czwartek, 12 grudnia 2013

Po usg brzuszka.

Przedwczoraj byliśmy z maluchem na usg brzuszka. To była taka wizyta kontrolna, prywatna, zrobić usg, sprawdzić, czy wszystko okej - i jest okej. Przemiła pani doktor sprawdziła dokładnie wszystkie narządy wewnętrzne, obejrzała z każdej strony i nie ma zastrzeżeń, wszystko w największym porządeczku. Ufff. Tyle się słyszy o chorych dzieciach, problemach, które dotykają najmłodszych, że chciałam sprawdzić, czy wszystko jest dobrze. Całe szczęście jest! Dzięki Bogu!

Synkowi oczywiście nie podobało się. Płakał już jak przekroczyłam z nim próg gabinetu. Musiał być też 4 godziny na czczo, więc to tez nie ułatwiało sprawy w myśl zasady Polak głodny, Polak zły. By móc go porządnie i na spokojnie zbadać, musiałam się wraz z nim położyć na kozetce podczas usg i przystawić do piersi. Młody pił mleko, już nic się nie liczyło, był zadowolony, a pani doktor robiła usg brzuszka. Oczywiście nieco odpychał rączką, ale przytrzymałam go i było już dobrze. Co ja bym bez tego cyca zrobiła! Genialny wynalazek natury!

Lekarka powiedziała, że maluchowi usg warto zrobić tak raz w roku, by sprawdzić, czy wszystko gra. Koszt w moim mieście 80 zł, ale myślę, że to dobrze wydane pieniądze. Mój kochany zdrowy brzuszek.

A jakie ostatnio postępy! Zaskakuje mnie, ile on rozumie. Podaję mu książeczkę z samochodami, i mówię "gdzie jest wóż strażacki?" Mini wertuje książeczkę w skupieniu, otwiera na właściwym miejscu i wskazuje straż pożarną paluszkiem. Zaskoczył mnie. Potrafi wskazać różne rzeczy. Mam wrażenie, że on bardzo dużo rozumie, potrafi wykonać proste polecenia, "daj misia/ zanieś tacie samochód/ włącz telewizor^^". Dużo rozumie. Jest przekochany, większość czasu spędzam z nim siedząc na podłodze na dywanie, więc łatwo mu przyjść do mnie i wtrynić mi się na kolana, z książeczką, z misiem. Dużo z nim rozmawiam, opowiadam, liczę, że to zaowocuje tym, że któregoś dnia młody się rozgada i to będzie nasza następna przygoda. Bo na razie mówi tylko sylaby mama, baba, dada, i różnego rodzaju sylabowe wariacje;)



By nie było potrafi też psocić, wyciąga wszystko z szafek w kuchni na podłogę, garnki, pokrywki, talerze, sztućce. Noże musiały sobie znaleźć nowe miejsce na bezpiecznej wysokości poza zasięgiem jego rączek.

Kupuję pieluszki rozmiar 5. Oryginalne Pampers oraz Babydream Premium. Babydream zakładam mu jak zdarzy się grubsza sprawa np godzinę przed kąpielą, to szkoda mi zakładac droższą pieluszkę - zakładam wtedy tańszą, skoro tylko na godzinę. Nieco oszczędności zawsze jest;) W nocy bywa, że czasami i tak mi przesika nawet taką 5tkę:) Z 4kami już  była masakra;)

Zęby nadal sztuk osiem. W październiku pediatra mówił, że czwórki wyrosną w ciągu max miesiąca, bo dziąsła opuchnięte itp, mamy grudzień, a ich jak nie ma, tak nie ma;) No trudno, mniej do mycia, przynajmniej na razie. Ząbki myjemy codziennie wieczorem. Mini nie zawsze chce na to pozwolić, ale tu jestem bardzo konsekwentna i myjemy, czy się to małemu podoba, czy nie;) W większości jednak sam rozdziawia pyszczek na widok szczoteczki do zębów, no i sam nawet próbuje myć/czyt. gryzie szczoteczkę:) Kąpiel lubi nadal, ale jest coraz większy i w wanience jest na styk. Jak mąż go kładzie by opłukać mu włoski, to Junior ledwo się w wanience mieści. A pamiętam jak był noworodkiem, to w owej wanience niknął. I mąż na mnie burczał, że trzeba było kupić tą mniejszą wanienkę, bo po co taka wielka!

Rozmyślam powoli o tym, czy już nie pora na nocnik. Doradzicie coś w temacie?;)

Ach, jak czas leci, z jednej strony Mini jest taki duży, długi, jak stoi to wygląda jak takie duże dziecko, a z drugiej jak po kąpieli zakładam mu pieluszkę i on podkurcza nózki, to wygląda jak taki duży bobas;) Kochamy go strasznie. Jest taki słodki i pachnący, mądry, kochany i wrażliwy, no i te pytoszki cudowne! Uwielbiam!

8 komentarzy:

  1. tak pięknie piszesz o swoich uczuciach do synka :) z nocnikiem możecie zacząć próbować. my wysadzam Milenkę jak widzimy, że zbiera jej się na kupę i są efekty. może córka nie rozumie jeszcze o co w tym chodzi, ale przynajmniej nocnik nie będzie jej dziwny i się do niego przyzwyczai. także myślę, że warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, nie mam dostępu do Twojego bloga :( Poradź coś!!!!

      Usuń
  2. Ach ten mąż, nie ma to jak babski rozsądek, bo kupowałabyś kolejną wanienkę ;)
    Ja kupiłam zwykły nocnik z wyjmowanym środkiem do opróżnienia zawartości. Moja mama ostatnio wspomniała mi, że mogłabym Olę już sadzać, żeby potem nie było problemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się już zastanawiałam nad nocnikiem, mama mówiła mi, że mojego brata zaczęła sadzać na nocnik kiedy miał 8 miesięcy i jak miał 1,5 roku to już w zasadzie tylko na noc zakładała Mu pieluszkę. My już od kilku miesięcy kapiemy w dużej wannie. Szymek ma ogromną frajdę przy tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, najważniejsze, że wszystko w brzuszku jest ok :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam Cię do zabawy, szczegóły tutaj http://motylidom.blogspot.com/2013/12/nominacje-blog-award.html. Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się ubawiłam tym usg podczas ssania cycusia-to musiało być słodkie!
    Tak pomyślałam, że i my się chyba wybierzemy, ale póki co walczymy z paskudnym wirusem :( Wszystkiego mi się odechciewa, kiedy Dziewczynki chorują, dla mnie to są dni wyjęte z życia.
    Niesamowite jak Dzieci nam się teraz zmieniają... Lila z kolei szuka w książeczkach zwierzątek-już widać różnice płci :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. To macie niezły patent na Usg:) nawet nie wiedziałam żeby robić takie kontrolne chyba sie też wybierzemy :) U nas duzo lepiej niż pampers spisuja się pieluszki z Tesco spróbujcie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...