czwartek, 2 stycznia 2014

15 miesięcy. Ciekawy świata.

Mini skończył 15 miesięcy. A to oznacza 15 miesięcy nowego, cudownego etapu w życiu. Nieustającej przygody, obserwowania jak mój maluch się zmienia, jak rośnie, zmienia się.



Co mnie najbardziej zaskakuje i cieszy, to to, jak rozwija się emocjonalnie i intelektualnie. Tyle rozumie - potrafi wykonać proste polecenia -daj misia/ przynieś książeczkę/ włącz telewizor/ zgaś światło/ potrafi wskazać paluszkiem tyle przedmiotów w domu, też takich, jakich go nie uczyłam. Ostatnio poproszony "połóż główkę na poduszkę" słodko kładzie na poduszkę swój łepek;) Potrafi się wizualnie zachwycić. Jak coś mu się spodoba -kolorowe lampki na choince, lampki na oknie, uwielbia. Pokazuje z przejęciem paluszkiem, przygląda się. Sam buduje z klocków. Nie są to jakieś imponujące budowle, raczej prost wieże z klocków, ale zaczął sam tworzyć a nie tylko niszczyć i ma w tym jakiś zamysł. Potrafi też dopasowywać kształty, nie zawsze mu się uda, ale rozumie zależność, że jeśli kółko nie wchodzi w kwadrat to próbuje dalej  po kolei w inne miejsca^^. Uwielbia samochody wszelkiej maści! Inne zabawki mogłyby nie istnieć, tylko brum brum i koniec. Jeździ po mieszkaniu wydając odgłosy samochodów, parkuje, układa obok siebie, wozi pluszaki. Nawet w nocy podczas pobudki na cyca, pół śpiąco przytula się i brrrum brrum:D No cóż. Stuprocentowy facet.

Tak więc w domu mamy wywrotki, duże auto- jeździk, którym tata go wozi po mieszkaniu, cysternę, dźwig, koparkę. Każde z tych aut rozróżnia i poproszony o podanie bezbłędnie poda. Z pluszakami podobnie, czasami pomyli renifera z krową, ale globalnie przynosi to, o co mama prosi;)

Jestem zaskoczona, bo wiele nie mówi, ale bardzo dużo rozumie. Mówi wszystkie sylaby, baba, mama, dada, i różne wariacje od nich. Ale jak się go poprosi "powiedz mama" to mimo, tego, że mamuje często i ochoczo, nie powtórzy za nic i nie da się go namówić by mówił na żądanie;) cóż, to nie papuga przecież:P

Jest karmiony piersią. Nie pije wcale mleka modyfikowanego. Od nieco ponad miesiąca daję mu 3x w tygodniu serek homogenizowany waniliowy lub nieco jogurtu naturalnego. 3x w tygodniu też kaszkę mleczną. Długo minęło bym mogła się do niej przekonać. Czytam uważnie ich składy i wybieram te, które mają najmniej cukru (  Na razie Mini zjadł jedno opakowanie kaszki, kaszkę lubi, je chętnie. Obecnie kupiłam mu Nestle Manna Mleczna, nie pytajcie ile czasu spędziłam w Rossmannie przy regałach z kaszkami czytając i porównując ich składy zanim się zdecydowałam na wybór;) Z serków homogenizowanych waniliowych podaję serki lokalnych producentów-mają najlepsze składy i najmniej chemii. Tak, Danonki odpadają. Wielbicieli Danonków zachęcam do spróbowania Danonka i np serka waniliowego Maćkowy. Różnicę czuć od razu, Maćkowy smakuje jak serek, Danonek jak zimny budyń.

Podczytując Wasze blogi i komentarze zaczęłam młodego bardziej zachęcać do "naszego" jedzenia. Skutek marny- młody nadal na słoiczkach, ma swoje ukochane smaki, obiadki Hipp rządzą, bardzo mu smakują, pysznie pachną. Najbardziej upodobał sobie te, które zawierają rybę, ma to po mamusi^^. Deserki- słoiczek, ale też surowe owoce, uwielbia banana i jabłko. Z jabłkiem muszę bardzo uważać, gdyż odgryza za duże kawałki i za wcześnie połyka, obawiam się zakrztuszenia. Bezpieczniej potrzeć na tarce. Zachęcam go też do próbowania jak sama jem obiad, z marnym skutkiem. Uczę go jeść kanapki z masłem i szynką, postęp poczynil taki, że nie brzydzi się już tak dotykać jedzenia, ale bierze do rączek, nosi, trochę poje, więcej zmiętoli i porozwala, ale i tak jest postęp, wcześniej brzydził się dotknąć, chleb z szynką, co to takie zimne, bleee, to samo z bananem;) Woli być karmiony, cóż. Pracujemy nad tym.

Ząbków- osiem.
Waga- 13 kg.
Rozmiar ubranek 86/92.
Pieluszki - 5.

Mamy za sobą pierwsze postrzyżyny, skróciłam mu grzywkę, która wchodziła już do oczu. Pierwsze skrócone włoski zachowałam na pamiątkę... nie mogłam ich wyrzucić do kosza. Znacie moje zamiłowania do zbierania pamiątek :TU.

