piątek, 17 stycznia 2014

Mały wybredniś;)

Nasypało śniegu! Jest biało, pięknie i magicznie. Czekamy niecierpliwie by śnieg utrzymał się jeszcze trochę, może niech nasypie nowy i pójdziemy z Minim na sanki;) W ten weekened nie chcę ryzykować, niech szczepienie się "uleży".


Dziś następne doniesienie tym razem o 9 miesięcznej dziewczynce, która zmarła na sepsę meningokokową. Przeglądałam internet i nie ma roku by nie było kilka przypadków tej strasznej choroby. Aż mnie zmroziło, to wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam idąc z małym na szczepienie, wiadomo, że nic nie uchroni w 100%,ale ryzyko zawsze jest mniejsze... zastanawiam się czy sama się nie zaszczepię.

Ogólnie początek tego roku muszę o siebie zadbać! Jutro wybieram się na pobranie krwi, mam troszkę badań do zrobienia, glukozę-z którą miałam problem w ciąży, sprawdzić tsh, zrobić lipidogram, kreatyninę. Morfologię miałam niedawno i wyszła zadziwiająco dobra, tym bardziej, że pod koniec sam ciąży musiałam przyjmować żelazo w tabletkach ze względu na pogorszenie wyników. Jak widać sprawa się uleżała;) Muszę o siebie zadbać, plan na ten rok jest taki, by schudnąć jeszcze 5 kilogramów, które zostały mi po ciąży, schudnąć z głową a nie odchudzając się gwałtownie. I tak jest ogólnie dobrze, biorąc pod uwagę przyrost wagi w ciąży, który wyniósł łącznie 26 kg... nie ma się czym chwalić, to cud, że nie mam ani jednego rozstępu. To i geny i fakt, że naprawdę dbałam o ciało, codziennie smarowałam brzuch oliwką Hipp, a w dziewiątym miesiącu bywało, że i trzy razy na dzień:)

Karmię piersią, więc martwię się nieco o stan moich kości i zębów, jeśli chodzi o zęby, to chodzę regularnie na kontrole do stomatologa i na bieżąco wszystko leczę. Kości - one też się odwapniają, ale za to po zakończeniu karmienia odbudowują się z nawiązką, więc biorę to za dobrą monetę:) Mam nadzieję tylko, że nie poślizgnę się wcześniej gdzieś na lodzie :P

Mam ostatnio problem z młodym - nie chce jeść obiadków w słoiczkach, ogólnie niechętnie je- tylko piersi nigdy nie odmawia. Tak to kaprysi i jego jedzenie to odbywa wedle jego widzimisię- jak ma ochotę, to owszem, a jak nie, to nie, zaciska buzię  i niemożnością jest namówienie go by skosztował chociaż troszkę. Czasami skosztuje i mimo początkowej niechęci zje do końca np. deserek, a czasami zwykle lubiany przez siebie obiadek oleje totalnie, mimo zachęt zjeść nie chce. Tak było wczoraj- obiadku zjadł troszeczkę, ale za to nie pogardził kanapką z masłem i szynką, aż mnie zadziwił ile zjadł. Może powoli przychodzi mu ochota na "nasze" jedzenie, chociaż z talerzy naszych nadal nic spróbować nie chce... Jego gorsze jedzenie zwalam i na zęby i na szczepienie, kto wie. Będę obserwować, mam nadzieję, że się w tym poprawi, bo martwi mnie, że ostatnio ciężko bardzo by zjadł coś konkretnego. Martwię się, by się nie pochorował, jest przecież za duży by cały dzień pić tylko mleko, zjeść porcję kaszki i deserek i kilka łyżek obiadku.

Czy Wasze dzieci też czasami nie chcą jeść?

15 komentarzy:

  1. Aktualnie ten tydzień u nas to brak apetytu - ręce opadają :/

    OdpowiedzUsuń
  2. moze ząbki są temu winne... tez sie martwie tym stanem. chociaz dzis obiadek zjadl,ale dalam mu sama po pracy.

