środa, 19 lutego 2014

Siadanie w literę W. Problem.

Czytałam i czytałam,bo już wcześniej miałam takie przeczucie, że to nic dobrego,chodzi mianowicie o siadanie przez dziecko w tak zwaną literę W- lub pozycja żabki. Mini upodobał sobie tą pozycję i często tak siada. Ja staram się to kontrolować i jak tak siedzi to prostuję mu nóżki by siedział w siadzie rozkrocznym. Sporo o tym wczoraj czytałam o co doczytałam- otóż -siadanie w literę W może być źródłem wielu problemów u dziecka, m.in. zaokrąglenie pleców, słabe mięśnie tułowia, stanie i chodzenie z nóżkami zrotownymi do wewnątrz, nieprawidłowy rozwój stawów biodrowych, a przede wszystkim widoczne koślawienie kolan ( mówiąc prościej- tak zwane iksy).

Sęk w tym, że mój synek lubi tak siedzieć. Wcześniej jak był młodszy starałam się to korygować, ale nadal tak siada. Wczoraj dużo czytałam, rozmawiałam z mężem na ten temat i postanowiliśmy od teraz systematycznie i konsekwentnie korygować jego sposób siadania. Małe dzieci są ruchliwe i jeśli usiądzie na moment w taką pozycję, by za chwilkę ją zmienić to nic się nie stanie, gorzej jak siedzi tak długo bawiąc się, czy oglądając książeczki.

Pozwolę sobie wkleić: "Gdy dziecko siedzi w siadzie W przez dłuższy okres czasu narażone jest na problemy poważne problemy natury ortopedycznej, dotyczące zarówno stawów jak i mięśni kończyn dolnych oraz kręgosłupa. Dlatego należy unikać siadania w ten sposób przez dziecko przez dłuższy okres czasu. Przyzwyczajenie do tej pozycji pozbawia możliwości prawidłowego kształtowania się stawów oraz prawidłowej pracy mięśni. Mięśnie tułowia nie są wystarczająco aktywowane aby uczyć się przenoszenia ciężaru podczas rotacji i bocznego przesunięcia tułowia. "

Nie brzmi to dobrze... tym bardziej, że widzę, że młody ma lekko krzywe nóżki-jak stoi i ma złączone w kolankach, to stópki nie są złączone.

Z tego co mówią moi rodzice- ja bardzo często tak siadałam jako dziecko, siadałam tak przez lata dzieciństwa bo pamiętam, że mówili, że siedzę "jak żabka". Efekt chyba jednak nie jest dobry- nie mam idealnie prostych nóg, ale właśnie lekkie odwiedzenie w kolanach, stojąc łączę stopy, ale kolana nie są idealnie proste. Moi rodzice jednak są np błędnie przekonani, że taka pozycja siedząca jest "zdrowa i ćwiczy mięśnie". Wyrazili tą opinię zdziwieni, że koryguję siedzenie małego prostując mu nóżki by siedział w literkę V. Ja to rozumiem,kiedyś nie było neta, nie było skąd szukać wiedzy, jak lekarz nie zwrócił na to uwagi, to temat się rozmywał.

Lekka koślawość kolanek jest fizjologiczna na pewnym etapie wczesnego dzieciństwa, jednak trzeba zwrócić na to uwagę by zareagować odpowiednio wcześnie. Ja zapytam lekarza z okazji wizyty szczepiennej, co tym myśli, może da skierowanie do ortopedy? Albo każe korygować siedzenie i ocenimy na bilansie dwulatka. Staram się być mamą świadomą i w sytuacjach kiedy chodzi o zdrowie mojego dziecka jestem matką dmuchającą na zimne:P

A jak Wasze maluchy? Siadają w W? Nóżki proste zupełnie?


