wtorek, 18 listopada 2014

Ale przystojniaka dziś widziałam...!

Postawmy sprawy jasno. Jeśli chodzi o mężczyzn mam bardzo wysokie wymagania. W sensie, że bardzo, bardzo rzadko podoba mi się ktoś z reala. Podoba mi się Brad Pitt, długo, długo, długo nic. Uprzedzając pytania, mój mężuś podobał mi się zawsze - jak jeszcze nie byliśmy parą uważałam go za drugiego w kolejności największego przystojniaka na roku, dodam,ze na roku bylo coś ok 70 facetów ;) Ten, który był na pierwszym miejscu miał byle jaki charakter, zero ikry i jarał pety, zatem odpadał. 

Ale wróćmy do olśnienia jakie na mnie spłynęło...

Jeden z kurierów, którzy obsługuje naszą firmę jest nowy, już jakiś czas zwróciłam na niego uwagę, że nic mu nie brakuje itp. Dziś spodziewałam się go, bo miał odebrać przesyłkę. Ale przyszedł tak cicho, że nie zauważyłam go udopóki nie podszedł do mojego stanowiska.

Omal nie spadłam z krzesła. Poczułam się jak zawstydzona piętnastolatka. Spoglądało na mnie skrzyżowanie Chrisa Hemswortha z Manuelem Neuerem. Kiedy wychodził a mój wzrok zwędrował po całości jego boską sylwetkę i zatrzymał się w okolicy poniżej paska od spodni... pomyślałam, że oto anioł spłynął z nieba, przybrał ludzką postać i ciuchy kuriera, mając wszystkie te szczegóły, które po złożeniu stworzyły porażającą całość. 

Prawda jest taka, że serio nie jestem łasa na męskie wdzięki. Ale nie pamiętam sytuacji z ostatnich 3 lat by mnie aż tak trafiło po oczach.

Masakra. 
M-a-s-a-k-r-a.
Normalnie trzeba mi wiadra zimnej wody na łeb.

27 komentarzy:

  1. :) oj oj... To mąż chyba nie czyta bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczytuje:-) ale chyba sie nie obrazi, wszak jemu tez podobają sie czasem inne kobiety przeciez.

      Usuń
  2. :)))))))))))))))))))))))))) Oj Ty! Niegrzeczna! :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj.... bylam bardzo grzeczna, nawet powieka mi nie drgnęła:-) tylko sobie popatrzyłam, nic wiecej:-) hihi

      Usuń
  3. No to facet naprawdę musi być przystojny, skoro poświęciłaś mu ten pościk:P

    Masz rację - mąż wręcz powinien "podczytać" i poczuć się zagrożony - to syngał, że dbać o siebie trzeba w każdym wieku i w każdej sytuacji, bo czają się potencjalni rywalowie ;P :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przystojniaczek, wyglada jak milion dolarów:-):-) w zasadzie jestem dosc oporna, malo kto mi sie tak na serio podoba, a tu prosze:-) tez jestem zdania, ze trzeba o siebie dbac, ale to tyczy sie tez nas, kobiet:-)

      Usuń
    2. Oj tak, a ja ostatnio strasznie się zaniedbałam... aczkolwiek może to zadniedbanie to według mnie po prostu mega długi odrost... w końcu oszczędzam te włosy jak mogę :P

      Usuń
    3. Odrosty to nie zaniedbanie, jesli poza tym o siebie dbasz, to ok:-) wlosy musza odpocząc:-)

      Usuń
  4. :)
    Myślę, że to zupełnie naturalne, że dostrzegamy przystojnych mężczyzn, tak jak nasi mężowie/partnerzy zwracają uwagę na atrakcyjne kobiety. To nie ma nic wspólnego ani z byciem niegrzeczną/niegrzecznym, ani ze zdradą :) Bycie w związku nie czyni nas ślepymi. A wiesz, że mnie też rzadko zachwycają inni faceci. I w sumie nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam takie "wow" przed oczami :) No poza moim osobistym, który właśnie poszedł spać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dokladnie,to ze jestesmy w zwiazku nie sprawi,ze przestaniemy dostrzegac innych. najwazniejsze by na kazdym kroku nie widziec:-) no i by sobie popatrzec,ale nic dalej z tym nie robic, czyli nie bajerowac i nie podrywac:-P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zauroczenie może zdarzyc się zawsze i niezależnie od naszego statusu związkowego Trafia i już..I czasem trwa i trwa...Kubeł zimnej wody nie da rady ;) - Dorka

