niedziela, 26 lipca 2015

Jak mi minął pierwszy trymestr ciąży.

I stało się, w pierwszym cyklu starań wiedziona przeczuciem robiłam test ciążowy. Pokazał dwie wyraźne kreseczki.

Radość nie trwała długo, po paru godzinach przyszło krwawienie, myślałam, że to po prostu okres. Po kilku godzinach uspokoiło się. Trwałam w zawieszeniu, nie wiedziałam, czy jest ciąża, czy też nie. Drugi test po 3 dniach potwierdził, ponowne dwie kreski, tym razem wyrazniejsze. Nie bedę wchodzić w szczegóły, ale bardzo się bałam..., przyszły drobne plamienia, po paru dniach wieczorna wizyta w szpitalu, duphaston. Badanie krwi beta hcg, po 2 dniach powtórne by zobaczyć czy wzrasta i ..... niespodzianka, podwójny przyrost!!!

Pomyślałam wtedy jak zobaczyłam ten wynik, że chyba się uda...

Wreszcie dr na wizycie pokazał mi na usg bijące serduszko.

Uwierzyłam.
Ale bałam sie nadal. Plamiłam z przerwami 9 tygodni. Plamienie- kilka dni spokoju, znowu drobne plamienie. Dlaczego? Lekarz nie potrafił powiedzieć. Czasem tak jest, zdarza się. Ale strach był. I niepokój. Bałam się, ze stracę ciąże, chodziłam normalnie do pracy. Na takim etapie dr powiedział, ze natura wie co robi, jak maluch jest zdrowy i silny to siedząca praca mu nie zaszkodzi. Dostałam leki, zalecenia, zakaz noszenia, zakaz seksu, odpoczynek, pozytywne myślenie. Też nie chciałam isc na zwolnienie, bo wtedy każdy dowiedziałby sie o ciąży, a ja wolałam przez pierwszy trymestr nikomu nie mówić, by w razie straty nie musieć z nikim rozmawiać, tłumaczyć się. O ciąży nie wiedział nikt z otoczenia, jedynie mąż. W pracy zachowywałam sie normalnie, chociaz mialam tendencję do stronienia od ludzi, byłam zmęczona, pełna obaw, było mi ciężko, miałam natłok trudnych myśli. Bałam sie marzyć, planować, nie chciałam rozczarowania. Z mężem też bylo ciężko, zamknęłam sie w sobie, nie chciało mi sie rozmawiać, wolałam być sama. Choc czasem pozwalałam sobie na marzenia, jakby cudownie było gdyby....

Bardzo o siebie dbałam. Nie robiłam nic co mogłoby zaszkodzić maleństwu.

Mialam czasem czarne myśli. Tyle obaw, każda wizyta w toalecie to byl stres, dokładne oglądanie papieru toaletowego i wkładki, czy aby nie ma jakiegoś podejrzanego koloru. Modliłam się, dużo. W ciężkich chwilach powtarzałam jak mantrę "Jezu, ufam Tobie, Ty się tym zajmij".

Po ukończeniu 9 tygodni plamienia ustały.

Na usg widziałam maleństwo, ukształtowane, bijące serduszko.

Nadeszło usg genetyczne w 12 tygodniu. Dr nie mial zastrzeżeń, serduszko, budowa, uwidocznił ważne narządy wewnętrzne, kręgosłup, NT w normie, kość nosowa jest. Odetchnęłam.

Radość.

W 15 tygodniu ciąży powiadomiłam o ciąży w pracy, dowiedzieli się rodzice, reszta rodziny. Po prostu brzuszek stał się widoczny i coraz trudniej było go chować pod ubraniami:-) chociaz i tak nosiłam już od 2 miesięcy luźne koszule i tuniki:-) Wtedy jeszcze nie myślałam o płci, jedynym marzeniem była zdrowa ciąża, silny maluch:-) tak mi minął pierwszy trymestr.

23 komentarze:

  1. no to gratki pęlną gębą;) teraz mozesz spokojnie odetchnąć. życze szczęśliweog rozwiazania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:-) chociaz niepokoj juz do konca bedzie sie ciagnał.

