środa, 17 czerwca 2015

Synuś mało mówi+ wizyta u logopedy dziecięcego.

Drugi problem, który nas frapuje, to jest to, że młody mało mówi. Martwi nas to od dawna, pisalam o tym <TU>

Obecnie sprawa wygląda tak, ze ktoś obcy by nie wiedział za bardzo o c młodemu chodzi, bo on ma na słowa swoje własne określenia i stosuje skróty pomieszane z językiem gestów i znaczeń dla wtajemniczonych. Ja, która przebywam z nim na codzień w większości wiem, co on chce i rozumiem go. Ale on we wrześniu idzie do przedszkola i okropnie mnie martwi jak sobie zmową poradzi...

Np:
"Mama pi woda" - mama pije wodę
"Tata mi" - tata myje
" Myhy dźiu dźiu" - muchy są na drzewie:-)
"Kita abzia bzia dudu" - kot ma duże oczy
" Biabuł hosi" - pies śpi
Itp.

Ja wiem, o co mu chodzi, bo znam jego słówka, ale inni nie. 

Poszliśmy z nim pod koniec maja do logopedy dziecięcego, by go zbadała, oceniła jak fachowiec.

Wizyta trwała 50 min, usiadła z nim na podlodze z kolorowymi planszami,, i zadawała mu różne pytania, co gdzie jest,a maly pokazywał, tez oglądali zabawki itp. Oceniała w ten sposób, czy on rozumie co sie mowi, ale z tym na szczęście problemów nie ma,bo rozumie wszystko, nawet bardziej skomplikowane zdania czy prośby. Później ćwiczyli odłosy zwierząt, to tak jak nie ma problemu z nasladowaniem kozy czy barana, gęsi lub konika, to krowy i psa nie potrafi. Krowa to "mmmmm" a nie muuuu, jest problem z tym u.

Tez sprawdzała, czy słyszy, a ze sluchem ok, bo po urodzeniu mial przesiewowe badanie sluchu, a tez slyszy nawet jak mowie szeptem. Tez zobila mu ćwiczenia z róznymi instrumentami, zrobiła szczegółowy wywiad z nami, pytała o poród, rozwój motoryczny, ulubione zabawy ,nawet karmienie. Notowała słowka, które mówi.

Stwierdzila, ze to na pewno nie spektrum autyzmu, bo mały chętnie nawiązuje kontakt, nie boi się, jest zrelaksowany i zainteresowany zabawkami i gadzetami, które miała, też chętnie powtarzał za nią różne rzeczy, w tym odgłosy zwierząt.

Ale mowę ma opóźnioną sporo, niestety i musimy z nim pracować, bo wszystko jest do odrobienia, ale działać trzeba. Pożyczyła nam dwie książeczki, więc staram sie co drugi dzien z nim ćwiczyc, z różnym skutkiem, widzę drobną poprawe,ale to wciąż z mało, pocieszam sie, ze dobrze, ze nie stoi w miejscu. Uwielbia jak mu czytam bajki samoloty i auta, ktore uwielbia i zna imiona wszystkich bohaterów, oczywiście większośc wymawia po swojemu.




Junior ciągle cos opowiada i chce, ale własnie po swojemu, albo nazywa rzeczy pierwszą sylabą np papryka " pa" a pomidor "po", a buty "bu" . Ostatnio myłam z kurzu taką dużą szyszkę, ktorą tata przywiózł nam z Włoch, to młody komentował " mama szisza my! " czyli, ze mama szyszkę myje:-)

Wiem, ze to mało, za mało jak na jego wiek. Spędza nam to sen z oczu. Tak bym chciała by mówił " normalnie". Doradzicie coś? Może tez macie podobny problem ze swoim szkrabem, ale z tego co czytam Wasze dzieci ładnie mówią. Ach:-)

22 komentarze:

  1. Mój synek mówi dużo, czasem zaskakuje mnie znajomością niektórych wyrazów ale... nie wymawia wszystkich liter. Najgorzej (nie)wychodzi mu "k" wymawiane jak "t". Na razie nic nie mamy robić więc czekamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez k jak t, poza kita ( kot) tu wymawia k normalnie.

