziewczynka w stanie ciężkim wylądowała w szpitalu z sepsą (powikłania po śwince) i wtedy dopiero lekarze otworzyli oczy i, uwaga! Oberwało się matce bo ZANIEDBAŁA DZIECKO!!! A to lekarze przecież zaniedbali swoją niewiedzą!!! Podsumowując- lekarz "wie lepiej" i z nim nie wygrasz :/ Tyle ode mnie.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszmar koszmar.. Ja wiele godzin poswiecilam na temat szczepien i juz nigdy przenigdy nie zaszczepie swego dziecka. Lekarze nie wpisuja nopow bo to problem. Boze drogi ja sobie nie wyobrazam jak musieliscie cierpiec. Biedne dziecko. Szczepuonki to syf. Trucizna i taka hest prawda.

      Usuń
  13. Pomimo, że minęło dużo czasu od kiedy ten wpis został opublikowany, pozwolę sobie napisać swoją opinię. Zbulwersowało mnie to jak Pani krytykuje to, że ktoś wybiera 3 wkłucia zamiast 1. Sama zaszczepiłam dziecko szczepionką na NFZ ponieważ boje się szczepień skojarzonych. Trzy wkłucia w porówaniu z tym co się dzieje po szczepieniach, to jakie dzieci mają powikłania i problemy jest niczym. Pracuję z dzieciaczkami z problemami i mam w grupie te po szczepieniach 5w1 czy 6w1 - z problemami neurologicznymi. Można powiedzieć, że może to nie po szczepieniu ... tak zgadzam się, ale jeśli w ciągu tygodnia po szczepieniu dziecko przestaje chodzić albo zaczyna ,,oddalać się" i nie ,,szuka kontaktu" z rodzicem to jednak chyba jest coś na rzeczy z tymi szczepieniami. To tak tylko apropo wkłuć. Pomimo, że kłułam dziecko 3 razy nie jestem obojetna na jego cierpienie, ale wiem, że szybko o tym zapomni. Mało tego ja funduję mu dodatkowe wkłucie w przeddzień szczepienia - robię badanie krwi (morfologię i CRP) + mocz, aby upewnić się, ze nic złego nie dzieje się w ogranizmie i mogę je spokojnie zaszczepić. Po co to robię? Dlatego, że boje się o synka ... pediatra sprawdza gardełko, uszka, osłuchuje i pyta czy jest wszytsko ok. Co na to rodzic? Jeśli dziecko nie ma gorączki, nie kaszle to ok. Błąd ! Czasami coś się zaczyna i po to jest CRP aby wykryć to ... czasami jakieś zapalenie (wszak dzieci chodzą w pieluszkach i taka przypadłość zdarza się nie rzadko).

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja córeczka w 6 tyg życia trzy wkłucia i po 5 godzinach epizod hipotoniczno-hipereaktywny. Nie będę opisuwać co to takiego, odsyłam do poczytania w necie. Dużo stresów przeszliśmy przez to, z pobytem tygodniowym w szpitalu włącznie. I tak jak dwa posty wyżej - lekarze nie chcą uznawać NOPów, a to ich obowiązek - czasowa zbieżność pogorszenia stanu zdrowia ze szczepieniem. Nie zgłaszają, więc statystycznie NOP to rzadkość. Niestety nie rzadkość. Wystarczy poczytać i przeszperać nie tylko polskie strony w necie. I nikt mnie więcej nie zmusi do dalszych szczepień. Układ odpornościowy dziecka musi sam dojrzewać i nie być zabijany od pierwszych dni życia.
    Gratuluję mamom, które tkwią w przekonaniu że 5 w 1 czy 6w1 to gwarancja bezpieczeństwa.
    Ślepo wierzcie drogie panie szczepionkowym propagandom. Nie życzę tylko efektów końcowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi przykro z powodu tego co spotkało Twoją córeczkę. Decyzja o szczepieniach była jedną z najtrudniejszych decyzji jaką musiała podjąć. Wiem, ze szczepienia mogą byc niebezpieczne. My szczepilismy 5w1, nie bylo na szczescie efektów ubocznych,

