sobota, 2 sierpnia 2014

... byle do września.

Upał mi dokucza. I zmęczenie przez to. Odliczam dni do końca upałów-  cieszę się, że sierpień nigdy nie jest w całości gorący. Bardzo mnie to cieszy. Chociaż prognozy są dla mnie niekorzystne- jeszcze następny tydzień da mi popalić, to jednak staram się myslec pozytywnie i to przetrwać.

Może co innego jak się siedzi w domu, ale ja chodzę do pracy, gdzie z upałów dokucza mi ból głowy, zmęczenie i senność, do tego w biurze nie ma klimatyzacji. A po pracy wsiąść do nagrzanego samochodu, gdzie jest z 40 stopni i nie ma czym oddychać a fotel grzeje w tyłek- żadna przyjemność.

Czekam i tęskno mi okropnie do chłodniejszych dni. Kiedy powietrze jest krystalicznie czyste, rześkie i świeże, kiedy można oddychać pełną piersią. Kiedy temperatura daje komfort, kiedy pot nie cieknie po twarzy, plecach i po tyłku. Kiedy otwierasz okno wieczorem i w mieszkaniu jest świeże powietrze, przyjemne, chlodne.

Kiedy nie ma robactwa.

Kiedy nie muszę po raz enty przebierać J. bo jest cały spocony.

Dobija mnie głupota niektórych matek- widziałam dzieci na plaży i nad jeziorem w samych majteczkach (niestety nagie też...) - aż czerwone od słońca. wiele mam nie smaruje dzieci filtrami, są dumne, że maluchy są opalone. A oparzenia słoneczne we wczesnym dzieciństwie powodują większe ryzyko raka skóry w przyszłości. Bezmyślność, głupota. Najczęściej takie mamuśki są same spalone na skwarki.

Błogosławię nasz klimat dzieki któremu mamy zmienność pór roku i na szczęście tych upałow jest mało. Jakbym miała puścić wodze fantazji chciałabym mieszkać w północnej norwegii, Finlandii lub na Islandi, byle jak najdalej od tych śmierdzących upałow. Wiem, ze nie jestem jedyna. Może też to, że mam niedoczynność tarczycy powoduje, że tak źle znoszę gorąco.

Odliczam dnia do połowy sierpnia później pójdzie z górki..

No i pochwalę się-
moje pelargonie cudownie kwitną;) Na czerwono;)


11 komentarzy:

  1. Też dobiła mnie głupota niektórych matek na plaży. 50 stopni w słońcu, a dzieci ani czapeczek, ani chociażby parasola, żeby się na chwilę w cień schować.

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, kiedy wycinałam przebarwionego pieprzyka, pani doktor na moje pytanie o kremy ochronne (pytałam, czy w moim przypadku najlepsze nie byłyby setki, czyli tzw.blokery) stwierdziła, że te wszystkie kremy to pic na wodę i marketing. Zasugerowała ubrania lniane i stwierdziła, ze w krajach arabskich, gdzie ludzie przy dużym słońcu chodzą poubierani, jest minimalna zachorowalność na raka skóry...
    Co nie zmienia oczywiście faktu, że taki maluszek nie posmarowany kremem i bez ubranka ochronnego tragedia :(

    Pisałam już, że ja w tym roku b.dobrze znoszę te upały, ale września i jesieni- mojej ulubionej pory roku, wyczekuję z niecierpliwością :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. My za każdym razem wychodząc używamy minimum 20 filtra. Zosia jest opalona, bo stale na dworze siedzi, ale nie była czerwona wcale...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja upały lubię, ale wyobrażam sobie jak bardzo muszą doskwierać Ci upały przy braku klimy w pracy i samochodzie.
    Kwiaty piękne :) jest się czym pochwalić

    OdpowiedzUsuń
  5. łączę się z Tobą - nie znoszę upałów! dziś u nas była burza i powietrze się w końcu trochę oczyściło, ale co z tego jak wiem, że kolejny tydzień będę się męczyć w bloku, w nagrzanym mieszkaniu. ratuje mnie tylko wentylator, który chodzi u nas prawie cały dzień...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię ciepłe, słoneczne lato. Nawet gorąco od czasu do czasu nie zaszkodzi. Ale to co się teraz dzieje, to jest koszmar jakiś. Jak będę chciała upałów, to wybiorę się w ciepłe kraje, do hotelu z klimatyzacją, gdzie można się skryć w chłodku i w nocy wyspać w komforcie. A tutaj jedyną ochłodę mam w samochodzie i to dopiero jak klima się rozkręci. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne wyhodowałś kwiaty ;) ja nie mam balkonowych bo jakos nie czuję tego na wynajmowanym mieszkaniu. Tez lubię tę zmiennośc pór roku u nas, ale minusem jest potrzeba wielu ubran i butów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. trzeba przyznać, że pelargonie przepięknie Ci zakwitły... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście najbardziej lubię późną wiosnę ;) Ciepełko lubię, ale też nie do przesady.
    Przeraża mnie myśl nie smarowania dziecka kremem z filtrem.. Szkoda dzieciaków..
    A kwiatki piękne, bardzo lubię różne ogrodnicze zdjęcia, czy posty ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam :)
    Jeśli chciałabyś odświeżyć wygląd swojego bloga serdecznie zapraszam do przejrzenia naszej strony
    https://www.facebook.com/wystrojbloga
    Z chęcią zmienimy dla Ciebie wygląd twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nienawidzę upałów i podzielam Twoje zdanie o Skandynawii - na Islandii byłam i chciałabym tam zostać!
    Te mamy pozwalające smażyć się dzieciakom na słońcu chyba nie zdają sobie sprawy, jaką krzywdę robią swoim pociechom. Nie wiedzą, nie czytają, nie myślą? Właśnie dlatego musimy propagować zdrową ciążę i zdrowe macierzyństwo!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...