poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zatkanie kanalika /rozkminy o odstawieniu.

Pamiętacie jak pisałam o zapaleniu piersi? Otóż- sprawa wydała się zażegnana,ale wdało się zatkanie kanalika mlecznego - sama nie wiem, czy owo zatkanie było przyczyną zapalenia, czy powikłaniem po nim. Moją uwage zwrócił nieznośny ból, kiedy synek przysysał się do piersi, ból w trakcie picia malał, ale był taki, że przed oczami stanęły mi same początki karmienia... No i znalazłam winowajcę - na brodawce biała plamka. W ruch poszedł internet i wyczytane rady co robić z takim zatkanym kanalikiem.
  
Najlepsze rozwiązanie - jak najczęściej przystawiać dziecko do piersi. Nie jestem delikatną księżniczką, ale ból przy przystawianiu był i to spory. Ale przystawiałam, przystawiałam i faktycznie - kanalik się odetkał i z każdym dniem ból był mniejszy, a plamka znikła. Wyleczyłoby się to dzień wcześniej,ale nie można brać poważnie wszystkiego co piszą w necie, a napisali, by próbować odetkać kanalik igłą, bo parę kobiet napisało, że im pomogło, no i próbowałam, człowiek stary a głupi... tylko pogorszyłam sprawę, poraniłam brodawkę, bolało jeszcze bardziej.  Głupotę swoją przeklinałam jak w czwartek zobaczyłam krew w laktatorze, podczas odciągania mleka w pracy :(
  
Całe szczęście uleczyło się, czas, częste przystawianie, smarowanie maścią Mustela, pomogło. Mąż przyglądają się z boku tym działaniom stwierdził, że może to jest znak powolnego zakończenia karmienia piersią. Ja mu dam znaki! Na zakończenie karmienia nie jestem gotowa, jak pomyślę, że mam przestać karmić, to jakiś smutek mnie zalewa, żal, być może Junior to moje jedyne dziecko. Karmienie dla nas to nie tylko karmienie,ale też czułość, dotyk, bliskość.

To piękne i cenne chwile, bardzo sie cieszę, że było mi dane karmić 16 miesięcy, bo za kilka dni będzie 16 miesięcy naszej mlecznej drogi... To dla mnie takie naturalne, że karmię, że w nocy biorę go do łóżka i zasypiamy przy sobie, Mini przy piersi. To takie wygodne! Nie muszę wstawać, jest wolny dzień, taka sobota na przykład, młody się budzi, zanim wstajemy przystawiam go do piersi, przytulam go, ogrzewam, pije mleczko, dopiero wtedy wychodzimy z łóżka. Albo w czasie dnia, różne pory. Teraz jak młody ma gorszy apetyt, wyrzynają mu się czwórki, jest marudny, to cycuś nas ratuje, wycisza, uspokaja, pomaga. To piękne chwile, doceniam je, a jak pomyślę, że to się skończy... to takie nasze, fajne, wyjątkowe/ i myślę o tym, jak się można zmienić, jak byłam bardzo młoda, uważałam, że karmienie piersią jest obrzydliwe i ja sama nigdy nie będę karmić, bo jak tak można:) A karmienie starszego dziecka, to w ogóle fuj i oblecha. Jak można się zmienić, przewartościować poglądy, które u mnie w dużej części wynikały po prostu z braku wiedzy w temacie karmienia. Myślałam wtedy, że mleko to mleko, że to nie różni się niczym, w wielkim plusem w stronę butelki,bo dziecko po butelce śpi lepiej, bo  nie nie ryzykuje się obwisłych piersi... :)  Ale odkąd byłam w ciąży i zaczęłam czytać... zamarzyłam, że będę karmić maleństwo i tak karmiłam-najpierw pół roku, później rok, a teraz? Nie wiem, nie daję sobie granicy... Może dwa lata, może szybciej, może później. Jedyną bolączką jest to, że młody budzi się w nocy po dwa, często trzy razy, przez co jestem bardzo często zmęczona i niedospana. Gdyby spał nocami lepiej, to wcale nie myślałabym o odstawianiu, a tak w ciężkich chwilach mam myśli, że dam butlę i będę miała w nocy spokój!
  
A to mój szkrab i jego przytulanie misiów na kołdrze:P


Odstawienie? Nie, to jednak nie dla mnie. Przynajmniej nie na razie, nie jestem gotowa.



