niedziela, 8 czerwca 2014

Jak urlop to tylko na łonie natury;)

I nadszedł, upragniony! Dzisiaj odwiedziliśmy jedno z naszych ulubionych miejsc - arboretum Wirty. Bywaliśmy tam już wiele razy, też na naszą rocznicę ślubu;) Przyjechaliśmy rano, prócz naszego auta było tylko jeszcze jedno, cisza spokój. Idealne miejsce na odpoczynek.


Ostatni raz z synkiem byliśmy tam akurat w moje urodziny wczesną jesienią, ale był jeszcze na tyle mały, że nie umiał chodzić i siedział albo w wózku, albo w chuście, zatem sprawa była prosta;) Teraz za to biega wszędzie i ciężko go upilnować - tutaj było super- biegał po ogromnych połaciach trawy, nie bałam się, że się przewróci, a nawet jeśli to trawa jest tak mięciutka i gęsta, że nie zrobi sobie krzywdy. Ludzi jak na lekarstwo, w zasadzie, cały ten cudowny park tylko dla nas. Uwielbiam tam jeździć! Tam jest cudownie! Tyle niesamowitych przepięknych drzew, krzewów, egzotycznych kwiatów, bujna przyroda. Ogród jest taki zadbany, widać ogrom włożonej tam pracy. Jest to najstarszy tego typu leśny ogród w Polsce. Pachnie tam niesamowicie, świeże powietrze, las iglasty, to co lubimy najbardziej:)


Mini biegał, zwiedzał, wszystko mu się podobało, kwiaty, drzewa, trawa, dmuchawce. Też jak na siebie był grzeczny, chodził po leśnych, kamienistych drogach za rączkę, nie robił problemu. Jest taki duży, mądry i coraz bardziej odważny. Serce rośnie patrząc jak biegał i wyraźnie cieszył się tym wyjazdem.


Poszliśmy też nad jezioro- wyszliśmy na chwilę na pomost- tutaj niespodzianka- młody nie zdaje sobie sprawy czym jest woda- i był zły, że nie chcieliśmy go puścić- on najchętniej zszedłby prosto do wody. Żartowaliśmy sobie, że zobaczymy jutro nad morzem, jak zamoczy stópki w morskiej wodzie, jak mu się spodoba;)  

 Jak mąż pakował wózek do auta, to Mini musiał wejść do bagażnika i zwiedzić;) Fotelik mamy ustawiony tyłem do kierunku jazdy, zawsze zdejmuję mu buciki, i jedzie sobie wygodnie. Tak bezpieczniej, jesteśmy spokojniejsi, jak jedzie tyłem, szczególnie ja.


Przez wyjazd po raz pierwszy nie miał swojej zwykłej dziennej drzemki, jedynie pospał w aucie może z 20 minut. I całkowicie się bez drzemki obył, za to przy usypianiu- kwadrans i odjechał przy cycusiu;)

Na jutro wstępnie planujemy jechać nad morze do Stegny. Kupiłam na tą okazję pareo! Po ciąży niestety moja figura pozostawia nieco do życzenia, nadal noszę 6 nadprogramowych kilogramów sprzed. Ale wszystko jest do zrobienia, potrzeba jeszcze tylko troszkę czasu. Zabieramy namiot plażowy, foremki, wiaderka, łopatki itp, mam zamiar zamienić się w dziecko i z naszym synkiem pobudować wielkie zamki z piasku! Wreszcie jego pierwszy (bardziej świadomy) kontakt z morzem, kiedy będzie mógł zamoczyć stópki i pochodzić po plaży. 

Czego chcieć więcej? Życie jest piękne;)

5 komentarzy:

  1. Nawet nie spodziewałam się, że sezon urlopowy już się zaczął. Trzeba przyznać, że mały naprawdę jest żywiołowy, i bardzo ciekawy świata ;) Nie dziwię się, że serducho wam pęka z dumy jak na niego patrzycie :)

    Nie mogę doczekać się naszych wspólnych wyjazdów. Przed nami tyle pięknych chwil... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez moment aż Wam pozazdrościłam - sama z chęcią wyrwałabym się gdzieś na łono przyrody... W obecnej chwili to jednak mało możliwe ;) Na szczęście jest ogród, dookoła pole, a niedaleko las. Chociaż taka namiastka.
    Wypoczywajcie, kochani!

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie udanego wypoczynku! Pogoda jak na zamówienie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. super jak dzieci się wyszaleją na łonie natury, tyle tam zabawy... mam nadzieję że to ostanie zdjęcie to nie rodzaj transportu :P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Morza zazdroszczę... W tym roku u nas raczej weekendowo niż urlopowo, więc wypraw takich nie będziemy mieli. Dobrze, że Bydgoszcz i okolice to dość fajne miejsca do rekreacji. Dobrego odpoczynku dla Was!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...