sobota, 8 lutego 2014

Boję się.

Jest dużo strachu czasem.

Chciałabym, ale boję się. Boję się, że nie pójdzie tak jakbym chciała. Że wyczerpałam limit szczęścia- pierwsza ciąża bezproblemowa, cudowna, wspominana z rozrzewnieniem... Boję się, że nic dwa razy się nie zdarza. Boję się, że coś pójdzie nie tak, że usłyszę- chciała, to ma! Boję się, bo pozytywny test ciążowy nie gwarantuje nic.

Z mojej strony zrobię wszystko by było dobrze. Tak jak w pierwszej ciąży mogę z ręką na sercu szczerze powiedzieć, że nie zrobiłam nic co mogłoby zaszkodzić maluszkowi. Nie narażałam się. Odpoczywałam. Pielęgnowałam brzuszek, głaskałam, nuciłam brzuszkowi, tęskniłam do maluszka, czekałam. Dbałam. Bardzo dbałam. Szkoła rodzenia, ginekolog co dwa tygodnie. USG prenatalne, jedno, drugie, trzecie.
     

Też przed ciążą-byłam przygotowana. Kwas foliowy na wiele miesięcy przed staraniami. Ja wiem, że są kobiety, które go nie brały i rodzą zdrowe dziecko,ale ja wiedząc- musiałam brać. Jestem odpowiedzialna. Mówią, że to zaleta, ale czasem mi z tym ciężko. Zbyt dużo przewiduję naprzód, zbyt wiele rozwiązań mam obcykanych, zbyt dużo rozmyślam- co by było gdyby... a nie zawsze wyobraźnia podsyła mi dobre scenariusze.

Ostatnio sprawa bliźniąt we Włocławku. I to nie jedyna taka sprawa... nie potrafię sobie nawet wyobrazić rozpaczy rodziców. Nie potrafię sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji... życie traci wtedy sens... Boję się tego, utraty dziecka. Moja mama straciła pierwszą ciążę w trzecim miesiącu, bardzo to przeżyła. Mimo upływu lat nadal ją to boli. Rozmawiałam z nią o tym, ale nie chcę więcej poruszać tego tematu, bo to dla niej bardzo bolesne wspomnienie. Wiem, że wiele kobiet straciło swoje maluszki we wczesnej ciąży i w późniejszej. Dla mnie życie zaczyna się od początku i każda strata byłaby bolesna. A im później tym trudniej. Z tego względu czasami chcę zostawić sprawy jakimi są. Jestem tchórzem, jest we mnie dużo strachu. Instynkt i pragnienie to jedno,ale obaw tyle... nie jestem najmłodsza. Gdybym wiedziała, że macierzyństwo i dziecko mogą być tak cudowne nie czekałabym tyle z ciążą. Zdecydowalibyśmy się szybciej. Człowiek się całe życie uczy. 

Być może to, że kiedyś jak bylam bardzo młoda to kpiłam i drwiłam z instynktu macierzyńskiego zemści się na mnie. To że nie rozumiałam kobiet, które pragną dziecka najbardziej na świecie. Że w pewnym sensie śmiałam się w duchu z nich, że rozum przesłonił im instynkt, że po co komu dziecko, skoro życie jest takie cudowne i trzeba czerpać z niego pełnymi garściami. Kiedyś jak planowaliśmy ciążę zapytałam męża, co będzie, jeśli okaże się, że nie możemy mieć dzieci. Powiedział wtedy - "to wtedy spełnimy marzenie i wejdziemy na Mount Blanc!" 

Taki obrazek mam w pamięci, że szłam w góry z mężem obładowani na noc do schroniska, szliśmy w najlepszych humorach z plecakami 60l na plecach, sącząc kolejne piwko po drodze w najlepszych humorach, późne popołudnie i mijaliśmy schodzących na dół ludzi, i też rodziców z wózkami... i widziałam zazdrość w oczach tych ojców na nasz widok, że my przygoda, przed nami noc w schronie i trasy o świcie, a oni z wózkami i nudnymi żonami w dół. A teraz ja sama zaczynam zazdrościć jak widzę rodziny z dwójką, trójką maluszków... nie jest to zazdrość zła i niszcząca, raczej takie poczucie, że i ja chciałabym tak, mieć większą rodzinkę, mieć o kogo dbać, troszczyć się. Życie jest przewrotne i człowiek tak się zmienia. 

Mam nadzieję, że los ze mnie nie zakpi.

17 komentarzy:

  1. Wszystko będzie dobrze. Nie dołuj się tak. Myśl pozytywnie, to w tedy będzie dobrze :)
    Trzymam kciuki za to.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chociaż powinnaś rozumieć- czytam na Twoim blogu, ze dopiero przygotowujesz się do ciąży, i zależy Ci by wszystko dopiąć na ostatni guzik.

      Usuń
    2. Rozumiem, tez się boję, ale wiem że muszę myśleć pozytywnie. Bo pozytywne myślenie dużo daje.