    OdpowiedzUsuń
  3. a una śniegu ciągle nie ma :( moja córka, gdy nie chce jesć to oznacza to jedno - zęby. akurat mamy ten etap, więc też się z tym męczę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak wiesz u nas albo Lila je super, ale totalna klapa... Ostatnio domaga się takich rzeczy, że jestem w szoku :) Wczoraj zobaczyła marchewkę w naszej zupie (fasolowej) i zjadła Jej tyle, że nie wierzyłam... Wcześniej brokuł... Ale ogólnie też raczej jest wybredna, no a pierś jest zawsze mniam, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas z jedzeniem to rosyjska ruletka;) Raz zje, raz buźka zaciśnięta, a raz w trakcie mu się odwidzi. Dziś mężowi prawie w talerz wlazł, jak jadł obiad, ale jak mu dał skosztować ziemniaczków z sosem, to się krzywił;)

    OdpowiedzUsuń
  6. 26kg! Poszalałaś :) Zazdroszczę braku rozstępów - ja w ciąży z Szymkiem przytyłam 15, ale rozstępy i tak przyszły.
    Może ta niechęć do słoiczków to dobry moment, aby na dobre z nich zrezygnować? Może mały daje znak, że zaczyna mieć ochotę na coś innego, bardziej "dorosłego"?
    Ja mam odwrotny problem - mój Syn jadłby non stop! Częściej mówię "nie, wystarczy" niż "zjedz" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja bym tak chciała! By sygnalizował bardizej, ze chciałby coś zjeść, a mi się wydaje czasem, ze on cały dzień mógłby nic nie jeść. Tak, 26 kg, niestety, hmm, apetyt miałam jak koń, nie będę ściemniać, że to tylko zatrzymana woda;)

      Usuń
  7. Ola też ma mniejszy apetyt niż kilka miesięcy temu, ale wyguglowałam że w tym czasie nie mają czasu na jedzenie bo poznają świat ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Artykuł mnie bardzo zaciekawił, fajnie teraz wiem więcej.
    Ogólnie fajna strona :) Pozdrawiam

    dobra dieta gersona

    OdpowiedzUsuń
  9. W ogóle nie znam takich problemów jedzeniowych :) Miłek od 6 miesiąca ręce po dorosłe jedzenie wyciągał, a i niczym nie gardzi do tej pory - ma już 19 m. Karmiłam go pełne trzy miesiące. Zonia od 7 miesiąca siedziała w stoliczku i widelcem "łapała" groszek i kukurydzę i karmiona była do 16 miesiąca moim
    mlekiem :D

    Wydaje mi się, że Twój synuś chciałby już coś innego, ale nie jest do końca zdecydowany ;) Brak apetytu prawdopodobnie jest przejściowy, ale zachęcaj do nowych smaków. My zawsze jemy razem i wszystko. Nic nie jest ble. No, cebula tylko czasem zostaje surowa na talerzu. Zonia bardziej lubi owoce, a Miły warzywa. Pozdrawiam :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to masz super z dziećmi;) tez myslalam ze moj moze chce domowy obiad i nawet dzisiaj mu nalozyłam ziemniaki z sosem, domowe takie;) no i sama musiałam za niego zjesc;P

      Usuń
  10. Moja Młoda dopóki "cycała" to wszystko inne olewała. Odstawiłam ją przy roczku. Ale dalej i tak najbardziej lubi mleko (bebiko 3 konkretnie, bo żadnego innego nie chciała, ekonomiczne dziecko wybrało najtańszą opcje).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja + wczesne macierzyństwo = ... sama sprawdź co :)
    Serdecznie zapraszam! http://stormofhormones.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój Synek też ma takie dni, że wszystko jest "ble" (sam tak mówi ;)) i nie chce nic oprócz cycusia. A później są takie dni, że je wszystko bez większych problemów. Pozatym wszystko to co my jemy, Młody też chce, a jak nie to krzyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety zadnego zainteresowania naszym jedzeniem. No może minimalne. nic nie chce spróbować, no chyba, ze mam ciastko w ręce.. a że słodyczy nie dajemy, to jest głosny protest;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...