wtorek, 29 lipca 2014

Udało się!

Udało się! Mogę się pochwalić. W końcu uwolniłam się od laktatora- od tego tygodnia nie odciągam już mleka dla mojego szkraba. Nareszcie trafiliśmy w jego kulinarny gust- i jest nim mleko Bebilon 4. Fakt, jest to mleko dla dzieci powyżej drugiego roku życia,ale J. kończy dwa latka za dwa miesiące, więc... myślę że można.



Jak to wyszło- najpierw zostawiłam niani pół na pół- by zrobiła mu mleko-połowa sztucznego i połowa naturalnego. Sama nie była do końca przekonana, gdyż wcześniejsze próby podania młodemu mm kończyły się fiaskiem, zatem i tym razem w zasadzie i ja myslałam ze nic z tego nie będzie. Jakież było moje, nasze zaskoczenie, ze młody tą mieszankę wypił.

W sobotę poszliśmy za ciosem i przyrządziłam mu 100 ml sztucznego, poprosiłam by położył się na podusie i wypił jak duży chłopczyk. Ku mojemu zdziwieniu młody chwycił butelkę łapkami i wypił do dna;)

Ufff.

To oznacza dla mnie przede wszystkim to, że mogę laktatory schować głęboko do szafy. Opiekunka zrobi mu sztuczne mleko, a ja będę go karmić piersią po pracy, do snu wieczorem, w nocy i do drzemek. Wczoraj też wypił niani mleko przed swoją dzienną drzemką;) Cieszę się.


Szczerze przyznam, to miałam już dość laktatora, od maja 2013 regularnie odciągałam mleko na porcje dla J. na podanie mu podczas mojej nieobecności- najpierw przez długi czas były dwie porcje, później już jedna, którą wypijał przed snem za dnia. W maju przestałam odciągać mleko w godzinach pracy i przerzuciłam się na dom- za dnia i czasem w nocy by uzbierać na porcję dla młodego by miał moje mleczko na drugi dzień. Cieszę się, że udało się go przestawić na ten substytut.

W zasadzie niewiele się zmieniło, nadal jest cycuś, zmieniło się jedynie to, że zamiast mojego mleka opiekunka podaje mu sztuczne.

Kilka spostrzeżeń odnośnie Bebilonu 4:- otóż- zapach tego mleka jest neutralny, w przeciwieństwie do Bebilonu 2 który niemiłosiernie śmierdział. Też sam czysty proszek nie ma odrzucającego zapachu- przypomina mi vibowit- no tak, sztuczne witaminy. Myślę, że to mleko z 4ką dostosowane jest do kulinarnych gustów starszych dzieci, które obrzydlistwa nie wypiją- dlatego mojemu J. zasmakowało. Też nie ma w składzie więcej cukru niż mleko z 3ką. najbardziej dziwi mnie,ze na pierwszym miejscu są oleje roślinne, a nie mleko w proszku.

To jakiś kamień milowy w wykonaniu J. A już chciałam się pogodzić z tym, że po prostu będziemy musieli radzić sobie bez sztucznego mleka.

Za to trochę martwi mnie i niepokoi podejście mamy, niani i teściowej na wieść o tym- padają komentarze "no to będziesz mogła teraz odstawić od piersi" itp.

A ja nie chcę go odstawiać od piersi. Nie jestem na to gotowa. jak pomyślę, że mam go odstawić i któreś karmienie będzie ostatnie to płakać mi się chce.

Nie jestem gotowa, zdecydowanie nie jestem gotowa. Chwile kiedy młody obejmuje pierś łapkami i ufnie pije to jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu, takie nasze, słodkie chwile. Nie jestem gotowa by to zarzucić, o nie.

Potrzebuję czasu. Ile?
Sama nie wiem... zostawię sprawy w rękach natury.

13 komentarzy:

  1. Widzę, że i u Ciebie mlekowe przeboje :) Doskonale rozumiem co czujesz gdy najbliższe Ci kobiety sugerują całkowite odstawienie od piersi. Nie rozumiem tego, czym się kierują. U mnie jest podobnie. Gratuluję małemu J. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekujemy:-) pewnie kieruja sie niewiedza, same nie karmily wiec nie rozumieja jakie to niesamowite odczucie:)

      Usuń
  2. :) Gratuluję zakończenia przygody z laktatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również dołączam się do gratulacji :) można trochę odetchnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje dziewczyny, laktator przeszedl na zasluzony odpoczynek:) a i mi jest latwiej,tez w razie np choroby bede mogla przyrzadzic butelke.

      Usuń
  4. Gratuluję! I podziwiam, że tyle czasu odciagałaś pokarm. Mi się aż słabo robi na myśl o laktatorze w pracy ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko jest kwestia organizacji i dobrego nastawienia, jak bedziesz bardzo chciala to uda sie:-)

      Usuń
  5. Megi, nie przejmuj się takimi tekstami, ludzie często oceniają sytuację i nas, przez pryzmat tego, jakby sami zrobili, stąd takie mało przemyślane teksty.

    Gratuluję, że w końcu Wam się udało. Ja na szczęście nie musiałam walczyć laktatorem, i dobrze,bo niestety nie lubię tego uczucia przy ściąganiu mleka. Mam oczywiście nadal laktator, bo nie wiem, jak Lila się będzie odstawiać- może z dnia na dzień to zrobi, a wtedy będę musiała się wspomóc, ale teraz leży poza zasięgiem mojego wzroku i... niech jeszcze tam sobie poleży :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto byc przygotowanym,wszak nie wiadomo jak bedzie z odstawieniem,moze bedzie z dnia na dzien,aby nie.

      Usuń
  6. a ja się dziwie, że tak usilnie szukałaś mleka idealnego mm. Dla mnie nie ma takiego mleka. Bartek ma 17 msc i dostaje już mleko krowie 3,2% tłuszczu. Je dużo produktów białkowych {jogurty, kaszkę raz dziennie}, więc myślę, że to wystarczy - nie potrzebuje modyfikowanej żywności jaką jest mleko w proszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mojej wiedzy i stanowiska wielu lekarzy mleko krowie nie nadaje się dla małych dzieci. Zacznę podawać jak młody skończy 3 latka.

      Usuń
  7. Świetny blog:) Przeczytałam od deski do deski. A gdzie szczęśliwa mama kupuje ciuszki dla swojego dziecka? Bo ja chce zacząć zamawiać przez internet i jak na razie wpadł mi w oko tylko jeden sklep http://www.baby-line.pl znacie może jeszcze jakieś godne polecenia?:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...