Noce:
Nie przesypia całych. Niestety, nie ma tak dobrze, gdzieś musi być haczyk. pobudka jest około 23.00-00.00, później ok 3.00 o 5.00. Młody jest rannym ptaszkiem, 6.30 to normalna godzina na wstanie. W dzień śpi już w większości raz -zasypia o 11.00, śpi różnie od półtora do i prawie trzech godzin. Jest zależność- jeśli śpi do półudnia krótko, to jak wracam z pracy ucina sobie drzemkę przy piersi. A gdy śpi długo, to już drzemkę sobie odpuszcza. Zasypia wieczorem przy piersi bardzo szybko i sprawnie, zwykle około 20.00.


 Nieufny wobec obcych. Ludzi młodych, rodzinę obdarza uśmiechem, a boi się za to i reaguje płaczem na starszych. Mam nadzieję, że ksiądz chodzący po kolędzie będzie młody^^.


10 komentarzy:

  1. Fajny chłopiec, a jakie super blond włoski;)
    Ile ja się biłam z myślami zanim podałam Filipowi kaszkę mleczną. A jakie miałam wyrzuty sumienia, ale z racji tego, że i tak karmię jedną piersią, w końcu się przemogłam. Gdybym miała jeszcze bardziej pobudzać produkcję w tej jednej czynnej piersi, to różnica rozmiarów byłaby ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  2. karmisz jedna piersią tylko? dziekuje za.komplementy pod adresem synka,jak sie urodzil byl podobny do Twojego :-)) kiedys juz Ci to pisalam:-) ja zaprzestalam robic kaszki na wlasnym mleku bo bardzo szybko robily sie rzadkie,a te na mm są geste:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam na swoim mleku, jak jeszcze coś mogłam ściągnąć z drugiej piersi, teraz już tam prawie nic nie ma, to przeszliśmy na mleczne kaszki.

      Usuń
  3. doczytalam u Ciebie na blogu o Twoim karmieniu i podziwiam Cie szczerze,za karmienie jedna piersia,ze sie ni poddalas,jestes wielka!:-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Synek jak tylko widzi, że my coś jemu to wręcz krzyczy, żeby Jemu też dać ;) czasami jest problem, bo jemy akurat coś czego nie możemy dać Synkowi, ale wtedy ratujemy się kawałkiem bułeczki ;)
    Śliczne ma włoski Twój Synek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O Danonkach też słyszałam, że to najgorsze świństwo...
    U nas Młody ma 14 miesięcy i je wszystko. Kanapki z masełkiem, serem żółtym i wędlinką, nasze jedzenie, słoiczkowe, banany i jabłka też uwielbia, ale tak samo uwielbia słodycze. Zresztą generalnie lubi próbować wszystko, co my jemy. Jakoś specjalnie go nie uczyłam- po prostu "ten typ tak ma"....
    Noce ostatnio u nas różne-> zęby....Ale jak byłam na urlopie, to Kuba sypiał po 12 godzin w nocy. Potrafił wstawać o 9.45 (a usnąć ok. 22).
    Niestety nie potrafi zasnąć bez kołysania na rękach, a ja nie mam siły go uczyć...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ważne, że próbujesz i to już jest coś. Jeszcze polubi jedzonko, nie ma się czym martwić. I tak dobrze waży jak na swój wiek.
    Moja też boi się obcych, ostatnio więcej krzyku było od dotykania lekarki niż po samym ukłuciu igły przy szczepionce. Aż mi wstyd, bo to wygląda jakbym wychowywała dzikuska, a przecież w domu jest grzeczna :)
    Kolęda była u nas wczoraj, ale Ola wtedy spała.
    Ostatnio mamy bunt kaszkowy, więc dałam spokój i podaję coś innego żeby całkiem się nie zraziła. Najlepiej smakuje jej to co jemy my dorośli.
    Megi spróbuj w nocy, jak Mały obudzi się, nie podawać mu piersi, przeczekaj jęczenie, bo on jest po prostu przyzwyczajony do piersi i dlatego się budzi. Moja pobudkę ma w godzinach 21-23 i czekam aż przestanie jęczeć, w końcu usypia sama. Wyobrażam sobie jak musisz być zmęczona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super chłopczyk fajnie się czyta takie posty, już niedługo i pewnie zacznie jeść z wami tylko trochę cierpliwości :) Już nie mogę się doczekać kiedy mój Kubuś będzie taki duży :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lila w tym miesiącu największą rewolucję zrobiła właśnie z jedzeniem... Potrafi zjeść naprawdę sporo kurczaka, ostatnio skusiła się także na kanapkę z wędlinką, uwielbia kiedy nakładam Jej makaron do miski, siada wtedy na swoim krzesełku i wciąga te kluchy :) Z serków je tylko te dla maluchów-Nestle, ale dlatego, że tamte Jej nie smakowały. Ostatnio w końcu polubiła banana... Wiesz jakoś zaczęłam być dobrej myśli, ze te nasze Maluchy na pewno będą jadły normalnie. Są maluchy które bardzo szybko jedzą wszystko, i takie jak nasze-wybiórczo :)
    LIla nie przekonała się do kaszek na mm. Od zawsze je tylko Sinlac, bo to z wodą. Nie wiem dlaczego ale nie lubi ani owocowych, ani kakaowej, ani żadnej innej. Szkoda, bo jest ich taki wybór...
    Ostatnio przez chorobę mamy wielki come back piersi, to znaczy dużo częściej ssie niż zawsze, także w nocy...
    Buziaki-uroczy Wasz Synuś!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...