czwartek, 30 stycznia 2014

Szkodliwe mity na temat karmienia piersią.

Czytam na blogach o kłopotach mam z karmieniem piersią. Jako matka zdaję sobie sprawę z tego, że każda normalna mama chce dla swojego maleństwa jak najlepiej. Pamiętam początki mojego karmienia piersią w szpitalu. Byłam po cesarskim cięciu, kiedy pierwszy raz przynieśli mi synka byłam obolała i nie mogłam go nawet przytulić-jedną rekę miałam unieruchomioną przez kroplówkę. Leżałam więc i tuliłam go jedną ręką, synuś spał. Nie było mowy by przystawić go do piersi, nigdy tego nie robiłam, nie potrafiłam.

Kiedy kilka godzin później po zabraniu kroplówek próbowałam go z pomocą położnej przystawić, byłam zdziwiona, że to takie trudne. I bolesne. Miałam w sobie potężną determinację, by karmić piersią i pewność siebie by egzekwować pomoc w przystawianiu od położnych, nie dałam się spławić. Kopa do działania dało mi też to, że mój synuś okropnie płakał po mieszance, to mi dało ogromną siłę, instynkt mówił mi - karmić, karmić, karmić. Piersią.



Ale do czego zmierzam.

Zmierzam do szkodliwych wpływów. Teściowej, mamy, szwagierki, butelkowych koleżanek.

"Jesteś zmęczona, nie wysypiasz się? Podaj butelkę,zobaczysz jak się wyśpisz!"

"Dziecko płacze, jest głodne, masz chudy pokarm, podaj butelkę"

"Dziecko pije co godzine? masz niewartościowy pokarm, daj butelkę, nie głodź dziecka, serca nie masz??"

"Dziecko mało śpi-bo jest głodne, daj mu butlę, zobaczysz zaśnie jak aniołek"

"Takimi małymi piersiami, dziecka nie wykarmisz, nie ma mowy!"/ "Płaskie brodawki, pozamiatane..."

"Dziecko jest nerwowe, bo z piersi nic nie leci, daj mu prawdziwe, wartościowe mleko!"

"Jesteś po cesarce, mleka nie będzie!"

"Twoje dziecko jest za duże, nie dasz rady wykarmić go piersią, musisz dokarmiać"

To ostatnie zdanie- usłyszałam od położnej środowiskowej, która przyszła do mnie do domu w szóstej dobie po porodzie. Zdjąć szwy po cesarce, obejrzeć maleństwo. No i na pytanie czym karmiony - mówię zgodnie z prawdą - że jest karmiony piersią. A ona na to, oohoho, piersią to pani go długo nie pokarmi! On jest za duży, urodził się z wagą 4500, niedługo BEDZIE PANI MUSIAŁA DOKARMIAĆ! Bo on jest za duży i dużo potrzebuje, pani mleko mu nie wystarczy.

I powiedziała to z całym przekonaniem kobieta z medycznym wykształceniem. Położna.  Wkurzyłam sie. Powiedziałam jej, że mam zamiar karmić piersią i będę karmić piersią, a ona tylko kiwała powątpiewająco głową.
 
Mam ochotę czasem do niej zadzwonić i powiedzieć jak bardzo się pomyliła. Nigdy nie musiałam dokarmiać mojego synka, do ukończenia 6 miesięcy był na piersi i przybierał na wadze w górnej granicy normy. Wyobrażam sobie ile szkód może wyrządzać ta kobieta, jak chodzi do położnic po domach i gada takie rewelacje. Ile zwątpienia może zasiać w sercach młodych mam, bo w końcu skoro POŁOŻNA MÓWI, ŻE NIE WYKARMIĘ TO COŚ W TYM MUSI BYĆ!
 
Ale dopóki nie minęło 6 tygodni- zwątpienie zasiała... dopiero na wizycie szczepiennej dowiedziałam się, że młody cudownie przybiera i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że robię dobrze, że nie mam "chudego mleka" i tym podobnych rewelacji. Zalała mnie duma i powiedziałam do męża, że penis na grób wszystkim, którzy siali we mnie zwątpienie, że mam mało mleka, że musze dopajać, że mam dać smoczek, że nie wykarmię, że mam fanaberię, bo jak tylko piersią?...

