środa, 26 marca 2014

I po usg. Krótka wizyta w rodzinnym domu.

No i po lekarzu. Zrobiła mi usg tarczycy- całe szczęście wszystko w porządku, z zastrzeżeniem, że mam małą tarczycę:D W sumie lepsza mała niż powiększona, ale minus tego taki, że muszę przyjmować tabletki z hormonami, a plus taki, że nie muszę mieć robionej punkcji. :) Nie myślałam w sumie, że to wszystko będzie tak wyglądało - gdybym nie zbadała tak rutynowo tsh to nawet nie wiedziałabym, że coś się dzieje, podobno szczęśliwi ci, co w nieświadomości żyją... Ale ja jestem za tym, by się badać, nawet kiedy to ma przynieść stres, uwierzcie, kiedy leżałam na kozetce i robiła mi usg tarczycy, przez głowę przebiegały mi dziesiątki myśli - czy wszystko w porządku, a jeśli potrzebna będzie punkcja,a jeśli wyjdzie, że mam guzy,itp. 

Badam się, bo mam synka i zależy mi by być zdrowa i w formie. Dla mnie,ale przede wszystkim dla niego.

wtorek, 25 marca 2014

Zmęczenie / endokrynolog.

Chcę się wyspać. Legnąć się do łóżka o 23.00 i obudzić o 7.00 rano. By nikt mnie w nocy nie obkopał, bym nie musiała  mojego małego zbiega układać wygodnie, asekurować gdy raczkuje na pół śpiąco w każdy zakątek łóżka by zaliczyć bliskie spotkanie ze ścianą. Niedługo skończy półtora roczku, a nie przespał do tej pory nigdy całej nocy. Najdłużej to właśnie od 20.00 do 3.00. Więc przespana noc to nie jest. Jak słyszę o maluszkach, które od w zasadzie wczesnego niemowlęctwa przesypiają nocki, to zupełnie po ludzku nie mogę się nadziwić, bo ja jestem przyzwyczajona do czegoś innego. Chociaż są też maluchy budzące się co godzinę, więc może nie powinnam narzekać.


sobota, 22 marca 2014

Falstart z Bebilonem.

Zaliczylismy dziś falstart z mlekiem modyfikowanym. Synuś nie chciał go wypić,ryk nie z tej ziemi. Akurat była to saszetka Bebilonu2. Hmm, jak to samo będzie z Humana,to odpuszczam. w sumie nie dziwie się, że nie wypił, zapach tego mleka był lekko mówiąc nieciekawy... może spróbuję tej Humany bananowo- waniliowej, może będzie ma ładnie pachniała, tak kaszkowo.

Mam mętlik w głowie...

środa, 19 marca 2014

Rozkminy o mleku modyfikowanym.

W związku z ostatnim tematem, (dziekuję dziewczyny za liczne rady, jesteście kochane!), wertowałam internet w poszukiwaniu jak najlepszego sztucznego mleka. Czytałam opinie, porównywałam składy. Spędziłam sporo czasu w marketach w działach dla dzieci oglądając etykiety, czytając skład, porównując ilości składników odżywczych, dodanych ulepszaczy, witamin itp.

No i wybrałam. Pech chce, że to mleko trudno dostępne.

poniedziałek, 17 marca 2014

Uwolnienie od laktatora.

Ostatnio roi mi się w głowie plan pt. "uwolnienie od laktatora". Chciałabym zrezygnować z odciągania mleka w pracy. Mój maluch ma półtora roku a ja nadal odciągam by miał porcję na czas jak będę w pracy. I tak odciągam już jeden raz a nie jak było do niedawna dwa razy w pracy. Zastanawiam się, czy by przestać odciągać, na czas jak jestem w pracy opiekunka podałaby mu butelkę z mlekiem modyfikowanym. Piłby mm z butelki przed swoją przedpołudniową drzemką, po mleku szedłby spać, a mleczko z piersi piłby do woli w trakcie dnia, wieczorem, w nocy i przed moją pracą. O Boże, jak to brzmi, sama nie wierzę, że to piszę, nie jestem przekonana. Najchętniej wcale nie dawałabym mu mm, ale co w takim razie mógłby zjeść przed snem, bo zwykle pił butelkę mojego mleka. Mógłby jeść kaszkę, ale kaszki są słodkie i boję się o jego ząbki. Kanapkę? Na to picie? Sama nie wiem, mam dylemat! Czym można zastąpić , co można podać dziecku przed snem w dzień?


