czwartek, 12 czerwca 2014

Dziś też morze, ale ... wietrznie, sztormowo.

Dzisiaj dla odmiany pojechaliśmy do Jantara. Zwykle jeździmy do Stegny, ale ślubny znalazł ciekawą drogę, gdzie mamy nad morze poniżej 50 km. 

Pogoda była zupełnie inna niż przedwczoraj. Morze przywitało nas spienionymi falami i solidnym wiatrem, zatem nie mogło być mowy o takim jak ostatnio wygrzewaniu się w słońcu w bikini. Dzisiaj przyszła pora na getry i bluzę;)


Zaczęliśmy od rozbijania namiotu na plaży, co w takich warunkach było sporym wyzwaniem, namiot łopotał na wietrze, jakbyśmy go puścili odleciałby i tyle byśmy go widzieli. W końcu udało nam się go okiełznać i jeszcze patrzeć na Szkraba, który w najlepsze biegł sobie w kierunku wody, jakby ten wicher mu w ogóle nie przeszkadzał. W pewnym momencie zastanawiałam się, czy przyjazd dzisiaj był dobrym pomysłem. W namiocie po wstępnym rozbrojeniu przystawiłam młodego do piersi i odpłynął w całkowitym błogostanie:) czyli tradycji plażowej stało się zadość. Spał sobie słodko około godzinki, a ja tylko doglądałam - czy ma ciepłe rączki i nóżki, czy poprawić koc, sprawdzałam czy nie za zimno w główkę- to zakładałam to zdejmowałam kaptur. Ale było mu dobrze, głośny szum fal ukołysał go do snu.

W międzyczasie ślubny zażywał morskich kąpieli. Biorąc pod uwagę, że prawie nikt nie pływał- ma naturę morsa, zawsze nas do tego ciągnęło. Ja przyznaję nie pływałam, boję się zaziębić piersi, morze mi nie ucieknie;)


Nóżki trzeba było jednak zamoczyć:


I w ramionach Tatusia:


Jutro ma już być zupełne pogorszenie pogody, zatem prawdopodobnie posiedzimy sobie w domowych zaciszu. Na szczęście całkiem wkrótce mamy w perspektywie drugi urlop. Szkoda, że tych dni takich wolnych od pracy jest tak niewiele w roku, na szczęście mamy weekendy, kiedy można porobić coś fajnego.

Szkoda, że dzisiaj pogoda nie dopisała. Jak młodemu zwiało czapkę, to miałam problemy by ją dogonić. I niefortunnie weszłam na jakiś twardy patyk czy muszlę i zraniłam się w stopę, boli jak chodzę. Niby taka pierdółka, a daje mi popalić. 


Wrócimy!
Może jednak taki wyjazd nad morze do jakiegoś ośrodka wczasowego nie byłby złym pomysłem? Chociaż mamy tak blisko- właśnie niespełna 50 km. Ale kłaść się spać nad morzem, zachody słońca nad morzem, szum fal...  te nadmorskie miejscowości mają to coś, taki przyjemny klimat, piękne powietrze. Nie mówię tu o przemysłowym Sopocie, czy nie daj Bóg Gdyni, ale właśnie- Jantar, Stegna, Krynica Morska, Skowronki. Na szczęście jest coś poza górami co nas jara w okolicy^^

Dobrej nocki!

10 komentarzy:

  1. My mieliśmy jutro wyjeżdżać na pierwsze rodzinne wakacje do Łeby. Niestety przeziębienie nas dopadło :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co sie odwlecze to nie uciecze. Zycze zdrówka!

      Usuń
  2. Fajnie, że mieszkasz tak blisko morza, ja mam niestety daleko z końca wielkopolski. Nad morzem to jestem raz na kilka lat. Widzę, że Twój mąż to kibic Realu, a mój to tylko Milan i Milan...same gadżety każe mi na swoje święta kupować. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy mężów kibiców- teraz jest munidal, więc w domu tylko mecze i mecze;)

      Usuń
  3. Niestety nad naszym możem pogoda zawsze jest na ogół zimna i wietrzna. Nie wiem czy w tym roku nie wyjechać w jakiejś cieplejsze kraje za podobne pieniądze co w Polsce. Ale też nie wiem czy dobrze jest zapuszczać się z małymi dziećmi tak daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to juz musisz sama przeanalizować wszystkie za i przeciw. Mimo wszystko ja mysle , ze z malym dzieckiem lepiej blisko i w kraju,ale ja jestem matką -kwoką, więc mnie nie sluchaj.')

      Usuń
  4. Witam serdecznie, zapraszam do dodania swojego bloga do spisu blogow o ciazy i macierzynstwie :)

    Spis znajduje sie tutaj:

    http://spisblogowociazy.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę tego morza niezależnie od pogody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zazdroszczę bliskości do gór!

      Usuń
    2. Z Bydgoszczy nad morze jest dużo bliżej niż w góry :-) mamy tu tylko namiastkę (jeśli nie śmieszna miniaturę) Górki Fordońskie - pozostałość lodowca.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...