środa, 1 lipca 2015

Niedługo przedszkole. Obawy.

Jeszcze 2 miesiące i mój synek pójdzie do przedszkola. 

Jak sobie to uzmysłowię, to zaczynam sie martwić. Będzie mial 2 lata i 11 miesięcy, to nawet nie 3 latka... mam tyle obaw: jak sie zaklimatyzuje, jak będzie z jedzeniem, jak będzie z mową, jak odnajdzie się w grupie, w ktorej z racji tego, ze jest z października będzie zapewne młodszy od wielu dzieci. 

Wreszcie, czy nie będzie płakał, tego boje sie najbardziej! Na myśl o tym, ze trzeba bedzie go zostawic w grupie dzieci z obcymi paniami, w nowym miejscu, bez mamy, serce mi sie ściska i łzy naplywają do oczu. Oczywiście nie daję tego po sobie poznac, jak przechodzimy kolo przedszkola, to pokazujemy mu w superlatywach, ze jest plac zabaw i bedzie sie bawil, itp. Na szczęście to mąż będzie go zaprowadzał do przedszkola, więc może bedzie mu latwiej, ze z tatą, a nie z mamą. Ja go bede odbierać. Tez to bardzo blisko naszego domu, więc łatwiej.

Kupiłam mu 2 piżamki i koszulki do przedszkola, bede jeszcze musiała podpytac co jest potrzebne do wyprawki:

Z tego co wiem, jeszcze szczoteczka, pasta do zębow, buciki na zmianę.


Mam sporo obaw,ale koleżanki, których dzieci chodzą do przedszkola pocieszają mnie, ze wiadomo, początki są trudne, ale dziecko potrzebuje wyjsc do  ludzi, do grupy, by sie lepiej rozwijac, a nie ciągle tkwić pod spódnicą mamy.

Początkowo na pewno będzie płakał, ale z kazdym tygodnim bedzie lepiej, tam bedzie miał zorganizowany czas, zajęcia i bodźce, których nigdy nie bylabym w stanie zapewnić mu w domu, czy wychodząc z nim sama na plac zabaw.

Na pewno nauczy się samodzielności, zachowan spolecznych w grupie. 

Kazdy z nas przez to przechodził!

Dlaczego jednak jak o tym myślę, to mi trudno?

A jak Wasze dzieci przeszły adaptację w przedszkolu? Część z Was pewnie tez stoi przed oddaniem malucha do przedszkola, wydawalo sie, ze czasu jeszcze dużo, a to tuż tuż.

18 komentarzy:

  1. mnie czeka to za rok, o ile się Antek dostanie.. czuję już ten stres jaki będę miała wtedy ;) będzie dobrze! musi być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok to jeszcze troszke czasu,ale szybko zleci,jeszcze niedawno mlody mial pol roku jak wracalam do pracy,to wizja przedszkola wydawaka mi sie taka odlegla, a tu proszę, to juz za 2mce.

      Usuń
  2. Ja tez czuje to samo jak pomysle ze czeka nas to za rok. Pewnie nie bedzie Ci latwo na poczatku. To potwierdza kazda mama ktora oddaje swoje dziecko do przedszkola. Ale taka juz chyba kolej rzeczy. Dzieci rosna a my wychowujemy je dla swiata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! Ja tez pamietam poczatkowo nie czulam sie dobrze w przedszkolu, a pozniej juz bylo fajnie:-)

      Usuń
  3. Rozumiem Cię. Choć ja jestem w gorszej sytuacji, za miesiąc muszę oddać rocznego synka do Klubu Malucha :( Bardzo to przeżywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roczniak to taki maluszek... ale moze zaklimatyzuje sie szybko!:-)

      Usuń
  4. Mój jest z połowy listopada i od niektórych dzieci będzie prawie rok młodszy. Ale da radę :-) Na festynie rodzinnym w przedszkolu o nas zapomniał i się bawił a przed wrześniem czeka na niego kilkudniowa adaptacja.
    U nas wyprawka to tylko przybory toaletowe, ręcznik, chusteczki suche i mokre, pościel, obuwie na zmianę. Całe szczęście dzieci nie przebierają się w piżamy.
    Wszystkiego dowiesz się na zebraniu a Mały na pewno sobie poradzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i przed Wami ten trudny okres, ale mam nadzieje, ze sobie poradzimy! My mamy pod koniec sierpnia 1dzien zapoznawczy.

      Usuń
  5. Młody jest otwarty do ludzi? Do dzieci? Lubi przebywać z dziećmi? Trzymam kciuki za szybkie zaklimatyzowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest otwarty do doroslych, do dzieci generalnie tez, chociaz ma dni, ze jest obojetny i bawi sie obok i obserwuje. Troche nie lubi takich halasliwych,krzyczacych dzieciakow, rozpychajacych sie łokciami. Takich zachowan nie zna i chyba sie troche boi, bo nie jest przyzwyczajony.

      Usuń
  6. Każdemu jest trudno, ale zobaczysz szybko się zaaklimatyzuje. Franek np do tej pory potrafi płakać jak idzie do żłobka, ale tylko do czasu puki mnie widzi znikam mu z oczu i już cisza, więc to takie trochę wymuszanie. niestety zrezygnowaliśmy ze żłobka ze względu na jego problemy z uszkami, czego bardzo żałuję, żadna niania, nie da mu tyle co żłobek.
    Nie wiem jak z pościelą lub kocykiem do spania, pewnie będziesz musiała mu dać. Jeśli tak to albo daj mu ten, który ma na co dzień, albo kup wcześniej i niech po używa, żeby pachniał i kojarzył mu się z domem.

    Będzie dobrze, zobaczysz, Franek to maminsynek, a żłobek lubi ;) NO w zasadzie lubił, ale teraz mam większe obawy, gdy musi zostać z nianią niż miałam jak szedł do żłobka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysl z tym kocykiem!

      I zlobek i niania maja swoje plusy, a wybor nie jest prosty.

      Usuń
  7. Ja najbardziej się boję tych choróbsk. Dziecko mi narazie nie choruje i mam spokój, ale jak zacznie chodzić to już się martwię.... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te choroby to chyba sa najgorsze...tez mnie to martwi,bo synek nie choruje ,a w przedszkolu na bank zacznie...

      Usuń
  8. Ja już jedno posłanie do przedszkola mam za sobą, więc nieco łatwiej mi myśleć o kolejnym... Ale tylko nieco, bo też obaw mam sporo. Na szczęście to to samo przedszkole, do którego chodziła Eliza, panie też będą te same... Początek na pewno będzie trudny, no i tak jak mówisz- nasze dzieci będą pewnie najmłodsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was juz pierwsze koty za ploty. Tez troche martwi mnie fakt, ze nasze maluchy z konca roku, do tych ze stycznia to bedzie roznica spora.

      Usuń
  9. My mamy to już za sobą. Kuba poszedł do żłobka mając 2 latka. Teraz chodzi już do przedszkola. Najtrudniejszy był pierwszy tydzień. Był płacz, że nie chce iść. A teraz - bardzo chętnie chodzi. Czasem wręcz się upomina:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez bym taj chciala! Takie slowa napawają optymizmem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...