Aby nie było, spotkałam też wspaniałe położne- w szpitalu. Te co mi pomagały, uczyły. Szczególnie jedna mnie mobilizowała-  kiedy ja po naciśnięciu piersi widziałam tylko jedną kroplę siary- ona mówiła- mleko jest, jest tyle ile trzeba dla dziecka! Kochana jest za to, dziękuję jej! Tym jednym zdaniem zdziałała cuda, taka mobilizacja i dobre słowo jest na wagę złota.

Całym sercem jestem za karmieniem piersią. Myślę, że powinna powstać szeroko zakrojona kampania społeczna, też w TV promująca karmienie piersią. Bo na razie włączam TV, a tam reklama mieszanki modyfikowanej  i tekst- mleko mamy najlepsze, "ale po ukończeniu 6 miesiąca w karmieniu może ci pomóc nasze mleko inspirowane mlekiem matki!"

NO KU...A! Jak ma pomóc, co ma pomóc? Że niby po ukończeniu 6 miesiąca to już trzeba pomóc, bo kobieta nie da rady? Tyle szkodliwych mitów, tyle bzdur wokół karmienia piersią narosło... tyle trzeba wykrzewić, tyle mamom trzeba pomóc. Kobiety planując ciąże i w ciązy powinny więcej czytać na temat karmienia piersią, jak pokonywac przeszkody. By z gotową wiedzą w głowie móc pokonać każdą, by nie dać się zaszczuć, kiedy pojawi się problem a jedyne rozwiązanie jakie kobieta dostaje to podanie butli!

Kobieta czasami potrzebuje po prostu pomocy- dobrego słowa, zachęty, wsparcia emocjonalnego! By ktoś jej powiedział - dasz radę, poradzisz sobie! Masz mleko, dużo mleka, szkoda to zmarnować! Piszę o tym, bo ja tego wsparcia nie dostałam- w pierwszych dniach z maluchem w domu byłam z problemami sama. Mąż , na pojawienie się problemów miał jedną radę "butelka" mimo ze wiedział, ze mleko mamy najlepsze..., też w mnie zwątpił, czy dam radę, bo młody przecież taki duży, może jest głodny... źle nie chciał, ale pocisnęłam mu takimi tekstami, że mu kapcie spadły. O karmienie walczyłam jak lwica- 3 tygodnie było ciężko, zranione brodawki, kryzys laktacyjny, i nuta niepewności, czy faktycznie mojemu dużemu noworodkowi to wystarcza. Było ciężko, ale było cudnie.

Kobiety, kochane przyszłe mamy, apeluję do Was- wiecej czasu poświęćcie na czytanie o praktyce karmienia piersią, niż rozkminiając jaki kolor wózka wybrać. Albo i jedno i drugie. Ale nie zaniedbajcie tej wiedzy! Wyposażone w nią po porodzie skutecznie pokonacie problemy i będziecie wiedzieć jak się zachować i co robić.

Kryzys laktacyjny? Spokojnie, spoojnie, to fizjologiczna sprawa... kładę się z maluchem do łóżka, niech ssie ile chce... 3 dni i znowu rzeka mleka. A nie-panika-nie mam mleka- piersi puste, przychodzi teściowa-mówi- podaj butelkę bo mleko ci zanikło, nie widzisz, że tu nic nie ma??? chcesz dziecko zagłodzić? ----- I tak się zaczyna często koniec karmienia...
 
Kopalnią wiedzy jest blog Hafija.pl, na którym znajdziecie wszystko co potrzebne, całą praktyczną wiedzę. Zachęcam do lektury!;)


13 komentarzy:

  1. Każda mama wie, co najlepsze dla swojego dziecka.. Trzeba robić to, co się czuje i widzi się, co jest dobre..

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój maluch był karmiony moim mlekiem do końca trzeciego miesiąca. Może to nie długo, ale dobre i to. On bardzo szybko przybierał na wadze a od samego początku praktycznie jadł co około 3 godzinki. Nie znałam spania z dzieckiem ciągle przy sobie, bo ciągle chce jeść. Nie znałam problemów z przybieraniem na wadze. To nie od mleka zależy jak dziecko śpi, ale od dziecka. Dzieci są różne i o tym należy pamiętać. A jak wszyscy na każdy problem dają rozwiązanie-butelka to coś tu jest nie halo.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) chyba kampania w TV byłaby najlepszą opcją. Jednak, jak się usłyszy w TV, to to prawda :P Trzymam kciuki za wszystkie mamy wątpiące. Dacie radę. Karmienie jest normalne! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie by bylo gdyby mogła byc taka kampania w TV, szkoda, ze na to miejsca nie ma;/

      Usuń
  4. Kiedy takie mity powtarzają inne mamy, to jestem jeszcze w stanie próbować zrozumieć- w końcu nie każdy musi wiedzieć/interesować się itd. Ale jeśli za przeproszeniem, położna pierdoli takie bzdury, no to ręce opadają z cyckami razem.
    Wiesz, może to dobry pomysł, żeby do Niej zadzwonić- albo niech się dokształci, albo niech zmieni zawód...
    Pozdrawiam i długiego karmienia Wam jeszcze życzę.
    O Hafiji odpisałam Ci u siebie, nie trawię Jej jako osoby, ale za wiedzę merytoryczną wielki ukłon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba do niej serio zadzwonię... trochę mi głupio, ale jak pomyślę ile zamętu ona może zasiać to słabo się robi.

      Usuń
  5. Dzień dobry, jestem u Ciebie pierwszy raz i zostaje na dłużej, bardzo fajny blog :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, zajrzę i do Ciebie;) zapraszam częściej, pozdrawia ciepło;)

      Usuń
  6. Super! Też miałam o tym napisać, ale temat praktycznie wyczerpałaś. Niestety, ale nasze starsze pokolenie kiepsko jest wyedukowane na temat karmienia. Babcia twierdzi, ze pokarm miała tylko przez 3 miesiące i się skończył. Tylko, że babcia musiała w pole chodzić i nie było czegos takiego jak karmienie na ządanie. Ja będąc w ciąży najbardziej bałam się, że nie poradzę sobie w karmieniu i dlatego sporo poczytałam o tym przed porodem. Warto było bo potem byłam bardzo zdeterminowana. Mała wisiała u mnie na cycu non stop! Nie miałam na nic czasu. Teraz ma ponad 6 miesięcy i karmienie jest już regularne. A teksty o tym, że mam chudy pokarm słyszałam wiele razy. Druga babcia natomiast dziwiła się, że zamiast bawarki i mleka ja piję tyle wody. Zdeterminowane kobiety górą ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też znam wiele historii o skończonym pokarmie;) ale to kwestia tego, ze w latach 80 tych nie bylo nacisku na karmienie naturalne, butla byla normą w szpitalu, ja jestem takim dzieckiem butelkowym- nie chcialam ssać piersi, przyzwyczajona do butelki z nakladanym smoczkiem w którym polozna zrobila dziurę nożyczkami (prawdziwa historia;) Też piłam dużo wody, jak przystawialm synka do piersi dopadało mnie wilcze pragnienie!

      Usuń
  7. przed porodem przeczytałam wszystko co zdążyłam o karmieniu, w szpitalu położne bardzo mi pomogły, ale niestety zawsze istnieje jakiś wyjątek od reguły i mi się karmić tylko piersią nie udało.
    było sporo czynników, ale uważam nadal, że karmienie piersią jest super. polecam każdej mamie :) mój na piersi potrafił spać i 8 godzin bez przerwy jako noworodek.

    OdpowiedzUsuń
  8. 8 godzin! są dzieciaczki, ktore tyle śpią, mój niestety do takich nie należy;) czasami myślę że lepiej spał jako noworodek niż teraz, teraz pobudki u niego po 2 czy 3 razy ,to norma;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie położna w szpitalu po wyciśnięciu jednej kropelki mleka od razu powiedziała, że mleka jest za mało i jest potrzebna butla... Niestety dałam się wkręcić i potem musiałam długo walczyć o karmienie piersią. Dlatego zazdroszczę spotkania takiej położnej :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...