    OdpowiedzUsuń
  7. I co teraz jak ten kurier będzie przychodził co jakiś czas? ;) Zimna woda nie pomoże.
    Ja miałam tak kilka razy w życiu. Motyle, iskry, uderzenie gorąca na czyjś widok itp. A najgorsze było to kiedy taka sytuacja zdarzała się jak byłam w związku ;)
    Kolejny raz mnie zaskoczyłaś. Bardzo fajnie, że oboje rozumiecie się w takiej sprawie. Mój mąż jest bardzo zazdrosny i nie przyjąłby dobrze gdybym ja tak powiedziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie byłoby to samo- obraza majestatu na amen. Muszę się nawet kontrolować, kiedy opowiadam coś z przeszłości- na przykład, że gdzieś tam byłam (powiedzmy w stolicy) z moim byłym partnerem, bo już widzę po mężu, że bardzo Mu to nie w smak, że w ogóle wspominam- a czasami takie rzeczy po prostu same wychodzą w rozmowie, jak jesteśmy gdzieś razem i mówię, o byłam tu w... I tu podaję rok, a mąż się pyta na przykład z kim... Eh, faceci :)

      Usuń
    2. Oj u mnie to można powiedzieć, że jest chora zazdrość, bo tak jak Ty Marta muszę się kontrolować. Absolutnie nic przy mężu nie wspominam jeśli miałoby to zawierać wątki byłych, bo potem nie chcę słuchać gadania.
      W pewnym sensie to jest ograniczanie mojej osoby, ale cóż..

      Usuń
    3. Muszę dołączyć do Was.
      Nie ma możliwości powiedzenia mężowi o innym facecie nic, bo obraza na maksa.

      Usuń
    4. U mnie tez z tym problem, jednak. Mąz delikatnie mówiac wkurzyl się.

      Usuń
    5. Co do zazdrości mojego męża, to moje odczucia z tym związane dość mocno ewaluowały :) Od wkurzania się- bo jak można być tak irracjonalnie zazdrosnym, skoro nie daje Mu do tego powodów, po rozżalenie- bo skoro jest tak głupio zazdrosny, to znaczy, że mi nie ufa (to chyba bolało zawsze najbardziej) po rezygnację i odpuszczenie- po prostu nauczyłam się zupełnie nie wspominać o byłych (aż dwóch, bo zawsze należałam do długodystansowców) i w końcu mam spokój. Było to o tyle trudne, że z byłymi rozstałam się w bardzo serdecznych stosunkach- nie było żali, złości itd. Zawsze wysyłamy sobie życzenia na święta/urodziny, pytamy co jakiś czas co u nas... Ale zachowuję to dla siebie, bo czego oczy nie widzą... Za stara jestem na użeranie się z tą bezsensowną zazdrością :)

      Usuń
    6. A u mnie to w ogôle tabula rasa.., bo przed mężem spotykałam sie z dwoma, ale zwiazki owe byly krotkie i ograniczaly sie do trzymania za reke i kina. Dopiero z moim przeżyłam wszystko, you know what I mean:-):-):-)

      Usuń
    7. :) Jasne, że rozumiem. To piękne. Mnie nigdy nie kręciła taka filozofia "na ilość" i żeby mieć porównanie, ale znam dziewczyny, które hmm, no wiesz- chciały w tym temacie mieć lepsze rozeznanie... Ci moi dwa "byli" byli na bardzo poważnie, ale w pewnych momentach uznawaliśmy, że jednak żyć razem nie możemy. Miałam szczęście, bo to byli naprawdę fantastyczni faceci, dlatego też i wspomnienia mam takie dobre. Nie czuję jednak żadnego żalu, że nie wyszło, że szkoda...

      Usuń
  8. Moj maz napewno dalby mi po dupie za to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. heheh rozbawiłaś mnie, nawet trochę zaskoczyłaś. To normalne, jestes zdrowa skoro reagujesz na przystojnego faceta. Najważniejsze żeby na podziwie tego "piękna" się zakończyło :P Bo pewnie byś nie chciała zeby Twój mąż tak się rozpływał nad urodą i seksapilem innej babeczki :>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcialabym, jasne, ale jestesmy tylko ludzmi, to nie do unikniecia. Jesli na podziwie sie tylko konczy to ok. Np mąz oglada ze mna top model i nie mam problemu by komentowac czy tez docenic urode innych kobiet.

      Usuń
  10. Co na to Twój mąż?:) Mówiłaś mu?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej! Faktycznie cudowny musiał być ; D
    Takie uczucie w myślach i ciele na widok męża miałam po każdej rozłące. Szkoda tylko, że od przyzwyczajenia do tych wdziekow te emocje i dreszcze mijają ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny, przystojny..

    Mężowi tez nic nie brak, mysle, ze jakbysmy tak jak Wy mieli etapy przymusowego rozstania to tez endorfiny szalałyby. A tu jednak codziennosc i obowiązki dają sie we znaki:-P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...