czwartek, 30 stycznia 2014

Szkodliwe mity na temat karmienia piersią.

Czytam na blogach o kłopotach mam z karmieniem piersią. Jako matka zdaję sobie sprawę z tego, że każda normalna mama chce dla swojego maleństwa jak najlepiej. Pamiętam początki mojego karmienia piersią w szpitalu. Byłam po cesarskim cięciu, kiedy pierwszy raz przynieśli mi synka byłam obolała i nie mogłam go nawet przytulić-jedną rekę miałam unieruchomioną przez kroplówkę. Leżałam więc i tuliłam go jedną ręką, synuś spał. Nie było mowy by przystawić go do piersi, nigdy tego nie robiłam, nie potrafiłam.

Kiedy kilka godzin później po zabraniu kroplówek próbowałam go z pomocą położnej przystawić, byłam zdziwiona, że to takie trudne. I bolesne. Miałam w sobie potężną determinację, by karmić piersią i pewność siebie by egzekwować pomoc w przystawianiu od położnych, nie dałam się spławić. Kopa do działania dało mi też to, że mój synuś okropnie płakał po mieszance, to mi dało ogromną siłę, instynkt mówił mi - karmić, karmić, karmić. Piersią.


środa, 29 stycznia 2014

Zasypianie/ My Słowianie;)

Narzekając na ostatnio noce wgłębiłam się w polecaną książkę "Uśnij wreszcie! Jak pomóc dziecku zasnąć". Niby wszystko proste- tworzysz z dzieckiem nowy rytuał zasypiania- maskotka, kocyk, buzi na dobranoc i wychodzisz z pokoju zostawiając dziecko. Dziecko oczywiście płacze, rodzic kierując się żelazną konsekwencją wchodzi do pokoju po 1, 3, 5 minutach. I dalej każde wejście po 5minutach, dopóki dziecko nie zaśnie. Może to trwać różnie,ale autorzy przekonują, że po maks 2 godzinach dziecko zaśnie samo. Zmęczone płaczem. Obiecują, że z każdym następnym dniem zasypianie ma trwać coraz krócej, aż wreszcie maluch tak się przyzwyczai do nowego sposobu zasypiania, że po dwóch tygodniach będzie ładnie zasypiał sam. Wszystko brzmi prosto, ale to nie dla mnie...

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zatkanie kanalika /rozkminy o odstawieniu.

Pamiętacie jak pisałam o zapaleniu piersi? Otóż- sprawa wydała się zażegnana,ale wdało się zatkanie kanalika mlecznego - sama nie wiem, czy owo zatkanie było przyczyną zapalenia, czy powikłaniem po nim. Moją uwage zwrócił nieznośny ból, kiedy synek przysysał się do piersi, ból w trakcie picia malał, ale był taki, że przed oczami stanęły mi same początki karmienia... No i znalazłam winowajcę - na brodawce biała plamka. W ruch poszedł internet i wyczytane rady co robić z takim zatkanym kanalikiem.
  

czwartek, 23 stycznia 2014

-16 stopni/ 2 lata od testu ciążowego... ;)

Pomyśleć, że kiedyś lubiłam mrozy. Nawet bardzo. Kiedy byłam młoda i piękna, na uczelnię jeździłam pociągiem. Pociąg przyjeżdżał 06.37, ludzie gnieździli się w przedsionku dworca, a ja wychodziłam czekać na pociąg pod chmurką. Czasami śnieg dudnił aż miło, z oddali widać było światła lokomotywy, śnieg pod nogami trzaskał, a pociąg wjeżdżając na peron wzbijał swoim podmuchem wielkie kłęby śnieżnego puchu.
 
Było piękno, magia. Było jak na Syberii, wiało jak na Uralu.

wtorek, 21 stycznia 2014

Moja babcia. Wspomnienia.

Rozmyślam...

Niestety nie mam już babci. Ani jednej i ani jednego dziadka. Mogę jedynie zapalić świeczkę na cmentarzu... Tak szybko odeszli ukochani dziadkowie- babcia w 1994, dziadek 1998, w wieku 55 i 59 lat. Zbyt szybko, zbyt szybko. Ale tak czasami jest, że kochani i potrzebni ludzie odchodzą... Jak umarła babcia miałam 13 lat, a dzień w którym ją widziałam po raz ostatni pamiętam do dziś. Wtedy wydawało mi się, że zobaczę Ją jeszcze tyle razy, że mamy tyle czasu przed sobą, tyle chwil które przeżyjemy. Los zdecydował inaczej. Czasami wyrzucam sobie, że nie widziałam jej w szpitalu, że się nie pożegnałam, mimo upływu lat im jestem starsza tym boli mocniej... Babcia umarła na wylew, nie odzyskała już przytomności w szpitalu, gdzie odeszła, a rodzice chcieli mnie chronić. Zresztą moja mama była w takiej rozpaczy, że nie myślała wtedy o mnie, swojej córce. Ja musiałam się też zająć 10l młodszym bratem, bo mama z tatą codziennie byli w szpitalu. 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Zapalenie piersi. Po ponad 15 miesiącach karmienia.

