sobota, 18 października 2014

Operacja powiększenia piersi w planach.

Pisałam o tym już kiedyś tu: <klik> w punkcie pierwszym. Jak byłam bardzo młoda miałam kompleks małych piersi. Świat jest jaki jest a współczesne wzorce i lansowane kanony piękna mi nie ułatwiały;) Jako młoda dziewczyna marzyłam o większych piersiach niż dała mi natura, a okres nastoletni, to bardzo wrażliwy czas, kiedy to kształtująca się kobiecość szuka potwierdzenia dla swojej wartości. Ja tego potwierdzenia nie dostałam od najważniejszej kobiety wtedy w moim życiu - od mojej mamy. Przeciwnie, matka podsycała moje kompleksy chwaląc walory innych kobiet, czy to z mojego bliskiego otoczenia, czy z telewizji. Łatwo mi nie było.


Później nadeszły studia i poznałam mojego obecnego męża. Nie pytajcie jaką miałam spinę na myśl o bliższej czy intymnej sytuacji. Chociaż wiedziałam, że mojemu chłopakowi, później mężowi podobają się większe piersi, jak chyba każdemu facetowi- to w końcu wyluzowałam z tematem. Jednak często krążyło mi po głowie by jednak poddać się operacji powiększenia biustu - byłam zorientowana w cenach, klinikach, byłam nawet w jednej na konsultacji u chirurga plastycznego, co skrzętnie przed rodziną i bliskimi ukryłam... Wstydziłam się? Nie wiem, chyba trochę tak. Wstydziłam się nosić staniki z miękkiego materiału, jedynie powiększające push-upy i to tylko takie, w których piersi ładnie wyglądały.

Z kompleksu wyleczyła mnie ciąża - biust się powiększył, później karmienie - wypełnione mlekiem piersi wyglądały pięknie, były pełne i myślałam sobie, że gdyby takie już zostały... to byłoby wspaniale. Też uwierzyłam w ich moc- że oto moimi maluchami mogę wykarmić dziecko, a karmiłam 6 miesięcy wyłącznie piersią, i dwa lata w całokształcie. Jednak gdy karmienie dobiegało końca w głowie zaczęło znowu kotłować się pytanie: jak będą wyglądały moje piersi po zakończeniu karmienia? 

Przyznaję, że wbrew obiegowej opinii na temat długiego karmienia- nie jest tak źle, wróciły do stanu sprzed ciąży - troszkę jednak opadły, nie mam wszak dwudziestu lat;) 

Dwa tygodnie temu mój ślubny pozwolił sobie na luźną uwagę - że piersi mi zmalały i czy bym nie chciała mieć większych? To był kamień, który poruszył lawinę... Na początku się wkurzyłam, ale później pomyślałam - a może warto to zrobić w końcu dla siebie? Wreszcie mieć piękne, duże piersi? Jako prezent na wczesne lato życia? Przecież zawsze tego chciałam, kiedy będzie lepszy moment jak nie najbliższy czas? 

Mąż zażartował, że jak urodzę drugiego malucha i go wykarmię, to wrócimy do tematu... oczywiście jeśli nadal będę chciała. I chyba się do tego przychylam i mam motyle w brzuchu z podekscytowania.... Nie myślcie, że jestem próżna czy głupia, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że piękno leży w oku patrzącego a prawdziwa kobiecość nie kryje się w większej miseczce od stanika. Jednak fakt pozostaje faktem - każda z nas chce się czuć pięknie, kobieco, seksownie i swobodnie. Jesteśmy matkami, żonami, ale przede wszystkim kobietami - chcemy być atrakcyjne, mimo jednego, dwójki czy trójki dzieci nadal chcemy być kusicielkami;) To leży w naszej kobiecej naturze, nie da się tego wyplenić czy zepchnąć na boczny tor. Oczywiście, są kobiety, których naturalny biust jest ich atutem, nawet po urodzeniu dzieci, jednak są i takie które pragną go poprawić. 

Piersi w przeciwieństwie do brzucha czy pośladków nie da się wyćwiczyć, nie składają się z mięśni, dlatego jeśli chodzi o powiększenie - tylko chirurg plastyczny coś zdziała. Orientowałam się wstępnie w klinikach i cenach, bo taka decyzja jest poważna i nie może być podejmowana pochopnie. Też jest rozrzut w cenach, ale tu chodzi o zdrowie - więc lepiej trochę pieniążków dołożyć, niż zrobić taniej, a później mieć problemy. W tych przypadku dobrze postawić na dobrą klinikę, gdzie można zrobić operację plastyczną piersi , postawić na profesjonalizm i bezpieczeństwo. Dużo poczytać, wiedzieć, czego się chce. Też nie można żądać niemożliwego, bo z miseczki A to nawet najlepszy chirurg nie wyczaruje DD ;) Powiększony biust powinien pasować do całokształtu, wyglądać naturalnie i komponować się z sylwetką.

Czy to zrobię? Troszkę się boję, oczywiście, sprawa nie jest przesądzona, bo jednak o tym myślę. Wiem, że chciałabym powiększyć piersi o dwa rozmiary, by wyglądały naturalnie... Acha,  i zrobię to dla siebie, przede wszystkim dla siebie samej.

