środa, 13 sierpnia 2014

22 miesiące. Za 2 miesiące 2 latka;)

Nie może zabraknąć podsumowania kolejnego miesiąca rozwoju.


Reakcje mojego malca są o wiele bardziej złożone- on rozumie prawie wszystko co się do niego mówi. Robi prawie zawsze to o co się go poprosi, przyniesie, pomaga posprzątać zabawki po sobie, ułożyć książeczki, poukładać klocki na miejsce. Poproszony przyniesie żądaną książeczkę, wyszuka ją ze stosu innych. Zaczął układać puzzle- i podoba mu się to.

Generuje niesamowity bałagan. Potrafi w krótkim czasie porozwalać zabawki na podłodze, ze wygląda jakby przez mieszkanie przeszedł tajfun. Grzebie wszędzie. W szufladach, szafkach-wszystko jest ciekawe co jest "dorosłe" i nie jest zabawkami. Na niektóre tego typu akcje pozwalam, na inne nie, noże już dawno powędrowały na miejsce z dala od jego ciekawskich rączek. Na szczęscie dużo rozumie i czasami jak tłumaczę że nie wolno to zrozumie a czasami reaguje dzikim wrzaskiem.

Otóż bunt- buntuje się, nie pozwalam-krzyk, sprzeciwie się- krzyk, coś mu nie pasuje- krzyczy i piszczy aż uszy więdną. Na szczęście nie są to sytuacje które zdarzają się non stop, nie mielismy jeszcze tak, by zrobił aferę w sklepie,ale zdarza się, że głośnym płaczem protestuje jak ma wracać ze spaceru do domu, wtedy mąż go niesie po schodach i wszyscy sąsiedzi słyszą, że młody wraca do domu;)

Taki urok.

Poza tym, nie boi się obcych, miał etap, ale wyrósł z niego, jest odważny choć nie do końca ufny. doskonale wie kto swój, a kto obcy i nie spoufala się.

Z jedzeniem nie zmieniło się wiele od ostatniego miesiąca, ponownie przekonał się do bananów i pięknie je sam je, sadzam go w krzesełku a on sobie świetnie radzi- tym bardziej ze wczesniej miał etap, ze lubił być karmiony,ale sam bananka już do łapki wziąć nie chciał:P Słodyczy nadal nie je wcale, nigdy nie jadl czekolady i jestem bardzo zadowolona z tego powodu. fakt, nie uniknę tego, ale póki mam na to wpływ to mówię stanowcze nie słodyczom, lizakom i cukierkom. Jedyne słodkie jakie J. je to biszkopty i ciasto.

Uwielbia mój domowy sos pomidorowy z marchewkami i klopsikami, do tego ziemniaczki - uwielbia, jak tylko widzi ze nakładam to na talerz przynosi swoją lyżeczkę i czeka niecierpliwie.

Nadal karmiony piersią, zawsze do snu, nocą, rankiem i przed dziennymi drzemkami w weekendy.

Ten miesiąc przyniósł przełom - młody zaczął pić mleko modyfikowane- Bebilon4. Opiekunka podaje mu je przed jego dzienną drzemką, a ja podaję mu jedną butelkę w weekend by nie zapomniał i się nie odzwyczaił, tym bardziej, że wcześniej J. był skrajnie anty mm. Póki co- pije i cieszę się, bo jak go odstawię będzie pił sztuczne rano i wieczorem na noc. Myślę, też ze zadecydowało to, iż wybrałam mleko z 4ką- dla starszych dzieci powyzej 2lat- z pewnością jest dostosowane do preferencji smakowych maluchów w tym wieku, które znając rózne smaki byle czego nie wypiją.

Uwielbia spacery, wychodzić na dwór. Uwielbia samochody. Jak przechodzimy blisko gdzie stoją zaparkowane auta, to musi dotknąć każdy znaczek i po swojemu je nazywa. Młody mechanik;)

Niezależny- najchętniej chodziłby własnymi ścieżkami, gdzie chce, bywa, ze nie chce wejśc do wózka.