      Usuń
  2. Dodajesz mi sił swoją wiarą. Gdy czytam tego typu posty upewniam się, że wszystko jest możliwe choć niezależne od nas. My możemy się modlić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az sie zawstydziłam:-) wiara jest dla mnie ważna i nie wyobrażam sobie wykluczyć jej z mojego życia.

      Usuń
  3. Faktycznie sporo przeszłaś w I trymestrze,ale najważniejsze że wszystko jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niestety czasem tak jest,ze nie wszystko idzie gļadko jakby sie chciało.

      Usuń
  4. Ciesze się, że wszystko już jest ok. Ja jak się dowiedziałam to byłam wstrzasnieta i zrozpaczona bo jedno juz mam malutkie i zaraz następne... Chyba nie bez powodu ciaza trwa 9 miesięcy, bo człowiek zdąży sobie wszystko przemyśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama prawda! Jedt czas by sie przygotowac i ulozyc sobie wszystko w głowie.

      Usuń
  5. oby wszystko potoczyło się bez problemów...trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff,pieknie by bylo! Dziekuję:-)

      Usuń
  6. Gratuluje. Jejku, nieciekawie z tymi plamieniami, ale dzidzius zdrowy I szczesliwy. Zycze spokojnych 9 miesiecy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiekszosc juz za mną, aby końcowka przebiegla pomyślnie!

      Usuń
  7. Nie wiem czy Cię pocieszę, ale tu w UK do 12 tygodnia nie zrobiliby NIC. Dziwne te plamienia ale widać jak maleństwo dzielnie walczyło :) To już niedługo i będziesz znać płeć :)? choć może już wiesz ale nie zdradzasz :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opieka nad ciezarną w Uk to porazka na calej linii, kobieta jest pozostawiona sama sobie, znieczulica i chamstwo, czyalam ile kobiet traci ciaze, lub rodzi pzedwczesnie bo nie ma odpowiednirgo wsparcia i diagnostyki. A plec zdradze w bliskim czasie:-)

      Usuń
  8. Ehh znam doskonale ten strach. Po poronieniu drugiej ciazy i ospie w trzeciej,stal sie jakby naturalnym towarzyszem. Zal,ze kladzie cien na dni,ktore powinno wypelniac wylacznie radosne oczekiwanie..ale wierze,ze finaly nasze beda juz tylko szczesliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez swoje przeszlas i rozumiem Cię. Terax juz tylko musi byc dobrze, bo limit pecha zostal wyczerpany. Obie do konca roku bedziemy sie cieszyc zdrowymi maluchami!:-)

      Usuń
  9. Madziu, tulę! Twój strach i lęk jest jak najbardziej zrozumiały. Musimy być dobrej myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najwazniejsze pozytywne myslenie, to duzo daje, by nie dac sie zlym myslom. Z drugiej strony nakrecic sie tez latwo, mam postanowienie by nie czytac rewelacji z internetu i zachowac do tego zdrowy dystans.

      Usuń
  10. Cieszę się, że wszystko jest w porządku;) Trzymam mocno kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, cieszę się razem z Tobą :). Życzę mało stresu i jak najwięcej uśmiechu i radości z rosnącego w Tobie małego człowieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje ;)
    Wiem co czułaś początki mojej ciąży z Franiem wyglądały podobnie, to straszny stres i nikomu nie życzę takich przeżyć. Dobrze, że wszystko się uspokoiło ;) dużo zdrówka życzę i spokoju do końca ciąży.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju a ja właśnie nie wiem, byłam dzisiaj u lekarza i zrobiłam badania krwi. Wyszedł 4-6 tydzień ciąży. Mój narzeczony już chce lecieć powiedzieć rodzicom, a ja bym chciała poczekać aż będzie wszystko pewne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj może chociaż do usg potwierdzajacego bicie serduszka. Powodzenia i pięknej, bezproblemowej ciąży! :)))))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...