niedziela, 29 czerwca 2014

Co u nas/ Mundial / jutro fryzjer;)

Wczoraj przypadały urodziny mojego taty, zatem świętowaliśmy. Były prezenty i miła rodzinna atmosfera, nie mówiąc już o jedzeniu. Mojej mamie mogę zarzucić to i owo, ale gotuje bardzo dobrze, tak jak lubię. Spotkaliśmy się z tą częścią mojej rodziny, z którą spotykamy się rzadziej, nie widzieli młodego od listopada, no i byli zaskoczeni jak wyrósł. Oczywiście padły porównania do kogo podobny, każdy przyznaje, że ma moje oczy- w zasadzie tylko oczy ma za mną, reszta wykapany tatuś;) 

Niesamowite jest jednak,  jak patrzę na niego, a on na mnie i widzę to tak dokładnie. 
Łapie to za serce, mocno.

środa, 25 czerwca 2014

Wieczór dla mnie. Nowy nabytek. Książka.

Dziś przypada jeden z nielicznych wieczorów, kiedy jestem sama, bo mąż wytoczył się na piwko i bilard. Też potrzeba mi takiego czasu dla siebie, kiedy mogę zrobić sobie wieczór dla siebie, pobyć ze sobą, nic nie goni, nie przeszkadza, mogę porozmyślać, pomarzyć, poleżeć, poczytać. Uwielbiam takie momenty, kiedy robię sobie leniwie kawę, rozsiadam się na kanapie z nogami na stole, obłożona poduszkami dla jak największej wygody i oglądam- babski film, lub jak nie ma nic ciekawego mam czas by odpłynąć w lekturę. Są takie filmy, które w zasadzie mogę obejrzeć tylko ja sama, bo ślubny za nimi nie przepada. Niegdyś to były filmy z Bradem Pittem, bo żartował, że nie patrzę na film, ale ślinię się do Brada, no może coś w tym było. Fakt pozostaje faktem, "Wichry namiętności", czy "Joe Black" to raczej nie są filmy zbyt chętnie oglądane przez ślubnego. Do tego grona zalicza się także mój ukochany "Thelma i Louise"^^

niedziela, 22 czerwca 2014

Ja - matka kwoka.

Jestem matką kwoką. I wcale się tego nie wstydzę. Mój maluch od zawsze ma rytuały. Po pół roczku, kiedy zaczął mieć rozszerzaną dietę posiłki o stałych porach. Codziennie w podobnej godzinie - kąpiel, cycuś i spać. Rytuały i przewidywalność dnia dają mu poczucie bezpieczeństwa. 

czwartek, 19 czerwca 2014

Kokardka antyurokowa.

Nie wiem, czy wierzycie w coś takiego jak "złe spojrzenie". Tak jak ja nie jestem przesądna, tak jeśli chodzi o moje dziecko to stosuję zasadę "nigdy nie wiadomo". Z tego właśnie względu jeszcze będąc w ciąży przyszykowałam mojemu maleństwu czerwoną kokardkę z medalikiem i przytwierdziłam do wózka.


poniedziałek, 16 czerwca 2014

Anty mm. Uwolnienie od laktatora cd.

Dziś podjęłam drugą próbę z mlekiem Bebiko 3.
Zanim przygotowałam butelkę pytam męża-"jak myślisz, wypije?". Mąż się uśmiechnął i powiedział "wątpię...". 

Wykrakał.

czwartek, 12 czerwca 2014

Dziś też morze, ale ... wietrznie, sztormowo.

Dzisiaj dla odmiany pojechaliśmy do Jantara. Zwykle jeździmy do Stegny, ale ślubny znalazł ciekawą drogę, gdzie mamy nad morze poniżej 50 km. 

Pogoda była zupełnie inna niż przedwczoraj. Morze przywitało nas spienionymi falami i solidnym wiatrem, zatem nie mogło być mowy o takim jak ostatnio wygrzewaniu się w słońcu w bikini. Dzisiaj przyszła pora na getry i bluzę;)

środa, 11 czerwca 2014

Młody kocha wodę. Jak tatuś;)

Cudowna pogoda, zatem zgodnie z planem pojechaliśmy nad morze. Kierunek Stegna;) Ruszyliśmy wcześnie, 8.10, i po niecałej godzince zajechaliśmy na miejsce. Pogoda- kryształ, prawie bezchmurne niebo i niewiele ludzi, czyli to co lubimy najbardziej, gdyż nie ma nic gorszego nad morzem, niż tłumy;P


niedziela, 8 czerwca 2014

Jak urlop to tylko na łonie natury;)

I nadszedł, upragniony! Dzisiaj odwiedziliśmy jedno z naszych ulubionych miejsc - arboretum Wirty. Bywaliśmy tam już wiele razy, też na naszą rocznicę ślubu;) Przyjechaliśmy rano, prócz naszego auta było tylko jeszcze jedno, cisza spokój. Idealne miejsce na odpoczynek.

czwartek, 5 czerwca 2014

Tęsknię za ogrodem.

Chyba zapeszyłam chwaląc się nockami- dzisiejsza do bardzo udanych nie należała- pierwsza pobudka o 02.30, później mąż wział go do naszego łóżka, i pobudki były o 4.00, 5.30 i jeszcze zasnął i spaliśmy do 6.45. Zastanawiam się, co czasami młodemu przeszkadza zasnąć- ząbki na pewno nie, bo wszystkie już ma. Być może to jest to, że kazdy z nas tak naprawdę budzi się parokrotnie w ciągu nocy i zapada w dalszy sen nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Być może młody nie do końca ma opanowany ten mechanizm samodzielnego zasypiania i potrzebuje do tego by zasnąć obecność kogoś bliskiego, przy kim czuje się bezpiecznie.

Mimo tego , ze złoszczą mnie czasem jego przebudzenia,dałam już na luz. Łapię się na tym, że przytulając go całuję go we włoski, jest cudowny, pachnie cudownie, uwielbiam go.

Do tego muszę się pochwalić- ja anty-kwiatowa zasadziłam na balkonie pelargonie i małego iglaka. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...