Słodki i czuły, potrafi przyjść, dać buziaka i głaskać;) Serce rośnie!
Noce-
zdarza się coraz częściej przespać całą od 20.00 do 5.30, lub z pobudką np o 4.00 i wtedy śpi i do 7.00, zatem od dwóch miesięcy jest naprawdę bardzo dobrze.

Waga 15.7 kg
Ząbki-16szt.
Ubranka 92-104.
Pieluszki 5/6

Potrafi się sam sobą zająć, że ja mogę zrobić coś w domu, patrząc na niego jednym okiem, a on np bawi się samochodami. Najczęściej przychodzi "pomoc" a pomoc polega na dostawieniu podestu do zlewozmywaka i grzebania w wodzie w zlewie. Postęp jednak jest ogromny, mogę spokojnie obrać ziemniaki, zmyć naczynia. Pomoga przygotować pranie, włącza pralkę;) Jest mądry i słodki, to moja duma, dumna jestem z niego bardzo... bywa, że rozpieszczam go do granic możliwości, jeden całus i wszystko mu wybaczam. Zawsze marzyłam o synku i spełniam się jako mama w stu procentach.

Kochany jest, za niespełna dwa miesiące będziemy świętować jego drugie urodziny;)


10 komentarzy:

  1. Same dwójki u Was dzisiaj :)
    U nas z powrotami do domu jest dokładnie tak samo, tyle, że Lilę to słyszy chyba całe osiedle, a potem jeszcze wszyscy sąsiedzi, bo potrafi płakać jeszcze w domu z 10minut...Oj momentami to uszy więdną...

    Megi, podaj Kochana przepis na ten sos Twojego autorstwa. Lila lubi ten od gołąbków, także myślę, że taki jak Ty robisz, też by Jej zasmakował.
    To prawda, tym naszym słodziakom można wszystko wybaczyć- bez dwóch zdań. Lila, jak mówię, że boli mnie głowa, to zaraz robi mi po niej "cacy, cacy" i przytula się wtedy, i codziennie przeżywa moją narośl na ręce- pokazuje i mówi "mama kuku" :)
    Buziaki dla J.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czytać twoje podsumowania, są pełne miłości i czułości, którą twój synek ci odpłaca. Super, że jest taki kochany i czuły.
    Oby dalej był taki i się Wam tak wspaniale rozwijał.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zawsze chciałam córkę i mam :) Prawie 16kg to kawał faceta! Moja tak samo wymusza, krzyczy i prawie wszystko chce robić sama, już mam tego dosyć :/ Nawet za rękę nie chce chodzić. Ciesz się, że chodzisz do pracy ;) Uczycie synka korzystania z nocnika?

    OdpowiedzUsuń
  4. No to pięknie. Kolejny miesiąc i kolejne nowości... Tego buntu to ja się bardzo boje, bo u nas juz się pojawia trochę buntu :/ Trzymam za Was kciuki i życzę miłego weekendowego odpoczynku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja myślałam, że tylko mój Synek się tak awanturuje kiedy wracamy do domu. W pewnym sensie jest to pocieszające, widocznie taki etap ;)
    Wszystkiego dobrego dla Twojego Synka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje podsumowania są zawsze takie szczegółowe. Ja zwykle zapominam o połowie. Duży facet Ci rośnie. Gratulacje i oby tak dalej !

    OdpowiedzUsuń
  7. To dobrze, że nie boi się obcych i że sie nie spoufala. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Megi, wszystko u Was w porządku? Tak długo już Cię nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Megi, dlaczego nic nie piszesz? Wszystko ok? Daj jakiś znak

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko u Ciebie dobrze??? Nic nie piszesz:-( Martwie sie o Ciebie! Daj znak, ze nic sie nie wydarzylo, co byloby powodem Twego milczenia.
    Pozdrawiam serdecznie - Twoja stała czytelniczka (i fanka Twojego synka)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...