      Usuń
  2. Nie martw się, na pewno nadrobi jak trochę popracujecie. Życzę powodzenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas Antek mówi bardzo mało. Mama, tata, ci, dada, baba, ne, ta, tu, tajga i na tym koniec.. zobaczymy.. niby ma jeszcze trochę czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajga:-) tak, Wasz synek jest mlodszy i ma jeszcze zapas czasu:-)

      Usuń
  4. Madziu, nie będę Ci dołować, bo ja czasami marzę o chwili, kiedy Lila zajmie się puzzlami i przestanie na chwilę gadać :) Ale Ona nawet wtedy komentuje to, co robi.
    Jestem pewna, że i Wasz Synuś się rozgada. Elizy przyjaciółka nie mówiła nic, poza: mama, baba, tata, dada do 3urodzin. Naprawdę. A potem? Gaduła jest taka, że ledwo z Nią idzie wytrzymać. Oni się bardzo martwili, bo Julka miała operację w 2dobie życia, więc jakieś tam ryzyko i zagrożenie widzieli, ale logopeda, która Ją badała nie widziała nic niepokojącego, i faktycznie- przyszły te trzecie urodziny, i poszła z mową, że hej.
    Trzymaj się. Dobrze, że pracujecie. Macie jeszcze całe wakacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym chciala by moj pogadal!:-) Lila juz dlugo mowi i ladnie, a jak u Elizy bylo? Tez slyszslam, ze ukonczenie 3 roku to dls wielu dzieci przelom w rozwoju mowy, fajnie jakby i u nas tak bylo! Jeszcze 2 mce wakacji, moze cos ruszy chociaz troche.

      Usuń
    2. Eliza około roku tan standardowo właśnie: mama, tata, baba, ale potem do 2urodzin długo, długo nic poza tym prawie. I u nas właśnie te 2lata to był taki moment przełomowy- dosłownie- z dnia na dzień zaczęła mówić krótkimi zdaniami. Ale Lila bije Ją na głowę. Dużo szybciej zaczęła mówić całymi zdaniami, a te zdania czasami wprawiały i wprawiają nas w osłupienie. Chociaż do dziś zdarza Jej się przeinaczać wyrazami, albo mylić czasy. Mówi na przykład: Misiek WLEZŁ na łóżko :) Albo do Elizy: Co będziesz ROBIŁEŚ? Nie dość, że czas Jej się pomylił, to jeszcze forma żeńska z męską :)
      To prawda, ja też znam sporo mam, które opowiadały, że te 3latka to taki przełomowy moment. A Synek ma częsty kontakt w rówieśnikami, albo z trochę starszymi dziećmi? Bo może to też by odrobinę pomogło?

      Usuń
    3. Madziu, tu masz link, ten chłopczyk jest starszy od naszych dzieci, to znaczy jeden rocznik, ale On jest ze stycznia, albo z lutego i mama też chodzi z nim do logopedy, może znajdziesz coś dla siebie, albo napisz wiadomość do Kamili, bardzo fajna i miła kobieta z Niej:

      http://ciaza-przed-40tka.blogspot.com/2015/06/mowa-tomka.html

      Usuń
    4. Dziekuje za wsparcie i link, zaraz tam zajrze!

      Usuń
  5. Mysle, ze to bardzo dobrze, ze wybraliscie sie z synkiem do logopedy i cwiczycie. Z tego co wiem, moze zajac wiele czasu zanim dziecko zrobi prawdziwe postepy, wiec nie zniechecajcie sie. A przedszkole i kontakt z rowiesnikami napewno tez duzo mu pomoze. Mozliwe, ze z Malego jest troche leniuszek. Wie, ze mama go rozumie, wiec nie stara sie mowic wyraznie, bo nie musi. :) W przedszkolu bedzie musial sie bardziej wysilic, zeby sie dogadac. Zreszta, wiele przedszkoli zapewnia dodatkowe zajecia logopedyczne. Nawet jesli jest to godzina w tygodniu, to zawsze to cos.
    Poza tym, mysle, ze jesli chodzi o mowe dziecka, tu moge Cie pocieszyc. Moj Nik co prawda nawija pelnymi zdaniami, ale kiedy moja corka byla w jego wieku (i wieku Twojego synka), nie bylo az tak kolorowo. W skrocie, mowila niewiele lepiej. Do ukonczenia 2 lat posiadala tylko kilka podstawowych slow, jak "mama", "tata", "dziadzia", "opa", itd. Potem ta mowa zaczela sie rozkrecac, ale w slimaczym tempie. Starsza wiele wyrazow sobie skracala, na wiele miala wlasne slowa, a wszystkie jak jeden maz, przekrecala. Nawet skrocone imie brata - Niko, wymawiala jako Koko. Wlasnie z "N" miala problem oraz z "W" i np. woda to byla dla niej "lola". :D Na szczescie moge powiedziec, ze ten etap juz za nami. Bi w maju skonczyla 4 lata i sama nie moge uwierzyc jak rozwinela sie jej mowa. Nie tylko poszerzyla slownictwo, ale i wymowe. Pewnie, ze nadal czesto wyrazy przekreca (ale to zdaza sie nawet szkolniakom), szyk zdania nieraz kuleje, ale potrafi wymowic nawet tak trudne gloski jak "sz", "cz", "rz", itd. I to wszystko bez zadnej terapii czy cwiczen, bo mieszkamy w kraju anglojezycznym i nie mielibysmy nawet jak jej przebadac i zapewnic cwiczen, bo ona po angielsku nie mowi.
    Aha, jeszcze mi sie przypomnialo, ze nasza opiekunka, ktora zajmuje sie dziecmi od 20 lat (prowadzi cos w rodzaju domowego przedszkola), opowiadala, ze miala wiele dzieci, ktore nie mowily niemal nic do ukonczenia 3 lat, a potem nagle blyskawicznie sie rozgadywaly. Spokojnie wiec, Twoj synek tez sie rozkreci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za tak obszerny komentarz! Tez zdaje sobie sprawe, ze na postepy trzeba bedzie poczekac, i troche pracy w to wlozyc. Pokladam nadzieje w przedszkolu, ze tak bedac z dziecmi rozwinie sie w mowie, byle tylko sie nie ffrustrowal i nie zblokowal tym, ze poczatkowo pewnie nie bedzie umjal sie dogadac, tez po ukonczeniu 3rz mam nadzieje bedzie lepiej, marze o tym:-)

