piątek, 16 maja 2014

Nocki...

Trochę o naszych nockach miałam napisać.

Otóż- któryś raz w tym tygodniu obudził się o 5 rano. Ja w zasadzie mu się nie dziwię, bo nakręciliśmy takie błędne koło- opiekunce śpi w dzień i prawie trzy godziny. Po naszych prośbach- wybudza go ze snu, tak by spał maksymalnie dwie i pół. Jak śpi trzy, to widzę, że trudniej zasnąć mu wieczorem, no i budzi się bardzo wcześnie- o 5 rano jest gotów by zaczynać dzień. Też nie ułatwia to, że rano jest tak okropnie jasno. Mąż założył roletę w sypialni,-ale i tak jest jasno- okna mamy na wschodnią stronę, rano zagląda nam w okno poranne słońce. Młody nie rozumie zależności, że jest wczesna godzina-dla niego- jasno-oznacza nowy dzień.

Do tego mimo prawie 20 miesięcy budzi się w nocy. Dwa razy to jest norma. Uśpiony przy piersi w dużym łóżku odkładany jest do swojego łóżeczka, w którym śpi- różnie- czasem potrafi spać i do 3.00 w nocy, a czasami przebudzi się o 23.00. Czasem o 1.00. Najczęściej jest to: około 2.00, i przed 5.00. Wtedy od pierwszej pobudki śpi z nami w dużym łóżku-pod moją kołdrą, przytulony. Czasem starczy mi sił, by go odłożyć, a czasami zasypiam karmiąc. Oczywiście przy każdej pobudce młody przystawia się do piersi.

Jego pobudki nie wynikają z głodu- często przed snem solidnie nakarmiony kaszką , do tego z piersi przed snem- i tak potrafił się obudzić o 23.00. Więc jego pobudki nie zależą od głodu, tylko z chęci przytulenia się do mamy;) Marzyłoby mi się, by przesypiał calutką noc- budził się dopiero o 6.00! Ostatnią całą nockę przespałam będąc we wczesnej ciąży- później budziłam się co najmniej raz na siusiu, a pod sam koniec już trzykrotnie. A odkąd urodził się Szkrab- to wiecie. Nocki nadal nieprzespane. Można się do tego przyzwyczaić. W sumie organizm tak się nastawił, że np jak młody śpi do 3.00, to ja i tak się przebudzę ok 2.00 i rozglądam co się dzieje, która godzina itp;)

Do tego, tak raz w tygodniu - położony po 20.00 budzi się często w przedziale 21.00-23.00 i z trzy razy, ale daję radę go uśpić bez wyciągania z łóżeczka- jakby się mu coś złego śniło. Budzi się, płacze i wstaje i taki widok zastaję jak przychodzę do jego pokoju, wtedy układam go z powrotem, otulam kołderką, uspokajam i zasypia dalej. 

Chyba pora zmienić roletę na mocno zaciemniającą - i taką też dzisiaj zakupiłam...

Nie ukrywam, że takie noce mnie wypompowują. Takie, które kończą się o 5.00 rano. Kiedy co jakiś czas, da się małego ssaka uśpić cycusiem, tak czasami napity jak bąk cyca puści, wstaje i nie ma zmiłuj.

Mieliśmy polemikę z nianią, która twierdzi, że te noce, to nasza wina, bo pozwalamy dziecku spać z nami w łóżku. I młody przyzwyczajony- budzi się, domaga wzięcia do dużego łózka i przystawienia do cyca. Co mu sie dziwić, jak się wczujemy w potrzeby małego człowieka, to wszystko układa się jasno. Gdzie będzie mu lepiej, jak nie między rodzicami, przy cycusiu mamy pijąc ciepłe, świeże mleczko i zasypiając w całkowitym błogostanie. Ale niania też wie swoje- te nocki małego to nasza wina, bo tak go przyzwyczailiśmy. Jest zdania, że każde dziecko da się przyzwyczaić do przesypiania całej nocy.

To jednak trwa już prawie 20 miesięcy. Chcemy, by budził się rzadziej- na zęby zwalać nie mogę- bo komplecik 16 ząbków juz jest, a na piątki jeszcze trochę czasu zostało. Też jestem przeciwnikiem pozostawienia dziecka w łóżeczku by się wypłakało, to nie dla mnie. Chcemy w końcu spać całą noc, albo z jedną przerwą, ale tez by spał dłużej niż 5.00-6.00 rano. Jak się obudził przedwczoraj o 6.20, byłam w siódmym niebie! Zimą, wczesną wiosną było lepiej, jak było rano ciemniej- spał i do 7.00. Też nie ma reguły, bo znam sytuacje, że dzieci śpiące w łóżeczkach od urodzenia, raptem w wieku półtora- dwóch lat zaczęły spać gorzej i przychodzić do sypialni rodziców.

