środa, 15 stycznia 2014

Szczepienie meningokoki.

Wczoraj Mini został zaszczepiony na meningokoki. Wybraliśmy szczepionkę Nimenrix, polecił nam ja pediatra, jest to najnowsza szczepionka, chroni przed 4 grupami meningokoków- A,C,W135 i Y. Po ukończeniu 12 miesięcy wystarczy jedna dawka tej szczepionki i z tego względu świadomie odłożyliśmy to szczepienie aż nasz maluch skończy rok.

  
Koszt szczepionki to 189 zł jednorazowo. Fajnie wyszło, że pieniążki na szczepionkę dostaliśmy od dziadków małego na gwiazdkę;) Mieliśmy za to kupić co chcemy, ale zdecydowaliśmy, że przeznaczymy je na szczepionkę- będzie konkret.
  
W poczekalni synuś chodził sobie wszędzie, a tata go pilnował;) Też zauważyłam, że młody sam uśmiechał się do dzieci, nawiązywał pierwsze relacje damsko -męskie:) Samą wizytę szczepienną młody zniósł dość dobrze - najpierw pediatra go zbadał i zakwalifikował do szczepienia. Młody oczywiście rozpaczał, bo pediatra to starszy gość i to na dodatek z brodą a te dwa połączenia, to dla mojego szkraba za dużo;) Samo wkłucie szczepionki było w udo. Zniósł je o wiele lepiej niż szczepionkę MMR w ramię. Po wkłuciu MMR strasznie płakał i rozpaczał, a tu dość szybko się po wszystkim uspokoił, mogłam mu ubrać rajstopki, w poczekalni jeszcze dostał cycusia, bo był taki dzielny:)
  
W domu przebrałam go i usnął przy piersi, spał 2 godziny, czyli normalnie. Jedynie miał nieco słabszy apetyt, nie dokończył obiadku. A jeśli chodzi o zachowanie- było wszystko w porządku, bawił się i dokazywał jak zwykle. Od szczepienia minęło już ponad 24 godziny i jak na razie wszystko jest normalnie. Nie zaobserwowałam stanów podgorączkowych ani gorączki, miejsce ukłucia nosi tylko mały śladzik, żadnego obrzęku. Noc tez minęła jak zwyczajnie. Uff.
  
Teraz przed nami szczepienie przypominające 5w1 i pneumokoki, szczepienie 16/18 mc zycia. Już podpisałam na nie zgodę i papier, że poinformowano mnie o nim. Przyznam, że jestem zmęczona tymi szczepieniami, nie lubię ich, zawsze jestem w stresie, czy wszystko będzie w porządku, zawsze też na szczepienie biorę w pracy urlop by być przy małym w trakcie i po, by nad nim czuwać. Najtrudniej było mi jak był zupełnie malutki, wtedy martwiłam się najbardziej. Najgorzej, że też wiele złego można przeczytać o szczepionkach, o ich składzie, skutkach ubocznych, tragediach jakie się rozegrały po szczepieniach. To wszystko potrafi nieźle namieszać w głowie i człowiek zaczyna wątpić... podjęcie decyzji o szczepieniach jest bardzo trudne, szczególnie w dobie dostępu do internetu, gdzie wszystkie informacje ma się na wyciągnięcie ręki- informacje i dobre i złe, prawdziwe i takie wyssane z palca. Komu wierzyć i komu zaufać? Nasz pediatra, którego męczylismy pytaniami o szczepionki mówił, że ogólnie szczepienia poleca, jeśli kogoś stać, to warto. Zaproponował też szczepienie na meningokoki po roczku-kiedy wystarcza jedna dawka. Odradził rotawirusy-kiedy dziecko nie chodzi do żłobka i jest karmione piersią-ryzyko zachorowania na infekcję rotawirusową jest niskie. Też na moje pytania odnośnie ciężkich powikłań poszczepiennych odpowiedział, że takie doniesienia są zgłaszane, ale np może być tak, że szczepionka była źle przechowywana. Trochę mnie to uspokoiło, trochę.
   


Co do składu Nimenrixu - nie dopatrzyłam się tam rtęci.
Ja decydując się na szczepienie przeciwko pneumokokom i meningokokom kierowałam się dobrem dziecka, wierząc, że to uchroni jego zdrowie. Bardzo szkoda, że w Polsce te szczepienia nie są refundowane, bo niestety szczepionki są bardzo drogie szczególnie przeciwko pneumokokom. Wstyd.

