piątek, 23 maja 2014

Upał. Plany na dzień mamy. Rodzina blisko.

No i nadeszły. Upały. Czyli coś z czym nie jestem za pan brat;) Plany na weekend? Jutro moja mama robi dzień matki i jesteśmy całą rodzinką zaproszeni do moich rodziców na obiad, ciacho, kawkę. Mam już dla mamy drobiazg- coś na wzmocnienie-suplementy diety, sok zamiast słodyczy i może dokupię jeszcze jakiś kosmetyk. Za to w niedzielę dzien mamy robi teściowa, mama męża-więc weekend zapowiada się rodzinny i o to chodzi. Młody dziadków bardzo lubi i ostatnio reaguje fajnie, serce mi się cieszy;)



Wieczory upalne. Długo jasno. Mężuś założył zaciemniającą roletę w sypialni. Mini zasypia spokojnie, co do pobudek to budzi się nadal dość wcześnie,ale bardziej w okolicy 6 rano. Teraz jak jest gorąco, to ubieram go tylko w pieluszkę i t-shircik ,śpi z gołymi stópkami. Ostatnio mamy postęp w kąpieli, na powrót polubił mycie głowy i spłukiwanie, nie robi problemów, leży w wanience spokojnie, zrelaksowany. Też mamy postęp z obcinaniem paznokci od nóżek- sadzam go po prostu sobie na kolanach i obcinam, on patrzy, ja tłumaczę, że obcinamy pazurki i że tak będzie ładnie. Jak niedawno jeszcze był głośny protest i wrzask, tak teraz jest spokojnie. Mam wrażenie, że młody wszystko rozumie, też to o czym mówimy, czasami słucha skupiony, czy wtrąci jakieś słowo, np powiem, "ale to była głupia baba", a młody "baba!". Wszystko słucha:) Młody ma zachowania takiego dużego dziecka- wchodzi sobie sam na podest w łazience, sięga sam do umywalki, zabiera sobie mydło w płynie. Lubi być samodzielny i testować nowe umiejętności.

Ostatnio nad ranem i po przebudzeniu Mini domaga się więcej mleczka, nauczył się ładnie po swojemu "poprosić"- w sensie siada przy mnie, lub wchodzi mi na kolana, pociąga lekko za bluzkę i mówi "da...! da!" - takim delikatnym, proszącym głosikiem. Nie ciągnie mnie i nie szarpie-jakby rozumiał, że tak nie wolno. Też bardziej wyrozumiały jest wobec przystawionego często do drugiej piersi laktatora- wie, ze w nim jest mleczko na drugi dzień, które niania (ciocia) poda mu przed snem.

Nadal karmię piersią, usypiam przy piersi, to nasze chwile. Uwielbiam to. Chwile kiedy młody ufnie pije mleczko obejmując pierś łapkami i patrzy mi w oczy są cudowne, bezcenne, nie oddałabym ich za żadne pieniądze. Albo jak go rozśmieszę, i on pijąc śmieje się. Albo jak zapytam gdzie jest mleczko, a on pijąc pokazuje paluszkiem na pierś jedną i zaraz na drugą. Albo jak najedzony w całkowitym błogostanie usypia mi na rękach przy piersi... albo jak kładziemy się jak co wieczór do dużego łóżka, karmię do uśnięcia, cudowne. Patrzę wtedy na jego cudowną buźkę, i chłonę te chwile, zdając sobie sprawę, że on z każdym miesiącem jest większy i kiedyś ktoreś karmienie będzie ostatnie-taka kolej rzeczy, naturalna prawidłowość przyrody, że młode odstawiają się od piersi, rosną.

Smutek mnie ogarnia jak o tym pomyślę, ale jednocześnie wzbiera we mnie duma, że tak pięknie rośnie. A jest cudowny, mądry, piękny. Wcielenie moich marzeń. Czasem na niego patrzę i czuję jak endorfiny, hormony szczęścia uderzają mi pod strychem^^. Oboje z mężem jesteśmy w młodym zakochani po uszy. A mąż jest najlepszym ojcem. Chociaż na dzień dzisiejszy to ja jestem dla Szkraba numerem jeden, czuję to. Ale to naturalne, za jakiś czas role się odwrócą i to mąż-ojciec będzie grał pierwsze skrzypce w życiu syna. Cieszę się na wspólny weekend, kiedy spędzimy go rodzinnie, z bliskimi.

