wtorek, 10 grudnia 2013

Karmienie piersią starszego dziecka.

Tak jak każdy w zasadzie mówi, że należy karmić noworodki i małe niemowlęta piersią, tak karmienie naturalne chodzącego dziecka powyżej roku budzi ogólne kontrowersje. W społeczeństwie przyjęło się wiele szkodliwych mitów, że karmienie piersią powyzej roku nie ma sensu, bo "dziecku nic nie daje". Albo że po roku "to z piersi płynie sama woda". Że to dobre, co dziecko miało wyciągnąć, to już wyciągnęło. No i dywagacje natury estetycznej- że karmienie piersią dziecka które chodzi i ma zęby jest obleśne i obrzydliwe i że kobiety, które to robią na bank w ten sposób zaspokajają swoje chore potrzeby.

Drodzy Państwo. Dla dziecka pierś matki nie jest obiektem seksualnym. Dla dziecka pierś matki to bezpieczna przystań, ciepło, bicie serca, kojący zapach, wreszcie cudowne mleko o idealnej temperaturze i doskonałym składzie. O ile dla noworodka sprawa jest oczywista- spędza przy piersi praktycznie większość czasu, to z dużym dzieckiem jest nieco inaczej. Chodzi, raczkuje, poznaje świat, samodzielnie się bawi. Czy to oznacza, że należy go odstawić od piersi i mleko matki zastąpić sztucznym, modyfikowanym? w imię czego? Bo w kolorowych reklamach w telewizji mówią "mleko nastepne po skończeniu 6 miesięcy?". Spójrzcie na przekaz reklam mleka modyfikowane w telewizji- jeden z czołowych produktów tej branży- widzimy mamę karmiąca piersią, wszystko jest w koloerze szarym, za okonem zimno i buro, minęło magiczne pół roku, dziecko ma buteleczkę, za oknem kolorki i radość, cudowne mleko następne! Najgorsze czym kobieta może się kierować odstawiając dziecko to własny wstyd i presja otoczenia.

Natrętne pytania "karmisz jeszcze"? z naciskiem na "jeszcze". "Jak długo jeszcze zamierzasz karmić?" No i hit "a to masz jeszcze pokarm?" i szeroko otwarte ze zdziwienia oczy. Albo pytania "A dużo masz jeszcze pokarmu?" Panuje przeświadczenie, że po roku, to pokarm jest  w zaniku, jakby była go określona pula, która konczy się po upływiu iluś tam miesięcy. Wiekszość kobiet nie rozumie, że to działa na zasadzie- jest ssanie =  wytwarza się mleko. Owszem mam jeszcze pokarm, dużo. I nie zamierzam przestać karmić tylko dlatego, że mój syn przekroczył magiczną granicę 12 miesięcy. Dziecko potrzebuje mleka. I z jakiej racji mam mu zacząć podawać sztuczne, skoro mam własne, świeże na zawołanie? Najlepsze pod względem składu? Tylko dlatego, że kogoś to może razić, albo godzić w jego wyczucie estetyki?

W dzisiejszym dniu, kiedy o seksie rozmawia się swobodnie, kiedy golizna jest wszechobecna raptem gorszy karmiąca starszaka mama. Jest bardzo dużo szkodliwych mitów - bo jak to, taki duży, chodzi, ma zęby, to jest obleśne! Wyrośnie z niego maminsynek, nieprzystosowany do życia, cyc mamusi. A taka mamuśka karmiąca piersią, pewnie ma nieudane życie seksualne! Z takimi insynuacjami też się spotkałam. Albo, że długo karmiąca mama pewnie siedzi w domu na tyłku i nic nie robi poza siedzeniem i karmieniem. Przepraszam, nie karmi, ale wciska cyca! Jest zaniedbana, smutna i nieszczęśliwa, bez życia towarzyskiego.

Można karmić długo piersią i być szczupłą.
Można karmić długo i mieć udane życie seksualne.
Można karmić długo i chodzić do pracy! Tak, to naprawdę można pogodzić, chodzenie do pracy nie oznacza rezygnacji z karmienia piersią.