Kiedy piszę tego posta, akurat niedawno dowiedziałam się, że w sobotę umarła 6 miesięczna dziewczynka, prawdopodobnie w wyniku szczepienia... nie potrafię sobie wyobrazić co czują rodzice... Podobno była to szczepionka skojarzona, w związku z wiekiem - pewnie 5w1 lub 6w1. Tragedia...
 

25 komentarzy:

  1. Mnie też zmroziło dosłownie na tą informację...

    Lubię takich rozsądnych lekarzy, z mądrym podejściem. Nasz lekarz też odradził rotawirusy... U nas w marcu kolejne kłucie :( I też bardzo, bardzo nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Polecam się dowiedzieć prawdy o szczepieniach. :(

      Usuń
  2. Ola ma alergie na każdego lekarza ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. też planujemy szczepić na meningokoki, ale u nas z kolei pediatra doradziła rotawirusy, a odradziła pneumokoki. ilu lekarzy, tyle opinii... z tym szczepionkami skojarzonymi to dziwna sprawa jest. u nas przebiegło to bez problemowo, ale czasem słyszy się o powikłaniach, czy wręcz śmierci. nie wiem, czy zależy to od wrodzonej odporności dziecka, czy też niedokładnego przebadania przed szczepieniem... ciężka sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, temat jest trudny... u nas lekarz powiedział, ze powinno się szczepić zdrowe dziecko, dlatego tak dokładnie bada przed podaniem szczepionki iteż wazne jest jak szczepionka jest przechowywana-wiadomo,w lodówce i od razu z apteki do domu do lodówki, a nie chodzenie ze szczepionką w torebce po galerii;)

      Usuń
  4. My szczepiliśmy i na rotawirusy i na pneumokoki. Tak nam doradziła pani doktor. Teraz rozważamy meningokoki, ale pewnie wstrzymamy się do roczku.
    Jak do tej pory wszystkie szczepionki przechodziliśmy bez problemów. Oby tak było nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze szczepic na meningokoki po roczku, bo wystarczy jedna dawka;)

      Usuń
  5. Słyszałam, że ta dziewczynka była szczepiona infanrix hexa. my planujemy szczepić na pneumokoki. Szczepiliście? Jaką szczepionką?

    OdpowiedzUsuń
  6. szczepilismy na pneumokoki szczepionka prevenar 13, maly zniosl ją bardzo dobrze. dziekuje za odwiedziny;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie wybieram się na szczepienia 16-18 m-cy i wisi nad nami jeszcze szczepionka na mennigokoki (zawsze coś wypadało w tak zwanym międzyczasie i dlatego się odwlekła), ale ogólnie to jestem zwolennikiem szczepień. Zapewne są powikłania (z tego co mi wiadomo rzadkie), ale infekcje pneumokokowe i menigokowe realnie zabijają dzieci. Opowiadali o tym z własnych doświadczeń - moi nauczyciele - lekarze. Chociaż niby mam jakąś tam wiedzę, ale i tak każde szczepienie Młodej to dla mnie stres.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to samo. Jest stres, ale wolę zaszczepić, niż synek miałby zachorować a ja plułabym sobie w brodę, że mogłam temu zapobiec...

      Usuń
    2. Zapytaj lekarzy skad biora wiedze procz "wlasnego doswiadczenia". Zapytaj tez lekarzy, ktorzy maja inne "wlasne doswiadczenia". To ci zli, ktorzy kwestionuja rozpowszechniana przez koncerny wiedze, bo chca zabijac nasze dzieci?

      Oczywiscie ze sa potrzebne szczepienia. Ale spokojnie 50% szczepien "obowiazkowych" (tak naprawde nie sa obowiazkowe) jest niepotrzebnych, a kilka chorob dziecko wrecz powinno przejsc naturalnie.

      Usuń
  8. Moje Drogie, rzecz w tym, że nikt nigdy nie udowodnił, że po szczepieniach dzieci lżej przechodzą choroby, a skuteczność szczepień to średnio 30-60%, w zależności od szczepienia i od człowieka szczepionego. Powikłań natomiast jest zatrzęsienie, ale lekarze nie chcą ich zgłaszać do sanepidu, bo zwyczajnie lekceważą słowa i obserwacje rodziców. Sama spotkałam się wielokrotnie z podejściem, że rodzic to nic nie wiedzący oszołom, a lekarz to drugi po Bogu...Także zalecam ostrożność i czytajcie, dziewczyny, szukajcie informacji w necie same. I chodzi mi o artykuły i badania, szczególnie na zagranicznych portalach, bo u nas takich nie uświadczycie, o tym, jak groźne są szczepienia. Długo by o tym pisać, bo nie chodzi o samą gorączkę po szczepieniu, ale o przestymulowanie układu odpornościowego. Poczytajcie o chorobach autoimmunologicznych, które według różnych badań, mogą być powodowane przez nadmiar szczepień. Powodzenia kochane i pamiętajcie, że człowiek całe życie się uczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie zobaczyłabym jakieś rzeczowe źródło odnośnie tego co piszesz.

