sobota, 24 maja 2014

Marzenie o ... pięknych włosach.

Parę dni temu podcięłam młodemu włoski z tyłu, bo zachodziły mu już znowu na kark, a przez te upały, to włosy się bardziej pocą itp. Nawet ładnie mi to wyszło- tata zabawiał synka, a ja cieniowałam:) Efekt-bardzo zadowalający, w sumie mam wprawę, bo jestem też fryzjerką-amatorką męża, który fryzjerów nie lubi i unika,zatem od dobrych 5 lat obcinam mu włosy ja. Mamy trymer, nożyczki i radzimy sobie w ten sposób. Dla mnie największą gratyfikacją jest zdanie teściowej w temacie, która raz powiedziała do niego "byłeś u fryzjera?jak ładnie:)". Teraz będę zapewne fryzjerką młodego.

Sama również skracam sobie grzywkę, z uwagi na to,że zapuszczam włosy do fryzjerów nie chodzę. Końcówki też podcina mi mąż- chociaż za jakiś czas myślę wybiorę się na profesjonalnie podcięcie końcówek na prosto, takimi mega ostrymi nożyczkami. Oto moja krótka historia.


Długie włosy zawsze były moim i marzeniem i uwielbiałam patrzeć na piękne włosy u innych kobiet i zawsze zwracałam na takie uwagę.

Przez większość życia miałam długie włosy, ale wzrastałam w przekonaniu, że są cienkie i na tyle bylejakie, że nie nadają się do tego by były długie. Uwtwierdzali mnie w tym oboje rodzice, którzy parę razy wymogli bym skróciła włosy i najbardziej im się podobałam w długości do ramion. Raz nawet obcięłam się na chłopaka jak byłam w 6 klasie szkoły podstawowej- pierwszy i ostatni raz w życiu! Czułam się koszmarnie i nigdy więcej.

W LO nosiłam włosy na Umę Thurman z filmu "Pulp fiction" i regularnie tak skracałam. Od trzeciej klasy LO włosy już zaczęłam zapuszczać- więc na studia miałam włosy w długości do łopatek. Przez studia zapuszczałam i podcinałam nadal- więc w 2005 roku miałam prawie do pasa- i wtedy trochę je skróciłam do połowy pleców.

I taka długość towarzyszyła mi na moim ślubie, później w małżeństwie. w 2008 roku wpadłam na najgłupszy pomysł mojego życia, by zrobić z siebie blondynkę, zostawiłam wtedy u fryzjera dużo pieniędzy, proces trwał 2 sesje rozjaśniania- i ze zdrowych, gładkich włosów za połowę pleców wyszły słomkowe pasemka z zielonkawym odcieniem. A dodam, że to jeden z najlepszych zakładów fryzjerskich w mieście, i wcale tanio nie płaciłam...

Jak wyszłam od fryzjera i wzięłam włosy w ręce przeraziłam się- straciły z połowę grubości. Cienkie, szorstkie, smętnie wiszące, do tego okropnie łamały się i przy każdym czesaniu rozsięwałam wokół siebie masę połamanych koncówek. Tydzień po rozjaśnianiu kupiłam ciemną farbę i pofarbowałam włosy w domu na brąz. I to był koniec mojej przygody z rozjaśnianiem- zniszczone włosy zostały obcięte o 10 cm, i dochodziły do siebie przez 2 lata dopóki nie odrosły ostatnie rozjaśniane pasma.

Okres ciąży był dla włosów korzystny- rosły bardzo szybko, znowu sięgneły pleców. Początki macierzyństwa- gorzej, nie uniknęłam poporodowego wypadania włosów- które miałam wrażenie były wszędzie, znajdowałam je w dużych ilościach na podłodze, dywanie, na rzeczach małego... trwało to 3 miesiące-przeszło.

Obecnie mam włosy jak widać. Pielęgnuję je bardziej świadomie, dbam, ale też nie do przesady- odżywka na końce, szampon, co jakiś czas kuracja wcierką (Jantar lub Seboradin). Wiem, ze najlepsze dla włosów jest i tak nie to co na nie nakładamy,ale to co jemy, składniki odżywcze. Też zainteresowałam się blogami włosowymi, czytam trochę, (uwielbiam czytać tak zwane  włosowe historie i oglądać przemiany sprzed i po), też tym co dla włosów najlepsze, ale też nie popadam w przesadę- w sensie, nie kładę na włosy oleju, nie mam wielkiego pudła kosmetyków.

Obecnie marzę o długości do bioder i do takiej dążę.


14 komentarzy:

  1. A ja ostatnio obcięłam. Mi włosów nigdy żal nie było :) I też jestem Menżowym fryzjerem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi zawsze było żal tak jakoś. Może dlatego, że nie rosną za szybko;)

      Usuń
  2. Widzę, że kolejna czytelniczka bloga Anwen :) Ja piłam drożdże, muszę do nich wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o tym czytałam, ale nie mogłam się przemóc, bardziej już drożdze w tabletkach. A blog Anwen to kopalnia wiedzy!

      Usuń
  3. masz niesamowite włosy - robią wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. najgorsze z fryzjerami jest to, że efekt po obcięciu nie da się cofnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie ich unikam... nie mam zaufania do fryzjerów, wole sama dbać o włosy.

      Usuń
  5. Śliczne włosy! Mnie fryzjerka ostatnio bardzo źle obcieła, bo teraz mam jak kosą ścięte. Najgorzej że chodziłam do niej przez lata. Teraz się zraziłam i chyba zaczne zapuszczać jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia w zapuszczaniu, naprawdę warto! Dziękuję za miłe słowa;)

      Usuń
  6. Śliczne masz włosy. Mnie nie mogą urosnąć. Hoduje i hoduje :/
    Wszystkiego Najlepszego z Okazji dnia Mamy.. Buziaki :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba troszkę cierpliwości i urosną. No i nie męczyć za mocno farbami.

      Usuń
  7. Piękne długie włosy to atrybuty każdej kobiety. Ja niestety swoje obcięłam już pół roku temu, a miałam już bardzo długie. Chociaż nie żałuję tamtej decyzji to jednak przekonałam się, że lepiej się czuję z długimi. Twoje są śliczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również najlepiej czuję sie z długimi włosami. z krótki czuję się jakaś .... goła;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...