W zasadzie mogę sobie gadać a do żadnych konstruktywnych wniosków nie dojdę. Co tu robić?
Jakieś rady? (Za rady w stylu - zostaw go w łóżeczku aż się wypłacze i sam zaśnie dziękuję.)


20 komentarzy:

  1. Ciężko mi coś doradzić, bo Milenka prawie od początku w łóżeczku śpi, ale może daj mu ulubionego misia do przytulenia. Wtedy być może spróbuje się do niego przytulić w nocy, zamiast do Ciebie. Ech, chyba głupia rada ;) Tak czy siak, życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. watpię by wybrał przytulenie się do ulubionego pieska zamiast do mnie;) thx, powodzenie się przyda;)!

      Usuń
  2. Niestety nic Ci nie poradzę, bo sama mam ten problem. Mój się też budzi w nocy, do dwóch razy. Zdarzyło się już kilka takich nocy, że przespał całe - to już jakieś światełko w tunelu ;)
    Wszyscy zgodnie twierdzą, że odstawienie od piersi kończy etap nocnych pobudek. Miałam założenie karmić do 1,5 roku, ale z chwilą kiedy Synek skoczył 1,5 roku przesunęło się to do 2 lat i tu już będzie maksimum. Dłużej karmić nie zamierzam, uważam, że dałam z siebie dużo i tyle wystarczy (w kwestii kp oczywiście).
    Szymek wczoraj poszedł spać o 20.45, a dziś wstał o 10.45, tyle, że wczoraj przez cały dzień nie spał :/ ogólnie śpi ładnie (tfu tfu), ale późno chodzi spać - w granicach 22 więc rano śpi też troszkę dłużej.
    W każdym razie z ewentualnych rad również chetnię skorzystam, a tymczasem łącze się razem z Tobą, Megi w bólu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zewsząd słyszę, że odstawienie od piersi spowoduje, że bedzie przesypiał cale noce. Ciekawe, kiedyś obie będizemy miały okazję to sprawdzić. Też planuję karmić dwa lata- to piękny wynik i naprawdę dużo z siebie dałyśmy dla naszych chłopaków. Cena - te noce chociażby. Masz fajnie, bo rano przynajmniej Szymek dłużej Wam pośpi, nie to co mój ranny ptaszek;)

      Usuń
    2. Nie potwierdzam! Mój Szymek pił z piersi tylko 9 miesięcy, a mam wrażenie, że wtedy spał lepiej niż teraz.

      Usuń
  3. I cóż ja mam napisać? Chyba tylko tyle, że rozumiem, współczuję (i współodczuwam!) i przytulam. Nie doradzam, bo sama jestem w kropce, zresztą wiesz.
    Pozostaje mieć nadzieję, że KIEDYŚ to minie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o wodzie zamiast cyca, co u mnie odpada, bo mała nie pije z butelki ;) Kolejną metoda, o jakiej słyszałam jest próba uspokojenia bez cyca. Powiedzenie, że cycusie teraz śpią i tyle. Powodzenia życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz... a ja nie mogę się doczekać, aż powodem mojego niewyspania i zarwanej nocy będzie właśnie to Maleństwo, które obecnie znajduje się w moim brzuszku. Chciałabym, żeby to było już... Bo w tej chwili moje pobudki związane są z niemożnością przekręcenia się na bok, albo z potrzebą toalety. Czasami po prostu z wyczerpania śpię na siedziąco :) to chyba najlepsza pozycja.Wolałabym jednak wstawać już do Maleństwa.... :)