      Usuń
    2. Proszę bardzo. Artykuły prof. Majewskiej, dr Sienkiewicz, wypowiedzi w necie dr Ozimka. Filmy "Zastrzyki w ciemno" i "Cicha epidemia". Smutna prawda o tym, że szczepionki to może dobry biznes, ale szkodliwy. Obudźcie się mamy, jeśli chcecie mieć zdrowe dzieci. :( Nie można walić maluchom takiej ilości trucizny do krwioobiegu. Nie można. Marzena

      Usuń
    3. Marzena
      Napisz jeszcze jakie masz wykształcenie abyśmy lepiej mogli zweryfikować twoja wiarygodność.

      Usuń
  9. droga Marzwno,uwierz,ze zanim zaszczepilam bardzo duzo czytalam na temat szczepien,bo jestem mama swiadoma ryzyka. to jednak szczepionki spowodowaly na swiecie spadek epidemii roznych chorob i umieralbosc. nawet mlode zwierzeta sie szczepi,i te szczepione ciesza sie lepszym zdrowiem i nikt nie unika tych szczepien majac na uwadze dobro swojego pupila. a np powiazanie autyzmu z szczepieniem mmr juz obalono. szczepienie to trudna decyzja,bo chcemy dla dzieci jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas w drugiej dobie po szczepieniu Nimenrixem dziecko miało wysoką gorączkę 40st., z którą walczymy przez kolejne trzy doby i kompletny brak apetytu nawet pić nie chciała; lekarze zaprzeczali że to w wyniku szczepienia i że to coś innego. Pytanie moje tylko co? W badaniu angina wykluczona, osłuchowo płuca czyste, nos, ucho czyste.Poza jednym przeziębieniem, zdrowo nam rośnie przez 15 miesięcy.Statystycznie niby po tej szczepionce objawy niepożądane nie występują, ale jednak może to miało wpływ na nasze dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechodzę to samo. Druga doba po Nimenrixie i wysoka gorączka, brak apetytu, osłabienie, dreszcze. Moje dziecko bardzo źle znosi tą szczepionkę. Nie polecam....

      Usuń
  11. Ja reanimowałam swoje dziecko po 1 szczepieniu. Dostała 6 w 1. tydzień czasu w szpitalu i indywidualny tok szczepień przy anestezjologu na sali wybudzeń. Co przeszłam to moje ale mimo wszystko szczepię córkę. Lekarka namawia mnie na szczepionkę przeciwko pneumo i meningokokom. Bo za parę miesięcy powinna iść do przedszkola. Ale się bardzo boję ... i szukam opinii. na ten temat. Szczepmy, ale z rozsądkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam więc https://www.facebook.com/groups/779018065479021/?fref=ts

      Usuń
  12. Tylko debil szczepi dziecko 5w1 lub 6w1 - to jest spore obciazenie dla organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie obciażenie? mniej podłoża w ktorym jest pełno zanieczyszczeń , mniejsza żarliwość ksztuśca, ktory w refundowanej szczepionce jest groźny dla maluszka. I chyba lepiej dac 1 zastrzyk a nie kilka podczas jednej wizyty !!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak ale w skojarzonych jest nawet 800-1000mcg aluminium, a w pojedyncze ok125 podczas gdy dopuszczalna dzienna dawka to 25mcg! Aluminium podobnie jak rtec jest metalem ciezkim in powoduje uszkodzenie mozgu, jak takiemu maluszkowi daje sie taka dawke aluminium nie trudno sobie wyobrazic co sie dzieje w organizmie.. Choc skutki moga byc widoczne natychmiastowo lub po latach, szkoda tylko ze zamiast przeznaczyc energie na rozwoj, organizm bedzie ja tracil zeby pozbywac sie tej trucvizmy z krwi co tez potrwa pare lat..a tu kolejna szczepionka I kolejna :-(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja swoja córkę szczepilam na pneumokoki ,szczepionką Preveran13 i nie było żadnych powikłań. Marcelka nie goraczkowała, nie była marudna .Poza tym uważam że trzeba szczepić dzieci i nie ma się nad czym zastanawiać!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...