Pierwsze lekkie zapalenie piersi przechodziłam kiedy moje dziecko miało 5 dni. No i wczoraj. Wyszło od tego, że odwiedzili nas moi rodzice. Przyjechali na obiad i kawkę, posiedzieliśmy. Młody na początku bał się mojego ojca i potrzebował czasu by się opatrzyć i oswoić, później było już okej. Za to do babci poszedł od razu:) On po prostu boi się nieznajomych twarzy, szczególnie facetów nie lubi. Jutro kolęda, mam nadzieję, że ksiądz będzie młody i zabawny, to tez inaczej. Najwyżej wyjdę z synkiem na czas modlitwy do drugiego pokoju, bo jak młodemu się coś nie spodoba, to włącza taką syrenę, że nie ma zmiłuj;) Ale do rzeczy. Tego dnia bezmyślnie ubierając się, zbyt wysoko podciągnęłam ramiączka od stanika. I nie zauważyłam, że to uciska mi pierś. Normalnie karmiłam młodego, zabawiałam gości, nie zauważyłam nic niepokojącego. Dopiero wczesnym wieczorem przed kąpielą synka, jak żegnaliśmy gości a ja miałam go na rękach i robiąc "papa" uderzył mnie rączką w pierś-zabolało. Alarmująco zabolało.

piątek, 17 stycznia 2014

Mały wybredniś;)

Nasypało śniegu! Jest biało, pięknie i magicznie. Czekamy niecierpliwie by śnieg utrzymał się jeszcze trochę, może niech nasypie nowy i pójdziemy z Minim na sanki;) W ten weekened nie chcę ryzykować, niech szczepienie się "uleży".

środa, 15 stycznia 2014

Szczepienie meningokoki.

Wczoraj Mini został zaszczepiony na meningokoki. Wybraliśmy szczepionkę Nimenrix, polecił nam ja pediatra, jest to najnowsza szczepionka, chroni przed 4 grupami meningokoków- A,C,W135 i Y. Po ukończeniu 12 miesięcy wystarczy jedna dawka tej szczepionki i z tego względu świadomie odłożyliśmy to szczepienie aż nasz maluch skończy rok.

  

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Z rozmyślań o wakacjach...

Powoli nadchodzi czas, że zaczynamy się zastanawiać nad letnim urlopem. Na takich prawdziwych wakacjach byliśmy w 2011 roku. Oczywiście w Zakopanem. 2012 -byłam w ciąży, więc urlop odpuściliśmy z wiadomych względów, a 2013, to Junior był w niemowlęctwie, więc tez nie chcieliśmy z nim dalej jechać.

piątek, 10 stycznia 2014

Noce... ciężko.

Noce ostatnio dają mi popalić. Dzisiaj młody budził się nie przesadzę jeśli powiem, że 5 razy. Kulminację urządził o 5.18, kiedy chciał już wychodzić z łóżka. No nie synku, 6.18, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo mój budzik do pracy dzwoni 6.30, ale 5.18, miej litość, daj mamusi pospać!

Nie zmienia się wiele u nas ze spaniem. Do pierwszej drzemki śpi w łóżeczku, później już ze mną w sypialni w łóżku. Czasami mąż śpi z nami, czasami wytrzyma do 4.00 rano do jednej z pobudek synka, czasami sama go proszę by już poszedł:) czasami sam zwiewa, bo młody się kręci i wierci, a w drugim pokoju przynajmniej ma spokój. Ja trwam na posterunku...
   

czwartek, 9 stycznia 2014

Liebster blog II

Senia z bloga "Misia i kot" http://misiaikot.blogspot.com/ nominowała mnie do zabawy Liebster Blog Award;) Pięknie dziękuję za tak miłe docenienie i nominację:)

Źródło - blog

wtorek, 7 stycznia 2014

I po weselu.

Pewnie zapytacie jak było, otóż- wyjechaliśmy o 14.00 z minutami, ślub miał być na 15.00. Niania przyszła do synka, akurat jadł obiadek, to skończyła go karmić. Miałam wszystko przygotowane dla niego - deserek, serek waniliowy, soczek, mleko na noc, mleko jakby obudził się około północy i nie chciał spać... Zdarzało nam się wychodzić wieczorem na koncert czy do kina, ale nigdy nie mieliśmy tak późno wrócić, przerażało mnie to. Wstępnie zadeklarowaliśmy powrót do godziny drugiej w nocy, wiadomo jak na weselu, o północy oczepiny, co trwa tak z pół godziny, może dłużej nieco.. i akurat o pierwszej planowaliśmy się zmyć, powrót do domu około 40 minut, no i w domu na 2.00... Jak zaplanowaliśmy tak zrobiliśmy, wróciliśmy do domu kilka minut przed drugą w nocy, w domu ciemno, synuś spał.

czwartek, 2 stycznia 2014

15 miesięcy. Ciekawy świata.

Mini skończył 15 miesięcy. A to oznacza 15 miesięcy nowego, cudownego etapu w życiu. Nieustającej przygody, obserwowania jak mój maluch się zmienia, jak rośnie, zmienia się.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...