      Usuń
  2. Kochana - ale jak to jest - czy Ty już jesteś w ciąży??? Tekst jest pod tym względem dla mnie niejednoznaczny ;) albo mam kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem.
    Poza tym - będzie dobrze!!! Albo inaczej - będzie, jak ma być :) Ja też miałam i mam mnóstwo obaw, ale trzeba wierzyć i myśleć pozytywnie. Masz wsparcie - rodziny, zapewne znajomych, no i nasze :) Głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie Aniu,nie jestem,ale chcialabym... tekst chaotyczny bo pisany z serca. tyle mam rozterek i mysli w glowie,nie zawsze uda sie przelac na slowa to co czuję. na razie jestesmy na etapie planowania dopiero. poza tym karmie piersia i nie mam jeszcze okresu,wiec sama rozumiesz... dziekuje za dobre slowo:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale będziesz! Ja to wiem i to czuję :) Ściskam!

      Usuń
    2. PS. Jak ja Ci zazdroszczę tego, że przez tyle miesięcy nie miałaś okresu!!! Ja po 1,5 miesiąca dostałam, mimo karmienia :(

      Usuń
    3. Witaj, ja też karmiłam, okres miałam 2 razy, bardzo nieregularny, a udało się, jestem w drugiej ciąży. Moja lekarka mówiła, ze mogę karmić, ze to nie przeszkodzi mi w zajściu w ciążę. A karmiłam sporo, bo mój mały był istnym cycoholikiem. Odstawilam go kilka dni po tym, jak się dowiedziałam..niestety. Także musisz mocno wierzyć a nalewki się uda zajść w ciążę! Powodzenia!

      Usuń
  4. rozumiem Cię doskonale, ja jeszcze odkładam starania o drugie dziecko, ale już mam mnóstwo wątpliwości, czy wogóle się uda... trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze Cię rozumiem. U mnie natura zdecydowała o późniejszym macierzyństwie. Pierwszą ciążę straciłam i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo chcę mieć rodzinę. A jak pojawił się Filip zapragnęłam mieć jeszcze jedno dziecko albo dwójkę, ale czy się uda? Boję się strasznie. Przy Filipie bałam się całą ciążę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiesz jak dobrze to rozumiem. Nawet teraz gdy zostało mi 15 dni do porodu, to ciągle czuję strach przed tym, że coś może pójść nie tak. Życzę Ci aby druga ciąża była w twoim wypadku taka sama jak pierwsza czyli cudowna i bezproblemowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. To mój odwieczny dylemat-czy odpowiedzialność jest bardziej zaletą niż wadą :) Niby odpowiedź jest oczywista, ale czy do końca?! Bo mnie czasami ta odpowiedzialność zabija. Nie pozwala myśleć i działać spontanicznie- a to przecież też potrzebne.
    Megi Ty mnie nie załamuj, bo ja po cichu marzę o trzeciej ciąży "kiedyś tam", czyli bliżej 40-tki, i na razie nie rozkminiam wszystkich przeciw... Chcę wierzyć, że skoro tyle kobiet zachodzi szczęśliwie w ciążę i rodzi zdrowe dzieci, to i ja mam jeszcze na to szanse.
    Wiesz, myślę, że tutaj tak naprawdę po części to jest trochę jak loteria- dbasz, nie dbasz, młoda, starsza- wszystko może się zdarzyć. Kiedyś sądzono, że zespół Downa dotyka tylko dzieci mam dużo starszych niż 20+. Dziś już wiadomo, że to nieprawda. Ja też byłam b.dobrze przygotowana do jednej i do drugiej ciąży, ale zawsze był we mnie ten lęk, że wszystko może się zdarzyć. Najbardziej przerażają mnie rzeczy, które nie zależą od nas, jak choćby w przypadku włocławskiej Mamy- zgłosiła się do szpitala i co? I nic...
    Megi, życzę Ci więcej odwagi, czasami trzeba zaryzykować!
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja będą w trzeciej ciąży nie jestem w stanie oglądać wiadomości podobnych do tych z Wrocławia nieuroniąc łzy. I z każdym dniem mam coraz więcej obaw jak to będzie i czy maleństwo będzie zdrowe, jak oboje przejdziemy przez ten poród. Jak zaczęłam czytać post to tak jakby ktoś zajrzał do mojej głowy i opisał to co się tam dzieje. Każda mama ma podobne wątpliwości

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze jest mieć oko potrafiące znaleźć piękno w naszym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki, by szczęście wciąż Cię nie opuszczało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dręczą mnie podobne myśli. Pierwsza ciąża była zupełnie nieplanowana. Przyjęłam fakt do wiadomości i zbytnio się nie przejmowałam. A teraz...teraz wiem, że będę chciała niedługo mieć drugie dziecko i chyba nie do końca radzę sobie z całą świadomością tego, co może się wydarzyć, a co nie. Jakie bywają historie, komplikacje, nawet po porodzie..... W pierwszej ciąży nie miałam połowy tej wiedzy i było o niebo prościej.
    Trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana trzymam kciuki za powodzenie:) na pewno się uda i życzę Ci tego.A że los zakpi z Ciebie?eee nie! uda się:))) zapraszam do siebie http://magiczne-szydelkowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...