czwartek, 13 lutego 2014

Przyjemność kupowania dla dziecka;)

Sprawia mi ogromną przyjemność kupowanie rzeczy dla mojego szkraba. Zawsze jak jestem w markecie, to moje kroki kieruję do działu dla dzieci, gdzie szperam w wyszukiwaniu okazji. I jak coś mu kpię, to bardzo mnie to cieszy! Z ciuszka dla niego cieszę się tak,jakby to było dla mnie;)

Widzę u siebie tendencję- że wolę kupować dla niego niż dla siebie. Wszystko przeliczam na rzeczy dla dziecka. Dla siebie kupuję tylko na promocjach i wyprzedażach. Kiedyś szłam na zakupy i kupowałam ubrania, nie myślałam specjalnie o cenach, teraz włącza mi się lampka-czy naprawdę tego potrzebuję, itp. Każdy mój zakup jest przemyślany. Nie szastam pieniędzmi. Stałam się jeszcze bardziej oszczędna i zorganizowana. To tez nie tak, że na sobie oszczędzam. Jednak nie kupuję w regularnych cenach, zawsze czekam, aż sieciówki robią wyprzedaż, wtedy ruszam na łupy:P


Dla malucha natomiast uwielbiam kupować. Niedawno kupiłam mu słodki, ciepły misiowy polarek na wiosnę i jesień. Tak się z niego cieszyłam, że nawet do męża napisałam smsa, a wiesz co kupiłam naszemu synkowi? Polarek z uszkami! ;)


Lubię kupować mu zabawki. Pamiętam jak na Mikołaja w stokrotce wypatrzyłam duże wywrotki Wadera w dobrej cenie i w tym padającym śniegu dotaszczyłam ten samochód po pachą. Radość malucha- bezcenna;P

Przedwczoraj kupiłam mu śmieciarkę Wadera:P Zacznę od tego, że śmieciarka pod blokiem jest dla młodego wielką atrakcją, jak w zasadzie każdy "duży" samochód. Zwykle obserwujemy ją z parapetu, te migające światła:P Jak przyniosłam do domu wielkie kolorowe pudło radości nie było końca. Młody był tak przejęty, że chodził wokół kartonu, dotykał, pokazywał paluszkiem, robił brum brum;) A jak wyciągałam auto z kartonu, to ledwo zdążyłam zdjąć folię, bo młody już wóz zabierał i odjeżdżał. Bawił się ponad godzinę - nie było dziecka! Otwierał klapy, zamykał, podczepiał śmietniki,chował je do środka, by znowu wyciągać, jeździć i tak w kółko. Był tak przejęty, że nawet nie chciał cycusia:P No szał.

Nie chcę by mu cokolwiek zabrakło. Chcę go tez uczyć poszanowania dla pieniądza, by nie myślał, że może dostać co chce, że czasem na coś trzeba poczekać i odłożyć. Uwielbiam kupować dla niego rzeczy i zabawki,ale nie chciałabym by był rozpieszczony. Chociaż miałam o to wymianę zdań z moją mamą, która zarzuciła mi, że po co dałam młodemu taki samochód "bez okazji", że powinnam poczekać od Wielkanocy. A ja na to, że synuś jest za mały by rozumieć "okazje", że jak będzie starszy, to już bardziej. Ale moja mama swoje wie...

6 komentarzy:

  1. :) też tak mam, ale nie mam możliwości kupowania wszystkiego co upoluję, za to w SH sobie nie szczędzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez nie mogę kupić wszystkiego co zamarzę ze względu na finanse;P Niestety nie ma u nas fajnych SH... moja mama potrafi za to w SH złowić prawdziwe cuda z Next, Cocodrillo, czy Disney;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, też tak mam;) Teraz z ubrankami troszkę przystopowałam, bo nie widać ich spod kombinezonika, ale idzie wiosna, to dopiero będzie szał;)
    A sobie, jak mam coś kupić, to zbieram się i zbieram. Nie sprawia mi to takiej przyjemności;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna bluza :) Mamy podobną brązową z Pepco za grosze ;)
    My zabawek nie kupujemy, bo Ola się nimi jeszcze aż tak za bardzo nie interesuje, wszystkie kupują goście. Zaczęłam kupować książeczki z twardymi stronami, bo widzę, że lubi przeglądać. Co do ubranek to mnie to też cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez wole kupować małemu niż sobie ;) ciesze sie z każdego ciuszki jak dziecko ;)
    Super bluza

    OdpowiedzUsuń
  6. to chyba naturalne u mam choć sama nie sądziłam, że kiedykolwiek będę zainteresowana kupowaniem czegoś bardziej dla kogos nić dla mnie. A tu proszę jaka niespodzianka.Zakupy bez najmniejszej choćby drobnostki dla córeczki uważam za nieudane:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...