      Usuń
  6. Myślę, że nie macie się czym martwić. Uwierz, że są dzieci z większymi problemami. Junior mówi po prostu po swojemu. Mało, ale tragedii nie ma. Jak będzie w przedszkolu to mowa rozwinie się bardziej i lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak Ola mowi? Jest w tym wieku co moj. Wiem,ze rodzice maja wieksze pfoblemy z dziecmi ,ale przykro mi troche jak ktos sie dziwi, a co twoj jeeeeeszczee nie mowi? I troche mnie to martwi.

      Usuń
    2. Mówi podobnie jak Junior - po swojemu i przeplata z "naszym". Mnie też przykro jak coś słyszę, ale staram się i Ciebie pocieszyć :)
      Ogólnie zachowuje się bardzo dobrze. Jest bardzo wesoła, zaczepna, garnie się do innych, nie da odpocząć ;)
      Pytałaś się logopedy jaka może być przyczyna u Was? Wiem, że są różne powody, ale może po zebraniu wywiadu coś stwierdziła?

      Usuń
    3. W zasadzie to nic konkretnego, czego sama bym nie wiedziala, nie wiem vczy czeste wizyty mialyby sens, my chcielismy zobaczyc co powie fachowiec. No i to co sami wiedzielismy, ze mowi za malo i trzeba pracowac.

      Usuń
  7. Synek nadrobi na pewno. Dużo dzieci nie potrafi mówić az do przedszkola, tylko mama, baba, dada. Mój za miesiąc kończy 2 lata, dużo gada ale same końcówki np dodu to 'do samochodu' , olot to samolot, aron to makaron. Nie wiem czemu tak :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moj odwrotnie, pierwsze sylaby lub sylabę, a reszte ucina:-)

      Usuń
  8. My z Misia musielismy chodzić i ćwiczyć na rehabilitacjach, wy do logopedy. Tak to już z dziecmi. Jeszcze się bedziecie z tego smiac i marzyć o chwili ciszy gdy mały się na dobre rozgada. Powodzenia i wytrwałości w ćwiczeniu. Najważniejsze, że autyzm i inne choroby sa wykluczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez czasami sobie tak mysle i marze,ze jeszcze bedziemy sie smiac i z tego niejadztwa i z małomowy:-)

      Usuń
  9. Nie martw się! bratanek mojego męża nie mówił nic poza mama, tata, baba, dada, tak, nie do 4ego roku życia. a potem nagle jak ręką odjął...po prostu zaczął mówić wszystko. Mój Kuba mówi bardzo ładnie. Nie mieliśmy z tym problemu. Zaczął mówić zdaniami jak miał 1 rok i 7 miesięcy. Syn brata mojego męża ma 4 latka i też musi chodzić do logopedy bo nie wymawia wszystkich liter które powinien. Wszystko jest do nadrobienia jak widać:) popracujecie trochę i zobaczysz jak szybko Twój synek zacznie ładnie mówić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciala i tez tak wizualizuję:-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...