Ja rozumiem, że są w życiu różne sytuacje. Że bywa, że dziecko odstawi się samo. Po prostu któregoś dnia odmawia piersi i ten proces się nasila. Wtedy mama ma dwie drogi-albo odciągać własne laktatorem i podawać maluchowi w butelce, albo kupować modyfikowane. Nie każda kobieta potrafi odciągać mleko, nie każde piersi reagują na laktator. Laktator nigdy nie odciągnie tyle pokarmu, ile jest w stanie wypić dziecko. Zatem skutkuje to zmniejszeniem ilości odciąganego mleka i stopniowym zanikiem laktacji.

Ale jeśli mama ma pokarm, dziecko chce ssać pierś, co stoi na przeszkodzie by nie karmić powyżej 12 miesięcy? Mleko matki jest dla dziecka najlepsze, jest lekkostrawne, zawsze dostępne, o odpowiedniej temperaturze, czyste biologicznie. Zawiera składniki,których wytworzenie sztuczne jest niemożliwe. Przez cały okres karmienia zawiera przeciwciała, które wytwarza organizm matki stykając się z bakteriami i wirusami. Mleko matki to żywa tkanka, bywa nazywane białą krwią. Nikt mi nie wmówi, że
karmienie piersią i butelką to jest to samo, bo to nigdy nie będzie to samo, to naukowo potwierdzony fakt. Kobiety karmiące butelką, które poniosły porażkę na drodze mlecznej dzielą się na dwie kategorie- na te, które przyznają się do porażki i nie tracą zdrowego rozsądku i na te które w swym zacietrzewieniu zaciekle zwalczają karmienie naturalne i na każdym kroku starają się mu umniejszyć. Cóż, wyparcie i negacja w tym momencie, to też naturalna reakcja.

Utwierdzam się w przekonaniu, że cycuś jest dobry na wszelkie smuteczki. Na kłopoty w ząbkowaniu. Na reakcje po szczepieniu. Na stres.

Jak wracam z pracy i biorę mojego synka w ramiona, przystawiam do piersi. Czasami zasypia, to jest cudowne. Usypiam go wieczorami też przy piersi. Każdego dnia od ponad 14 miesięcy, po kąpieli idę się z nim położyć, karmię, Mini usypia przy piersi. Uwielbiam te momenty jak odpływa w sen, rozkoszuję się nimi, dzieci tak szybko rosną i z tego też wyrośnie!


Jak długo zamierzam karmić? Junior ma ponad 14 miesięcy. Jak długo? o trudne pytanie, myślę, że na pewno do wiosny:) A co dalej? WHO zaleca do 2 lat. Jest duża szansa, że posłucham WHO;)

20 komentarzy:

  1. No cóż ja też już o tym kiedyś pisałam. Wychodzi na to, że mamy jakieś chore potrzeby jak to napisałaś. Ale wiesz co, jestem dumna z tych moich potrzeb. Też już miałam okazję usłyszeć, że powinnam już odstawić Synka, bo 1,5 roczne, chodzące dziecko, które ciągnie cyca to coś odrażającego. Mam to szczerze w głębokim poznawaniu co i kto myśli o mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście miało być poważaniu. Zapomniałam napisać, że usłyszałam to od osoby, która ma kilka miesięcy starszego synka i karmiła Go może miesiąc.
      Ja myślę, że teksty tego typu i promowanie NIE karmienia po 6 miesiącu wychodzą właśnie od osób, które same nie doświadczyły tego cudownego połączenia między mamą, a dzieckiem lub doświadczyły przez krótki czas.

      Usuń
  2. Ja już kiedyś pisałam o tym, ile przeszłam żeby karmić piersią. Nie mam w planie z tego teraz rezygnować. Fifi ma dopiero 7 miesięcy i wszystko się może zdarzyć, ale na tą chwilę chcę karmić i będę to robić jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się! te teksty typu. "masz jeszcze pokarm" strasznie mnie bawią. Tymbardziej, że zwykle mówią to matki karmiące mm. Nie mówię, że takie Mamuski są złe, ale czasem uważają one karmienie cycem za coś obrzydliwego.
    Uważam, że to ile się karmi, jest sprawą indywidualną. Ja chcę karmić minimum 6 miesięcy. Dojdę do tego etapu, to zwiększe mojej minimum do 12 miesięcy- i na tym raczej zakończe. Zobaczymy ;-)