piątek, 14 marca 2014

Dlaczego nie pojedziemy do Zakopanego/ i Liebster Blog ;)

Podobno w weekend ma być gorsza pogoda- "super", tym bardziej, że weekend to czas, który lubimy spędzać rodzinnie, no nic, wychodzi na to, że będzie szaruga z oknem. No ale i to ma swój urok, staram się we wszystkim szukać plusów.

wtorek, 11 marca 2014

Plany na urlop, noce i dzień mężczyzny;)

Zaczynam rozmyślać o letnim urlopie jaki planujemy na pierwszą połowę czerwca. urlop spędzimy najprawdopodobniej na miejscu, chyba, że mąż znajdzie nam przyjazną dla małych dzieci kwaterę nad morzem;) Ja przychylam się bardziej do tego, by spędzić urlop w domu- wyjeżdzając codzien na tak zwane jednodniówki. Do zoo, nad morze, nad jezioro, czy do lasu. Chodzi mi o to przede wszystkim, że jedyny urlop jaki mnie naprawdę jara to urlop w górach, a że mamy małe dziecko i mieszkamy na drugim końcu Polski na jakiś czas o urlopie w Zakopanem możemy zapomnieć. Zatem wybierzemy takie wypady na jeden dzień np nad morze, a wracać będziemy na późne popołudnie, wieczór do domu, by młody spał w swoim łóżeczku, by rytuałom w stylu kąpiel itp, stało się zadość;) Też wolę mieć wszystko pod ręką i wiem, że w domu będziemy się lepiej wysypiać z maluchem. A i on jest na razie taki mały, że nie rozumie samej idei wakacji i nie kręci go nocka poza domem, myslę, że za dwa lata dopiero stanie się to dla niego prawdziwą atrakcją, a wtedy weźmiemy to pod uwagę. Też wybieramy terminy pierwsza połowa czerwca i koniec sierpnia- by uniknąć tych największych upałów. Nie moge się doczekać, kiedy zasiądę z synkiem na plaży i będziemy robić babki i budować domki z piasku;)

piątek, 7 marca 2014

17 miesięcy. Za miesiąc półtora roczku.

Młody jest coraz bardziej komunikatywny i coraz więcej rozumie. Mówi niewiele, bardziej po swojemu, wtedy są słowotoki,ale gdybym to miała powtórzyć za nim to słabo^^. Potrafi za to bardzo wyraźnie potwierdzić, jeśli się go zapytam czy chce biszkopta, czy chce cycusia, to powie głośno i wyraźnie "DA!", czyli tak:P W języku Putina:P


czwartek, 6 marca 2014

Szczepienie przypominające 5w1 Infanrix IPV+Hib i pneumokoki.

Wczoraj wypadła wizyta szczepienna- tym razem dwa ukłucia :przypominające dawki Infanrix Ipv+Hib (tak zwana 5w1), oraz Prevenar 13 (pneumokoki). Od dawna jak myślałam, że na tej wizycie mają być dwa wkłucia, to cierpła mi skóra. Jak mój synek to zniesie?

Już od początku wizyta nie układała się dobrze-młody nie znosi lekarza, zawsze jak go bada Mini drze się wniebogłosy, ciąg dalszy historii- co ten facet z brodą ode mnie chce?;P Jest to jednak dobry, rzeczowy lekarz. Pediatra zbadał bardzo dokładnie, osłuchał, policzył ząbki, sprawdził czy klejnoty na miejscu, pouciskał brzuszek, "można szczepić".

poniedziałek, 3 marca 2014

Poczucie bezpieczeństwa. Strach. Wojna.

Jest takie ważne... nie doceniamy tego co myślimy należy się nam z automatu- mam na myśli życie w czasie pokoju. Nasi dziadkowie, pradziadkowie tego szczęścia nie mieli, obie wojny światowe, ciężkie czasy, później okres PRL, lżej, ale jednak nie tak jak teraz. Ostatnie wydarzenia na Ukrainie, które obserwuję z niepokojem uzmysłowiły mi, co by się stało, gdyby wojna przeniosła się na nasze ,zwykle zapalne terytorium. Co zrobić wtedy? Boże! Mamy małe dziecko, mamy plany, w naszych głowach jest marzenie o drugim maluszku,  a jakaś porąbana sytuacja międzynarodowa może to wszystko zniszczyć. Wkurza mnie to, bo wojna przede wszystkim uderza w cywilów, zwykłych, szarych ludzi, takich jak my.

źródło
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...