      Usuń
  15. Po co szczepić na ospę? po to tylko żeby oszczędzić sobie kłopotu z chorym dzieckiem przez kilka dni? Przeczytajcie o skutkach ubocznych, to Was nie martwi ci tam jest napisane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Mój syn gdy miał 10 lat zachorował na ospę. Przechodził ją bardzo łagodnie. Dopiero w czwartej dobie zagoraczkował, dwa razy zwymiotował , towarzyszył temu silny ból głowy (bez objawów oponowych). Lekarz na pogotowiu chciał nas odesłać do domu. naszczęście uparłam się na szpital. Na oddziale zakażnym wykonano mu dla pewnosci punkcję. Jak stwierdzili zapaleniu opon nie zawsze towarzyszą objawy oponowe. Przypuszczenia potwierdzily sie. Infekcja była tak duża , że dziecko spędziło trzy tygodnie w szpitalu. Lekarz stwierdził, że to powikłanie w przebiegu ospy i bardzo często ma z nim do czynienia. Choroba pozostawiła po sobie trwały ślad w psychice mojego dziecka. Ma problemy z nauką, koncetracją (czego wcześniej nie było) pojawiła sie migrena. Gdybym wiedziała co mnie czeka nie zastanawiałabym się nawet sekundy nad decyzją czy szczepić. Każda szczepionka w ulotce ma długą listę powikłań, więc wszystkie są tak naprawde grożne. Młodsze dziecko już zaszczepiłam. Mam nadzieje,że nie będę żałować.

      Usuń
  16. Po co szczepić na ospę? po to tylko żeby oszczędzić sobie kłopotu z chorym dzieckiem przez kilka dni? Przeczytajcie o skutkach ubocznych, to Was nie martwi ci tam jest napisane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazda szczepionka na ulotce ma wypisana litanie powiklan. Zaszczepilam mlodszego syna na ospe bo starszy syn w przebiegu ospy mial zapalenie opon mozgowych. Choroba pozostawila ślady na całe życie i to nie są bymajmniej blizny po zdrapanych strupach...

      Usuń
  17. Witam
    a co myslicie teraz o nowej propagandzie w mediach w zwiazku z rzekoma epidemia odry, jestem wlasnie przed szczepieniem MMR i mam obawy czy zaszczepic, z reguly jestem przeciwan szczepieniom, ale synek do tej pory otrzymywal tez tylo z NFZ, jest juz w 17 miesiacu

    OdpowiedzUsuń
  18. Pani jako zadeklarowana katoliczka powinna być przeciwa wstrzykiwaniu dziecku komórek z ABORTOWANEGO płodu, a takie zawiera MMR ...Przekonanie że szczepionki skojarzone są lepsze/ bezpieczniejsze jest błędne. Proszę sobie wyobrazić że maluszek dostaje 5 czy 6 wirusów w tym samym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  19. w szczepionkach darmowych dziecko otrzymuje tez te same wirusy,tyle ze w np 3 ukluciach. do tego dochodza 3 nosniki i 3 konserwanty,skoro dziecko dostaje trzy zastrzyki. w skojarzonej jest mniej, bo jedt jedno wklucie.

    a co do szczepionki mmr,taka jest produkcja,wiem,ze to nie jest etyczna szczepionka,ale majac wybor- wybieram mniejsze zlo.

    OdpowiedzUsuń
  20. ktoś napisał że skutki uboczne pojawiają się do 4 tygodni po szczepieniu - cóż te widoczne tak ale szczepionka działa głownie na układ immunologiczny znacznie go obciążając i tak jakby zmienia jego matrycę (coś dopisuje do pamięci) na temat danego wirusa itp. takie zmiany toczą się w przeciągu kilku tygodni do ok 1 roku i niestety często pojawiają się błędy w tym nadpisie co skutkuje powstaniem np upośledzenia odporności - białaczki bardzo często a tego skutku ubocznego jakoś nie ma w ulotkach opisanego... myślicie że to nie prawda? to dlaczego białączka powstaje głównie u dzieci do 3 roku życia zwłaszcza po tym jak intensywnie dziecko kłuje się licznymi szczepionkami do w przedziale wieku 12-18 miesięcy + te dodatkowe szczepionki... niestety mój Syn też zachorował na ten nowotwór i zaufani lekarze powiedzieli w poufności że to niestety szczepienia to wywołały w 90% + np słaba odporność czy np nawet zwykłe przeziębienie do 4 miesięcy po szczepieniu bądź w trakcie 2 dawek. od tej pory jeśli choroba nie zagraża życiu i nie jest powszechna to nie szczepie więcej dziecka i nikomu też nie polecam, zwłaszcza tych skondensowanych - przypadki masowe autyzmu w niemczech kilka kal temu po tej szczepionce

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczepilismy 5 w1 żeby oszczędzić kłuć dziś moja córka ma ciężkie AZS przez 4 lata nie przespała ciągiem całej nocy .....cierpi ....sterydy które bierze nie pomagaja jej rosnąć ma 6 lat i 100 cm ......chciałabym cofnąć czas i nie szczepić ....na leki jedzenie wydajemy baaaardzo duże kwoty a i tak nie możemy zaleczyć jej ciała ...szczepienie rozwaliło jej układ immunologiczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd masz pewność że to od szczepienia?