    Jeszcze dodam, że godzina 7 to koniec mojego snu - ja nie wiem, czy organizm w końcówce ciąży dostosowuje się do tego, że snu zdecydowanie mniej nam potrzeba? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh te nocki, u mnie jest tak samo... Oj zemsta będzie słodka jak maluchy zaczną chodzić do szkoły, a my będziemy ich wywalać z łóżka wczesnym rankiem :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, porad brak, bo u nas jest w zasadzie tak samo. Czasami daję radę, ale ostatnio przy tej pogodzie chodzę, jak struta.
    Ostatnio też z mężem rozmawiałam czy to nasza wina, jaki błąd popełniliśmy i doszliśmy do wniosku, że on po prostu taki już jest. Mała przylepa. Może z czasem będzie lepiej, bo już nie raz nam udowadniał, że potrafi spać dłużej i lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. I u nas podobnie, czasem tylko 2 pobudki, a czasem co 20 minut.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety niczego nie doradzę, bo Calineczka od zawsze przesypia całe noce i nigdy nie miała problemu ze spaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomocna może być przytulanka lub nawet gryzaczek - dziecko w tym wieku odczuwa cały czas trzymania czegoś. Można spróbować, poobserwować - próba nie strzelba ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja się nie przejmuję planem dnia, ani regularnością spania... Mała raz się budzi, czasem nie, ale podchodzimy do tego bardzo na luzie (choć oboje pracujemy). Czasem śpi w łóżeczku, czasem z nami na kanapie (120 cm szerokości!, nas dwoje - ja dość duża). Jakoś dajemy radę, ale stosujemy taką zasadę "Nic na siłę".
    I myślę, że nie jest to problem karmienia piersią, a bardziej może zbyt długich drzemek w trakcie dnia i może braku wyszalenia się (my na przykład zlikwidowaliśmy wózek na naszych spacerkach z nami - my korzystamy z nosidełka, ale przede wszystkim "gonimy" dziecię pieszo - śpi lepiej).
    To takie luźne pomysły, aczkolwiek każde dziecko jest inne, więc prostej rady nie mam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też staram się podchodzić na luzie, w myśl RB, ale też fajnie by było jakby spał nocami lepiej. też jestem zdania, że nic na siłę. Młody na spacerach jest codziennie, biega, gra w piłkę z kolegą, piaskownica itp. Chodzi na spacer przed drzemką i zmęczony może dlatego długo śpi i nocami się budzi, być może.
      A spanie z dzieckiem na 120 szerokości- podziwiam! My śpimy na 160 i jest ciasno, może dlatego, że mamy dwie kołdry;)

      Usuń
  12. Myślę, że to nie spanie z Wami tylko przyzwyczajenie do przystawiania w nocy Go budzi, albo zęby. Wiesz, ze mamy dzieci w podobnym wieku i obie karmimy tylko ja już mniej - rano i wieczorem i tak po prostu pomyślałam. Ale dzieci są różne i nawet jak zakończysz karmienie czy w nocy czy ogóle to nie jest powiedziane, ze będzie przesypiał. Moja zaczęła przesypiać dopiero jak wyszły czwórki, wcześniej budziła się, bo widać, ze przeszkadzały, a już wtedy zaprzestałam karmienia w nocy.
    Mego piszesz już któryś raz, że jesteś zmęczona, więc może czas pomyśleć żeby coś z tym zrobić? Pokombinuj, to Ty znasz swoje maleństwo najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też myślę, że to przyzwyczajenie, bo wszystkie 4ki są już wyrżnięte w mniejszym lub większym stopniu. Cóż ja mogę pokombinować - zapewne ten typ tak ma, że będzie się budził dopóki będę karmić, a odmówić piersi nocą nie mogę, bo zrobi mi awanturę na pół bloku, próbowałam powiedzieć, że cycusie śpią i mleczko będzie rano- młody tego nie kupuje;)

      Usuń
  13. Przez przypadek trafiłam na Twój blog i widzę, że mamy dzieci w niemal identyczne m wieku (Młoda jest z 30.09 :-) ). Też karmię ją piersią, ale jak miała 10mcy zaszłam w kolejną ciążę i żeby nadmiernie nie eksploatować organizmu - ograniczylam karmienie do 3 (na noc, na drzemkę i na dzień dobry). Z nocnymi karmieniami też stosowałam "cycusie śpią", no i trzy noce z rzędu Młoda się awanturowala, a teraz wystarcza jej złapanie kokadki od biustonosza i zasypia. No ale ja miałam silną motywację. Co do budzenia się w nocy - odkąd przestałam ją karmić nie budzi się codziennie, ale i tak często. I dalej w nocy zdarza sie jej pokrzyczec o cycka. Jestem twarda, ale tylko dlatego że nie mam wyboru. Maluszek ma miesiąc i jemu mleko jest zdecydownie bardziej potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Cię podziwiam, za karmienie w ciąży! To ogromny wysiłek dla organizmu. Odstawienie z powodu narodzin drugiego dziecka czy ciąży jak najbardziej rozumiem, sama bałabym się karmić w ciąży. Życzę wszystkiego dobrego;)) Niech maluchy zdrowo rosną;)

      Usuń
    2. Nie no karmienie w ciąży nie jest zdrożne, a kiedy zrezygnowałaś z nocnych karmień, w którym miesiącu?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...