Fotelik- jakiś czas temu mąż ku mojemu niezadowoleniu obrócił go przodem do kierunku jazdy, wcześniej jeździł tyłem. Ja jestem za tym, by fotelik wrócił do pozycji tyłem, ze względu na większe bezpieczeństwo, jednak młody ma takie długie nóżki,  ze haczy nimi o oparcia. A jak wy wozicie Wasze maluchy? Przodem, tyłem?

18 komentarzy:

  1. Też uwielbiam te tylko nasze, moje i Synka momenty przy piersi. Kiedy kładziemy się, żeby On usnął, a zamiast skupić się na usypianiu, to On się chichra ;) już mi przykro na myśl o tym, że kiedyś się to skończy, choć z drugiej strony chciałabym już powolutku zbliżać się ku końcowi, choć wiem, że będzie ciężko.
    Od jakiegoś czasu Szymek w ciągu dnia tak jakby zapomniał o tym, że istnieją piersi ;) nie domaga się wcale. Nie ciągnie mnie za bluzkę, w kryzysowych sytuacjach nie domaga się piersi. Jedynie dwa razy w ciągu dnia do snu i w nocy, choć tu też bywa różnie, bo są takie noce, że nie karmię w ogóle. Coś czuję, że jak nie będzie dostawał piersi do usypiania w ciągu dnia, to drzemki się mogą skoczyć :/
    Co do upałów, to ja lubię je :) chociaż wiem, że dla takich maluchów, to nie jest najlepsza pogoda. Ja ubieram Synka podobnie jak Ty swojego, tyle, że zakładam Mu krótkie spodenki. Wczoraj np włożyłam Mu spodenki rozmiar 0-3 miesiąca (56-62). Są idealne, byłam w ciężkim szoku. Wszystkie z zeszłego lata przydzą się i w tym roku ;) to się nazywa oszczędność ;)
    Twój Maluch normalnie śpi w skarpetkach?
    My wozimy Szymonka przodem do kierunku jazdy. Kupiliśmy fotelik (a w zasadzie to dwa foteliki, bo jeden nam ukradli) najlepszy w swojej klasie, ale montowany jedynie przodem. Jakoś nie braliśmy pod uwagę tych montowanych tyłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. tez zakladam krotkie spodenki, skarpetki,chodzilo mi, ze do snu ubieram mu tylko koszulke:-) a wczesnie spal w pajacyku,wiec zakryte nozki byly. teraz dopiero druga noc spi bez skarpetek:-)
    a karmienie piersią... widze,ze wiesz o czym mowie, czujesz podobnie jak ja:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie na temat, ale do starego wpisu -spróbujcie najzwyklejszego bebika (zagęszczane trąca mąką), zwykłe wg smaku mojego męża smakowało zupełnie jak moje :-) Miłego weekendu! Diabelska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mleko będzie teraz wypróbowane, pamiętam jak mi pisałaś, że znośne w smaku- czekam na przesyłke z bebi klubu- mają mi wysłać próbki na cały dzień, podejrzewam, że będzie tego z 4 saszetki, lepsze to, niż znowu kupowanie calego pudła i wyrzucanie do kosza, bo młody nie chce...

      Usuń
  4. Po kim taki blondasek? :)
    Wozimy przodem. Wiem, ze tyłem bezpieczniej, ale nie rozmawialiśmy o takim obrotowym. Dopiero tutaj dowiedziałam się, że takie istnieją.
    My w tamtym roku cały czas ubieraliśmy małą w bodziaki, miała tylko jedne spodenki i w tym roku są dobre. Teraz już za duża na takie paradowanie na dworze, ale w domu jak najbardziej ;) Kupiłam jakiś czas temu ciuszki na lato, więc pogoda nas nie zaskoczyła i byłyśmy przygotowane.
    Natomiast widzę, że muszę dokupić, bo zaczęła się brudzić :/ W tamtym roku tego problemu nie było, bo nie chodziła.
    Co do spania to ja ubieram w długi rękaw jeszcze ze względu na to, że jest chora. Ale dzisiaj w nocy było mi duszno, więc małej pewnie też. Za to nie przykrywam jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blond za Tatusiem:) Ja właśnie mam troszkę dylemat, bo dopiero czwartą nockę śpi z gołymi stópkami. Ciężko zdecydować co ubrać, na szczęście nasza niania zawsze wie co młodemu założyć, wszak "wielodzietne" doświadczenie ma... Nie mów o praniu, ja mam wrażenie, że ciągle piorę, a pranie w zasadzie zawsze jakieś w łazience wisi;) a prasowanie, uu,to zupełnie inna bajka, zawsze są tego całe góry, a wyprasowane być musi, pod tym względem jestem perfekcyjną panią domu;)