11 komentarzy:

  1. Dowiedziałam się o takim siadaniu z innego bloga i zaczęłam obserwować.
    Sama nie czytam, bo i tak denerwuję się jak przeczytam różne informacje u innych mam na blogach :/
    Jeśli siada w ten sposób to wołam ją albo podnoszę i sadzam z prostymi nóżkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie się o tym dowiedziałam i z tego co pamiętam Zosieńka na początku troszkę tak siadała, teraz coraz częściej ma proste nóżki. Najlepiej pogadać o tym przy okazji z lekarzem, zamiast się zadręczać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za tę informację - nie miałam o tym pojęcia. Będę teraz zwracać uwagę na siedzenie Milenki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie miałam pojęcia o tym. Muszę się przyjrzeć Szymkowi.
    Mi z kolej fizjoterapeutka powiedziała, że dziecko nie powinno siedzieć na równym podłożu z wyprostowanymi nóżkami, ponieważ to wymusza nienaturalną pozycję kręgosłupa. W ogóle najlepiej dziecko sądzać tak, aby nóżki były niżej niż pupa. Problem tylko jest taki, że nawet gdy posadzę Szymka na czymś to długo tak nie wytrzyma :/ bo zaraz gdzieś idzie, przesiada się i robi milion innych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Lilce zdarza się, ale sporadycznie. Za to Ona śpi na brzuszku, z nóżkami właśnie w takiej pozycji...

    OdpowiedzUsuń
  6. Może inaczej spanie-nie ma wtedy takiego nacisku na stawy kolanowe. Z siedzeniem jest chyba najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze...moi chłopcy tak siadali i nie widzę, żeby mieli jakieś problemy z kolankami, teraz się baczniej przyjżę, lepiej dmuchac na zimne...

    OdpowiedzUsuń
  8. Moj roczniak tez upodobal sobie siad W. A zaczelo sie od tego,ze w okresie raczkowania lubil kleczec na kolanach,bo bylo latwiej zatrzymac sie na chwile i dalej raczkowal. Lepsza mobilnosc?
    Czy ktos konsultowal u ortopedy co robic? U nas korygowanie siadu nic nie daje,a nogi w siadzie W rozjezdzaja sie coraz szerzej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Moj roczniak tez upodobal sobie siad W. A zaczelo sie od tego,ze w okresie raczkowania lubil kleczec na kolanach,bo bylo latwiej zatrzymac sie na chwile i dalej raczkowal. Lepsza mobilnosc?
    Czy ktos konsultowal u ortopedy co robic? U nas korygowanie siadu nic nie daje,a nogi w siadzie W rozjezdzaja sie coraz szerzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba konsekwentnie prostować nóżki by siedział poprawnie. Z czasem się przedstawi. My tak robiliśmy, później mówiliśmy do niego "nóżki, nóżki! " i sam je poprawnie układał. Tylko trzeba konsekwentnie.

      Usuń
  10. Piszesz, że synek, gdy złączy kolanka, ma niezłączone stópki, z kolei u Ciebie po złączeniu stóp kolana nie są razem. Czy oby na pewno jedna pozycja może spowodować dwie tak bardzo różne wady? (O ile to są wady, przecież małe dzieci mają krzywe nóżki z natury, bodaj do 3 rż. to się prostuje samo). Siadanie na płasko też na pewno nie jest za dobre - to przecież nienaturalna pozycja kręgosłupa, skłonność do "wieszania" się całego tułowia na kręgosłupie, a tym samym zgarbienie postawy. Ja wiem, że o tych nóżkach "W" piszą na każdym portalu, ale nie jestem tak całkiem pewna, czy copywriterzy i osoby powielające ten sam artykuł w milionie egzemplarzy na kolejnych stronach, to rzetelne źródło informacji. Dopytam przy okazji fizjoterapeutę, bo sama jestem ciekawa. Inna sprawa, że bardzo podobna (podobna, ale nie taka sama, wiem, wiem...) pozycja w chuście, czyli nóżki odwiedzione na żabkę jest jednoznacznie oceniana jako korzystna przez fizjoterapeutów i ortopedów bo wspomaga rozwój bioderek, zaś "wisiadła", wiecie, takie nosidła, że dziecko wisi zawieszone za krok są uznawane mogące spowodować szereg problemów, od dysplazji zaczynając, aż po inne wady postawy wynikłe z na siłę prostowanego kręgosłupa. Spróbuję się doinformować u fizjoterapeuty bo chcę rozgryźć ten temat, a im więcej szperam po internetach, tym bardziej brak mi w tym ładu i składu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...