niedziela, 29 czerwca 2014

Co u nas/ Mundial / jutro fryzjer;)

Wczoraj przypadały urodziny mojego taty, zatem świętowaliśmy. Były prezenty i miła rodzinna atmosfera, nie mówiąc już o jedzeniu. Mojej mamie mogę zarzucić to i owo, ale gotuje bardzo dobrze, tak jak lubię. Spotkaliśmy się z tą częścią mojej rodziny, z którą spotykamy się rzadziej, nie widzieli młodego od listopada, no i byli zaskoczeni jak wyrósł. Oczywiście padły porównania do kogo podobny, każdy przyznaje, że ma moje oczy- w zasadzie tylko oczy ma za mną, reszta wykapany tatuś;) 

Niesamowite jest jednak,  jak patrzę na niego, a on na mnie i widzę to tak dokładnie. 
Łapie to za serce, mocno.

Jest już taki samodzielny. Czasem jak go najdzie, to potrafi się pięknie sam bawić. Np w czwartek czułam się fatalnie, obudziłam się już rano z bólem głowy, ktory towarzyszył mi w pracy, a ja z racji mojej niechęci do brania jakichkolwiek niepotrzebnych leków nie wzięłam tabletki przeciwbólowej, licząc, że w końcu mi przejdzie. Opiekunka poszła do domu, czułam się paskudnie, rozłożyłam kanapę w pokoju, dałam cycusia na leżąco, później wyciągnęłam stare zabawki, by młody miał coś nowego i zajęcie. I wiecie jak się pięknie bawił? Co jakiś czas przynosił mi książkę, wdrapywał się na kanapę, by pokazać mi to i owo, ja mu troszkę czytałam. Ale mogłam poleżeć, co jak był młodszy było nie do pomyślenia. Mogę sobie pozwolić na słabszy dzień.

Jeju, czasami mam wrażenie, że on rozumie więcej niż mi się wydaje. Rozwinął się z mową, zaczął mówić "dzidzia" na widok maluchów w tv czy na zdjęciach;) Dzidzia i dzidzia^^

Jutro idę do fryzjera, po raz pierwszy od dobrych kilku lat! Dojrzałam do decyzji, że wyrównanie końcówek i podcięcie włosów oddam w ręce profesjonalisty, myślę że jakieś 5-6 cm spadnie pod nożyczkami. Nieco mi szkoda, ale trochę o tym czytałam- zapuszczam włosy, ale też nie za wszelką cenę, jednak wolę mieć nieco krótsze i w lepszej kondycji, niż przesuszone, nierówne końcówki. Też jak się nie ścina, to ma się wrażenie, ze włosy wolno rosną- a to z powodu tego, że wykruszają się przy końcówkach. Mam trochę obaw, ale będę patrzeć fryzjerowi na ręce by nie obciął za dużo, zresztą jasno wyrażę czego konkretnie oczekuję. Jestem podekscytowana!

A tak w ogóle to codziennie goszczą u nas mecze. Mąż uwielbia, ile on pamięta wyników meczy sprzed wielu lat, to mnie zadziwia. Ja trochę lubię, są mecze które oglądam z prawdziwą przyjemnością i emocjami, a są takie, które są mi obojętne. Mimo wszystko lubię Mistrzostwa Świata i Euro, i zawsze cieszę się na te piłkarskie wydarzenia. Euro 2012 zawsze będzie mi się kojarzyło z moją ciążą i tym, że w przerwie meczu Polska-Rosja wyskoczyliśmy na błyskawiczną akcję do McDrive, bo o 22.00 dostałam dziką ochotę na hamburgera:P Wczoraj np na urodzinach oglądaliśmy Brazylia- Chile, faceci się emocjonowali i dysputowali o meczu zawzięcie;)
 A Wasi mężczyźni- oglądają?;) Chyba nie ma faceta, który by nie lubił piłki. Ja osobiście znam tylko jednego;)

10 komentarzy:

  1. Mój mąż na szczęście nie jest fanem piłki nożnej, zdarzyło nam się chyba ze 2 mecze oglądać (jakieś super ważne, gdy Polacy mieli na coś szansę) przez 3 lata małżeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mój nie dosyć, że ogląda każdy mecz to jeszcze telefonicznie konsultuje każdą bramkę z kumplami. Mimo to, jego Włosi ponieśli sromotną klęskę, przez co jest ogromnie zdruzgotany. Powodzenia u fryzjera - ja jestem super zadowolona i od razu czuje się jakby jeden ciężar mi spadł z głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój czasami bywało, że po bramce ze szwagrem do siebie dzwonili;)

      Usuń
  3. Oboje lublimy ogládac mecze, z tym, ze maz sie na tym lepiej zna. Dla mnie mistrzostwa bez Hiszpanow i Casillasa to juz nie to samo. Ale trzymam kciuki za Brazylie :) O wlosy trzeba dbac i wydaje mi sie ze krótsze a bardziej zadbane niz dlugie postrzepione to o wiele lepsza opcja. Sama musze pojsc w koncu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kibicuję Brazylii! Mam nadzieję, że będzie mistrzem świata;) Każdy, byle nie Niemcy!

      Usuń
  4. Mnie to zawsze niesamowicie zadziwia, że mężczyźni NAPRAWDĘ pamiętają te wszystkie wyniki, czy była dogrywka, czy karne... Szok po prostu :)

    Oj tak, masz rację- mnie Euro też kojarzy się z ciążą i usg połówkowym, na które przez pomyłkę pojechaliśmy 2dni wcześniej :) Lekarz powiedział, że On nam w zasadzie może zrobić to usg, bo meczu nie musi oglądać, ale pani jakaś tam, to będzie niezadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, oni to naprawdę pamiętają;) co było kilka lat wstecz, kto z kim grał i jaki był wynik, że ten czy tamten kartkę dostał, bramka padła ładna czy brzydka. Szok;)

      Usuń
  5. Tak pisałam w nocy na telefonie komentarz,że go chyba nie dodałam...
    U nas też non stop meczyki :) ale ja również LUBIĘ TO!
    Mój mąż do tej pory mówi, że gdyby nie kontuzja kolana grałby w reprezentacji... :)
    Uśmiecham się wtedy pod nosem w milczeniu ale faktycznie - miał talent. Jednak tak musiało być - w rezultacje ma WSPANIAŁĄ żonę i CUDOWNEGO synka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój na studiach grał w sekcji piłkarskiej. A do dziś sobie pluje w brodę, że jako dzieciak bardziej się w klubową piłkę nie wkręcił.

      Usuń
  6. Mao też kibicuje. A ja dzięki temu mam czas na dokończenie Breaking Bad :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...