wtorek, 29 kwietnia 2014

Nasz dzień. Miedziana;)

No i minęła rocznica ślubu. Miedziana;) Wzięliśmy oboje urlopy, młody z opiekunką, a my w auto i przed siebie. Pojechaliśmy nad jezioro, w piękne, urokliwe miejsce.


sobota, 26 kwietnia 2014

Minął rok odkąd wróciłam do pracy. Dziś będzie o niani.

Zleciało, tak szybko! 
Ta decyzja była trudna, ale od początku wiedziałam, że do pracy wracam. Im bardziej zbliżał się termin powrotu do pracy tym było mi trudniej - karmiłam małego piersią, zasypiał tylko przy mnie i tylko i wyłącznie przy piersi. Bałam się jak to będzie, jak poradzi sobie z zasypianiem beze mnie? Niepotrzebnie miałam takie obawy. Młody zniósł mój powrót do pracy wyjątkowo dobrze. Pierwsze dwa dni były ciężkie, ale im dalej, tym lepiej. Początkowo przez okres około 3 miesięcy synka pilnowała moja mama, później mieliśmy opiekunkę z polecenia. Bardzo sobie ją chwalę! W zasadzie tak między nami mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że wolę jak ona zajmuje się małym, niż moja mama. Niania jest młoda, ma dużo energii,zawsze mam pewność że przyjdzie do pracy, a jak była moja mama, to czasem o 6.00 rano odbierałam telefon, że źle się czuje i nie przyjdzie i ja lub mąż musieliśmy wtedy brać urlop na żądanie. Z nianią takich sytuacji nie ma. Jest zawsze dyspozycyjna, punktualna. 

środa, 23 kwietnia 2014

Humana nie trafiła do łask.

Młody gardzi Humaną. 

Nie chce jej pić. Moje plany odnośnie tego, by opiekunka podawała mu buteleczkę sztucznego pod moją nieobecność, co uwolniłoby mnie od laktatora, póki co spełzają na niczym. Młody poczuje sztuczne - odpycha butelkę i podnosi lament na pół bloku. Chociaż Humana wg mnie przewyższa Bebilon- jej zapach jest delikatny, neutralny i ledwo wyczuwalny, a Bebilon tak wali, że nie dziwi mnie, że młody nie chciał wypić. Inspirowane mlekiem matki-dobre.

wtorek, 22 kwietnia 2014

I po.

Już po. Zleciało tak szybko...a to mój Szkrab z rana. Czytając książeczkę;)


W Wielkanoc byliśmy u mamy męża,- było sporo gości - babcia, siostra męża z dziećmi, za to w poniedziałek wielkanocny byliśmy u moich rodziców- było kameralniej. Święta uważam za udane, synuś dostał przepiękne prezenty! Nie muszę mówić, że to co dostanie on cieszy mnie, jakby to było dla mnie. 

sobota, 19 kwietnia 2014

Już jutro;)

Jutro Wielkanoc;)

A przygotowania? W domu wszystko leży. Mąż w pracy do 14.00, ja wyszłam z młodym na spacer, nieco ponad godzina,a tak mnie wypompowała, chyba się starzeję^^. Poszliśmy na plac zabaw, pustki. Nie nadążam za bieganiem za nim, chyba doczekam się garba;) Miałam plan, by porobić zdjęcia, ale się nie udało, zrobiłam tylko jedno:


czwartek, 17 kwietnia 2014

Plany na święta.

Niedługo święta, które w tym roku spędzamy z bliskimi- Wielkanoc u jednej babci, razem z siostrą męża z rodziną,a poniedziałek wielkanocny u moich rodziców. Prezenty już kupione- na zajączka, stawiamy na drobiazgi, wszak to nie Boże Narodzenie;) U nas jest taka tradycja, że na Wielkanoc kupuje się tylko dla dzieci, słodycze, zabawki. Mój maluch w związku z tym, że nie je słodyczy dostanie z pewnością deserki w słoiczkach, soczki, ale z tego co mnie słuchy doszły zabawki też będą czekać;) Z każdego prezentu dla niego cieszę się sama jak dziecko. Będzie pięknie- rodzinnie, mam w planach zrobić dużo zdjęć.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Brak prądu. Brrr.

