wtorek, 1 lipca 2014

Przed i po fryzjerze.

Wizyta u fryzjera za mną. To moja pierwsza wizyta od dobrych kilku lat. Zapuszczam włosy, do tej pory podcinał mi mąż, ale po tym jak ostatnio miał z tym problem, gdyż końcówki stały się zbyt grube, postanowiłam że następnym razem oddam włosy w ręce profesjonalisty. Interesowało mnie podcięcie i wyrównanie włosów na równo- jak pod linijkę. Dążę do tego by całe włosy (prócz grzywki) były równej długości. Zastanawiałam się nad obcięciem włosów w literę U, ale zadecydowałam, że jednak cięcie będzie zupełnie proste.
 
Przed:

Przyznam, że miałam tremę. Byłam jedyną klientką o tej porze, pewnie ze względu na to, że poniedziałek i godzina 9 rano. Jak weszłam i poproszona usiadłam dostałam komplement, że mam piękne i długie włosy;) Ja wiem, fryzjerki pewnie często komplementują włosy klientek- taka zagrywka psychologiczna^^. No ale przyznałam rację, że nieczęsto przychodzą klientki skracać tak długie włosy. Poprosiłam o podcięcie, wyrównanie, pokazałam, że nie są równej długości, że tył jest długi, boki krótsze, że dążę do jednolitej długości. Pokazałam ile ma być obcięte i przyznam, że fryzjerka obcięła mi więcej. Chciałam 5-6 cm, a poszło 10 cm. Z drugiej strony efekt jest taki, że nie mam żadnych zniszczonych końcówek, włosy są jednolite, bardzo zdrowe, lejące i gładkie. 


Tak patrzę i z jednej strony mi trochę szkoda długości, a z drugiej fryzjerka potwierdziła to, co czytałam, że dopiero po równym cięciu będzie widać jak włosy przyspieszą z odrastaniem- wcześniej, jako właścicielka połamanych i nierównych końcówek- w dużej mierze nie widziałam przyrostu- to co odrastało na górze- łamało i wykruszało się na dole. Końcówki zaczynały mi się plątać i w zasadzie musiałam ciągle rozczesywać włosy. A dzisiaj byłam w rozpuszczonych w pracy - i rozczesałam tylko po przyjściu- układały się pięknie i nie kołtuniły.
 
 
Chociaż szkoda mi tamtej długości- tego, że były takie dłuuuugie.Wiem, że to dziecinne gadanie i zapewne większość przyzna mi rację, że lepsze są krótsze, ale w doskonałej kondycji, niż bardzo długie, ale o zniszczonych końcówkach. Rozmawiałam też o kolorze, moim marzeniem byłby miedziany rudy... od zawsze. 

A jak Wam się podoba efekt? Lepsze przed czy po?

17 komentarzy:

  1. Mi podoba się bardzo, a włosy masz naprawdę imponujące!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie bomba. Chciałabym mieć tak długie włosy - jednak moja ostatnia wizyta u fryzjera nie zalicza się do najlepszych. Wyglądam jak chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się podoba i przed i po - lubię długie włosy - co prawda z moimi kręciołami nigdy nie miałam nawet tak długich jak u Ciebie po ... :( .
    I wcale nie jest to dziecinne gadanie , że Ci szkoda ....
    Ja też się zawsze bronię przed nożyczkami . I choć jestem zadowolona z efektów - to szkoda mi każdego centymetra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie te same uczucia mna targaja!

      Usuń
  4. Chyba jednak po. Jeśli dobrze się przyjrzeć, to na pierwszym zdjęciu widać, że były zniszczone. A i po masz je nadal bardzo długie!

    Serio maż Ci podcinał włosy? Wow, jestem pod wrażeniem. Zupełnie nie widzę mojego Marcina w roli fryzjera :)

    Ja po lekturze bloga Anwen co jakiś czas mam "fazę" na mega dbanie o włosy, a potem przychodzi szara rzeczywistość, brak czasu itd... Przede mną też podcięcie i farbowanie, bo niestety u mnie siwy włos już od dawna. Takie geny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwsze "siwki" pojawiły się już na studiach... Geny, stresy wyszły na włosach ;)

      Usuń
    2. Na studiach? Ja już wtedy siwa byłam :) Serio- niestety. Od 18 roku życia systematycznie tylko mi przybywa siwusów :(
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Jestem za wersją "po" :). Włosy przecudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo lepiej wyglądają po cięciu. Ja właśnie też wczoraj postanowiłam zapuszczać i marzeniem byłaby taka długość, jaką masz aktualnie po ścięciu. Dłuższe już wydają mi się zbyt długie. Obawiam się tylko, że w moim przypadku będzie trwało to dłuuugie lata, w ciągu których 20 razy stracę cierpliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz piękne włosy. I teraz wyglądają dużo lepiej niż przed obcięciem. Ani się obejrzysz i odrosną do poprzedniej długości, ale już mocniejsze i ładniejsze;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ważne, żeby były zdrowe. Nie podobają mi się wiszące, plączące się strąki... teraz jest lepiej :) i lepiej co jakiś czas je podcinać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No zdecydowanie lepiej. Lubię takie cięcia na prosto. Nigdy nie miałam tak długich włosów a marzyłam o tym od dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana! Piękne włosiska!!! Pozazdrościć tylko :* Oczywiście pozytywnie :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie lubię ciętych na równo, najbardziej podoba mi się naturalny trójkąt, ale u Ciebie włosy po cięciu wyglądają niebo lepiej, czasami dopiero jak coś zmienimy widzimy jaka poprzednia wersja była już niefajna.
    A jak nosisz włosy na co dzień? Przy małym dziecku i w upały luźno to chyba nie za bardzo się daje... Nie marzysz o jakieś extra fryzurce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzurę dobieram optymalnie do pogody i okazji. Do pracy noszę rozpuszczone lub podpięte wysoko plastikową klamrą lub kucyk. W domu przy synku upięte, warkocz, kucyk lub kok.

      Czy marzę o extra fryzurce? Myślę, że mam extra fryzurę:)

      Usuń
  12. Myślę, że obraz przed/po jest trochę zafałszowany, bo po miałaś nie tylko przycięte końcówki (były bardzo zniszczone), ale także miałaś włosy wypieszczone przez fryzjera...stąd ta ich lekkość i gładkość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obraz nie jest zafałszowany. Moja wizyta u fryzjera trwała 10 minut. Samo cięcie na sucho może maksymalnie 5 minut, bez mycia, układania- włosy myłam w domu przed samym fryzjerem. Na wizycie fryzjerka mi jedynie podcięla włosy i to wszystko. Nie wiem o jakim "wypieszczeniu" przez fryzjera piszesz. Za wizytę płaciłam 10 zł jedynie;) Po prostu mam taki gatunek włosów-bardzo gładkie, lejące, idealnie proste a teraz zdrowe. Więc stąd taki efekt tafli wody- bez układania. Mam nadzieje ze wyjaśniłam:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...