    A to uczucie bliskości podczas karmienia, uwielbiam i kocham ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Karmiłam 18 m-cy i nie widzę w tym nic dziwnego ani heroicznego. Pewnie karmiłabym dłużej, ale maleństwo miało inne plany. Przesiadka od razu na krowie mleko, bez jakichkolwiek problemów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już nie słucham tych komentarzy. Jakiś czas temu moja bratowa zapytała "Jeszszszszczee karmisz? Wiesz jakie będziesz miła cycki?" Nosz cholera to moje cycki i moja sprawa, a propos- wyglądają normalnie tylko są mniejsze niż kiedyś! A sama karmiła może ze 4 miesiące. Czyli pewnie najwięcej do pogadania i krytykowania mają te osoby, które nie karmiły, albo karmiły krótko.
    Ani moja mama, ani teściowa, ani obydwie bratowe nie karmiły tyle co ja, więc mam powód do dumy :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Acha i ja zamierzam karmić dalej. Zobaczymy co Ola powie na odstawienie jak będzie większa, bo teraz nijak się z Nią dogadać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie nic nie brzydzi i jestem za cycusianiem. Dzieciątko, tak jak piszesz samo wie, kiedy podziękować maminemu cycowi :)

    Brzydzi mnie mleko modyfikowane i jego sztuczny skład i butelki, których wygląd po niecałym miesiącu używania budzi niepokój. Nawet jeżeli są zachowywane zasady ich czyszczenia.

    Gorzej wygląda śpiące dziecko, czy chodzące ze smokiem w buzi do 3. roku życia! Krzywy zgryz i inne złe rzeczcy z tego wynikające, a od piersi powinni się trzymać z dala! Zacząć promować naturę, a nie chemię, na której się zarabia!

    Tak bym chciała jeszcze mieć mleka rzekę. Luśkę karmiłam 18 miesięcy. Mogłam więcej ale poszłam do pracy i uległam presji :(

    Dziady Ci, co matki mlekiem gardzą.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, a gdybyś nie mogła karmić piersią?

      Usuń
  8. Ale w tej sytuacji są dwa punkty widzenia. Nie wszystkie matki mają ochotę karmić (pomijam fakt czy pokarm mają, czy nie). Dla mnie to nie było żadne szczególne uczucie...Syn sam się odstawił jak miał 4 miesiące i szczerze mówiąc ulżyło mi wtedy. Dla mnie karmienie takiego dużego dziecka (1,5 roku i wyżej) nie byłoby przyjemne. Mój syna ma teraz 13 miesięcy i nie wyobrażam sobie go karmić piersią....
    Mówienie głośno "jestem super matką bo karmię 2 latka" to dla mnie jak usprawiedliwianie się i tłumaczenie z tego, że nie potrafi się dziecka odstawić od piersi.
    Uszanujmy inne poglądy i nie mówmy co jest dobre, a co złe, bo to jest dobre a to złe, za co sami je uznamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Myślę, że nie ma nic gorszego niż tłumaczyć się, że karmi się 2lata i analogicznie, że nie karmiło się wcale. To wybór kobiety, czasem dziecka, a czasem natura i inne okoliczności decydują za nas. Ja nie mogłam karmić Elizy. I co? Rozumiem, że byłam tragiczną matką? I że lepszą jestem dla Lilii bo nadal Ją karmię? Nie, no Dziewczyny-nie dajmy się zwariować. Myślę, że to indywidualna sprawa każdej kobiety. Przynajmniej ja nie zaglądam nikomu do stanika i nie interesuje mnie jak karmią inne mamy.