Myślę, że wrócę do tematu... tak jak doradził mi ślubny - kiedy wykarmię drugiego malucha;)

28 komentarzy:

  1. Też nie jestem posiadaczką dużych piersi i jak najbardziej rozumiem pomysł poprawienia natury. Mój biust w czasie ciąży powiększył się o 4 rozmiary, teraz już trochę zmalałezka, ale boję się jak będzie wyglądać gdy skończę karmić. Jednak z poprawianiem urody poczekam do ostatniej ciąży i wtedy podejmę decyzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slusznie, jak planujesz jeszcze dzidziusia to lepiej sie wstrzymać. 4 rozmiary, o matko!:-)

      Usuń
    2. Cóż sporo przytyłam i chyba stąd tak dużo, bo teraz mi spadł pomimo tego że cały czas karmię.

      Usuń
    3. Ja przytylam 26 kg,a piersi tylko o rozmiar,gdzie tu jest sprawiedliwosc:-)

      Usuń
  2. Hmmm
    Ja też mam małe piersi i w ogóle mi to nie przeszkadza :) Także mnie na pewno łatwiej jest z nimi żyć. Ale mam kolegę, który zaraz po maturze zrobił sobie korektę uszu, mimo, że naprawdę nie miał jakoś specjalnie odstających. Jednak On nie czuł się z nimi do końca dobrze i powiem Ci, że ten zabieg/operacja naprawdę Go odmieniły. W tym sensie, że nabrał pewności siebie. Najwyraźniej gdzieś w środku potrzebował tej zmiany. Myślę, że to dobry pomysł, żebyś zrobiła to właśnie dla siebie.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwazniejsze, to zaakceptowac siebie, czuc sie ze sobą dobrze. Wygląd jest wazny, lecz najwazniejsze jedt to, co mamy wewnatrz.

      Usuń
  3. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo z wielkości piersi byłam zawsze zadowolona, mimo że ostatnio muszę je zarzucać za plecy - tak zwisają (żarcik:) Megi, ja jestem za tym, że wszystko jest dla ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak wykarmisz drugiego malucha...ach typowy facet :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co w tym typowego dla facetów? Sama pomyślałam o tym jak czytałam post. Jak można przeczytać w opisie Megi jest "wielką zwolenniczką karmienia naturalnego" i Jej mąż z pewnością o tym wie.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli czujesz, że tego potrzebujesz to zrób to. Ja bym się nie odważyła ;)
    Ja jak nałożę trochę więcej makijażu na twarz to mojemu mężowi się to nie podoba. Lubi mnie naturalną, więc nie byłoby mowy o jakiejkolwiek operacji, pukał by się w czoło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, moj za to lubi i zauwaza jak mam mocniejzy makijaz,...mowi,ze mu sie podobam, a jednoczesnie przyklasnąłby korekcie piersi, mowi,ze poprze kazda moja decyzję. A taki mązjak Twoj to skarb!

      Usuń
  7. Czytałam i się uśmiechałam, bo sama o tym nieraz myślałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem właścicielką skromnego biustu, który gdy jestem szczupła (byłam przed ślubem) osiąga skromny rozmiar "ledwo B", a przy karmieniu zaczarował się w piękne, pełne "D". Nie odbiło się na nim też specjalnie boleśnie roczne karmienie (pogłoski o jego szkodliwym działaniu na urodę tegoż narządu wydają mi się mocno przesadzone). Pewnie, że wolałabym mieć więcej w tym jednym wymiarze, ale tak potwornie boję się operacji, a tym bardziej znieczulenia ogólnego, że to całkowicie wykluczone.Kiedyś dopuszczałam myśl o operacji rekonstrukcyjnej w razie choroby, dziś (czy w przyszłości) bym się na to nie decydowała, Ładna proteza, dopasowany stanik korekcyjny - i do przodu piersi wypięte. (taką postawę widzę u kilku znajomych kobietek po mastektomii i są szczęśliwe mimo choroby, z którą się zmagały).
    Zrozum dobrze - nie odradzam operacji - bo każda z nas jest inna i ma inne potrzeby, przemyślenia i marzenia, tyle, że z operacją wiążą się pewne niebezpieczeństwa. Nie tyle powikłania medyczne (w dobrym miejscu, dobry chirurg, za rozsądne pieniądze powinien sobie z nimi poradzić), ale dwa zupełnie inne:
    1) Nowy biust, chociaż ładny może być trudny do zaakceptowania, postrzegany jako "nie swój", albo nie taki jak się chciało. Wcale nie musi się podobać.
    2) A jeśli wyjdzie ładny to podniesie samopoczucie, tak zwane poczucie własnej wartości, które będzie właśnie zależało od niego. To też niebezpieczny mechanizm - przywiązywać się do jakiegoś elementu swojego ciała i uzależniać od niego postrzeganie siebie.
    Oczywiście to co napisałam nie musi dotknąć Ciebie, ale i te aspekty warto wziąć pod uwagę. Ja na zdjęciu powyżej widzę smukłą dziewczynę z proporcjonalnym ciałem. I to jest piękne.