Tak rzadko się to teraz zdarza, że stanowi prawie atrakcję. No prawie;) A wieczór miał inaczej wyglądać. A skończyło się tym, że jak odkładałam synka do łóżeczka, to zgasło światło. Najpierw myślałam, że przepaliła się żarówka, a okazało się, że wyłączyli prąd na całym osiedlu. Bloki ogarnięte ciemnością wyglądały mrocznie, ulice niepokojąco... ciemność nie jest moim żywiołem, o nie. 

środa, 9 kwietnia 2014

Z rozmyślań o ... miłości!

Mąż na piwku ze znajomymi, a ja w domu. Po pracy zrobiłam szybkie zakupy i zmieniam się z opiekunką. Zjadłam obiad z synkiem na kolanach, młody również się skusił, zawsze mam w zanadrzu jego plastikową łyżeczkę jakby miał ochotę zjeść ze mną. Może nie jest to zbyt wychowawcze, ale cieszę się, jak ma ochotę spróbować cokolwiek innego poza słoiczkami.

Później zabawa, przytulanie, książeczki, które czytaliśmy razem, młody wędrował po mnie i po kanapie, by oczywiście usiąść mi z nimi na kolanach. Znosił mi za każdym razem inne. Uwielbia jak mu czytam, zadaję pytania o różne przedmioty, potrafi tyle bezbłędnie wskazać, w zasadzie wszystko rozumie.


Wreszcie kąpiel, a teraz słodko śpi, a ja mam rzadką chwilę czasu dla siebie. 

niedziela, 6 kwietnia 2014

Oglądanie pociągów. Ja sam!

Pogoda cudna.

Poszliśmy dzisiaj na spacer przed drzemką. Tym razem kroki skierowaliśmy gdzie indziej. 
Poszliśmy "oglądać pociągi".

sobota, 5 kwietnia 2014

Ślicznie jest.

Kocham wiosnę. Umajone drzewa, wszystko budzi się do życia. Teraz tylko trzeba wyjść w plener z aparatem, porobić zdjęcia cudownym kwiatom, porobić zdjęcia bliskim.

Kiedyś nie lubiłam zdjęć, ale teraz im jestem starsza widzę jaką mają wartość. Widzę jak bliscy się zmieniają, jak dorastają dzieci, jak dojrzewałam ja, jak przybywa lat. Z jednej strony cieszy, ale z drugiej smuci, bo widzę jak rodzicom przybywa wieku, jak pojawiają się na ich twarzach zmarszczki i wtedy dopada mnie lęk, że z każdy rok zbliża... Ale nie o tym chciałam pisać. Chcę napisać, że odkąd mam synka w ogóle oszalałam na punkcie robienia zdjęć. Chciałabym zatrzymać tyle chwil w kadrze, jego cudowne uśmiechy, to jak się zmienia, rośnie. Też mam ten problem, że większość zdjęć jest w formie elektronicznej, fakt, że mamy po trzy kopie, ale jednak, to nie jest papier... Stawiam sobie za cel to, by systematycznie zacząć drukować wybrane zdjęcia u fotografa. Album synka kończy się na trzech miesiącach jego życia, a młody ma już półtora roczku. Ile zaległości się porobiło! Ale w związku z tym, że tyle mamy zdjęć, też ciężko będzie wybrać najlepsze, skoro każde piękne, każda minka bezcenna i pragnę ją zachować:P jakbym mogła wydrukowałabym wszystko, no prawie wszystko.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Półtora roku.

Mijają dni, a z każdym kolejnym zauważamy jak nasz maluch się zmienia. Półtora roczku.
Niesamowite!

Półtora roku ani jednej nieprzespanej nocki.
Półtora roku karmienia piersią.
I zakochiwania się ciągle na nowo.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...