      Usuń
    2. Kiedyś, na jednym z blogów przeczytałam tekst, że największymi przeciwniczkami karmienia piersią, są te kobiety, którym się nie udało... W moim przypadku to bzdura. Nie mogłam karmić Elizy, ale nie znienawidziłam karmienia piersią. Za to karmiące mamy znienawidziły mnie- bo to ohydne mm, ohydna butelka...
      Chociaż pewnie według wielu zostałabym mentalnie usprawiedliwiona, no bo skoro chciałam a nie mogłam to jest ok.
      A ja czytając na każdym blogu przynajmniej jeden post o kp zastanawiam się po co ten cały szum. Po co kobiety tak się wzajemnie nakręcają. Karmienie jest ważne i piękne, ale... Przecież nawet jeśli będziecie karmiły do lat 5 (do czego macie oczywiście prawo) to i tak kiedyś będziecie musiały przestać. I co wtedy? Już nie będzie bliskości, więzi? Kurczę, Dziewczyny-miłość do dziecka to nie tylko jak Je karmisz :)
      Bardzo, bardzo irytuje mnie takie najeżdżanie na mamy karmiące mm. Może dlatego, że miałam okazję Nią być. I wiem ile łez wylałam, właśnie przez takie budujące komentarze-o bliskości, której miałam nigdy z Elizą nie zaznać, o ohydnym mm...
      Poza tym NIGDY nie odważyłabym się oceniać innej kobiety jaką jest mamą po tym jak karmi swoje dziecko... Podziwiam za odwagę, że niektórym tak łatwo to przychodzi. Myślę, że trochę pokory nikomu nie zaszkodzi, bo pamiętajmy, że każde dziecko jest inne, może drugiego albo trzeciego nie uda się karmić. I co wtedy? Wtedy myślę, że wiele mam odkryłoby, że bliskość to nie fakt czy podajesz pierś czy butelkę.

      Usuń
    3. Dla mnie jesteś wspaniałą i czułą mamą! Czasem tak jest, że kobieta nie otrzyma wsparcia i nie uda się jej karmić naturalnie. Co ja neguję to to, iż kobieta z góry nastawia się na NIE, że nie chce i koniec. W dzisiejszym świecie i wiedzy na temat karmienia piersią nigdy nie zrozumiem takiej postawy ani tego egoizmu jaki kieruje kobietą, która z góry zakłada że nie chce i że nie da maluszkowi piersi.

      A czemu jest szum? Bo karmienie to sprawa publiczna, sprawa zdrowia. Znany jest bowiem długofalowy zbawienny wpływ mleka matki na organizm dziecka. Może dlatego jest szum, "terror" bo każdy podkreśla co jest najlepsze dla dziecka.

      Usuń
  9. Wg mnie to sprawa indywidualna matki i dziecka, jak chcą dłużej karmić, ok. Jeżeli są jakieś problemy i nie mogą to rozumiem. Jeżeli po kilku miesiącach przestają też rozumiem. Sama karmiłam M jakoś 14 miesięcy i z miesiąc tak sporadycznie raz na dzień, co drugi dzień i przestaliśmy. Teraz D ma ponad 7 miesięcy i pije i pije i odessać się nie może, co jest fantastyczne i to chwycenie piersi i automatyczny spokój jaki go nachodzi jest niesamowity, Nie mam pojęcia jak długo będę karmiła zobaczymy. Przypuszczam, że porównywalnie jak z Mikołajem, jakoś nie czułam potrzeby dłużej, a i on spokojnie się odstawił. Jak potrzebował pocieszenia, to się przytulał. Nie zaglądał pod bluzkę i nie szukał. Wystarczyła mu bliskość. Zobaczymy. Pozdrawiam - zdjęcie Małego piękne, skąd ja znam to położenie ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się nawet nigdy nie zastanawiałam jak długo chciałabym karmić. Myślę, że to kwestia osobista każdej mamy i każdego dziecka. I nic nikomu do tego :) Nie mam pojęcia ile ja bym karmiła gdyby było mi to dane dłużej niż te 3 miesiące, może nadal, kto to wie ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Choć może to strasznie zabrzmieć, zapewniam, że to nic groźnego ;)
    Zaraziłam Cię nową mutacją wirusa! BLOGOTEKĄ! ;)
    Po szczegóły zapraszam do mnie na bloga. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ohydne butelki niedobry laktator? Zatrzeciewienie ? Ja niestety widzę zatrzecieweinie z Twojej strony czytając tego posta. Sama karmie piersią ale nie uważam sie za lepsza czy gorsza z tego powodu, nie nam oceniać dlaczego jedne matki karmią mm. Dlaczego wybrały , a moze nie miały tego wybory, tylko musiały odrazu karmić mm. A jeśli matka decyduje sie na karmienie mm od początku- jej wybór i dlaczego ma sie czuć gorsza ?? Nie ma więzi z dzieckiem? W to nie wierze.
    A jeśli chodzi o przeciwciała w mleku matki to są one wytwarzane na samym początku karmienia-2,3 tygodnie. Inaczej nie miałby sensu szepienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o przeciwciała to odsyłam do stronki:
      http://pediatria.mp.pl/lista/show.html?id=92793