14 komentarzy:

  1. Sama sobie odpowiedziałaś - nie jesteś gotowa, a gadaniem innych nie przejmuj się.
    Co do podania butli to może być tak, że mimo to będzie się budził, bo tutaj nie chodzi o najedzenie się tylko przytulenie do mamusi :)
    Synek na zdjęciu przesłodki.
    Moja też tak lubi się tulić. Często rano jak piję sobie kawę to biorę ją na kolana i ona brzuszkiem przytulona do mojego leży sobie oparta o mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, masz rację-nasz pediatra mówił to samo- ze jest to potrzeba emocjonalna, przytulenia do cycusia;) Ach te nasze pieszczoszki słodkie. Nie, nie jestem gotowa by odstawić, zdecydowanie nie. Może jak przejdziemy trudniejszy okres, to poprawi się ze spaniem. Czytam własnie ksiazkę "zaśnij wreszcie" i tam napisane, że dziecko budzi się przyzwyczajone do bodźca związanego z zasypianiem- u mnie przy piersi, zatem budząc się w nocy automatycznie szuka piersi i koło się zamyka:P

      Usuń
  2. :) akurat dzisiaj na hafija.pl o tym - nikt Ci nie powie kiedy odstawić - Twoja decyzja (ewentualnie Dzieciątka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam właśnie post u Hafiji. Ona jest niesamowita i to co robi też! Ja również jestem ogromną zwolenniczką karmienia piersią, tylko czasem jest mi ciężko właśnie przez noce. Do tego dochodzą u mnie ostatnio bóle kręgosłupa po takiej zarwanej nocy, więc jestem cała połamana. Ale kiedy młody przyssie się do piersi i spojrzy mi w oczy uśmiechając się zza cycka- przepadam z kretesem!;))

      Usuń
    2. ja natomiast już wolę dać cyca, czasem zaśniemy tak razem i tyle... a nie wyobrażam sobie jeszcze nocami z butlami latać :P

      Usuń
    3. tak, to mega wygoda i takie przyjemne.. to ciepełko, przytulenie, sama słodycz! <3 też nie wyobrażam sobie wstawać z ciepłego łóżka by przyrządzać mieszankę. Teraz mój ma już 16 mcy i mógłby spać całą nockę, ale np taki noworodek lub mały niemowlaczek. Karmienie piersią jest idealne jak dla mnie;)

      Usuń
    4. Karmienie jest dla leniwych :D a moja Zośka - jako noworodek przesypiała noce, a teraz (7mies) to się przebudza, ale da się przeżyć... Jakbym miała pędzić po butle, to bym jakiegoś usypiacza podała :P żartuję oczywiście. Ale... ZAWSZE będę ZA karmieniem :D Mamy karmiące łączmy się :D

      Usuń
  3. Mój się budzi co 2h - przez cyca?

    U mnie kontrowersyjny post, więc zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja karmiłam 18 miesięcy i nagle niemal z dnia na dzień maleństwo straciło zainteresowanie moimi piersiami. Było mi przykro, bo planowałam karmić znacznie dłużej. Z korzyści odnotowałam fakt przesypiania przez córkę całych nocy po odstawieniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powtórzę się, ale póki co- zatkanie kanalika też nam obce. Oby się już nie zdarzyło.
    Ostatnio właśnie o tym myślałam, że z mamami długo karmiącymi to jest tak, że część jest zmęczona i ma dosyć, a pozostała część chciałaby to robić jak najdłużej (oczywiście w granicach jakiegoś szeroko pojętego rozsądku :)). Problem pojawia się kiedy Maluch nagle sam się odstawia. Dla tych mam, które miały już dość- to wybawienie, a dla tych, które nie były gotowe?! Dramat i cios. Ja powoli zaczynam mówić sobie, że z naszym karmieniem to już pomału będzie z górki... Ale i tak mi ciężko na samą myśl.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie problemem są właśnie nieprzespane noce. Filip budzi się co 2 godziny. Ale nie mam pewności, że na butelce byłoby lepiej. Czasem mam dość, zwłaszcza, że ja karmię jedną piersią i naprawdę widać różnice. Aż się boję myśleć co będzie na przykład latem. Pewnie gdyby nie to, też nawet bym o odstawieniu nie myślała. Ech, ale najpierw poczekam do roczku, a potem się zobaczy. Chyba wolałabym, żeby sam o tym zdecydował.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana bardzo współczuje bólu i takiego dylematu. Ja jestem na początku tej drogi. Na szczęście mam dużo pokarmu, Mała szybko załapało o co chodzi w ssaniu ;) i od początku ładnie przybiera na wadze. Było kilka gorszych chwil, za nim daliśmy jej smoka, gdy moją pierś właśnie tak traktowała i kilka nocy z rzędu zamiast spać na przemian płakała i leżała przy cycu raniąc mi piersi nieprzerwanym ssaniem i "masowaniem" dziąsełkami, ale karmienie piersią jest dla mnie tak niesamowitym przeżyciem, że nie wyobrażam sobie z niego rezygnować, nawet jak boli i jest trudno, bo błogi wyraz jej buźki po jest najlepszą nagrodą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także karmie już 18 miesięcy i wciąż przesuwam granicę zakonczenia. Mąż także sugeruje, że już czas, że może na wiosnę jak skończą się wszystkie infekcje zimowe. A mi łzy w oczach stają bo tak jak napisałaś to karmienie jest największą bliskości, intymnością i czułością jaką dzielę z synkiem. Aby skończyć karmić muszę sama być na to gotowa bo jak maluch przyjdzie z tymi niebieskimi oczami i zacznie prosić "cycek cycek mleko chce" (nauczył się skubaniec magicznych słów) to jak ja mam mu odmówić ehhh Także życzę sił w nocy bo u mnie też cyrki się dzieją więc rozumiem Twe zmęczenie i ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...