      Usuń
  5. Och, i ja upałów nie znoszę :( Nie dość, że sama się męczę, to widzę, że Lila też jest jakby inna w takie gorące dni...
    Lilcia nadal jest na etapie instynktów pierwotnych, bo kiedy chce pierś, to potrafi się Jej naprawdę stanowczo domagać, nawet przy obcych i w innym, niż dom, miejscu. Marcin się czasami śmieje, bo już jak się Jej uda "dobrać", to czasami zachowuje się jak psiak, który dopadł kość :)
    My wozimy przodem do kierunku jazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja Lila ma charakter! Wie czego chce;) Mój do piersi dobiera się najbardziej w nocy, wtedy stawia jasne warunki ,nie znosi sprzeciwu i nie kupuje tekstu, że cycusie śpią:P

      Usuń
  6. Strasznie jest upalnie.. Ja później przychodzę do domu czerwona i na wieczór wszystko mnie swędzi. Na drugi dzień nic nie widać. Blada jestem nadal jak ściana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pogoda tego typu to na pewno nie są moje klimaty... chociaż jak to mówię, to ludzie patrzą na mnie jak na dziwaka, bo każdy kocha upalne lato;)

      Usuń
  7. Ja też uwielbiam karmienie piersią, ale u nas już niestety bliżej do końca. Filip już tylko nadstawia buźki przed snem i w nocy. A że w nocy zaczyna coraz dłużej spać, to niedługo i w nocy nie będzie tego karmienia. On się nie domaga, a ja nie wciskam i tak powoli się odstawiamy.
    U nas fotelik tyłem, ale Fi jeszcze mały i owszem kopie w oparcia, ale mu one nie przeszkadzają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przynajmniej odstawienie będzie łagodne i o to chodzi! BYć moze Fifi jest już gotowy na to, i zostanie Wam tylko karmienie przed snem. Ale dopóki karmisz -mozesz rozkoszować się tymi pięknymi, cudownymi chwilami. No i drugi dzidzius, który jest w planach przecież;)

      Usuń
  8. Gdynia, a czemu pytasz?
    Ty też? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie tyłem. Jak najdłużej, planujemy do 5 r.ż. Szalone endorfiny pod sufitem, to rewelacja. Zosia jednak ma ostatnio manię ruchu i tuż przed zaśnięciem zaczyna się rzucać i uciekać i się rozbudza :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasz też jeździ tyłem, jeszcze w takim małym foteliku. Jednak już ledwo się mieści taki z niegi grubas, wiec trzeba będzie zmienić na większy. Tyłem bezpieczniej, siła bezwładności wepchnie go bezpiecznie w fotelik.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja uwielbiam jak jest ciepło a nie znoszę jak jest zimno. Maluchy też dobrze znoszą dobrą pogodę, trzeba je tylko dobrze ubrać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o fotelik, to jeździmy przodem do kierunku jazdy. Tyłem chyba by nie przeszło...Kuba jak miał 8 miesięcy, to się strasznie darł jak jeździł tyłem bo nic nie widział:) i wtedy już przesadziliśmy go na większy fotelik.
    z tym ubieraniem do spania to ja mam ciągle problem. W dzień teraz upały i gorąco, ale w nocy jest jeszcze chłodno. Mieszkamy w domu, który zanim się nagrzeje to potrzebuje trochę czasu. W piecu nie rozpalamy, bo chyba byśmy się upiekli:) w dzień jest w sam raz, ale nocami nadal chłodno. Dlatego zakładam Młodemu pajacyk. Ale jak tylko przyjdzie lato na pewno zamienimy go na rampersa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kiedyś próbowałam z mężem ustawiać fotelik tyłem do kierunku jazdy, ale to nie był dobry pomysł. To można łatwo stwierdzić po tym czy dziecko płacze czy nie. Tak, że po eksperymentach wyszło na to, że jednak przodem do kierunku jazdy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...