niedziela, 6 kwietnia 2014

Oglądanie pociągów. Ja sam!

Pogoda cudna.

Poszliśmy dzisiaj na spacer przed drzemką. Tym razem kroki skierowaliśmy gdzie indziej. 
Poszliśmy "oglądać pociągi".


Synuś lubi kiedy kroki kierujemy w tamtą stronę. Co jakiś czas odwiedza to miejsce z nianią, stają się wtedy na ostatnim nieuczęszczanym przez ruch pociągów peronie- z tego miejsca można obserwować bezpiecznie pociągi- nie ma też oczekujących ludzi. A dzisiaj- niedziela, to w ogóle było odludnie. Mini lubi wszystko związane z motoryzacją- samochody, autobusy, helikoptery i samoloty, do tego zaszczytnego grona dołączyły też pociągi;)


Akurat miasto w którym mieszkamy, to duży węzeł kolejowy. Mój dziadek był kolejarzem, męża dziadek również. Pamiętam, jak dziadek pracował jako kierownik pociągu, jeździł w trasy, jedno z moich najwcześniejszych wspomnień jest z roku 1986, kiedy miałam 5 lat i pojechaliśmy z rodzicami do Krakowa. Jaka byłam przejęta!


Po dzisiejszym spacerze stwierdziliśmy, że to ostatni raz kiedy wzięliśmy wózek. Chyba, że zaczniemy brać nasz drugi - mniejszy. Powód- od jakiegoś czasu młody lubi poznawać świat na własnych nóżkach. W wózku jest dziki wrzask, wózek ewentualnie służy do tego by go sam pchał. Teraz w ogóle jest taki trudny czas, młody najchętniej by biegał gdzie nogi poniosą, w wózku siedzieć nie chce, posiedzi chwilę, za moment chce wychodzić. Mimo wszystko do tej pory wózek zabieraliśmy, szliśmy np na plac zabaw i tam wypuszczaliśmy młodego by pobiegał po trawie. Nie pytajcie jaki był wrzask jak po zakończonej zabawie chcieliśmy wracać do domu i pakowaliśmy ancymona z powrotem do wózka. Może np za pół roku jak się zmęczy to powie, że chce do wózka, bo póki co to prędzej padłby ze zmęczenia niż do niego wszedł. Zatem reszta spaceru wyglądała tak, że młody pchał wózek, ja asekurowałam jego kroki trzymając go z tyłu za kaptur, by się nie przewrócił. Poszliśmy tez do małego parczku blisko naszego domu, uwagę młodego przykuły kolorowe kwiaty. Ciekawie je dotykał, ale nie zrywał;) Wszystko musi dotknąć. Trawa, drzewa, liście, gałązki. Nie brzydzi się też robali, oczywiście nie pozwolę mu dotykać- ale ciekawią go biegające mrówki;) Też miał pierwszą w życiu okazję by pogłaskać pieska, z czego nie skorzystał, ale był bardzo blisko, w kluczowym jednak momencie zabierał jednak rękę, śmiejąc się. Psiak był przecudny i wesoły, gdyby nie moja ingerencja polizałby małego po twarzy, ale szybko zakryłam mu buzię ręką, zatem polizał moją rękę;) 

Wszystkiego jest ciekawy. Pięknie jest patrzeć jak się rozwija. 

24 komentarze:

  1. Może zostanie kolejarzem, jak dziadkowie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aby nie,to nie sa zlote czasy dla koleji:-P

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy otwieramy okna w naszym domu, też czasami słychać pociąg. Szymon jest wtedy zachwycony. Ciucha i ciucha :) Rozumiem więc tę fascynację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jak jest już późna pora, lub noc, to bardzo dobrze niosą się dźwięki z dworca, hamowanie pociągu itp. Fajne to!

      Usuń
  4. Bardzo też lubię spędzać czas w takich miejscach. Jak miałam 16 lat mama ze swoim mężem kupili domek do remontu w okolicach Łaz. W tych miejscowościach nie ma tramwajów, autobusów mało, było trzeba nauczyć się jeździć pociągami regionalnymi :) O zgrozo, ale się bałam :D Teraz to normalka, a moje dziecka bardzo lubią i jeździć i chodzić na pociągi :)
    A tu w Norwegii samoloty nie ma pociągów :(
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie leciałam samolotem! Przyznam, że bałabym się...;) WIem, nie ma się czym chwalić;)

      Usuń
  5. Mój synek kocha pociągi ale jeszcze nie widział ich z bliska więc natchnęłaś mnie na weekendową wycieczkę na dworzec kolejowy:) A z wózka juz dawno musielismy zrezygnować bo nasz maluch odkąd zaczął siadać gardzi wszelkiej maści środkami transportu liczą się tylko mamine ręce bądź nóżki. W tej chwili jestem na etapie zaprzyjaźnienia go z hulajnogą bo rowerkami też gardzi kurde:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerek to może byc dobry pomysł, my mamy przyobiecany używany, po córeczce szwagierki, zobaczymy;)

      Usuń
  6. a dlaczego my się nie znamy i dlaczego Cię nie było na spotkaniu? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na jakim spotkaniu?:) ja nic nie wiem:D

      Usuń
    2. mother blogger w gdyni, bo jesteś z ... ? :)

      Usuń
  7. Właśnie podsunęłaś mi pomysł na kolejną wycieczkę, bo przecież tak niedaleko mamy stację kolejową;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba się koniecznie wybrać!

      Usuń
    2. Dodam, że Fifi będzie z pewnością zadowolony!

      Usuń
  8. Pociągi to jest to :) Mikołaj też uwielbiał, a Dominik w sumie pewnie nie wie o co chodzi, bo odkąd mamy samochód, to nie jeździmy, a podróży z 2-3 miesiąca raczej nie pamięta. Za to Starszy się ostatnio upomina, że by się pociągiem gdzieś właśnie wybrał, na razie tramwaj mu będzie musiał wystarczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam u Ciebie posta o pociągach swojego czasu;)

      Usuń
    2. Żeby jednego :) Chyba jakieś zdjęcie jadącego Mikołaja, który zdobywa świat było :)

      Usuń
  9. Kiedyś byłam przekonana, że pociągi, to taka chłopięca miłość, dopóki Eliza też ich nie polubiła :) I może jakoś tak mega hiper zafascynowana nie była, ale lubiła patrzeć jak przejeżdżają (tory mamy w lesie, koło nas), a z czasem robiliśmy sobie krótkie wycieczki od stacji do stacji, ale za to jaka radość, że pociągiem jedziemy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jeszcze nie jechaliśmy pociągiem, to mogłoby być fajne doświadczenie, młodemu na bank by się spodobało. Dzieci lubią takie atrakcje, co dla nas powszednie, dla maluchów niesie aurę nowości i tajemniczości.

      Usuń
  10. Cali uwielbia pociągi, mogłaby je oglądać cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dni na peronie mogłabym tak siedzieć godzinami :)
    Mój młody chodzi sam bez wózka już bo też larmo robił wielkie...pewnie niedługo się z wózkiem przeprosi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też na to liczę, bo z wózkiem jednak o wiele wygodniej. no i szybciej:)

      Usuń
  12. Też kocham dworce i pociągi szczególnie dworzec we Wrocławiu sam budynek przepiękny jest. Polecam skansen w Chabówce. Uruchamiają niedługo przejazdy pociągami retro. Super sprawa.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...