piątek, 24 października 2014

Pierwsza w życiu dynia. Troszkę smutku i piękna jesień.

Pierwsza w życiu. Długo się zastanawiałam. Jestem przeciwniczką halloween, w sensie chodzenia dzieci po domach i zabaw w stylu: cukierek albo psikus. No ale dynia... - dynia może być. Po prostu chcemy zrobić uśmiechniętą dynię bez podtekstów;)

Zatem wybrałam:


Cieszę się jak dziecko. Jeszcze dziś wieczorkiem pomyślimy z meniem co by z niej zrobić - w sensie co można przyrządzić do jedzenia i jutro po południu zabieramy się za robienie lampionu;) Nie chcę by lampion był bardzo scary, bardziej by dyniowa buźka była uśmiechnięta i przyjazna, zobaczymy jak wyjdzie;) J. jest co do dyni nieufny, nie chce jej dotknąć:P Poczekamy, dziecięca ciekawość w końcu zwycięży;P

Jesień, moja ukochana pora roku... 
Piękna, niesamowita. 


Chociaż smutno mi jakoś, nie dzielę się z tym z nikim, jakoś w środku tłumię. Nie układa mi się z rodzicami, nie układa i koniec. Chociaż na zewnątrz wszystko wygląda na pozór dobrze i normalnie, to jednak czuję, że to wszystko to tylko gorset zewnętrzny, a tak naprawdę nie rozumieją mnie, albo nie chcą mnie zrozumieć. Trudne to i ciężko mi.

A oto jeszcze jedna fota królowej:


Pochwalę się wynikiem ostatecznym, tylko co by tu zrobić ze środka? Ciacho? Placuszki, zapiekankę? W ostateczności pestki ususzę, to mi na pewno wyjdzie;)  Nigdy nie jadłam dyni, ślubny też nie:P 

15 komentarzy:

  1. Dynia piękna, dorodna:-) Na pewno coś ładnego wymyślicie, a z jedzonkiem nie ma problemu - w internecie mnostwo przepisów. I to takich potraw, ktore Synkowi zasmakują!

    Mnie tez jakoś smutno... Nastrój do d...y, delikatnie mówiąc. Czuję jakiś taki wewnętrzny niepokój. Nie wiem dlaczego. Kiedy swieciło słonce i było tak pieknie, jesiennie, było ok, a teraz zachmurzone, wczesnie robi sie ciemno. To pewnie tak na nas wpływa źle. Jestem cały czas zmęczona i płakać mi się chce. Ty też tak masz?
    Buziaki dla Synka:-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,ja bardzo lubie jesień, chlodek, dym z kominkow, wieczory przy swiecach, swieze powietrze,zatem jesien jest moja ukochana pora roku. Tez jestem czesto zmeczona, ale wynik to z nadmiaru obowiazkow w pracym w domu tez nielekko.. doluje mnie sytuacja z moja matka, nwet klotnie z nia snia mi sie w nocy, to chore...

      A zmiana czasu przed nami, to juz o 17 bedzie ciemno, szkoda.

      Usuń
  2. Ja mam odwrotny problem- jest tyle fajnych przepisów z dynią, że ciężko się zdecydować, który następny "na tapetę" :)
    Pochwal się koniecznie. Ja dynią na lampion dopiero zamierzam zakupić- u nas to już tradycja od paru ładnych lat.

    Madziu, to normalne, że relacje z bliskimi nam ciążą, zwłaszcza, kiedy coś nas w nich uwiera. Znasz swoich rodziców najlepiej- Ty jedna wiesz, czy szczera rozmowa, taka aż do bólu, coś pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomoze, bo moja mama uwaza sie za super mame i ze kazda by chciala taka miec, jest bezkrytyczna. Nic nie zrobie,bo klocic sie nie cgce i nie lubie.

      A dynia czeka nadal na inspiracje. Dzis tyle zajęc mielismy,ze nie bylo czasu na nią.

      Usuń
  3. Ja w tym roku robiłam pierwszy raz zupę z dyni (pomijając tą dla Szymka w zeszłym roku) była pyszna. Teraz zamierzam zrobić curry z dyni, przepis pojawił się ostatnio u Marty W na blogu :)
    Szymon wziął dynię w rączki (nasza była sporo mniejsza), ale jakoś nie odpowiadała Mu ona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moj nie chce jejnawet dotknac, tez mu cos nie pasuje, chyba za dużą kupilam i przeholowałam...

      Usuń
  4. My też pierwszy raz w życiu wycinaliśmy w tym roku dynie. A nawet trzy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba sie teraz pochwalic, trzy dynie, no no no:-)

      Usuń
  5. Ja polecam zupe dyniowa, babeczki i ciasto tez robilam, ale mi wyszly jakies takie zbite. Za to zupka pyszna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio spróbowałam dyni w zupie mlecznej i w ogóle jej tam nie poczułam. Wczoraj za to robiłam zupę dla Olusia z dynią, marchewka, pietruszką i ziemniakami, była naprawdę smaczna, Oli zjadł miseczkę a ja dokończyłam to co zostało w garnku. Mniam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nigdy nie robiłam nic z dynią i kiedyś trzeba zacząć;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się właśnie przymierzam do zakupu dyni. W tamtym roku wycinaliśmy pierwszy raz, Fifi nic nie kojarzył, ale liczy się fakt. Obiecaliśmy sobie z mężem, że będziemy obchodzić takie dni właśnie dla niego, żeby miał frajdę.
    Co do miąższu, to ja robię zupę dyniową. Ale nie jakąś wymyślną, ale zwykłą, jak jarzynową,ale bardzo gęstą. Mąż się śmieje, że smakuje trochę jak grochówka, a i Filip się zajada.

    A z rodziną ja sobie poradziłam tak, że przestałam się przejmować, a przynajmniej się staram. Jesteśmy we trójkę plus nasz brzuszkowy dzidziuś. Czasem ukłuje mnie zazdrość, jak czytam lub słucham o innych rodzinach, ale staram się nad tym panować. Stawałam na głowie, żeby coś zmienić, ale jak widać na niektórych nic nie działa więc odpuściłam. Zobaczymy co z tego wyjdzie w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze środka zrób jakąś zupkę ;) Ja zawsze tak robię no i u mnie również króluje uśmiechnięta dynia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękną dynię wybrałaś :) Jak znajdziesz ciekawy przepis to daj znać. Mam na zupę, wg mnie pyszna, moim nie smakuje i nad jakimś ciastem dumam teraz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...