czwartek, 23 stycznia 2014

-16 stopni/ 2 lata od testu ciążowego... ;)

Pomyśleć, że kiedyś lubiłam mrozy. Nawet bardzo. Kiedy byłam młoda i piękna, na uczelnię jeździłam pociągiem. Pociąg przyjeżdżał 06.37, ludzie gnieździli się w przedsionku dworca, a ja wychodziłam czekać na pociąg pod chmurką. Czasami śnieg dudnił aż miło, z oddali widać było światła lokomotywy, śnieg pod nogami trzaskał, a pociąg wjeżdżając na peron wzbijał swoim podmuchem wielkie kłęby śnieżnego puchu.
 
Było piękno, magia. Było jak na Syberii, wiało jak na Uralu.

Jak już pisałam - lubię zimę. Jest coś czystego i odświeżającego w lekkim mrozie, skrzypiącym śniegu, w tej bieli, chłodzie. Zimą możesz spokojnie otworzyć okno przy zapalonym świetle nie obawiając się, że nalecą jakieś paskudztwa do domu. Możesz iść do lasu i zagłębić się miedzy drzewa bez obaw, że na twarzy wyląduje ci pajęczyna z włochatym lokatorem. Nie mówiąc jak piękne są góry zimą. Jak cudowne i tajemnicze jest zimowe morze. Bałtyk zimą, to dotknięcie lodowatego morza, tej pustki, to, że nikogo nie ma na plaży, tylko ty i cisza. To jest cudowne, to jest boskie.

Dziś patrzę na termometr rano, -16 stopni, no bez jaj! Na myśl o wyjściu z domu mnie skręca, najchętniej zakopałabym się z powrotem pod kołdrę, ale nie ma tak dobrze. Proza życia, jak prawie codziennie przed pracą drapię szyby w wozie, lub odśnieżam. A kiedy już obdrapię wszystkie szyby, siadam za kółko to modlę się by zapalił. Dziś zapalił za trzecim razem, cóż, ta temperatura robi swoje:P Mówię do męża, że w sumie on mógłby to zrobić za mnie, a on na to, że chętnie, ale jak będzie -20:P Kiedy dwa lata temu byłam na początku ciąży i jeździłam do pracy, to mój szarmancki mężuś wychodził przede mną, odśnieżał auto, a ja wychodziłam na gotowe.

Dokładnie 2 lata i 5 dni temu zrobiłam test ciążowy na którym wyszły dwie kreski. Zimny i ciemny poranek styczniowy, zrobiłam test, czekałam na wynik, w międzyczasie myłam zęby, ale wiedziałam, czułam, że będzie pozytywny i nie pomyliłam się!


 Radość, szczęście, niepewność i dziesiątki pytań, czy będzie dobrze? czy mogę się już cieszyć? czy uda mi się donosić ciążę? Bałam się cieszyć, tyle kobiet traci ciążę, a jednocześnie byłam taka szczęśliwa! Wspaniały dzień, wspaniała radość. Otwierały się przede mną nowe perspektywy, wszystko było już inne, wszystko zaczęłam robić pod maluszka, który zaczął rosnąć w ciepełku pod moim sercem. Syn-od początku czułam, że to będzie syn.

Pięknie by było przeżyć to wszystko od nowa.

12 komentarzy:

  1. Ja zrobiłam test 24 stycznia 2 lata temu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyślałam, że to post z nowiną hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe,ja robilam 18 stycznia:-) nie,nie z nowina, chociaz chcialabym,to nie jestem do konca gotowa:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zdjęcie testu, ale nie Młodej, tylko to zrobione tej jesieni. Trochę smutna pamiątka, ale zostanie. Każde dwie kreski to radość i nadzieje. I wiesz co - ja z Młodą czułam też od razu, że to córa.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mi przykro z powodu Twojej straty... kazdy test niesie nadzieje,to prawda

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też czułam, że będzie syn. I sprawdziło się;)
    A testy (całe trzy) trzymałam w łazience aż nas sąsiad nie zalał i przy sprzątaniu wyrzuciłam.
    Teraz czekam na wiosnę i może zdecydujemy się na rodzeństwo. Troszkę się boję, ale przy Filipie też się bałam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. szybciutko,ale do odwaznych swiat nalezy:-) ja sie wlasnie boje,ze mlidy za maly,no i karmie piersia,a nie chcialabym mu tego odbierac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz karmienia piersią jest jeszcze wiele innych czynników, które mogą wpłynąć na naszą decyzję. Na razie pewne jest to, że chcemy, a kiedy, to się zobaczy;)

      Usuń
  8. Mi mija dziś równo 23 miesiące od zrobienia testu. Był drugi jaki zrobiłam w swoim życiu. Pierwszy też był pozytywny, ale niestety nie udało się :(
    A przy tym drugim byłam tak szczęśliwa, że z wrażenia wyrzuciłam test do śmieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze to wszystko będzie Waszym udziałem!
    Eh, ja która zimy nie lubię i nie lubiłam, teraz cierpię szczególnie )

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też uwielbiałam zimę, ale teraz to takie trochę utrudnienie przy dzieciach :)

    PS. fajnie tak powspominac ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mi 26.01. minęło 3 lata od testu...strasznie szybko od tamtej pory płynie czas :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...