      Usuń
    2. U mojej córki również pojawiło się AZS po szczepionkach, zaczeło się rozprzestrzeniać w miejscach ukłuć po obu stronach nóżek...Wśród moich znajomych jest duzo przypadków AZS małych dzieci, kazde z nich było szczepione...Jestem przed kolejnym szczepieniem w uk MMR ale mam prawo odmówić naszczęście..
      Zrobiłam testy badanie krwi na wirusy bakterie pasozyty i obciazenie po szczepionkach, czekam teraz na wyniki...
      Kiedys czytalam artykuł że chlopiec w 80 proc. odzyskał zdrowie po autyzmie po oczyszczeniu organizmu z toksyn i metali ciezkich...a przeciez szczepionki zawieraja pochodne rteci i inne. Pani w przychodni powiedziała mi ze szczepionka podawana mojej corce zawiera aluminium jak ja zapytalam o sklad. Takze to juz daje duzo do myslenia, poza tym jestem zdania że jeśli jest coś za darmo i pod przymusem to trzeba się nad tym zastanowić dwukrotnie

      Usuń
  22. Ja bardzo boję się szczepień. Mój syn ma autyzm i tak naprawdę nie wiem czy to nie przez któreś ze szczepień. Nie rozumiem dlaczego rodzic nie może decydować o tym czy szczepic czy nie. Syn ma 4 lata i raczej z tego nie wyjdzie, terapię nie pomagają. Mamy niespełna dwuletnią córkę. MMR powlekany jak się daje. Wczoraj szczegółowym Infanrixem 5w1 z półrocznym opóźnieniem. Nie chcieliśmy zaszczepić, ale to szczepienie obowiązkowe. Gdybyśmy mieli jakiś wybór nie szczepilibyśmy. Córka ma 39 stopni gorączki, mam nadzieję że nic gorszego się jej nie przydarzy. Boję się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * MMR odwlekamy
      Wczoraj szczepiliśmy

      Usuń
    2. Bardzo mi przykro z powodu Twojego synka. Nigdy nie wiadomo jak dziecko zareaguje na szczepionki. ....i zdrówka dla córeczki, wyobrażam sobie jak się boisz,dzieci nie powinny chorować. ..

      Usuń
    3. Spróbuj odtruwania synka z metali ciężkich (chelatacja)u dobrego homeopaty. Potrafi działać cuda.

      Usuń
  23. macie w necie pełno informacji o szkodliwości szczepionek i nadal szczepicie dzieci??????

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje dziecko teraz ma 15 mcy i nie szczepie na Mmr! Sama chorowałam kilkakrotnie na świnkę i raz na ospę, wolę, zeby dziecko odchorowalo jak ja... wiecie ze szczepionka mmr weszła na rynek polski po 94 roku? Ja po tym roku juz przeszłam te choroby... wczesniej szczepilam syna szczepionkami nieskojarzonymi ale teraz juz zaprzestałam szczepieniom. Wszystkie dzieci moich kolezanek po skojarzonych i mmr sa dziwnie pobudzone... a moj syn jest spokojnym, wesołym i grzecznym chłopcem i nie chce tego zmieniać

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje dziecko teraz ma 15 mcy i nie szczepie na Mmr! Sama chorowałam kilkakrotnie na świnkę i raz na ospę, wolę, zeby dziecko odchorowalo jak ja... wiecie ze szczepionka mmr weszła na rynek polski po 94 roku? Ja po tym roku juz przeszłam te choroby... wczesniej szczepilam syna szczepionkami nieskojarzonymi ale teraz juz zaprzestałam szczepieniom. Wszystkie dzieci moich kolezanek po skojarzonych i mmr sa dziwnie pobudzone... a moj syn jest spokojnym, wesołym i grzecznym chłopcem i nie chce tego zmieniać

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja byłam zawsze za szczepieniami ochronnymi dziecka.Ale teraz jestem przeciwna.Bo są groźne dla zdrowia dziecka.Mój. Syn ma teraz 2 latka i jest poważnie chory po szczepieniu na mmr swinka odra rozyczka ostre powikłanie po szczepienne ledwo przeżył zaliczył oiom gdy miał 18 miesięcy diagnoza cukrzyca 1.Która rozwija się jakieś 3 miesiące i to tak po szczepieniu bo przed szczepionką byl zdrowy.Wiec nie mam pewności co do szczepień bo naprawdę niszczą zdrowie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...