czwartek, 19 grudnia 2013

Mamy choinkę^^

Dziś z piwnicy przyniosłam lampki choinkowe i udekorowałam nimi okno w pokoju synka. Synuś nie może wyjść z podziwu! Podchodzi do okna, pokazuje paluszkiem, dziwi się. Jakoś fotek tego nie oddaje, lampki są niebieskie, całość wygląda magicznie na żywo...


Od wczoraj mamy też choinkę. W tym roku postanowiliśmy postawić na minimalizm. Zwykle mieliśmy żywą, wysoką na ponad dwa metry rozłożystą choinkę, ustrojoną 200 lampkami, szklanymi bombkami, piękną... jednak połączenie synka z taką choinką to nie byłby dobry pomysł. Woleliśmy sobie oszczędzić nerwów przy pilnowaniu, by jej nie przewrócił, czy nie potłukł bombek i się nie pokaleczył, dlatego w tym roku naszą królową jest:

  

A stoi sobie poza zasięgiem łapek naszego synka:


Planuję jednak ustroić ją lampkami. Sęk w tym, że wszystkie lampki jakie mamy w kartonie świątecznym w piwnicy liczą po 100 lampek. A tu przydałoby się 25, max 50. Jutro po pracy pojadę i wybiorę;) Wtedy nasza malutka choineczka zacznie przypominać taką świąteczną, prawdziwą! 

Cieszę się na te święta. Wigilię spędzamy u teściowej, będzie siostra męża z rodziną, ja zadeklarowałam, że zrobię ciasto... muszę zrobić takie, by dobrze wypaść i ze wstydu pod dywan się nie schować;) dlatego zrobię dwa ciasta, jedno na pewno wyjdzie, a może udadzą się dwa? Mam też dużo wolnego, w pracy przymusowe wolne 27 grudnia, zatem posiedzę w domku, szkoda tylko, że mąż nie dostanie na ten dzień urlopu, ale będę z synkiem, może wyjdziemy na spacer, tak niewiele ostatnio wychodzimy i mam czasami z tego powodu wyrzuty sumienia, bo wiem, że są mamy, które wychodzą codziennie, lub prawie codziennie. Najgorzej, że jak wracam, to jest już ciemno, a też nie wiem dlaczego, ale nie lubię jak wychodzi sam z nianią, trochę się o niego wtedy martwię, boję... taka moja schiza.

Zmieniając, kupiłam przyprawę do piernika, kupiłam dwie blaszki keksówki... mam prosty przepis... w sobotę piekę piernik:P naprawdę zaczynam czuć święta;) 

11 komentarzy:

  1. ;-)
    świąteczny klimat już jest ;-) teraz tylko czekać do 24 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. i jeszcze porządki trzeba dokończyć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, u mnie dopiero trzeba je zacząć :/
    Choineczka choć mała, to urocza. Może pochwalisz się przepisem na piernik? Ja też będę piekła ciasto, ale pierwszy raz. Mam nadzieję, że wyjdzie i będzie dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi dziś M. przywiezie choinkę. Jeszcze w tym roku dużą i żywą, ale w przyszłym chyba zrobimy tak jak u Was;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie zastanawiam się, czy kupić żywą dużą i narazić się na ryzyko (Helena + 3 koty), czy pójść w minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miałam dylemat czy powinniśmy mieć choinkę - 17 miesięczna Linka i 2 koty, ale zdecydowaliśmy, że będzie - ozdoby nietłukące się będą :)

    Co do ciast to na spokojnie, na pewno wyjdą :)

    Hmmm...a co wyrzutów sumienia - teraz będziesz mogła z Synkiem wychodzić codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. http://www.malacukierenka.pl/sernik-ananasowy-na-biszkoptach.html

    Kochana, tu jest link do przepisu, z którego ja robię sernik na zimno. Jeszcze nie udało mi się go zepsuć, więc Tobie też na pewno wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja robię go bez biszkoptów na dnie, bo my nie lubimy. Czasami zamieniam ananasy na brzoskwinie (wtedy galaretka też brzoskwiniowa), maliny (ja sporo owców mrożę latem).

    Urocza ta Wasza choinka. Lila wczoraj bardzo "pomagała" przy ubieraniu naszej... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/06/Pasiasty-sernik.html

    A tu ulubieniec Elizy i mojego Męża. Ja zawsze robię dużo kolorów, czasem bez tej owocowej góry, naprawdę fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wasz pokój wygląda magicznie!

    My też w tym roku mamy małą choinkę, coś a'la stroik. Na naszej mini choineczce są nawet lampki, które ślicznie święcą i Zosię wprawiają w zachwyt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamy podobną choineczkę, nie mamy miejsca na większą.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...