      pozwolę sobie zacytować jeśli stronka nie będzie się otwierać:

      "Jak długo mleko kobiece zawiera przeciwciała chroniące przed infekcjami? Czy są badania sugerujące, iż karmienie piersią powyżej roku ma znaczenie w stymulowaniu odporności dziecka?
      Odpowiedziała

      dr med. Magdalena Nehring-Gugulska
      Międzynarodowy Konsultant Laktacyjny

      Mleko matki przez cały okres karmienia zawiera czynne substancje o działaniu immunologicznym. Gruczoł piersiowy jest włączony w cały system ochrony przed zakażeniami. Gdy matka ma kontakt z drobnoustrojem poprzez błony śluzowe, pokarmowe, jej limfocyty T uaktywniają się, rozpoznając "wroga". Odpowiedzią jest tworzenie specyficznych przeciwciał klasy IGA przez limfocyty B, które osiedlają się wokół pęcherzyków mlecznych i wydzielają przeciwciała wprost do pokarmu. Dwiema drogami do pokarmu przenikają czynniki immunologiczne - z krwi matki oraz wprost z komórek odpornościowych. Ten mechanizm działa cały czas, bez względu na wiek dziecka i długość laktacji. Ponadto w pokarmie wciąż są obecne czynniki wzrostu nabłonka i tkanek, makrofagi, neutrofile, probiotyki, oligosacharydy, nukleotydy, cytokiny, laktoferyna,, lizozym i wiele innych substancji wspomagających rozwój i odporność dziecka. Pokarm matki w drugim roku życia stanowi osłonę dla podawanych pokarmów uzupełniających do wciąż nie w pełni dojrzałego przewodu pokarmowego. Pokarm chroni, odżywia błonę śluzwą jelit oraz ułatwia procesy trawienia."


      Co do mojego zacietrzewienia:) Nie pisałam, że laktator jest ohydny, gdyż sama używam laktatorów codziennie w pracy. A mój maluch pije wtedy moje mleko z butelki.

      Co do ocen, to każdy z nas jest oceniany, tak już ten świat skonstruowany. Odnośnie karmienia piersią zdania nie zmienię, bo karmienie naturalne jest najlepsze dla malucha to naukowo potwierdzony fakt. A noworodkowi należy się mleko matki jak psu kość. I nie mówmy o wyborze kobiety, bo gdzie jest wybór dziecka? Ono nie ma zdania? Mleko matki jest najlepsze dla dziecka i jeśli kobieta świadomie z tego rezygnuje, z góry zakłada że nie będzie karmić, bo nie bo nie, to akurat neguję, wybacz nie potrafię inaczej.

      Co innego jeśli są złożone przypadki, że kobieta pragnie, chce, ale życie ułoży się tak, a nie inaczej.
      Pozdrawiam, następnym razem podpisz się proszę.

      Usuń
  13. Marta W ja też nie uważam, że tylko poprzez karmienie piersią buduje się więź z dzieckiem...Co z tego, że matka nakarmi maluszka, jak nie będzie poświęcała mu uwagi i czasu przy pozostałych czynnościach. Dla mnie najważniejsze jest bycie dla dziecka czułym i dobrym, cierpliwym i okazywanie mu miłości i zrozumienia na każdym kroku. Tak już ten świat urządzony, że każdy maluszek niezależnie od tego czy jest karmiony piersią czy nie, będzie potrzebował czułości i bliskości matki. I naprawdę istnieją różne sposoby na budowanie więzi z dzieckiem, nie tylko karmienie piersią.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...