    Uwielbiam programy Gok'a Wan, który pokazuje, że najbardziej seksowna jest sama pewność siebie. Wierzyć gejowi? Ten się chyba na rzeczy zna ;)

    Pytam się kiedyś męża:
    -A co jak na starość będę miała cycki jak uszy spaniela?
    -To będzie się można nimi fajnie bawić - odpowiedział luby. :)

    Powodzenia (niezależnie od przyszłych decyzji) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za tak obszernykomentarz!:-) masz sporo racji, efekt moze byc super, moze tez pojsccos nie tak...zawsze jest ryzyko. A tez pogląd,ze kaarmienie dewastuje piersi jest nieprawdziwy,najbardziej zmienia piersi sama ciąza.

      Usuń
  9. doskonale Cię rozumiem, bo sama rozważam taką możliwość. Nigdy nie miałam dużego biustu, ale zawsze był ładny, pełny. do czasu- najpierw schudłam, więc najwięcej spadło z piersi. Potem będąc w ciąży biust się powiększył, ale jak skończyłam karmić, to zrobił się jeszcze mniejszy niż po schudnięciu.
    to nie jest decyzja którą powinno się podejmować pochopnie, dlatego na pewno musisz się dobrze zastanowić!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno każda z Nas tak kiedyś miała, to za duże, to za małe, to trzeba zmienić ;) później jakoś dorastamy i to wszystko przestaje mieć znaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiekiem wyrasta sie z kompleksow,co nie znaczy,ze jak cos nam lezy nie mozna tegopoprawic. Chirurg powiedzil mi, ze najczssciej jak ktos mysli o operacji to ja zrobi,jak nie teraz to za 10 lat

      Usuń
  11. Megi, a moim zdaniem mąż kocha Cię nie dlatego, ze biust duży czy mały - kocha, ze jesteś, kocha Cie taką, jaką Cie poznał, nie sądzisz??? I czy Twoje piersi będą miały taki czy inny rozmiar, to chyba nie wpłynie na relacje między takim fajnym małżeństwem jak Wasze:-)))
    No chyba że chodzi o Twoje samopoczucie czy dowartosciowanie się. Jednak nie musisz tego robić, nawet po karmieniu drugiego dziecka, bo jestes wartosciową kobietką, mimo ze biust masz taki a nie inny. Poza tym na zdjeciu wygladasz super - zgrabna laseczka:-)))
    Ja bym nie ryzykowała, bo róznie potem bywa... Chyba ze sa sytuacje wyjatkowe - choroba czy cos podobnego.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thx za mile slowa,jasne,ze wielkosc piersi nie ma wplywu na relacje w malzenstwie. Tu barxziej chodzi o poprawe urody,nie ma to glebszego podtekstu,poza tym,ze zniknalby kompleks malego biustu z przeszlosci,ai podarowalabym sobie piekny bonus...

      Usuń
  12. Hmm nie umiem się tak wczuć w sytuację bo nigdy nie miałam kompleksów z rozmiarem piersi. Bardziej przeszkadzały mi moje krągłości i zbyt małe wcięcie w talii. Na szczęście po ciąży sylwetka mi się nieco zmieniła na lepsze. Co do piersi to moja mam jest posiadaczką miseczki A. Na prawdę, bez pushup'ów tych piersi u niej nie widać. Wiem, że też stanowił to kiedyś dla niej kompleks tym bardziej że mając 3 dzieci nie mogła nas karmić. Mama jest kobietą, która chyba boi się do końca powiedzieć co myśli i czego tak na prawdę pragnie. Nie wiem co siedzi bądź siedziało jej w głowie, czy kiedykolwiek pomyślała o operacji. Fakt, należy do innego pokolenia. My jesteśmy już inne. Nie wiem czy na Twoim miejscu tez mialabym kompleks i myślała o powiększaniu. Na pewno bałabym się operacji i nieudanego efektu. Tak czy siak zrób jak czujesz i jak pragniesz :) Ale przed Tobą pewnie jescze kolejne 2 lata karmienia niuni ( Jak Bozia da!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zadna z nas nie jest do konca zadowolona ze swojego wygladu,my kobiety mamy to juz do siebie. Najlepsze jedt to,ze faceci patrza na siebie daleko mniej krytycznym okiem,czesto nieciekawy acet ma się za super przystojniaczka:-)

      Usuń
  13. Aha, jeszcze dodam, że na zdjęciu jestes super laska...nie wiem ile masz lat ale masz ciało nastolatki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie dość że małe że jak uszy od jamnika to mimo wszystko nigdy nie zrobiłabym operacji. za bardzo isę boje. dobry push-up, gorset i już..... strój udaje że jest cycek;)

    OdpowiedzUsuń
  15. każdy ma swoje zdanie na ten temat. Ale jak ktoś chce powiększać piersi to nie ma co mu tego bronić. Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem Kochane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z umiarem to pojęcie względne, każdy ma własną definicję :D Ale rzeczywiscie, nikomu nie wolno tego zabronić, sama się nad tym zastanawiam, bo mam mało atrakcyjne piersi.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...